Tajemniczy czołg! Cześć III Wyprawa Medialny bełkot, czyli jak obca propaganda wypiera prawdę!

Wiedźmin Netflix 2019

 Wiedźmin

 Netflix 2019

 

 Właśnie obejrzałem pierwsze odcinki nowego serialu Wiedźmin stworzonego przez Netflixa. Serial oczekiwany od dawna przez wielbicieli sagi Geralda, czyli takich ludzi jak ja. Wreszcie się objawił i niestety od razu pojawił się ten sam problem, który już znamy z naszej sagi.

 Reżyser tego nowego dzieła popełnił ten sam błąd co nasz tragiczny serial o Wiedźminie. Brakowało opisu postaci, czegoś ala narrator, który byłby w stanie wytłumaczyć tym wszystkim, którzy nie czytali dzieł Sapkowskiego o co tu chodzi. Ludzie nie znający dzieł naszego pisarza dosłownie nie wiedzieli kto, po co i dlaczego!. Zabrakło czegoś co można nazwać prologiem i co by opisywało kim są wiedźmini, co robią i skąd się wzięli. Netflix popełnił ten sam błąd, który posłał nasz serial o wiedźminie na samo dno. Co prawda zarówno Żebrowski jako wiedźmin był moim zdaniem bardzo dobry, a także Ewa Wiśniewska jako królowa Calanthe no i może jeszcze Anna Dymna jako Nenneke ratowali serial, to było to za mało.

 Moja żona, która nie zna wiedźmina, tak po 30 minutach stwierdziła, że nie wie o co tu chodzi. Brakowało wstępu, jakiegoś prologu, który by wytłumaczył co, dlaczego i kiedy. Dla takich znawców tematu jak ja, od razu wiadomo było, ze akcja toczy się równolegle w kilku tematach. Niestety to było jasne, tylko dla znawców tematu. Ci, którzy nie czytali dzieł Sapkowskiego nie mieli szans zrozumieć o co chodzi. To przykre bo zabija cały sens serialu. Twórcy nowego dzieła chyba zapomnieli, że będą go oglądać także ci, którzy Geralda zobaczą po raz pierwszy i właśnie dla nich należało zrobić opis pokazujący kim jest, skąd się wziął itd. Tego zabrakło. Oczywiście zapraszam wszystkich do obejrzenia serialu, ale jednak głównie tych, którzy znają dzieje wiedźmina, bo ci którzy zaczną oglądanie od serialu niewiele będą rozumieć.

 Reasumując jako człowiek, który śledzi przygody Geralda od samego początku, czyli od roku 1984, kiedy to ukazał się w Fantastyce pierwszy odcinek mam dość wyrobione zdanie o tym jak powinien wyglądać obraz przygód Wiedźmina. Czy mam rację nie wiem, bo to moje bardzo subiektywne spojrzenie, nie pozbawione za pewne błędów. Jednak wydaje mi się, że nowy serial nie jest zły, mimo że powiela stare błędy. Co do gry aktorów nie będę się wypowiadał, choć wydaje mi się, że ten grający Wiedźmina jest w miarę dobry i w zasadzie oddaje klimat który znamy z powieści.

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Ozar
Kategoria: inne
Opis:
Dodano: 2019-12-23 09:58:24
Komentarze.
~Agnieszka 5 m.
Hej,
Dzieki za opis, ja znam Wiedźmina, więc mnie tam wstęp nie jest potrzebny, ale pewnie masz sporo racji.
Natomiast bardzo mi nie siadł aktor, który go gra... widziałam go w zapowiedziach ... brrrr za bardzo hollywoodzki a za mało ... hm... Wiedźmiński.
Wybrali takiego "cukiereczka" okropność. Uratować sytuację, wg mnie może to, że dobrze zagrał.
Ale zoabczę, to ocenie ...
Pozdrowionka
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Czy dobrze zagrał musisz ocenić sama. Dla mnie nie jest zły, ale oczywiście "hollywoodzki" też niestety.
Odpowiedz
~Ogonisko 5 m.
Uważam, że twórcy serialu popełnili konkretny błąd. Mianowicie dobrali się do książki licząc, że coś im z tego wyjdzie. Wiadomo, stary fan zawsze będzie miał niezadowolenie, gdyż czegoś tam brakło. A to spłycenie fabuły, a to brak jakiegoś wątku. Znowu humor nie ten, teksty mdłe, elfy czarne etc. Kręcąc Wiedźmina, w tyłku mieli takie osoby - nie wyrzucam im tego. Powinni podejść do serialu, tak jak zrobili to twórcy gry. Czyli jak? A no tak - Jbać fabułę. Nakreślili własną historię, własną opowieść, pozyczajac tylko bohaterów. Tak winni zrobić, a nie babrać się jak ugryźć dany wątek. Ale do takiej pogody jaką mamy za oknem pasuje idealnie. Zobaczyłem na razie sześć odcinków i bawiłem się świetnie. A, że "nowi" odbiorcy wiedźmina pogubią się w jego historii, umknie im "piękno" i subtelność opowiadań Sapkowskiego, to już nie mój problem , tylko twórców
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
No może i masz racje, ale pisząc "Jbać fabułę" to w tym momencie to już nie jest wiedźmin a nowa inna opowieść. jeśli chcą czerpać z Sapkowskiego to tego zrobić nie mogli, bo musieliby dać inny tytuł. Czyli albo coś na podstawie książek, ale cos nowego ale już nie wiedźmin. Ja to oceniam pod kątem tego co przeczytałem.
Odpowiedz
~Adelajda 5 m.
Wiedźmina pewnie obejrzę, żeby wyrobić sobie własną opinię. Ale jedno wiem na pewno, że wszelkie ekranizacje na podstawie książek mają to do siebie, że bardzo często potrafią rozczarować.
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Adelajda Niestety tak jest wystarczy porównać choćby to, co zrobił reżyser z Władcami Pierścieni Tolkiena. Z opowieści fantasy zrobił prawie horror i na ekranie tylko sieczka, bitwy, i krew się leje, a sceny z magią zostały powycinane. Jak wyszedłem z kina byłem załamany takim badziewem do bólu.
Odpowiedz
~Adelajda 5 m.
Ozar trzeba to jakoś przełknąć. Reżyser tworzy coś na podstawie, ale nigdy do końca nie tworzy czegoś w pełni odzwierciedlonego. Wierny fan książki poczuje rozczarowanie, a ktoś inny obejrzy i się zachwyci. Książka służy tylko za jakąś podstawę, a co reżyser z tym uczyni to już jego wizja.
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Adelajda no cóż masz racje, ale to, co widziałem to raczej pewne wariacje na temat wiedźmina, a nie pokazanie właściwego obrazu. Ja akurat śledzę Geralda od ponad 30 lat i jak widzę moje spojrzenie jest dość odległe od tego co pokazał Netflix, choć przyznam ogląda się całkiem dobrze.OK. Dobra sentymenty na bok i trzeba przyjąc do wiadomości jak jest, a nie miało być hahahaha.
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Tak. Przyznaję Ci rację. Również lekko się pogubiłem. Wszystko ma jednak plusy w innych materiach. Na amazonie ksiażki z Geraltem są na samym topie. Wyżej od Tolkiena czy Kinga. Daje to szanse na;
Zremasterowanie starszych części gry.
Stworzenie nowej części.

Serial mi nawet siadł, ale chyba dlatego, że sięza mocno nie nakręcałem.
Teraz czekam na Thorgala
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Canulas Dzięki za komentarz. Wiesz tacy jak ja którzy śledzą Geralda od lat mają swoje wyrobione zdanie na temat wyglądu, tego co mówi prezentuje itd. i trudno mi nagle się przestawić. Dlatego patrząc na nowego wiedźmina mam w oczach swojego, a to jednak co innego. Jednak akurat gość który go gra wydaje mi sie całkiem spoko, choć pewnie lepszym byłby Żebrowski. Adelajda napisała, że jest taki hollywoodzki, pewnie tak ale jakoś tam sie broni. Czyli widziałem go inaczej, ale to mój bohater i zrozumiałe jest to, że różni się od mojego ideału.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Podpinam się pod komentarz Agi w 100%, aktor jest zupelnie nietrafiony, holywoodzki cukiereczek bleeee, Ciri za to piękna, Yen jeszcze nie widzialam, a czekam bo ją lubię (pomimo hm sukowatości), ogładam wlasnie, troche sie nudzę Fantasy, tjaaa, ziew. No ale nie przekreślam.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Co do tego, ze nie wytlumaczono, hm, ksiazek nie czytalam, ale ogladalam streamy z gry, wiec kojarze mnie wiecej kto co. Jak ktos nie kojarzy nic, to pewnie ciezko się polapac bez chocby szczatkowego prologu.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Ale wiesz co Ozar, wciagnelo mnie, pomimo ze absolutnie nie jestem targetem tego klimatu, Yeneffer i sceny walki uratowaly ten serial, fabule lapie szczatkowo a i emocjonalnie po mła splywa (po takim Czarnobylu na ten przyklad 3 dni dochodzilam do siebie), mimo wszystko mnie zaciekawilo i czuje ze do wieczora wchlonę caly Wrzuca czleka in media res a malo slowiańskosci, ale poza tym calkiem git.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
i* mało słowiańskości
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Aktor pasuje przez brał alternatyw, jeśli nie, jakieś propozycje zastępcze. Słowiański klimat w warstwie językowej był u Saoka, ale świat to multiuniwersum. Skelige chociażby.
Serial w miarę ok, choć dupy nie urywa. Yennefer średnio z karnacją, ale no... Już bardziej na Rocka & Morty'ego czekalem
Odpowiedz
~sensol 5 m.
Sylwester Stallonje
Odpowiedz
~sensol 5 m.
albo Chuck Norris.
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Christopher Lambert ewentualnie albo Karolak
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
xd
PHI!
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
nie znata się! jakis taki slowianski ryj zeby byl, no ale już niech bydzie
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
No ale lepszy niż Żebrowski, Żebrowskoego nie trawię, brrrr
Odpowiedz
~sensol 5 m.
może Paweł Deląg (Psikutas bez s)?
Odpowiedz
~alfonsyna 5 m.
Nie będąc wcześniej fanką Wiedźmina (w sumie czytałam tylko "Miecz przeznaczenia", a i to w miarę niedawno dopiero), zatem nie orientując się szeroko w tym świecie i bohaterach, jakoś mimo wszystko połapałam się w fabule. Przyznam rację, że jest nieco zamętu z tą nielinearną narracją, szczególnie na początku, ale idzie to sobie poukładać we łbie, będąc odpowiednio uważnym. Prawda jest taka, że książka i serial lub film to dwa kompletnie różne nośniki opowieści - nie można oczekiwać, że będą w stanie pokazać dokładnie to samo w dokładnie taki sam sposób. Książki angażują inne ośrodki odbioru - przede wszystkim wymagają posłużenia się w ogromniej mierze własną wyobraźnią, którą autor jedynie podsyca swym słowem, ale jej nie kształtuje i nie definiuje - dla książki głównym odbiornikiem i rezonatorem jesteśmy my sami i nasz umysł. Nie można oczekiwać, że twórcy serialu wejdą każdemu do głowy i wyciągną z niej gotowy obraz, a potem każdy czytelnik dostanie z tego własną wersję serialu - póki co to jeszcze nie jest możliwe. Nie da się też każdej rzeczy dokładnie przełożyć z książki na film lub serial - to inne medium i ono rządzi się własnymi prawami, które często wymagają przeorganizowania pewnych rzeczy, by mogły być łatwiejsze w odbiorze dla przeciętnego telewidza - nieważne, czy zapalonego fana książek, czy też przypadkowego miłośnika fantastyki, który o Geralcie nigdy nie słyszał. Serial po prostu musi mieć inny flow. Zawsze będzie ktoś, komu nie spodoba się jakiś aktor czy aktorka, kto będzie psioczył na uproszczenia scenariuszowe, efekty specjalne czy cokolwiek innego - to jest naturalne. "Jeszcze się taki nie narodził, co by każdemu dogodził".
Dużo też zależy od nastawienia, więc lepiej nie wychodzić na wstępie z założenia, że "eeee to i tak będzie gówno, bo nie jest słowiańskie, takie czy srakie". Oglądanie powinno sprawiać też trochę przyjemności, więc nie ma co szukać minusów na siłę, a raczej skupić się na tej pozytywniejszej stronie. Jak dla mnie serial rozkręca się z odcinka na odcinek, bohaterowie się rozwijają i coraz więcej w nich widać, wbrew wszelkim pozorom, prawdziwych ludzi. Opinie mogą być naprawdę różne i każdy ma prawo do własnej, ale jednak jest to kawałek całkiem dobrej fantastyki - ma właściwie wszystko, co powinna mieć fantastyka, więc jeśli nie podejdzie się do tego fanatycznie i roszczeniowo, można się przy tym serialu całkiem nieźle bawić. Polecam wrzucić na luz.
No i Ozar, wybacz, ale będąc fanem chyba powinieneś jednak znać imię bohatera, którego losy śledzisz od tylu lat - GERALT, a nie GERALD. Pozdro.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Sensol, hmm, chyba nie
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Alf, ja nie jestem.fanka fantastyki, patrze bardzo krytycznym okiem, ale fakt rozkreca sie z odcinka na odcinek.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Jakby Czarnobyl zrobili w klimacie hollywood a nie ZSRR to by stracil wszystko.
Odpowiedz
~alfonsyna 5 m.
Ritha, z Czarnobylem się zgodzę, choć to też nieco inna broszka, bo jednak Czarnobyl opiera się na faktach, więc gdyby chcieć to w jakikolwiek sposób ubarwiać lub koloryzować, całe przesłanie nie miałoby najmniejszego sensu. Może to kwestia priorytetów i targetu trochę - Wiedźmin jest jaki jest, bo może chcieli postawić na uniwersalność, a hollywoodzki rozmach w fantastyce się jednak nadal sprzedaje. W Czarnobylu rozmach niepotrzebny - serial broni się samą historią, którą wystarczyło wiernie i wiarygodnie podać. Trochę tak to widzę.
A i nasz polski Wiedźmin wcale taki zły nie był - wiadomo, że miał swoje ograniczenia i słabe punkty, ale tego klimatu żaden Netflix nie podrobi! D
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Tak ale tam byly gumowe potwory xD to juz wole ten hollywoodzki. Czarnobyl mi siadl okrutnie, historie zna kazdy, ale klimat odwzoriwali wiernie, no i wlasnie mordki byly radzieckie a nie amerykańckie ale to kwestia gustu, bylam mocnym targetem Czarnobyla, uwielbiam katastroficzne, postapokaliptyczne i tak prawdziwie-ludzkie rzeczy, na Wiedzmina nie czekalam, ale nie jest zle, 6/10, ide paczac dalej
Odpowiedz
~alfonsyna 5 m.
Czarnobylowi i tak zarzucano, że jeszcze nie zrobili tego oryginalnie w rosyjskiej wersji językowej - więc nie dogodzi się każdemu, choćby nie wiem co. Nie zmienia to faktu, że wyszedł z tego jeden z najlepszych seriali w ogóle. Nie ma co porównywać do tego Wiedźmina czy innych mu podobnych produkcji, ale niezależnie od serialu - najlepiej nie mieć po prostu za wielkich oczekiwań, to człowiek się może miło zaskoczyć czasem.
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Na początek uwaga! Dlaczego nie można komentować pojedynczych komentarzy? Nie widzę czegoś takiego, jak odpowiedź? Jeśli można to napiszcie mi jak!
Ritha Pozwolę się z tobą nie zgodzić. Ja uważam, że Żebrowski był idealnym wiedźminem, jakoś tak odpowiadał mojemu wyobrażeniu tego gościa. W naszym polskim serialu, zresztą bardzo, bardzo kiepskim tylko on plus Zbigniew Zamachowski jako Jaskier i Ewa Wiśniewska jako Lwica z Cintry czyli królowa Calanthe ratowali serial, choć nie uratowali. Co do Czarnobyla to rzeczywiście pokazali całe spectrum katastrofy, być może niezbyt ciekawie i bez bajerów ala Hollywood ale w miarę chyba prawdziwie. Słowiańskość to dość szeroki temat, ale rzeczywiście aktor grający Geralta (nie Geralda, co mi tu zarzucono), jest trochę takim cukierkowym Hollywoodzkim napakowanym misiem, ale cóż takie są wymogi kina (głównie amerykańskiego) i chyba tego nie szło przeskoczyć.
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Ozar, najlepiej odpowiadać tak.

@Ritha + Twoje pierdu, pierdu
@Canulas + Twoje pierdu, pierdu
@Sęsol + Twoje pierdu, pierdu
Odpowiedz
~JamCi 5 m.
Ja czytałam i się nudzę jak mops na tym. Już polski był lepszy pod pewnymi względami. Ozar Geralt. Nie Gerald.
Co do cukiereczka: no 5 minut się można pogapić, ale godzinę? Nuuuda.
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Canulas My chwielibyśmy coś słowiańskiego bo dlaczego nie... w końcu Geralt to wymysł Słowianina no nie?
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
sensol nie rób sobie wstydu. Chuck Norris czy Stallone to tylko kupa mięśni i zero aktorstwa. Ale jak pisze Canulas Christopher Lambert już bardziej. To aktor a nie mięśniak bez aktorstwa jak ci dwaj w/w.
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Stallone bez aktorstwa. A widziałeś jak w Rockym I, pobity, wołał żonę. Jak ryj wyjrzywiał, krzycząc: Adrianeee, Adrianneee
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Ale świat jest multiuniwersum kulturowym. Zresztą zbytnie: "ach, och" i zbytnie: "łeee, do dupy", to w dużej mierze kwestia oczekiwań i nastawienia.
Po sucha w fantasy, więc jestem na tak.

Tera mogliby Czarną Kompanię G. Cooka dziabnąć na warsztat
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Jeszcze raz obrazisz Stallone Ozarro, a nacisnę przycisk katapulty pod Twoim krzesełkiem!

"A widziałeś jak w Rockym I, pobity, wołał żonę. Jak ryj wyjrzywiał, krzycząc: Adrianeee, Adrianneee" <3 Na właśnie!
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Żebrowski jest absolutnie OBRZYDLIWY. Ide stąd!
xd
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
alfonsyna. Dzięki za obszerny komentarz. Geralt … tu masz rację nie zwróciłem uwagi. Co do serialu, to uważam podobnie jak ty, że z odcinka na odcinek rzeczywiście akcja, gra aktorów itd. się rozkręca. Jednak jako wielbiciel wiedźmina od zawsze, czyli od roku 1984 (kiedy w Fantastyce zadebiutował Sapkowski), wyrobiłem sobie pewne wzorce bohaterów. Dlatego widzę wiedźmina jako kogoś kto bazuje na szybkości i zwinności plus oczywiście technika walki. Jak zapewne wiesz im gość bardziej napakowany tym będzie wolniejszy (widziałem kiedyś walkę mistrza karate z napakowanym kulturystą, która trwała bardzo krótko, bo ów misio nie był w stanie powstrzymać serii ciosów dużo szybszego karateki). Dlatego bardziej mi do Żebrowskiego niż aktora grającego wiedźmina w Netflixie. Moim zdaniem nie postura a szybkość decyduje. Oczywiście masz rację, że film nie musi być wierną kopią książki, ale cóż każdy czytelnik ma jakieś wyobrażenie postaci i pewnie to będzie totalnie subiektywne ale tak jest. Co do słowiańskości to już inny temat, choć jak już napisałem wyżej w końcu Geralt to wymysł Słowianina no nie?

Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Jak pisać pod komentarzami? Bo nie ma odpowiedz?
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Ritha sorka ale dla mnie aktorzy to Sean Connery, Sean Bean, Robert Duval, Robert Mitchum, Redford, Savalas James Steward, itd. Układ scalony niestety nie

Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Jedynym prawdziwym aktorem jest Kasia Cichopek, draniu Ozarowy
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Albo aktorką nawet, nie wiem, przedawkowany jestem kawami
Odpowiedz
~Ozar 5 m.
Hahahaha Cichopek dobre
Odpowiedz
Odkopałam tekst,bo obejrzałam byłam wczora z wieczora parę odcinków. Nastawiłam się na dno z kwadratową gębą w roli głównej. Zostałam jednak mile zaskoczona. Serial ogląda się dobrze. Główny bohater zbyt zwalisty (no i szczeny kształtowane na hormonowych kurczakach i
Wrigley's Spearmint), ale gra nieźle. Yennefer świeta, Ciri cudowna, Jaskier nieco mniej wkurwiający niż Zamachowski.

Ogólnie więc całkiem jestem zadowolona. Dodam jednak, że patrzę na ekranizacje książek łagodnym okiem. Albo złagodniałym. Przed laty, czekałam w napięciu na Władcę Pierścieni i byłam okropnie rozczarowana, wkurzona itp. Po czasie zrozumiałam, że nie da się odwzorować niektórych powieści jeden do jednego, zawsze to będzie czyjaś wizja, czasem okrojona,czasem pod innym kątem.

Także wracając do tematu, jak dla mnie serial całkiem udany.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin