Lot


 I znów puszczam się

 jak buddyjska ladacznica bo

 nic mnie tu nie trzyma

  

 I znów rozpowiadam o sobie głupoty

 niepewny istnienia by chociaż zaistnieć

 i tak nie ma nie ma nie ma

  

 Nie ma o czym mówić

 nie ma po co cokolwiek robić

 bo nie ma szans na wygraną

  

 Jak telewizja tępo trwam

 jak rządzący po powierzchni pływam

 tylko już nie wierzę jak wszyscy

  

 Już nie chodzę po kościołach

 chyba, że nocą pijany

 ale wtedy Bogowie zamykają interes

  

 I znów rozpowiadam o sobie głupoty

 niepewny istnienia by chociaż zaistnieć

 i tak nie ma nie ma nie ma

  

 Nie ma o czym mówić

 nie ma po co się spotykać

 nie da się już nic zmienić

  

 Tylko zegar powoli nieśpiesznie

 wydaje się rozumieć choć trochę

 o co mi chodzi

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Euzen
Kategoria: poezja
Opis:
Dodano: 2020-03-08 13:55:31
Komentarze.
*Canulas 24 d.
Depresjasito, ale wydaje się dość autentyczne. Brzmi ciekawie. Takie nocne bumelowanie zblazowanego artysty w erze rozkwitu bochemy.
Proponuję halucygen + absynt
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin