Liga TW 2 - Wiaterek Hultajek


 Kto: bałwanek Franek i słoneczko Hultajko

 Co: zgubienie pieniędzy

 

 

 Gregory podszedł do sprzedawcy gazet i szepnął mu na ucho:

 - Szukam bałwanka Franka.

 Gazeciarz chwilę mierzył wzrokiem Gregory'ego, po czym splunął mu pod nogi.

 - Eee... To znaczy tak? - zapytał zdziwiony Gregory.

 - Chodź za mną. Masz forsę?

 - Tak, tak.

 Poprowadził Grega wyjątkowo obskurnymi bocznymi ulicami, wypełnionymi biedakami, pijakami i prostytutkami. W końcu dotarli do niewielkiej chaty, która sprawiała wrażenie jakby lekki wietrzyk był w stanie obrócić ją w perzynę. W drzwiach znajdował się otwór. Błyszczały w nim dwa ślepia.

 - Kto idzie? - Z wnętrza dobiegł piszczący głosik.

 - Ten pan szuka bałwanka Franka.

 - Aaa... Tak. Rzadka lektura, prawie tak rzadka jak mój dzisiejszy stolec. Che, che. O czym to ja...?

 - Chciałbym kupić książkę.

 - Tak? A jaką?

 - Bałwanka Franka, do cholery!

 - O, ktoś tu bardzo brzydko mówi. Teraz książka będzie droższa, gdyż poczułem się zniesmaczony i prawie obrzygałem sobie buty.

 - Przejdźmy może do meritum. Ile?

 - Co ile?

 - No, ile muszę zapłacić?

 - Za co?

 - Cholera jasna.

 - Ooo. Teraz będzie dwa razy droższa, niż była zanim pan przyszedł.

 - Zaraz to ja sobie pójdę i straci pan klienta.

 - Chwila, chwila. Dogadamy się jakoś. Ile ma pan przy sobie?

 - Czego?

 - No, pieniędzy. A o czym niby rozmawiamy?

 - A ja nie wiem. Chyba już pójdę.

 - Niech pan nie robi ze mnie idioty. Czterdzieści i będzie pana.

 - Co będzie moje?

 - Kurde blade. Niech pan nie utrudnia.

 - No dobrze. Mam przy sobie...

 Gregory pogrzebał w kieszeni. Okazało się, że jest dziurawa.

 - O nie! Zgubiłem pieniądze.

 - Co pan zrobił?

 - Proszę mnie nie wkurzać. Zaraz... Ten gazeciarz mi je ukradł. Niech no tylko dopadnę drania.

 Gazeciarza już oczywiście nie było w pobliżu. Zdążył po cichu czmychnąć.

 - To dobry chłopak. Nie zrobiłby czegoś tak ohydnego.

 - Ale ja wyraźnie czułem jak ktoś dobiera mi się do kieszeni. Myślałem, ze chciał mnie pomacać po jajach, więc nie protestowałem, ale ten zboczeniec ukradł mi portfel.

 - Nie ma forsy, nie ma książki.

 - Ale ja muszę dowiedzieć się, co się stało z bałwankiem Frankiem i jakich perwersji dopuściło się Słoneczko Hultajko. Ilość egzemplarzy była tak niewielka, że się nie załapałem. Oddam to... Zegarek.

 - Hmm... No dobra.

 Chuda lekko sina ręka wciągnęła przez otwór zegarek Gregory'ego w zamian dając mu kawałek papieru.

 - Ale... Co to jest?- oburzył się Gregory.

 - A co niby chciałeś za ten szmelcowy zegarek?

 - Ale to jest papier toaletowy.

 - Nie, to jest fragment nowoczesnej powieści awangardowej. Tylko wygląda jak papier ze sracza.

 - Oszust! Oddawaj mi zegarek!

 - Jaki zegarek? Nie pamiętam.

 Nagle od południa nadleciał leciutki huraganowy wietrzyk, który zawalił starą chatkę, przygniatając obu bohaterów tej historii. Bo to był Wiaterek Hultajek.

 

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: trening-wyobrazni
Liczba wejść: 21
Opis:
Dodano: 2020-02-09 18:32:34
Komentarze.
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
~pkropka 7 d.
hmm...
Odpowiedz
+fanthomas 7 d.
pkropka coo?
Odpowiedz
~pkropka 7 d.
fanthomas porąbane. Aż nie wiem co o tym myślę
Odpowiedz
*Ritha 7 d.
Ja też nie wiem co o tym myśleć. Tym razem trochę obok mnie
Odpowiedz
*Ritha 7 d.
ps. zmień kategorię na Trening Wyobraźni
Odpowiedz
~Adelajda 7 d.
Dziwne
Odpowiedz
+fanthomas 7 d.
To dziwne bo miało nie być dziwne
Odpowiedz
*Canulas 6 d.
"- Ale ja wyraźnie czułem jak ktoś dobiera mi się do kieszeni. Myślałem, ze chciał mnie pomacać po jajach, więc nie protestowałem, ale ten zboczeniec ukradł mi portfel." - hahaha
Kurde, z reguły ja narzekam, a dziś, no nie wiem, krótkie, dość na odpierdol, ale autentycznie mi sie podobało. Skrojone dobrze. Nie narzekam tym razem.

Odpowiedz
~jotka 6 d.
Nic nie rozumiem z tej historii. Wybacz, Fan
Odpowiedz
~Manta 6 d.
"- Ale ja wyraźnie czułem jak ktoś dobiera mi się do kieszeni. Myślałem, ze chciał mnie pomacać po jajach, więc nie protestowałem, ale ten zboczeniec ukradł mi portfel." to śmieszne
Odpowiedz
^Halmar 6 d.
Akcja ujęta w dialogi, gotowy scenariusz na skecz.
Na pewno nikt nie może odmówić tekstowi śmieszności, a pisać śmiesznie to wielka sztuka.
Odpowiedz
~Agnieszka 3 d.
Hej, Dziwne to było... a koniec zabrzmiał beztrosko
Taaaa, chyba tyle
Pozdrowionka
Odpowiedz
+berkas 3 d.
https://youtu.be/5Pe1-0Uk4oA?t=2618
To ci Wiaterek Hultajek.
Odpowiedz
~JamCi 3 d.
Hihu :-) tu byłem, uśmiech wylazł na ryjek.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin