Jeden dzień


 *wiersz na LBnR*

 

 jak żyć

 gdy apokalipsę czuć za oknem?

 wszędzie świergoczą

 brak zmian = koniec

 

 nie pojmuję tego równania na życie

 patrząc w dal jestem więc trupem

 a moje myśli są ruchliwe jak ptaki

 więc trudno uznać że gniją

 

 jeden dzień wystarczy

 by przeżyć wszystko

 w konkretnym wariancie

 nie czuję więc przemijania

 nic nie przecieka przez palce

 każdego dnia jak feniks

 od nowa i od nowa

 w bezruchu bezmyśli

 

 nieżycie = wegetacja

 to mój sposób

 na dzień powtarzany do znudzenia

 na złość nawróceniu

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~zsrrknight
Kategoria: poezja
Liczba wejść: 12
Opis:
Dodano: 2020-02-10 09:45:16
Komentarze.
*Canulas 6 d.
Możliwe, że wrócę. Chwilowy wypłoszyły mnie matematyczne znaki. Nie stronię od nowego, ale nie wiem, czy to dla mnie nie za wiele. Coś, gdzieś tam ma, jakiś sposób na wyrażenie myśli widać. Ale czy mną szarpie...? Eeee, podryguje może lekko. No ale u mnie w poezji to raczej zasada Sto lub nic. Tutaj nie powiem, że nic, ale na pewno nie sto.
Pozdroxon
Odpowiedz
^Halmar 6 d.
Trochę zbyt kawa na ławę i łopatą w piach. Jednak zabrakło nieco poezji w poezji. IMO, oczywiście
Odpowiedz
*Ritha 5 d.
Ja chyba też nie za bardzo kupuję zapisanych w ten sposób (w poezji) równań, aczkolwiek ten fragment:
"a moje myśli są ruchliwe jak ptaki
więc trudno uznać że gniją" - bardzo gites
Odpowiedz
Dziękuję za komentarze. Faktycznie, może trochę za mało poetycko, ale to bardziej ze względu na to, że próbuję nowych rozwiązań.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin