Krzyki w lesie część 2 Śnieżne lato

Krzyki w lesie

 Ostatnio w lasach, otaczających chatkę, w której mieszkali Stan i Wick, zaczęło dziać się coś niepokojącego. Słyszeli krzyki, a potem znajdowali martwych ludzi. Tym razem znów wsiedli do swojego jeepa, by ruszyć na ratunek komuś, kto najwyraźniej potrzebował pomocy.

 

 - Może spotkamy tych drani, co nam przecięli kable – powiedział Wick, siedzący za kierownicą. – Gdzie ten gość? Miał tu czekać.

 

 Stan wzruszył ramionami. Wertepy na drodze spowodowały, że żołądek podszedł mu do gardła. Ich auto ledwo dychało.

 

 - Nie uwierzysz, ale ktoś nam nasrał na tylne siedzenie.

 

 - To gówno szopa. Wszędzie je poznam. Kiedyś wpadłem w nie twarzą.

 

 - Mówiłem, żeby zamykać okna. Teraz będzie śmierdziało.

 

 - No właśnie. Myślałem, że to od ciebie tak wali.

 

 - Zatrzymaj się. Trzeba to wypieprzyć.

 

 - Jeśli teraz staniemy, to już nie ruszymy. Ta droga jest tak porypana, że…

 

 Wick gwałtownie zatrzymał samochód. Stan uderzył głową w siedzenie.

 

 - Mówiłeś, że nie będziesz przystawał. Wyjąłem sobie drugie śniadanie, a teraz wszystko leży na ziemi.

 

 - Popatrz przed siebie.

 

 W poprzek drogi leżał rozciągnięty jakiś facet. Nie ruszał się.

 

 - Trzeba mu pomóc – zaproponował Stan.

 

 - Jesteś lekarzem?

 

 - Nie, ale…

 

 - To się zamknij. Ktoś go załatwił.

 

 - Skąd wiesz?

 

 - Bo to już trzeci taki przypadek, z którym się stykamy w ciągu tygodnia. Pozostali też leżeli, nie ruszali się, a na ciele mieli rany postrzałowe.

 

 - To ten, z którym mieliśmy się spotkać?

 

 - Tak myślę. Mamy dwa wyjścia. Spieprzajmy stąd albo… Spieprzajmy stąd!

 

 - Wybieram to drugie.

 

 Wick chciał odjechać, ale silnik zgasł. Ich auto odmówiło posłuszeństwa, nie chciało ponownie zapalić.

 

 - I co teraz? – zapytał Stan.

 

 - Rozkraczyło się. Nie znam się na tym gównie. Musimy wracać na piechotę. Z chatki wezwiemy pomoc.

 

 Wtedy gość, leżący dotąd nieruchomo, lekko się poruszył.

 

 - On żyje?

 

 - Na to wygląda. To pewnie pułapka. Wiesz, jak na filmach. Teraz nas zabiją.

 

 - Jakoś nie wierzę, że akurat trafiliśmy do lasów pełnych psychopatów.

 

 - Z jakiegoś powodu nikt nie chciał tej pracy.

 

 - Może dlatego, że trzeba spędzić pół roku z dala od cywilizacji. Poczekajmy, najważniejsze to się nie rozdzielać.

 Stan przygryzł wargę. To wszystko robiło się coraz dziwniejsze.

 

 - Pomóżmy mu wstać – zaproponował.

 

 - Dobra, ale ty podchodzisz – odparł Wick.

 

 - Wiesz, że tego, co zostaje w aucie zawsze pierwszego zaciukają?

 

 - Zaryzykuję.

 

 Stan wysiadł z wozu i podszedł do leżącego mężczyzny. Szturchnął go nogą, a tamten cicho zajęczał.

 

 - Co panu jest?

 

 Facet podniósł głowę i popatrzył zaspanymi oczami.

 

 - Cholera, chyba zasnąłem.

 

 - Na środku drogi?

 

 - Przecież tu nikt nie jeździ. Nie chciałem się kłaść w wysokiej trawie. Zabłądziłem po tym jak oni mnie tu zostawili.

 

 - Kto taki?

 

 - Jacyś szaleńcy. Zarzucili mi worek na głowę, a potem porzucili na tym odludziu. Nie mam pojęcia, kim byli. Pomożecie mi?

 

 - Nasze auto się zepsuło.

 

 - W takim razie jeszcze pośpię i poczekam na kogoś bardziej odpowiedzialnego.

 

 - Pan jest pijany?

 

 - Tylko trochę. To oni mnie napoili jak dziką świnię.

 

 Stan wzruszył ramionami i wrócił do samochodu.

 

 - I co? – zapytał Wick.

 

 - Jak widzisz żyję. Ten gość jest nieco podchmielony. Idziemy stąd i go zostawiamy?

 

 - Przecież nie będziemy go nieśli.

 

 - No ja na pewno nie.

 

 Nagle z pobliskich krzaków ktoś wybiegł. Miał poszarpaną koszulę, włosy w nieładzie, a twarz pokrywało mu błoto. W ręce trzymał pistolet i nerwowo naciskał spust, kręcąc się dookoła. Musiał nie mieć naboi, bo Sam i Wick wciąż żyli. Podszedł do samochodu i zaczął walić w szybę.

 

 - Pomóżcie. To coś zaraz mnie dopadnie.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: horror

Liczba wejść: 2

Opis: Część 2
http://t3kstura.eu/index/Profiles/teksty/1158.php
Dodano: 2019-11-27 19:30:58
Komentarze.
*Ritha 8 m.
Czy to jest kontynuacja krzykowej serii? Czy jak?
Odpowiedz
^krajew34 8 m.
Bardzo prosiłbym o zalinkowanie w opisie następnego, bądź poprzedniego rozdziału tej serii. Aby czytelnicy mieli łatwiej (z perspektywy fanpaga)
Odpowiedz
+fanthomas 8 m.
Ritha chodzi ci o Kszyk? Bo ja dużo serii różnych pisałem i się pogubiłem
Odpowiedz
+fanthomas 8 m.
Nie, to jest stan i Wick seria. Na opowi 2 lata temu to publikowałem
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
No to co tu masz Kszyk, a to jest inny krzyk? acha ok

Odpowiedz
+fanthomas 8 m.
A no no to nie to samo
Odpowiedz
+fanthomas 8 m.
Odgrzebałem na potrzeby projektu krajewa
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
" - W takim razie jeszcze pośpię i poczekam na kogoś bardziej odpowiedzialnego." - hehe

Kurde, po tej seryjce z wampirami, to było następne, co uy Ciebie trafiłem. No i sam wiesz, co myślę o tym duecie. Bardzo, bardzo miło sobie taką klasykę odświeżyć.


Odpowiedz
+fanthomas 8 m.
Canulas planuje ruszyć z kopyta i w końcu coś napisać w tym uniwersum, zarówno jednym jak i drugim. Ale no zbieram siły na razie
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Paczta jak filuje. Sam co by przeczytał, urwipołeć jeden

Odpowiedz
+fanthomas 8 m.
Musze się zabrać i za pisanie i za czytanie
Odpowiedz
~marok 8 m.

Odpowiedz
*Canulas 8 m.
No musisz, musisz. Może se sekretarkę zatrudnij

Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin