Udar uuuuuuu

Opowieści z prerii

 Roi się od byków. Całe stada przemierzają prerię. Możliwe, że to są bizony. Galopują przez prerię i kopulują z krowami. Z cycatymi krowami kręcąc mordą. Od czasu do czasu beka im się donośnie, a krowom kiśnie mleko. Na popasie żreją trawę z sianem i koniczyną polną. Stary Buchaj podszedł do jałówki i jej chuchnął...

 

 ***

 

 Stary Buchaj herbu Bulaj, podszedł do niewinnej jałówki i jej chuchnął. Chu chu. Chuch był wilgotny, ciepły, cierpki; owionął ją serdecznie, niczym mokrym pocałunkiem z ozorem. Chu chu, chuchał buchaj chuchem erotycznie naznaczonym. Lepka ślina spływała mu z pyska, kołysała się nieco, koniec końców spadała, spływała, flegmatycznie flegmą, zielono-białawą, opalizującą, spływającą glutem; obślizgła i błyszcząca o poranku na prerii.

 

 Jałówka nie zważała, trywializowała, nie czuła zagrożenia mimo chuchu; skubała trawę koniczynową, kończynami zapartymi poczwórnie w murawie; żołądki i żwacze trawiły posłusznie i grzecznie, paszą zapychane w opór. Czuła jakiś odór, jakiś cuch, jakiś chuch; może to był duch?

 Zerknęła zatem, w górę, sponad zieleni, jednym okiem - niedokładnie; drugim okiem - za dokładnie. Podniosła łeb z nerwem; przygląda się oboma ślepiami: staruch siwobrody, obmierzły, plugawy, śliniący się lubieżnie, na końcu śliskiej nici z pyska ściekającej, brylant ciosany światłem preryjnym, miotał zające frywolne, po oczach jałówce spłonionej, ni to gniewem, ni to sromem; bezczelnie jej dopadały, chuchy owiewały; duchy aż mdlały; powietrze nagrzane wczesnym słońcem aż dyszało z pożądania. Jałówka płonie, preria cała płonie, a buchaj dyszy, sapie, siąka. Kapka u pyska skacze zającami po niebach. Słońce chce się schować za chmurą, ze wstydu na takie widoki. Para w ruch! I rusza maszyna powoli i duszno, i sapią dwa miechy w tym tłoku oślizgłym. I raz w górę i raz w dół. Suw suw, chuch chuch! I dyszy i szumi maszyna parowa. Para w gwizd! Mokry wślizg! I co raz to szybciej i szybciej pod górkę; pojawił się jakiś bydlak z ogórkiem. I kisi ogóra, i chuć go zalewa, jałówka beczy; buchaj ryczy a preria krzyczy.

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: @nuncjusz
Kategoria: romans

Liczba wejść: 4

Opis: bzzzzz
Dodano: 2020-01-27 04:38:51
Komentarze.
~Agnieszka 6 m.
Chuch był wilgotny, ciepły, cierpki; owionął ją serdecznie, niczym mokrym pocałunkiem [...] erotycznie naznaczonym. [...] opalizująca, [...] błyszcząca o poranku na preii - ależ majestatycznie erotyczny klimat

A dalej jest już okropnie gorąco, jak to na prerii
Odpowiedz
*Canulas 6 m.
Znane mnie cuś. A w zasadnie na pewno. Ty oraz Sęsol jesteście filarami mojego postanowienia, aby ostro wgryźć się w prozę Lema.
Odpowiedz
@nuncjusz 6 m.
No akurat ten wykwit ma niewiele wspólnego z Lemem, aczkolwiek do Lema zachęcam
Odpowiedz
*Canulas 6 m.
Ale mówię ogólnie, przez pryzmat rozbujanego słowotwórstwa. Z czytania faktu się to nie wzięło.
Odpowiedz
@nuncjusz 6 m.
A to tak
Odpowiedz
+fanthomas 5 m.
nuncjusz bzzz
Odpowiedz
@nuncjusz 5 m.
fanthomas wus wus
Odpowiedz
~jagodolas 6 m.
Fajny tekst. No i też zachęcam do Lema, Wizja lokalna jest mega
Odpowiedz
!sensol 6 m.
Fajny tekst. No i też zachęcam do Lema, Wizja lokalna jest mega
Odpowiedz
~alka666 5 m.
Tuwima Lokomotywa - para buch, koła w ruch...

Leniwie się zaczyna, by sunąć z wolna, w ruch... przechodząc na szybkie posuwanie
Dobre
Odpowiedz
@nuncjusz 5 m.
alka666 dzieki tak było. Specjalnie nawiązałem do lokomotywy
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin