Wywiad z Virgilem/Neurotykiem Prezenty

Liga TW 1 Królowa pszczół

 Kto: zdrajca

 Co: ostry zakręt

 

 Wchodząc do pomieszczenia miało się wrażenie jakby znalazło się wewnątrz ogromnego ula. Brzęczenie tysięcy owadów rozsadzało czaszkę. Ściany pokrywały heksagonalne otwory, przez które sączyło się blade światło. Pośrodku, przy stole ofiarnym, stała Królowa Pszczół. Z jej pleców wyrastały delikatne owadzie skrzydła, a całe ciało pokrywał lepki śluz, który po polizaniu okazywał się słodkim nektarem.

 Położyłem się na stole. Po chwili nie mogłem się od niego odkleić, jakby przytrzymywał mnie niewidzialny klej. Nie zwracałem na to jednak większej uwagi,gdyż Królowa zaspokajała moje żądze swoim gorącym ciałem i tylko to się liczyło. Po wszystkim powiedziałem z pewną obawą:

 - Nie mam czym zapłacić.

 Jej nieludzkie oczy rozszerzyły się groźnie, po czym na ustach zagościł szyderczy uśmieszek.

 - W takim razie to był twój ostatni raz - odparła. Spomiędzy nóg wysunęła coś na kształt żądła i pomimo moich przerażonych krzyków, wepchnęła mi je głęboko w dupę. Kątem oka dostrzegłem jeszcze trzepocące się wewnątrz otworów na ścianach niewyraźne ludzkie sylwetki i straciłem przytomność.

 Ocknąłem się w poczekalni. Bolał mnie brzuch i tyłek, jakby po moim wnętrzu przetoczył się huragan. Zebrałem się w sobie i wyszedłem na zewnątrz, po raz ostatni opuszczając przybytek rozpusty.

 Przed budynkiem zebrał się spory tłum. Brzęczenie Królowej ściągało dziesiątki mężczyzn z okolicy i rozbudzało w nich niemożliwą do powstrzymania chuć. Odwiedzałem ten lokal wiele razy. Nie liczyłem sie z niczym, byle tylko po raz kolejny skosztować słodkiego ciała Królowej. Sprzedałem samochód, straciłem dom i żonę. Został mi tylko rower, na którego wsiadłem by popedałować wprost do wylęgarni mętów, gdzie chciałem przenocować. Tym razem nie miałem czym zapłacić Królowej, pozostało mi tylko złożyć ofiarę z samego siebie i dać się zapłodnić Królowej. Za kilkanaście dni jej młode rozszarpią mi wnętrzności. To wysoka cena za chwilę przyjemności. Jakże nisko upadłem. Pozostało jeszcze trochę czasu, który należało wykorzystać jak najlepiej.

 Przejeżdżałem przez odludne okolice, ale jakże pociągające tajemnym pięknem. Zatrzymałem się przy jeziorku skąpanym w poświacie Księżyca, którego wody delikatnie muskał wiatr. W pewnym momencie pośród szuwarów dostrzegłem niewielki przedmiot, szklaną butelkę. W środku znajdował się zwitek papieru pozostawiony przez nieznaną osobę. Skusiłem się by zajrzeć do środka, odkorkowałem butelkę i wyjąłem zwitek. Było na nim zapisane tylko jedno słowo.

 Zdrajca.

 Cała okolica stała się nagle mało przyjemnym miejscem. Wiatr zaczął przeraźliwie skowyczeć, gałęzie drzew skrzypiały upiornie, a od strony wody doleciały bulgoczące odgłosy. Stamtąd właśnie wyłoniła się postać o sinej skórze i twarzy stanowiącej poskręcaną masę, w której próżno było szukać ludzkich rysów. Ruszyła w moim kierunku.

 Wsiadłem szybko na rower i zacząłem pedałować co sił w nogach. Monstrum jakby przyczepione pajęczą nicią, z każdą kolejną chwilą coraz bardziej skracało dystans. Minąłem jeden ostry zakręt, potem następny. Obejrzałem się za siebie i nie zdążyłem odpowiednio zareagować na leżącą na drodze przeskodę, wyglądającą jak rozjechany pies. Wypadłem z szosy wprost w ciernie ostrężnicy i dzikiej maliny.

 Pokaleczony i potargany podniosłem się z trudem z ziemi, by stanąć naprzeciw potwora bez twarzy. Wtedy usłyszałem dochodzący gdzieś z wnętrza bezustej głowy przytłumiony nieco piskliwy głos, który dobrze pamiętałem, bo należał kiedyś do mojej żony.

 - Ty zdrajco! Obiecywałeś, że nigdy mnie nie opuścisz. Przez ciebie się utopiłam. Wolałeś spotykać się z Królową Pszczół. Może na to nie zasługujesz, ale dam ci szybką śmierć. Umrzesz za to jako zdrajca.

 Istota wyciągnęła ręce jakby chciała mnie przytulić. Nie miała jednak dobrych zamiarów.

 Dał się słyszeć odgłos przetrącanego karku i upadającego na ziemię ciała. Potem była już tylko cisza.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 6

Opis:
Dodano: 2020-01-26 18:34:36
Komentarze.
+fanthomas 6 m.
Na razie koniec mojego romansu z około-horrorem
Odpowiedz
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
*Canulas 6 m.
Dziwne tak czytać fantomasa, który nie skłąda się z 90% dialogów. Cóż. Od groma "się" to na pewno. Fabuła jakaś i jest, ale nie wiem sam. Być może lekko Cię zaszufladkowałem w absurdzie czy coś. W każdym razie nie jest to Twój top (moim zdaniem).
Pozdroxon
Odpowiedz
*Ritha 6 m.
"Wchodząc do pomieszczenia miało się wrażenie jakby znalazło się wewnątrz ogromnego ula" - no, już w pierwszym zdaniu 2 x "się"
"na to jednak większej uwagi,gdyż Królowa zaspokajała" - zabrakło spacji po przecinku
'Nie liczyłem sie z niczym" - się*

"Tym razem nie miałem czym zapłacić Królowej, pozostało mi tylko złożyć ofiarę z samego siebie i dać się zapłodnić Królowej. Za kilkanaście dni jej młode rozszarpią mi wnętrzności. To wysoka cena za chwilę przyjemności. Jakże nisko upadłem. Pozostało jeszcze trochę czasu, który należało wykorzystać jak najlepiej" - jakże dramatycznie!

"Obejrzałem się za siebie i nie zdążyłem odpowiednio zareagować na leżącą na drodze przeskodę, wyglądającą jak rozjechany pies" - przeszkodę*

Hm, mi nawet siadło, widać starania w kierunku horroru i tak jakby większą staranność w prowadzeniu fabuły, a zarazem wyszedłeś gdzieś poza swoją bezpieczną oazę heheszków i stąd trochę kanciasto jeszcze, ale fajnie, że próbujesz różnie.

Odpowiedz
~Adelajda 6 m.
Przedziwny i specyficzny tekst, wręcz osobliwy i nieco przerażający momentami
Odpowiedz
~entropia 6 m.
Przerażające, pokopane wizje, ale fajne
Odpowiedz
Zmiana tytułu na "Wyruchała mnie pszczoła" i mamy komedyję.
Odpowiedz
~JamCi 6 m.
Kurdę straszne takie jakieś i... bezkształtne jak ta żona. Jeżusiczku umrzesz w samotności jak Ci się kobiety tak kojarzą :-)
Odpowiedz
+fanthomas 6 m.
Mi się tak kojarzą? Raczej nie
Odpowiedz
~Mia123a 6 m.
Trochę przerażające i dziwne. Nawet spoko. Choć bardziej podobał mnie się jednak tamten wywiad
Odpowiedz
+berkas 6 m.
O jak mutanci i zwierzęce anomalie w Murze Krajewa, dziwne, ale dobrze się czytało.
Odpowiedz
^Halmar 6 m.
Przerażające. W czasie lektury bałam się coraz bardziej każdego kolejnego zdania - spychasz czytelnika w dół szaleństwa, na mokradła koszmaru. Brrr.
Odpowiedz
~pkropka 6 m.
Hejo
"a całe ciało pokrywał lepki śluz, który po polizaniu okazywał się słodkim nektarem." - jako że prowadzisz narrację w pierwszej osobie chyba bardziej pasowałoby "który okazał się słodkim nektarem, kiedy go polizałem". Coś w ten deseń. Choć nie będę się upierać
"Został mi tylko rower, na którego wsiadłem by popedałować " - na który, ew. którego dosiadałem.
"Tym razem nie miałem czym zapłacić Królowej, pozostało mi tylko złożyć ofiarę z samego siebie i dać się zapłodnić Królowej." - dziwnie brzmi "zapłodnić". Zapładnia rodzaj męski, tu raczej coś w stylu gospodarza. Swoją drogą, czy wiesz że z zapłodnionych jajeczek pszczoły rodzą się samice, a z niezapłodnionych samce? Ja się dowiedziałąm przez ciebie szukając jak się nazywa ktoś kto ma w sobie jaja (nie te z domyślnego zestawu)
"Obejrzałem się za siebie i nie zdążyłem odpowiednio zareagować na leżącą na drodze przeskodę" - przeszkodę
Całkiem niezłe. Wyrzuty sumienia, które spiralą strącają w paszczę szaleństwa.
Odpowiedz
+fanthomas 6 m.
Skoro o jajach mowa to o tych pszczołach i trutniach coś słyszałem, ale w temat się nie zagłębiałem
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin