jasno nowy wygląd
Idée fixe cz. 6
<
Idée fixe cz. 4
>

Idée fixe cz. 5

 Poprzednia część: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

 

 — Samochód ci się zepsuł? — zapytał, wpatrując się w ogień za jej plecami.

 — Tak. Stanął w środku miasta. Coś strzeliło, okazało się, że skrzynia.

 — A mechanik okazał się seksowny. Sądząc z opisu — stwierdził, nie szczędząc ironii.

 — To Teresa! — wykrzyczała dziewczyna. — Ona go tak podpisała. Nocowałam u niej wczoraj, trochę wypiłyśmy.

 — Ach tak. — Był zły, pierwszy raz zobaczyła gniew w jego spojrzeniu. Dopiero trzecie spotkania, a już byli na granicy kłótni. — Wynika z tego, że sobie o nim dyskutowałyście. Poza tym, co to za szczeniackie zachowanie dorosłych kobiet? Dorośli ludzie wpisują innych, dorosłych ludzi, jakoś tak normalnie w kontaktach. Z imienia i nazwiska. Profesji. Bez przymiotników. Mnie jak masz zapisanego?

 Zarówno on, jak i wszystkie rzeźby wokół zdawały się intensywnie wpatrywać w Ewę.

 — Normalnie, Piotr — odparła z miną dzieciaka, który wylał szklankę kompotu na niedzielny obrus.

 — Nie zasłużyłem na żaden przymiotnik? — ciągnął.

 I wtedy się wściekła, uznając, że nie ma prawa aż tak na nią naskakiwać.

 — Zasłużyłeś! — odparła stanowczo. — Milczący Piotr. Piotr, który znika i nie wiadomo co się z nim dzieje. Piotr-mam-cię-w-dupie-dziewczyno! Może być?

 Zacisnął usta w poziomą kreskę, oczy, zarówno jego, jak i tych wszystkich drewnianych postaci, wyrażały coś, co sprawiało, że czuła się niekomfortowo. Chciała stamtąd wyjść.

 Milczeli przez dłuższą chwilę, najpierw wpatrując się w siebie nawzajem, potem, zapewne dla uspokojenia, skupiając wzrok na tańczących w kominku płomieniach.

 — Po prostu… — zaczął już spokojniej. — Pomyśl sobie, jakbyś się czuła, gdybym dostał wiadomość, sugerującą spotkanie od osoby podpisanej jako seksowna pani, nie wiem… krawcowa. — Kiwnął znacząco głową z uniesionymi brwiami, co można było zinterpretować jako „Pomyśl!”

 

 Jechali w stronę dworca w milczeniu. Opadające emocje wywołują w kobietach odruch przytulenia i Ewa również nabrała ochoty na taki przejaw bliskości, jednak towarzysz zdawał się przebywać za zbrojoną szybą. Żył we własnym świecie. Miał prawo się wkurzyć. Ona by się wkurzyła, działanie na dwa fronty zawsze niesie za sobą ofiary. No ale, kurwa mać. Po pierwsze primo, podpunkt "a" tej wyliczanki – nie odzywał się pięć dni. Na początku jakichkolwiek relacji szczególnie należy pilnować, by ten kontakt był regularny. By druga osoba wiedziała, na czym stoi. By mogła czuć się w miarę pewnie i bezpiecznie. Bo przecież cały ten świat związków jest na tyle zagmatwany i popieprzony, że i bez takiej absencji można się pogubić. Więc po pierwsze milczał i Ewa, sądząc, że zamilkł na wieki, pod wpływem impulsu zadzwoniła do mechanika, który, no cholera jasna, który przecież naprawiał jej samochód. Celem ustalenia kosztów zadzwoniła elegancko. Czy to jest takie nielegalne? Zadzwonić do usługodawcy, który wykonuje dla człowieka usługę? Phi!

 Po drugie secondo, podpunkt "b" tej wyliczanki, to jej pijana przyjaciółka-intrygantka opisała go tak, a nie inaczej. Po trzecie, terzo, podpunkt "c", czyli meritum sprawy – coś widocznie nie gra, skoro Ewa rozmyśla o kimś innym. Trzy spotkania, podczas których Piotr pocałował ją dwa razy i to jeszcze jakoś tak drętwo, że nawet nie za bardzo było co wspominać. Mógłby się bardziej postarać. Sam jest sobie winien.

 — Wiesz, przepraszam, że się nie odzywałem. — Czytał jej w myślach? — Po prostu nie wiedziałem, jak na „to” zareagujesz.

 — To? W sensie… gawrę?

 — Co? — zapytał rozbawiony.

 — Heh, tak ją nazwałam w głowie — przyznała kobieta. — Gawra. — Uśmiechnęli się oboje. — Jest cudna, moglibyśmy tam spędzić — zawahała się, obserwując uważnie twarz mężczyzny — miłe chwile.

 — Może i tak, choć tworzę głównie w samotności.

 Poczuła się odrzucona. Pierwszy odruch, emocjonalny, a tuż po nim drugi, logika – to oczywiste, że potrzebuje tam spokoju. Ta cała niedostępność jeszcze bardziej ją przyciągała. Chciała wściubić stopę w uchylone drzwi. Zdążyć, nim zatrzasną się przed nosem, a ona zostanie z poczuciem, że nie zrobiła niczego.

 — Chodziło mi — kontynuował — o, hm, powiedzmy, styl życia. Kobiety wolą mężczyzn zapewniających byt, a mój zarobek nie do końca jest stały. W zasadzie w ogóle nie jest. A ty myślisz za siebie i dziecko. I na pewno wolałabyś kogoś z normalną pracą i bez takich zainteresowań.

 — Nie mam dzieci… — wyszeptała zdezorientowana.

 — Ale już myślisz za nie. Każda kobieta myśli za siebie i za potencjalne dziecko.

 — Czemu… czemu mnie tak podsumowujesz? Czemu mi sugerujesz, co ja wolę i w jaki sposób myślę? No kto jak kto, ale ty powinieneś mieć raczej szersze, wykraczające poza stereotyp, horyzonty.

 — Zależy mi, żeby było dobrze. Zakochuję się w tobie.

 Wbiła wzrok w przednią szybę. Co za dziwne uczucie. Co za… idiotyczne stwierdzenie. Zakochuje się. Wypowiedziane jakby w supermarkecie w makaronowym dziale stwierdził, „weźmy świderki, smakują mi”. Czy nie powinien powiedzieć tego, jak już będzie pewny, to znaczy zakochany tak na sto procent i wówczas ubrać to w słowa „Kocham Cię”, czy nie tak to się załatwia?

 A może to ona szuka dziury w całym? Żałowała, że nie może zadzwonić do Teresy i zapytać, co o tym sądzi. Musiała coś odpowiedzieć, wciąż milczeli.

 — To miłe… — wybąkała.

 

 *

 

 Gdy Piotr odwiózł je do domu, oczywistym było, że Ewa będzie musiała ze szczegółami opowiedzieć zaciekawionej siostrze, cóż to za adorator.

 — Może to tak właśnie jest — mądrzyła się Iwona, wypakowując kolejne warstwy ubrań — że taki facet jest materiałem na partnera życiowego. Taki, co otwarcie mówi o swoich uczuciach i wątpliwościach, i nie rzuca się na ciebie z temperamentem samca już od progu.

 Ewa, siedząc po turecku na dywanie, grzebała w płytach. Szukała Hitch’a.

 — Taka mądra teraz jesteś? Dwieście kilometrów się boisz przejechać, a o życiu wiesz wszystko.

 Iwona wzruszyła ramionami.

 — I tak nie masz innej opcji — podsumowała. — Więc nie marudź. Ja bym się cieszyła, jakby się we mnie zakochiwał artysta! — wykrzyknęła, ściskając przed momentem wyciągnięte z walizki dżinsy i wirując z nimi w beztroskim tańcu po pokoju.

 Ewa uśmiechnęła się pod nosem, pierwszy raz ciesząc z przyjazdu siostry. Było weselej.

 W połowie filmu, podczas gdy Iwona zajadała się goframi, komentując co drugą, wypowiadaną przez aktorów kwestię, Ewa zorientowała się, że gdyby nie znała tego filmu na pamięć, to nie wiedziałaby z fabuły absolutnie niczego. Cały czas rozmyślała o jednym – że brak innej opcji nie do końca jest prawdą. I że nie odpisała mu na wiadomość.

 — Nie interesuje cię film? — zapytała siostra, gdy kobieta sięgnęła po telefon.

 — Interesuje — odparła bezwiednie, zmieniając nazwę kontaktu na „Bartek”.

 Była prawie północ, nie mogła sobie pozwolić na dobijanie się do niego drugi raz po nocy. Odpisze mu rano. Coś oficjalnego. I zapłaci za amortyzator.

 I przestanie o nim myśleć.

 

 Kolejna część: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

 

7072 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: romans

Liczba wejść: 44

Opis:

Dodano: 2019-12-11 10:14:58
Komentarze.
"Co za… idiotyczne stwierdzenie. Zakochuje się. Wypowiedziane jakby w supermarkecie w makaronowym dziale stwierdził, „weźmy świderki, smakują mi”." - świderki są spoko. 200 gram, ok 500 kcal. Polecam.
To wsyztko takie naturalne i życiowe. Nie jedna gospodyni przypaliłaby mężową koszulę, zaczytana.
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
500 kcal
Can, mialam pytac, bo 100 g makaronu po ugotowaniu też ma 100g? Te kcal co podają na opakowaniu to po ugotowaniu czy przed? 🙄
Ha, cieszę się, że Ci się podoba babskie romansidło.
I że jakbys umial prasowac to bys sobie choć co przypalił.
I ze czytasz z wypiekami na twarzy, czekajac na moment kulminacyjny.
Nikt nie musi wiedziec. Przeczytasz go na sfingowanej kupie. Ciiii.

Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.