Było przeprowadzone szyfrowanie haseł. Niektórzy mogą mieć problemy z zalogowaniem się. Proszę to zgłaszać z Anonima na Pitoleniu podając swój nick.

T3kstura - Maroq cząsteczka 3
Maroq - cząsteczka 4 Maroq cząsteczka 2

Maroq cząsteczka 3

 Poprzednio

 http://t3kstura.eu/index/Profiles/teksty/1324.php

 

 Pomimo tego, iż nie należałem już do Stowarzyszenia na bieżąco wiedziałem, co się tam wyprawia, gdyż Maroq nie omieszkał mnie o wszystkim informować. Przychodził codziennie i siedział długimi godzinami. Opowiadał także o swojej przeszłości, przyszłości i teraźniejszości, a także każdej głupiej duperelce, która przyszła mu do głowy.

 

 

 

 Z każdym dniem jego historie stawały się coraz bardziej niedorzeczne. Jednego dnia miał dwóch braci, drugiego czterech, a następnego był jedynakiem. Gdy wspomniał o tym jak siedział na górze lodowej i pierdolnął go Titanic, zaśmiałem się w głos, ale tak z lekkim zażenowaniem. Spojrzał na mnie jakbym co najmniej napluł w twarz jego babci. Najwyraźniej traktował wszystko nad wyraz poważnie.

 

 

 

 Stał się coraz bardziej natarczywy. Gdy wspomniałem, że muszę wyjść, zaoferował, iż zostanie i przypilnuje mi mieszkania na wypadek kolejnego włamania. A nawet nie wspomniałem mu o poprzednim.

 

 

 

 W końcu postawiłem sprawę jasno:

 

 

 

 - Nie życzę sobie tych twoich ciągłych wizyt - powiedziałem.

 

 

 

 - W takim razie zrobię krzywdę osobie, którą cenisz najbardziej - odparł bez wahania.

 

 

 

 Wyprosiłem go z mieszkania. Przez całą noc stał pod drzwiami i w nie łomotał.

 

 

 

 Nie mogłem spać, więc miałem czas by rozmyślać. Wpadło mi do głowy, że przecież siebie cenię najbardziej. To zmieniało postać rzeczy i musiałem nieco złagodzić ton, bo jeszcze Maroq gotów był mi coś zrobić.

 

 

 

 Skąd mogłem wtedy przypuszczać, że mówił o sobie?

 

 

 

 Warto mieć więcej niż jednego przyjaciela, zwłaszcza gdy okaże się on psychopatą - pomyślałem wtedy.

 Cóż miałem poradzić. Słuchałem kolejnych wymysłów zwichrowanego umysłu Maroqa i potakiwałem odruchowo, udając, że jestem bardzo zainteresowany. Po cichu zaś planowałem jak pozbyć się natręta. Na szczęście wystarczyło przypadkowo rzucone słowo.

 

 - Z taką wyobraźnią powinieneś zostać pisarzem - zasugerowałem, mając nadzieję, iż zajmie się czymkolwiek innym poza gadaniem. - Mógłbyś obdarzyć tymi historiami kilkudziesięciu bohaterów.

 

 - Nie jestem pisarzem, tylko malarzem - odparł oburzony i wyszedł. Od tego czasu przestał przychodzić. Widocznie uderzyłem w czuły punkt albo znudziło mu się moje towarzystwo i znalazł sobie nową ofiarę. A zacząłem się już prawie przyzwyczajać.

 

 Kilka dni później spotkałem na bazarku Personatusa. Nie miał na twarzy charakterystycznej maski, ale od razu poznałem go po głosie i tym, że próbował zahipnotyzować handlarkę.

 

 - Oddawaj pieniądze, złodzieju! - krzyknąłem na powitanie.

 

 Personatus zaskoczony, a może samozahipnotyzowany od razu oddał mi przeznaczoną na zakupy dyszkę. Nie przywykłem do okradania oszustów, do tego rudych i pryszczatych, więc zaprosiłem go na piwo. Rozwiązałem mu tym trochę język.Okazało się, że Stowarzyszenie przestało istnieć w sposób doprawdy widowiskowy.

 

 - Zaatakowali mnie, pobili, zgwałcili i zabrali całą forsę ze skarbony - narzekał Personatus. - I pomyśleć, że jeden wariat potrafił podburzyć wszystkich. Podobno chcą podbić świat. Ja ci mówię, to się dobrze nie skończy. Moja terapia przynosiła wymierne korzyści. Przynajmniej dla mnie.

 

 Tak jak przypuszczałem rewoltę zorganizował nie kto inny tylko Maroq. Kiedy Personatus poprosił mnie bym został jego przyjacielem, oddaliłem się czym prędzej.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: inne
Opis:
Dodano: 2019-12-12 20:01:22
Komentarze.
*Canulas 7 m.
Ale to jest zajebiste, dawno nie miałeś takeigo luzu. Te wstawki, że zrobi krzywdę temu/a temu. Nie no, idzie flow.

"j głupiej duperelce, która przyszła mu dogłowy." - na koncu zdechła spacja
Odpowiedz
~marok 7 m.
Ten Marok to jest... niebezpieczny. Hmmm
Odpowiedz
+fanthomas 7 m.
No tak mi się udało odpalić silnik trochę
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
Żebyś Ty się jeszcze wziął kiedyś za czytanie, to Ty byłbyś juzer z krwi i kości, bo odpisujesz szybko
Odpowiedz
+fanthomas 7 m.
Kiedyś na pewno się wezmę
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
pierdolisz, pierd...olisz, pie... dolisz - odszumiało echo
Odpowiedz
*Ritha 7 m.
"Przychodził codziennie i siedział długimi godzinami. Opowiadał także o swojej przeszłości, przyszłości i teraźniejszości, a także każdej głupiej duperelce, która przyszła mu do głowy"

"Gdy wspomniałem, że muszę wyjść, zaoferował, iż zostanie i przypilnuje mi mieszkania na wypadek kolejnego włamania. A nawet nie wspomniałem mu o poprzednim" D

"Warto mieć więcej niż jednego przyjaciela, zwłaszcza gdy okaże się on psychopatą - pomyślałem wtedy"

Czemu takie rozszczepione to jest wszystko? I czemu nie ma linków do poprzednich części? A poza tym kapitalne, Fanthomasso, pisz, nakurwiaj, dobry wiatr złapałeś
Odpowiedz
+fanthomas 7 m.
Linki będą a rozszczepienie to nie wiem czemu, jakoś tak
Odpowiedz
@nuncjusz 7 m.
Pewnie skopiowane wprost z Opowi. Tam są dodatkowe entery
Odpowiedz
+fanthomas 7 m.
O możliwe
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin