lanie 2001 ola łobanowa 1993

gaz na ulicach (wrocław 31 sierpnia 1982)


gaz

Opis

Gaz na ulicach. Wrocław 31 sierpnia 1982. To były największe demonstracje we Wrocławiu. Chyba nie było większej, ani wcześniej, ani później. Miałem wtedy szesnaście lat i poszedłem robić zdjęcia. Miałem najprostszy aparat "Smiena". Byłem w wielu miejscach. Byłem na Świdnickiej, i na Tęczowej, na Dworcu Świebodzkim, i w Rynku. Potem trasą Wz, aż do mostu Grunwaldzkiego. Na ulicy Mazowieckiej dałem się zapędzić do jakiejś bramy razem z kilkunastoma innymi ludźmi. Goniło nas kilkunastu zomowców. Mieli wyrzutnie granatów gazowych. Jeden z nich strzelił w naszą stronę. Trafił w ścianę. Usłyszałem brzęk odbijającej się od muru łuski i zobaczyłem chmurę białego dymu. Uciekaliśmy na górę. Na dole słychać było już tupot wbiegających po schodach zomowców. Wbiegliśmy do jakiegoś mieszkania. Ktoś wywrócił stół. Słychać było płacz małego dziecka. Gospodarz zamknął drzwi ale po chwili rozległ się straszny łomot. Zomowcy kazali otwierać. Dziecko płakało. Zza drzwi niosły się wrzaski i bluzgi. Było jak na filmie z Hansem Klossem. Udało mi się schować aparat z filmem pod łóżkiem. Zomowcy zgarnęli wszystkich uciekinierów.

Żeby nie zanudzać-zaprowadzili nas do domu kultury na ul. Mazowieckiej. Przed wejściem do budynku stał szpaler milicjantów. Każdy trzymał w ręce długą pałę "lolę". Biegło się między dwoma rzędami gliniarzy, a oni napierdalali przebiegających pałami. Kto biegł szybko, ten mniej razy oberwał. Główna sala domu kultury powoli zapełniała się wyłapywanymi na ulicach ludźmi. Kiedy zrobiło się pełno, dano rozkaz do wymarszu. Przy wyjściu z budynku czekał na nas ten sam szpaler gliniarzy. Tym razem ścieżka zdrowia prowadziła do drzwi okratowanej nyski- "suki". Upchali nas tam całą masę. Było jak w autobusie w godzinach szczytu-ścisk, zaduch, obrywanie guzików... W tej suce większość to byli młodzi ludzie. Ale znalazła się tam też, nie wiem jak, jakiś przypadek zupełny-para elegancka. Mężczyzna w garniturze, i kobieta w eleganckiej sukni. Wypachnieni, kobieta starannie umalowana. Wydawali mi się mocno starzy, ale ja miałem wtedy szesnaście lat, więc ci starzy mogli mieć między czterdzieści a pięćdziesiąt lat. Teraz bym ich tak nie nazwał. Kobieta trzymała się za ramiona. Na jej białej skórze powoli pojawiały się sińce. Po chwili rozpłakała się. Nigdy nie widziałem tak płaczącej kobiety. Łzy płynęły jej ciurkiem. Mężczyzna obejmował ją i pocieszał. Pomyślałem wtedy, że musiała się poczuć strasznie poniżona. I dlatego płakała. Nie z bólu, tylko z poniżenia. Dla mnie-młokosa, parę pał na plecy nie było takim strasznym przeżyciem. Owszem, bałem się, ale nie czułem się poniżony. Ta kobieta-na pewno.

Zawieźli nas na komendę milicji na ul. Jaworowej. Tam po raz pierwszy w życiu zrozumiałem co to znaczy dostać porządnie wpierdol. Siedzieliśmy w betonowych kazamatach, ściany z betonu trzy-cztery metry wysokości, potem płot z drutu kolczastego, skierowany do wewnątrz. Przedtem zabrali nam dowody osobiste, albo legitymacje szkolne. Jak ktoś nie miał dokumentów, wpierdol dostawał natychmiast, jeszcze przed wejściem na komendę. Co jakiś czas pojawiał się milicjant i wyczytywał jakieś nazwisko. Ktoś wychodził. Potem następny. I następny. A potem wracali zakrwawieni. Tłukli ich do samego wejścia do celi. Widziałem kałuże krwi i wybite zęby. I czekałem na swoją kolej.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: !sensol
Dodano: 2019-06-29 07:14:00
Kategoria: fotografia

Liczba wejść: 9

Komentarze.
~Adelajda 3 m.
Zdjęcie, które ma zaplecze, swoją historię, takie lubię najbardziej. Nie te wystylizowane, pozowane, to jest prawdziwe zdjęcie, historia, coś wydartego z przeszłości, co zostało i bardzo ciekawe wspomnienia, straszne i porażające. Cieszę się, że tu zajrzałam. Poruszyło mnie zarówno zdjęcie, jak i tekst. Naprawdę mam ciary.
Odpowiedz
!sensol 2 m.
Adelajda dziękuję za nalot dywanowy na moją galerię. już prawie zapomniałem, że tu wiszą te zdjęcia.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin