Kiedy masz więcej niż czterdzieści lat i słyszysz telefon dzwoniący gdzieś nad ranem, to wiesz, że to nie będzie dobra wiadomość. Tym razem było to o wpół do szóstej. Padał deszcz ze śniegiem, a ulicę z wolna przykrywała lepka breja. Późnojesienna szarówka rozkrzewiła się na dobre, biorąc w obrys śpiące miasteczko.

 Logan sięgnął leniwie po słuchawkę, ale gdy tylko usłyszał piskliwy głos Kurta, otworzył szerzej oczy i dźwignął się do siadu. Właśnie wtedy złapał go mocny skurcz. Wstał i napiął obolały mięsień, jednocześnie tłumiąc krzyk.

 — Zabili starą Penny. — Jego rozmówca był podekscytowany. — Musisz to zobaczyć, Harris.

 — Co konkretnie? — szepnął, masując intensywnie łydkę.

 — Powiesili ją, a wcześniej zatłukli. Chociaż... może jeszcze żyła na moment przed? Nie wiem. Frank nadal rzęzi, ale jest, no jest jakby w podobnej sytuacji.

 Logan znów chciał powtórzyć pytanie, ale tym razem się powstrzymał. Wykalkulował, że Kurt jest niezdrowo przejęty widokiem ciała i jeśli dalej będą kontynuować wizualizację na odległość jeszcze przyjdzie mu do głowy coś idiotycznego. Tak zazwyczaj bywało. Spojrzał na śpiącą obok Rosemary, której nawet dźwięk telefonu nie zdołał obudzić i wyszedł z sypialni.

 — Kurt?

 — Ta?

 — Nie dotykaj Franka, nawet jeśli ktoś poprosi o pomoc. Będę tam niedługo.

 — Ale...

 — Po prostu go, kurwa, zostaw.

 Zapalił papierosa i pomyślał o małym domku Penny, o jej przytulnym fotelu, w którym siadał rudy kot i o tym jak wciąż opowiadała, że pewnego dnia odwiedzi ją gromada różowiutkich, tłustych wnucząt. Mówiła tak, odkąd pamiętał, ale nikogo takiego nie widział. Czasem wątpił, że w ogóle istnieją, więc gdy tylko się spotykali, a ona zaczynała opowieść o domniemanej rodzinie po prostu potakiwał. Potakiwanie w takich sytuacjach opanował do perfekcji.

 Stłumił w sobie chęć sięgnięcia po wódkę, zamiast tego narzucił czarną koszulę, jeansowe spodnie i płaszcz, a potem wsiadł do auta. Nie zdążył nawet się ogolić. Z głośników leciało November Rain, a w Deadwood jeszcze nawet nie świtało. Kolorowe światła w saloonach czekały na to, by je włączyć. Ten moment miał niebawem nadejść.

 Przyśpieszył i skupił myśli na Sandlerze. Szczeniackie zachowanie trzydziestolatka przyprawiało go o frustrację, ale młody miał całkiem dobry zmysł obserwacji i łączenia faktów. Mawiano też, że urodził się do broni, znamienne było jednak to, że kiedyś stawał po złej stronie barykady. Tworzyli więc nieformalny zespół; Sandler korzystał z doświadczenia Harrisa, Harris zaś zobowiązał się pomagać mu w nietypowych przypadkach. Ten zdecydowanie do takich należał.

 Po kilkunastu minutach dotarł na miejsce. Spojrzał na niebieski budynek z lekko odrapanymi murami i wdrapał się po schodach do środka. Mieszkanie było otwarte. Sandler stał przy oknie i bębnił palcami o szybę, jak gdyby coś go mocno irytowało.

 Logan przeniósł wzrok na Franka; gruby sznur wciąż oplatał jego kark, choć na pewno luźniej, niż pół godziny temu. Penny zaś, stara poczciwa Penny leżała obok kałuży krwi, a koło niej kręciło się dwóch, jak mniemał, sanitariuszy. Policyjny reflektor błyskał w oddali, a mała grupka koczowała wokół domu. Logan miał wrażenie, że patrzy na surowy, postindustrialny obraz, tyle tylko, że całość była spryskana czerwoną mazią.

 — Penny, wyobrażasz to sobie? — Młody zbliżył się i wywrócił oczami jak obrażona nastolatka. — Przecież ona nie miała wrogów. Żadnych konfliktów, a nawet – co też dużo nam mówi – grubszych pieniędzy. Była biedna.

 — Przyjaciół też chyba brakowało — dodał. — Kto po ciebie zadzwonił?

 — Frank.

 — Zdołał wezwać pomoc? — Wskazał na siwego, który wciąż siedział na podłodze. Nie dał sobie zabrać sznura, nie pozwolił też, żeby ktokolwiek go dotknął. Miał w oczach wyrysowaną dziwną pustkę.

 Logan kucnął tuż przed nim.

 — Fran... Przykro mi. — Jego słowa były szczere. — Ty zadzwoniłeś na alarmowy?

 Nie odpowiedział, zamiast tego schował twarz w dłoniach i po prostu milczał. Wydawało się że zaraz wybuchnie konwulsyjnym płaczem, ale tak się nie stało. Ciszę przerywało jedynie brzdękanie zegara i kroki mężczyzn. Logan zdążył zerknąć na fioletowe wybroczyny Penny, na chwilę przed tym jak zniknęła w foliowym worku, a potem więcej jej nie zobaczył.

 — Wygląda to dziwnie. — Kurt podrapał się po czole. — Najpierw zabijają jednego człowieka, a potem zaciskają pętle na szyi drugiego.

 — To raczej nic nie znaczy.

 — Przecież Frank wszystko widział. Dlaczego też go nie powiesili? Przecież wystarczy, że dojdzie do siebie, to wszystko nam wygada. Kto tak robi?

 Czworo oczu spojrzało na kościstego właściciela domu. Logan rozejrzał się po pomieszczeniu z ogromnym telewizorem, jedyną rzeczą która nosiła znamiona luksusu, nadal nie spuszczając wzroku z Franka, a potem wzruszył ramionami. Tamten zaś tkwił w pozycji prawie embrionalnej, coś pomiędzy pancerzem chroniącym przed nagłym niebezpieczeństwem, a imitacją żółwiego domku dla niewyartykułowanej rozpaczy.

 — Myślę, że jeszcze długo się tego nie dowiemy — zawyrokował Logan. — Kogo masz w zespole?

 — Megan. Jest na dole.

 — Tę paplę?

 Kurt wzruszył ramionami.

 — Dlatego zadzwoniłem po ciebie.

 — I chcesz, żebyśmy znaleźli tego, kto to zrobił?

 — Dla Penny. — Mina cyrkowego arlekina ustąpiła miejsca zwykłemu grymasowi.

 — I dla Franka.

 — Tak, być może dla niego też.

 — Logan?

 — Hm?

 — Od ponad dwudziestu lat nie zabito tu nikogo, nie w ten sposób, a teraz – śmieszna sprawa – ktoś wiesza Penny w jej własnym domu i zostawia całkowicie przytomnego Franka tuż obok. Z pętlą na szyi. Wiem, że się powtarzam, ale to chyba jednoznaczne?

 — On tego nie zrobił.

 Kurt spojrzał pytająco w jego twarz, potem w górę i pokręcił głową. Był niemal pewny, że zabójca siedział przed nimi. Nie ufał milczeniu starca. Miał wrażenie, że Frank zrobił to umyślnie, a potem chciał odkupić winy, ale zabrakło mu sił. Paradoks mordercy, który zmywa grzechy przez samobójstwo. Prosta sprawa.

 — Niech zabiorą go do szpitala. — Harris otworzył okno i rozejrzał się po ulicy.

 — Mówię ci, że... — szepnął Kurt. Koniecznie chciał postawić na swoim.

 — Sprawdzisz to. Na razie trzeba mu pomóc.

 Zerwał się wiatr. Żyrandol zachybotał lekko, jakby czekał na coś jeszcze. Jakby nie miał dość.

 Śnieg przestał padać, ale deszcz bębnił o szyby przy akompaniamencie podmuchów. Gdzieś błysnęło pierwsze światło, ktoś zaklął, strącając szkło. Ulica zaczęła budzić się do codzienności.

 — Logan?

 — Co?

 — Dlaczego miałem go nie dotykać?

 Harris zasznurował usta. Nie był pewien, czy powinien odpowiadać.

 

 

Praca Wyróżniona Sznur (I) 2020-10-23 00:00:00
Ostatnio na Forum
Komentarze
+
-
Odpowiedzi
+
-
Lista emot
Pitolenie ∞
+
-
oko
8 min.
aż mi się skojarzyło, że każdy się kiedyś rozłoży. na bardzo drobne. na atomy. a teraz, to tylko takie przymiarki. z daleka.
alka666
13 min.
Ench dubluj, mnie nie wadzi. Najważniejsze, by JamCi zdrowa była. Nie rozkładaj się JamCi!
Canulas
19 min.
Dla wszytskich brzmi ok
Enchanteuse
39 min.
zdublowalam, ale nie zauważyłam Cię Alko, przepraszam
Enchanteuse
40 min.
Trzymaj się, nie daj się!
alka666
47 min.
JamCi trzymaj się! Nie daj się!
sensol
57 min.
w sumie to dla wszystkich
sensol
58 min.
zdavia dla JamCi!
CptUgluk
1 godz.
I aby tak zostało!
JamCi
1 godz.
nażarłąm się leków i już 36.6 :-)
JamCi
1 godz.
Już jedne miałąm
CptUgluk
1 godz.
Dzień dobry. JamCi, zdrówka. Słyszałem, że na testy wysyłają teraz masowo, nieraz nawet bez objawów jednoznacznych
JamCi
1 godz.
zobaczymy
berkas
2 godz.
No i dzień dobry
berkas
2 godz.
Uuu JamCi oby nie.
berkas
2 godz.
W sumie można wstać.
JamCi
2 godz.
pewno na test wyślą
JamCi
2 godz.
nie idę, dzwoniłam już
Canulas
2 godz.
No to dzwoń gdzieś czy coś, a już na pewno nie idź do pracy
JamCi
2 godz.
gorącza i utrata węchu raczej nie od tego
Anonim
2 godz.
Cza było wczoraj nie pić.
JamCi
2 godz.
łeb mi eksploduje niech mie ktoś udziabie
Canulas
2 godz.
Widzę, że za meblościanką pełno
JamCi
2 godz.
idę drugą kawę rzeźbić
JamCi
2 godz.
korony już wstały
alka666
2 godz.
I baby
jagodolas
2 godz.
Wstawać kutasy
Anonim
2 godz.
Nie wstanę, tak będę leżał!
Canulas
2 godz.
Wstawać, dziady!!!
Anonim
7 godz.
Lampą zrobię.
Anonim
7 godz.
Nie wiem ja sie błyska tuńczyka... ale błysnę.
Anonim
7 godz.
Spij ślicznie, błysnę se rtuńczyka.
Anonim
7 godz.
cmok
Anonim
7 godz.
Zarz znajdę cmokająca krowę.
Anonim
7 godz.
Ale ja o sobie,Hal nie do pieca.
Anonim
7 godz.
Przepali a reszta dla robali Mam nadzieję, że jednak spalą.
Halmar
7 godz.
Daj buziaka hultaju, idu luli.
Halmar
7 godz.
Heh... Wszystko i tak wódzia przepali😂
Anonim
7 godz.
Hal, chuligani, to podnosi wartość Hal i atrakcyjność pod każdym względem.
Halmar
7 godz.
Oj, nie wiem, kto większy chuligan, Ty czy ja.
Anonim
7 godz.
E tam grezczne, takie troche tylko na wodzy.
Anonim
7 godz.
Jakby nie pandemia, to nm nie znał tych smaków.
Halmar
7 godz.
Padam na mordkę, kochanie Ty moje. Oj, rozszarpała bym Cię na strzępy, wiesz o tym. Te emocje tu, w okienku, takie są na pokaz, grzeczne.
Anonim
7 godz.
A nalewka z dzikiej róży rozpierdala, boski trunek normalnie.
Anonim
7 godz.
A pigwa, jak zesmarzyć z cukrem i dodać do surowej pokrojonej i zalać zpiryrtem z wódką, to cudo - no tak po kilku tygodniach.
Anonim
7 godz.
To ja już wiem, że jesteś po kolacji
Anonim
7 godz.
Wiórkami - czipsami dębowymi da się troche - tę czystą na ładną i ładnie co pachni.
Halmar
7 godz.
Kochany jesteś.
Halmar
7 godz.
E ogóle niesamowite to wszystko.
Anonim
7 godz.
Niesamowite to, fakt.
Halmar
7 godz.
I nagle tego nie ma. Czarodziej. Jesteś czarodziej
Halmar
7 godz.
I te smutki wszystkie, troski, chujowizna cała ulatuje.
Halmar
7 godz.
Ech, Ty wystarczy że jesteś. I mnie już lepiej.
Anonim
7 godz.
Mam poalkoholowy napieprz pikawy, wzmocnię zmysły czystą.
Halmar
7 godz.
Trzeba mieć dobrych spin doktorów. Tamten nie miał.
Anonim
7 godz.
Zwowu się powielam...
Halmar
7 godz.
No niestety.
Anonim
7 godz.
Starał się, tylko nie wychodziło.
Anonim
7 godz.
Styarał się, ale nie wychodziło.
Anonim
7 godz.
Halmar
7 godz.
Poprzedni był PRowcem, ale słabo było u niego z wizerunkiem.
Halmar
7 godz.
😂
Anonim
7 godz.
Powielam się...
Anonim
7 godz.
Warto być chuliganem, żeby być top of the top.
Anonim
7 godz.
Warto byc chul;iganem żeby być top of the top
Anonim
8 godz.
Ja tam wolałem poprzedniego, mnawijał o UFO i służył w Hitlerjugend! Ale ten też moze być, Wojtyła był do kitu
Halmar
8 godz.
Nawet jako chuligan byłbyś dla mnie top of the top :p
Halmar
8 godz.
Franciszek - patron zwierzaków. Oj, spodobał mi się od poczatku, mocno zagrał na nosie koniunkturalistom.
Anonim
8 godz.
Szkoda, że nie jestem, wolałbym chyba być. Wciąż, tak bywa, ale taka karma.
Halmar
8 godz.
A Ty wciąż o celibacie no fakt, chuliganił, co nie czyni z niego chuligana. Ty też nie jesteś chuligan. Mimo przesłanek.
Anonim
8 godz.
Teraz go utrzymają, jest na rękę, w czasie pandemii nie będzie konklawe.
Anonim
8 godz.
Dlaczemu szkoda, przecież żyje sobie spoko luz i jeszcze rządzi. Kiedyś straciuł chyba z pól płuca, ale to dawno - chuliganił za młodu, pewno nie żył w celibacie też, ale to nic, to dawno.
Halmar
8 godz.
Odpalą go, jak nic. Tylko czekają na odpowiedni moment.
Halmar
8 godz.
Nawet Franciszek nie zna swoją drogą równy gość. szkoda go.
Anonim
8 godz.
Rozumiem.
Anonim
8 godz.
Papierza nie, nie znam Watykańskiego
Halmar
8 godz.
Ale nie jestem jak ta baba, co z widowni krzyczy "pod ksiockiem"!
Anonim
8 godz.
Szczególnie przez to art.
Anonim
8 godz.
Ładnie tak była.
Halmar
8 godz.
Nawet gdybyś udawał papieża, i tak bym Cię poznała.
Halmar
8 godz.
To była poema. W domenie art.
Anonim
8 godz.
Nasercowa jak krople.
Halmar
8 godz.
Spooko... Ta poema, gdzie byłam, już dawno nie istnieje. Teraz nastał poemax - to był taki wabik, test-nietest, po prostu byłam ciekawa. Ale fakt, wiedziałam od początku, że.to Ty. Sercowa sprawa.
Anonim
8 godz.
Nie znałem, nie pamiętam, nic nie wiem na temat...
Anonim
8 godz.
Ale ja nie zżynałem z poemy...
Anonim
8 godz.
Ja debil, magazin! przezczytałem - Megazin...
Anonim
8 godz.
No może nie o poezji, może kiepski i nędzny aż, ale jest.
Halmar
8 godz.
O poemie niewielu już pamięta.
Anonim
8 godz.
Halmar
8 godz.
Teraz jest pod inną nazwą.
Anonim
8 godz.
Wciąż jest, musi być.
Halmar
8 godz.
Był kiedyś. Dawno temu.
Anonim
8 godz.
Jest, jest, na pewno jest taki portal.
Halmar
8 godz.
Przepraszam
Halmar
8 godz.
Nie chcę psuć Ci przyjemności... Ten tekst z poemą... Z dupy wzięty był. Nie ma takiego portalu.
Anonim
8 godz.
Śpij kapitanie, przyjemnego rejsu.
Anonim
8 godz.
Tak, wiem już już z autopsji.
CptUgluk
8 godz.
Drodzy Państwo, miło się gaworzy, ale udaję sie na spoczynek. Spać inaczej. Dobrej nocy!
CptUgluk
8 godz.
Znane są i takie przypadki.
Anonim
8 godz.
Zaczynam mniemać, że mogę po wzmocnieniu zmysłów nie być jak ja, być jak ktoś inny.
18 komentarzy
8 komentarzy
Newsy
3 komentarze
5 komentarzy
Ostatnio dodane:
Nie do odrzucenia
fantastyka
Brak komentarzy
K...
brak kategorii
8 komentarzy
Zakazany owoc
poezja
5 komentarzy
Pragnienie
poezja
Brak komentarzy
#Codziennostrzał dzień 4
inne
7 komentarzy
alfa
poezja
3 komentarze
Rinspeed Yello Talbo
poezja
2 komentarze
Codziennostrzał #4 Dribble z obserwacji zachodniej ściany
brak kategorii
5 komentarzy
Opis kamienia - Codziennostrzał nr. 2
inne
1 komentarz
....
fotografia
1 komentarz
Rura w ziemi — część IV
horror
3 komentarze
Zachód Lipcowy
fotografia
3 komentarze
Misio #2
fotografia
7 komentarzy
Blub 2
inne
7 komentarzy
Miniatura część 2
groteska
4 komentarze
Blask
poezja
8 komentarzy
Cukierek
poezja
6 komentarzy
Codziennostrzał - Dzień 4 #codziennostrzał #tw
inne
11 komentarzy
Zapraszamy do nowego konkursu DRABBLE!
grafika
7 komentarzy
Codziennostrzał#1 - Dribble - Twój kot i ludziowy smak
inne
17 komentarzy
zimna wojna
fotografia
3 komentarze
betonowe łąki małych miast
fotografia
7 komentarzy
#Codziennostrzał dzień 3
drabble
17 komentarzy
tylko nie to
poezja
11 komentarzy
(#Cod) — Cola dla karaluszki
inne
13 komentarzy
Oferta
poezja
8 komentarzy
....
fotografia
7 komentarzy
Codziennostrzał - Iluzja (dribble)
inne
6 komentarzy
Pocztówki z Ochrydy — Taśma
wspomnienia
33 komentarzy
Sonet od umarłych
poezja
Brak komentarzy
Sznur (III)
kryminal
4 komentarze
Disco polar (drabble konkursowe nr 3)
drabble
4 komentarze
TW#4 Głębokie strzyżenie
trening-wyobrazni
6 komentarzy
Codziennostrzał #3 Zmartwienie (dribble)
inne
3 komentarze
Wykład o grzybach
monologi
8 komentarzy
40
rysunek
11 komentarzy
Codziennostrzał #3 – W ciszy
inne
9 komentarzy
Segregacja śmieci
fotografia
11 komentarzy
Błąd
fantastyka
5 komentarzy
Codziennostrzał - Dzień 3 #codziennostrzał #tw
inne
19 komentarzy
Codziennostrzał 1. - Powrót (Dribble)
obyczajowe
9 komentarzy
Pomarańcza
poezja
4 komentarze
Śródpamięć
poezja
4 komentarze
Cudowne palce
poezja
4 komentarze
erekcjato (bez konsenkwencji)
poezja
3 komentarze
....
fotografia
1 komentarz
#(Cod) — Idylla w krzyku trawy
inne
13 komentarzy
Afirmacje
malarstwo
6 komentarzy
Więcej

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin