Najdziwniejsze fobie World War - rozdział I - Zapach Sarajewa o poranku

Kraina Grzybów

 (Opowiadanie jest inspirowane filmami Wiktora Striboga z KGTV)

 

 (Dla nastroju polecam włączyć sobie w tle ten soundtrack: https://www.youtube.com/watch?v=ueZaPwB2Stw)

 

 

 

 Garwolin, rok 1986

 

 

 

 Był środek zimy. W starym, brudnym i smutnym blokowisku mieszkała 16 - letnia Agatka ze swoją mamą. Żyły w biedzie, co było powodem wyśmiewania Agatki przez rówieśników ze szkoły, którzy nie akceptowali jej i prześladowali. Ojciec Agatki był działaczem opozycji internowanym przez Służbę Bezpieczeństwa podczas stanu wojennego. Od tamtej pory jego rodzina nie miała pojęcia, co się z nim dzieje.

 

 Dziś miała się odbyć szkolna dyskoteka. Agatka początkowo nie chciała iść. Raz, że nie było jej na to stać, dwa, nie miała na to najmniejszej ochoty. Jednak mama zachęciła ją do tego i poświęciła się, aby córka mogła pójść wieczorem na zabawę. Musiała wziąć nadgodziny w pracy.

 

 Jednak na dyskotece Agatka nie tańczyła, stała jedynie z boku patrząc na wesołych kolegów i koleżanki. W pewnym momencie podszedł do niej trzy lata starszy Robert z klasy maturalnej.

 

 

 

 - Chcesz podpierać ściany czy świetnie się bawić? - spytał, zapraszając dziewczynę do tańca.

 

 

 

 Tańczyli razem przez dobry kwadrans i były to jedne z najlepszych chwil w pełnym cierpienia życiu Agatki. Po dyskotece Robert zabrał ją za szkołę.

 

 

 

 - A teraz się rozbieraj - powiedział. - Jest zimno, ale ja cię rozgrzeję!

 

 

 

 Agatka zorientowała się, co jest grane.

 

 

 

 - Pomocy!

 

 - Zamknij się, głupia suko! - wrzasnął Robert, bijąc ją po głowie i brutalnie gwałcąc.

 

 

 

 Agatka wróciła do domu kilka godzin później. Wciąż rozpalał ją ogień wewnątrz i huczały w głowie słowa Roberta *Nie mów mamie, nie mów tacie. Nie mów aż po świata kres.* Pamiętała jego cwaniacki uśmieszek, gdy wypowiadał te słowa.

 

 

 

 - I jak było? - spytała mama, czytając gazetę w kuchni.

 

 - Fajnie, mamo. Ale jestem strasznie zmęczona.

 

 - To dobranoc. Pamiętaj, że jutro na ósmą do szkoły.

 

 

 

 Następnego dnia rano mama przyszła do pokoju Agatki, jednak dziewczyny tam nie było. Szukała jej po całym mieszkaniu - nic. Przerażona pojechała do szkoły pierwszym autobusem. Sprawdziła, gdzie Agatka ma pierwszą lekcję i udała się do sali od matematyki.

 

 

 

 - Dzień dobry, jestem mamą Agaty - powiedziała, wchodząc do klasy. Usłyszała, jak paru chłopaków i dziewczyn w klasie zaczyna chichotać. - Czy moja córka była dzisiaj w szkole?

 

 - Nie, choć miała pisać sprawdzian - odpowiedział profesor. - Myślałem, że Agata jest chora.

 

 - No właśnie nie mogłam jej znaleźć w domu i myślałam, że jest już w szkole.

 

 - Poczekajcie chwilę - profesor wraz z mamą Agatki wyszli z klasy.

 

 

 

 Po rozmowie na korytarzu mama Agatki i nauczyciel ustalili, że dziewczyna musiała uciec z domu. Udali się więc do gabinetu dyrektora, który wezwał milicję. Dużym problemem było to, że Agatka nie utrzymywała kontaktu z nikim z klasy, nikogo więc nie mogła poinformować o swojej ewentualnej ucieczce z domu. Tak naprawdę zniknęła bez śladu, więc milicja zdecydowała się wysyłać patrole poszukiwawcze na terenie całego Garwolina.

 

 Poszukiwania przyniosły rezultaty tydzień później. Niestety, stało się to, czego wszyscy najbardziej się obawiali. Milicjanci odnaleźli zamarznięte ciało dziewczyny w zaspie śniegu na obrzeżach miasta. Lekarz stwierdził zgon z wychłodzenia i wyczerpania organizmu. Jeden z milicjantów przypadkowo znalazł kartkę, która wystawała Agatce z kieszeni. Jej treść brzmiała: Przepraszam, mamo.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~TomaszBordo
Kategoria: obyczajowe

Liczba wejść: 10

Opis:

Dodano: 2020-01-06 11:56:34
Komentarze.
+fanthomas 9 m.
W sumie to całkiem zwyczajny tekst o dziwo
Odpowiedz
+fanthomas 9 m.
A ja lubię niezwyczajne
Odpowiedz
!sensol 9 m.
dupy nie urywa. ale w porównaniu z poprzednimi postęp jest. jak widać nie trzeba w każdym opowiadaniu robić kleksów
Odpowiedz
*Canulas 9 m.
Z jednej dziewczyny się ostro śmieli, to się powiesiła. Dobry tekst, poza jakimiś tam drobiazgami, fsjnie napisany. Wciaz nie wiem czemu łechcesz swoje ego dwoistością. Czemu mają służyć teksty potocznie uważane za spieddolone, skoro możesz nakrwslac problemy społeczne, pisząc w taki sposób. Czy pisząc tamte gnioty chcesz po prostu - poprzez rozwarstwienie - pogłębić efekt wow?
Odpowiedz
~JamCi 9 m.
Boje się tylko, że znów komuś zakosil.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin