Piwna stopa


 Zaprzyjaźniony gołąb przeleciał nad głowami, usiadł nieopodal

 i patrzy, patrzy uśmiecha się figlarnymi oczami

 Wszyscy co powinni już są w gotowości

 na to co ma nadejść niespodziewanie

 

 Jest Mars, Bartek, Tomek, Eryki

 smutne dziewczęta szukające namiętnych rycerzy

 Twarze przy barze otulone stopami

 Marcin snuje opowieść

 

 Opowieść z każdym kuflem ciekawsza

 a ja siedzę myślę o Niej

 Zawsze jest jakaś Ona

 wszystkie wiersze podobno są o miłości

 

 Wychodzę zapalić papierosa

 nadciąga apokalipsa

 Apokalipsa w dłoniach Stefana

 Stefana niszczyciela światów

 

 Pośpiesznie zamawiam Colę

 tego nie robi się żołądkowi

 Widzę zrozumienie w oczach przyjaciół

 oni wiedzą

 

 I znowu będę zagadywał jakieś dziwne panny

 które muszą pilnie pogadać w samotności

 Dobrze, że Jej tu nie ma

 filozoficzne rozmowy pomieszane z błazenadą w jednym drinku

 

 Czeka mnie powrót

 powrót do domu

 Rodzice tak bardzo nie rozumieją

 że Stefanowi się nie odmawia

 

 Kolejna udana sobota...

 

 

 

 

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Euzen
Kategoria: poezja
Opis:
Dodano: 2020-03-20 21:58:34
Komentarze.
~alka666 12 d.
Czy to był ten wieczór, kiedy Apokalipsa nie nadciągnęła?
Odpowiedz
~Euzen 12 d.
alka666
Oj było tych wieczorów wiele
Odpowiedz
~alka666 12 d.
Euzen To dobrze, będzie co wspominać

Odpowiedz
*Canulas 11 d.
Nie no, lubię takie rozmyślanie. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że nie ma jej, ukształtowanej personalnie, a jedynie w kłębku wyobrażeń i oczekiwań. Bardzo mi się podobało.
Odpowiedz
~Euzen 10 d.
Canulas
zawsze jest jakaś ona
Odpowiedz
+berkas 10 d.
Ciekawe, o codzienności, brzmi znajomo, a nadal coś intryguje.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin