Liga TW - 01 — Heban — część 2 Pięćset mil do domu — część VI

Madre de Deus

 Przy tym pisało się zacnie: https://www.youtube.com/watch?v=g3BXL3QvQD8

 

 (Brudne Noir 3-23)

 Próby prozy poetyckiej.

 

 Madre de Deus

 

 — Czołgi ciężkie, miny głębinowe.

 I te ciała w rzędach, kładzione na kocach.

 Hamakowe zwłoki.

 Jesteś żartem świata.

 Drzemką, drzemką jesteś.

 Po twoim odejściu świat otworzy oczy. —

 

 Link do B. Noir 02: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=1083

 

 Przez ostatnie dni okiełznywali nicość, nurzając się w delirycznym ćpaniu kiełkującej wojny. Lunatykowali od ponad tygodnia, płynąc kompasem zgliszcz oraz mordowni. Brodzili po kostki w tej najbardziej parszywej odmianie życia, w której jeśli tylko czegoś dotkniesz, to natychmiast pęka, zmuszając cię do sięgnięcia po następne.

 I im też wszystko wokół pękało.

 I oni też sięgali po następne.

 Dwoje gównianych Midasów w dupie mających zakazy, nakazy, postanowienia. Wszystko w takt skrzypiec, że przecież życie jest odmianą grzechu. W zgodzie z doktryną, że dopiero wtedy odczuwasz istnienie, kiedy nić śmierci łączy cię z prehistorią. Dziś piwniczna miłość, jutro najtańsza wóda wyżłopana z wnętrza papierowej torby. Brudne palce zanurzane w srebrnych tabakierkach przy kontenerze na śmieci. Szkło, papier, plastik. Marzenia, dążenia, czas. Ludowe tańce na minowym polu. CS:Go – Bomb planted.

 Tak naprawdę chcieli tylko uciec z ograniczeń nadanych przez ciała. Zerwać wrosłe w szkielet łańcuchy. Wyprowadzić się z własnych przyzwyczajeń. Uciec.

  Dwa niedoskonałe światy chorego malarza. Dwa obrazy – każdy spod innej ręki. Dwoje amantes.

 Nie udało się.

 *

 Spotkał ją wtedy, kiedy jeszcze ziemia senniała od świtu, a kontur słonecznego papierosa opalał horyzont ust. Błąkała się wąwozami osmolonych ulic, klucząc wśród dymu płynącego ze zniszczonych domów. Przemykała jarami, pochłaniając krzyki z wypalonych okien. Głowa nisko zakrwawionego bruku. Kuriozum kalekiej czapli, grającej w klasy pośród trupów dzieci i wyścigu spadających bomb.

 Zapytał, czy jest tu sama? Czemu stoi i patrzy na to wszystko? Czemu się nie ukryje?

 Trzy pytania. Żadnej odpowiedzi?

 — Du bist polnisch? — pokaleczył język.

 Dziewczyną zatelepało. Przypominała ludzkie drzewo, które schnie po deszczu. Śliska od gorączkowego rozpalenia i rumiana od szaleństwa w oczach.

 — Wszyscy — wydusiła. — Wszyscy.

  Bogatszy o umiejętność opanowania pragnień, trzymał nerwy na bardzo krótkiej smyczy.

 — Wszyscy? — powtórzył.

 Odparła, że tak i zaczęła krzyczeć.

 *

 Po jakimś czasie zrozumiał, że dziewczyna często popada w stan kilkugodzinnego odrętwienia. A kiedy tak się dzieje, najlepiej usiąść z boku i czekać, aż przejdzie. I czekał. Zawsze w końcu mijało.

 Raz po takim powrocie oznajmiła, że już wie, czemu aniołowie nie mają warkoczy. Nie dopytywał szczegółów, przerażony groteskową upiornością wesolutkiej twarzy. Deszcz zatapiał w dalszym ciągu świat, kiedy uznała za stosowne sprecyzować.

 — Nie mają warkoczy, żeby nie było widać, gdy kręcą głowami w sprzeciwie przed Bogiem. Naprawdę.

 Skapujący do ogniska tłuszcz szczurzego mięsa wytłumił jego apatyczne, zdawkowe: "Aha".

 Innym razem pod dziurawym dachem mostu powiedziała, że umieranie bliskich, to preludium twojej własnej śmierci. Doświadczasz tego i szukasz metody. Oswajasz lęk. Wyczekujesz. Samotność to obłęd prosto z karty chorób, ale jeśli w menu dróg do śmierci tylko ona będzie, z miejsca weźmie powiększony zestaw.

 Co mógł zrobić? Dziecku z cukrzycą nie życzy się słodkich snów.

 *

 Przegrali w domu zapłakanych ścian. Przeczuwali, że do tego dojdzie. Czuli, że dzikie spojrzenia otwartych palenisk idą za nimi krok w krok. I jeden wieczór stał się tym ostatnim. Za sprawą wycieku uleciały duchy z ich popsutych ciał.

 Nim do tego doszło, dziewczyna zdążyła poprosić, żeby ukrył jej obraz pod powieką oka. Że nie z tego świata będzie ich królestwo. Że musi czekać. Spoglądać w niebo tak długo, aż będą gotowe do zerwania gwiazdy. Że...

 I stało się.

 Zamordował wszystkich, aby jeszcze mocniej kochać swą samotność.

 

 — Dwoje wariatów

 pochylonych nad partią warcab

 bawiło się w wojnę,

  grając o marzenia —

 

 Link do B. Noir 04: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=1871

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: inne

Liczba wejść: 14

Opis:

Dodano: 2020-01-28 21:24:51
Komentarze.
~JamCi 8 m.
w której jeśli tylko czegoś dotkniesz, natychmiast to pęka - jeśli tylko czegoś dotkniesz - natychmiast pęka - niepotrzebne to
Spotkał ją wtedy, kiedy jeszcze ziemia senniała od świtu, a kontur słonecznego papierosa opalał horyzont ust. Błąkała się wąwozami osmolonych ulic, klucząc wśród dymu płynącego ze zniszczonych domów. Przemykała jarami, pochłaniając krzyki z wypalonych okien. Głowa nisko zakrwawionego bruku. Kuriozum kalekiej czapli, grającej w klasy pośród trupów dzieci i wyścigu spadających bomb. - przepiękne, szczególnie początek
Bogatszy o umiejętność opanowania pragnień, trzymał nerwy na bardzo krótkiej smyczy. - Szczyty wrażliwości i zawarcia jej w słowach. Moich przynajmniej. Ograniczonych.
Raz po takim powrocie oznajmiła, że już wie, czemu aniołowie nie mają warkoczy. Nie dopytywał szczegółów, przerażony groteskową upiornością wesolutkiej twarzy. Deszcz zatapiał w dalszym ciągu świat, kiedy uznała za stosowne sprecyzować. - nie umiem być nawet jedną dziesiątą tych emocji.
Doświadczasz tego i szukasz metody. Oswajasz lęk. Wyczekujesz. Samotność to obłęd prosto z karty chorób, ale jeśli w menu dróg do śmierci tylko ona będzie, z miejsca weźmie powiększony zestaw. - Moje, chociaż tak nie umiem.
Nim do tego doszło, dziewczyna zdążyła poprosić, żeby ukrył jej obraz pod powieką oka. Że nie z tego świata będzie ich królestwo. Że musi czekać. Spoglądać w niebo tak długo, aż będą gotowe do zerwania gwiazdy. Że...

I stało się.

Zamordował wszystkich, aby jeszcze mocniej kochać swą samotność. - cudownie piękne i smutne. Bliskie. Moje.

Strzał między oczy. Strzał prosto w serce. Strzał...


Odpowiedz
~JamCi 8 m.
Pamiętam tytuł i kontekst.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Dziękuję za aż tak przychylne spojrzenie, miss JamCi. Lubię Noiry. Gdzieś tam czuję, że znowu idę w tym kierunku. Wo;no, bo wolno, ale jakoś tak czuję.
Miło mi, że coś tu znalazłaś.

W tym pierwszym "to" zostaje. Zdaję sobiesprawę, że cięcia są pożyteczne, ale w noirrach przedkładam jednak płynność kompozycji. Czasem zmieniam, ale już nie na rympał, a z wiekszą uwagą. Tutaj zostawię.
Pozdrox.

Dziękuję pięknie za wizytę
Odpowiedz
Fajne, tylko niepotrzebne nawiązanie do counter strika.
Odpowiedz
~JamCi 8 m.
Spoko, nie ma musu. To tylko mój odbiór.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Noiry piszę w dużej mierze intuicyjnie. Nasycam się w danym momencie do tego stopnia, że zdarza mi się popaść w pół-automatyzm. Kiedy to uleci albo minie sporo czasu czasem ciężko mi wrócić do tego myślowego tku, by chłodno ocenić, co czemu służy.
DLatego nie mówię, że nie masz racji - być może ten wtręt nie jest kocepcyjnie spójny. Raczej jednak nie zdecyduję się na amputację.
Dzieki za - co by nie powiedzieć - dość niespodziewaną wizytę.

Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Zostawię, Jamci. Zostawię. Bydę jak taka babiczka, co una nie. Interneta nie chce, bo pozdychajo kury. Pół wsi zatamuje, ale się zapzre i o... I ja chcę być tako bibiczko tera.
Odpowiedz
~JamCi 8 m.
szpoko
Odpowiedz
~JamCi 8 m.
tak czy inaczej całość cudna
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Nooo, noiry to wisz... mam nadzieję, że na opo nie zdążyłaś przeczytać wszystkich, żeby tu ciągle nie odgrzewać

Odpowiedz
~JamCi 8 m.
Nie zdążyłam. Czas pędził. Tera muszę czekać. Cierpliwie.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
No i dobrze. Wolno, wolno, cuś będę wrzucał.

Odpowiedz
~JamCi 8 m.
Byde cierpliwa. Wolno to wolno. Poczekam.
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
Nie czytałam teraz, ale po tytule pamiętam, że to gorszy Noir, mniej mi siadł - dobrze pamiętam? Taaa, pod kolejnym jaki wrzucałeś - Elizjum spalonej ziemi napisałam w komentarzu "Madre nie ma startu", jakby to było wczoraj. Oczywiście wrócę, mam tylko jedno pytanie, kiedy... a właściwie cytat...

"Brązowe kanapy, plastikowe kubki, gazety pod talerzami. Plakaty noir na pastelowych ścianach i zarzygani wędrowcy, opierający się o czerwone cegły. Dziewczęta, chłopcy, tranzole. Wszystko w pieprzony kułak. W podejdź, przytul, zatańczmy.
Obcy sprzed kwadransa wyznawali sobie chwilową miłość, wiedząc, że łatwo jest wyznać miłość, gdy za osiem minut przyjdzie błysk.
Tam w korytarzu, pieprzyli się jak króliki. Po czarnych, skórzanych sofach, ściekał pot. Osiem minut do końca. Nie ma słońca"

Hmmm...?
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
Ej, tak mnie siepło deja vu, że poszłam w mroczne miejsce poszukać i w dziurze po Elizjum znalazłam (ino końcówkę kopiuje):
"Zajebisty tekst. 10/10. Wysoko w Noirach. Madre nie ma startu. To tylko moja opinia. Nawiązanie do Elizjum podoba mi się pierońsko. Nie mam pytań. Ściągam copkę, chyle czoło.
Pozdro"
Ha! Ritha pamięta wszystko.
Odpowiedz
~JamCi 8 m.
Dla mnie chociaż nowe, ma znaczenie dodane. Canu wiesz jakie.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Nooo, drżyjta narody, Ritha pamięta wszystko. Elizjum chyba szybciej niż Słoneczny brak. Zresztą nie wiem. Mało wiem. A jeszcze mniej wiem o tym, czego nie wiem.

A na dodatek ile jeszcze nie rozumiem
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Jamci, nie wiem czy wiem. Patrz komentarz wyżej.
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
Szcześliwyś znaczy. Czasem mniej znaczy lepiej.
Odpowiedz
~DarkStone 8 m.
Can, nie udzielam się co do technicznych stron tekstu, bom jeszcze za zielona - to od Was się tu uczę, ale jeśli chodzi o odbiór, to mogę Ci napisać to samo, co Ty mnie napisałeś: chuj wie, co się zadziało, ale klimat absolutnie mój, słowo po słowie, skojarzenie po skojarzeniu i wszystkie niedopowiedzenia. A skoro Ritha pisze, że masz jeszcze lepsze, to czekam na więcej
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
@ Ritha, taaa, szczęśliwym
@ ło kurdee. Czy lepsze? Noo pewnie tak. Ciężko je uszeregować, ale raczej lepsze się trafiają ( li gorsze też).
Dzięki za wizytę.
Odpowiedz
~DarkStone 8 m.
Tak ślad zostawiam a nuta zajebista, lubię taką barwę
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Ślady są spoczi.
Odpowiedz
~jagodolas 8 m.
Znam to i bardzo lubię
Odpowiedz
~alfonsyna 8 m.
No muszę małą korektę walnąć, mianowicie:
"apatyczne, zdawkowe: "Acha"." - wiesz Pan co, w sumie to nie ma takiego słowa jak "acha", są za to dwa inne: "aha" - tym wyrażamy potwierdzenie, zdumienie itp. i to powinno być tu u Ciebie, oraz "ach!" jako forma wykrzyknika, zdziwienia czy czegoś w tym stylu, wiesz chyba, co mam na myśli.
To powyżej to jedyne zastrzeżenie, jakie mam, bardzo mi się podoba początek i zakończenie, spięły wszystko ładną klamrą. W zasadzie ja to się nie znam na prozie poetyckiej, nie za bardzo ją lubię, rozumiem i niekoniecznie mnie rusza, sama zresztą też nie potrafię jej tworzyć, może temu jakoś do mnie nie przemawia, aczkolwiek u Ciebie to się ma nieco inaczej - nie odczułam jakoś specjalnie tego dystansu, który mi się zawsze pojawia, zobaczyłam w tym jakąś historię, prawdziwą w swoim smutku i beznadziei, i doceniam tę historię. Takie mogę czytać, bo znajduję w tym coś więcej niż tylko poetycką otoczkę.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Wow. Aż sprawdzę w kalendariów czy dziś jakiś dzień dobroci dla mnie czy co. Dziękuję. Tym bardziej, że to - jak sama mówisz - nie Twój kosmos.
Poprawię acha. Mało tego. Poprawię i zapamiętam poprawną wersję. Dziękować.
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
Ok, tera to, choć czytanie Noira po Hebanie, to jak czytanie instrukcji obsługi magnetowidu będąc mną.
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
"Błąkała się wąwozami osmolonych ulic, klucząc wśród dymu płynącego ze zniszczonych domów" - mam fetysz słowa "klucząc", naprawdę, zawsze mnie zatrzymuje

Skapujący do ogniska tłuszcz szczurzego mięsa wytłumił jego apatyczne, zdawkowe: "Aha" - to (!)
Innym razem pod dziurawym dachem mostu powiedziała, że umieranie bliskich, to preludium twojej własnej śmierci - i to

Końcowe cztery wersy są boskie, robią robotę, całość utkana na pięknych słowach, ale odczuciowo się wciąż mijam. Emocje tutaj są jak kadzidło dla umarłego - nie ma już o co walczyć, nic już nie da, płacz dla płaczu, smutek dla smutku, ściana, żadnych dróg. Bezsilność mnie wkurwia. Uciekam od niej. Może dlatego nie pozwalam się porwać temu, co ukryłeś w tym tekście.
Technicznie wiadomo, top (w sensie, nie ma się czego przyczepić).

Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Mijasz się i mijać będziesz. Ja wczoraj miałem pisać Hebana, ale wpierdzieliły mi się do łba ćwierćwierszowe wersy. Potem jakoś pod noira. Koniec końców, jak zwykle. No ale dziś powalczę.
Dziękuję.
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
Walcz, walcz.
Odpowiedz
~Karawan 8 m.
natychmiast to pęka, zmuszając cię do sięgnięcia po następne - widziałbym; to natychmiast pęka, zmuszając do sięgnięcia
wyżłopana z wnętrza papierowej torby. - albo ... z wnętrza torby, albo (mocniej) wychłeptana z wnętrza torby - papierowa w obu-trzech moim zdaniem zbędna
I całkiem na marginesie - nóżki z dupencji szanownej wyrwę i naszyjniczek z nich uczynię, a potem na rzęsach Autora dookoła domiszcza pognam jeśli wreszcie nie zacznie poważnie traktować siebie i nie wyśle do kilku wydawnictw swoich utworów!! Dziękuję przepraszając za groźby niekaralne

Odpowiedz
*Canulas 8 m.
"natychmiast to pęka, zmuszając cię do sięgnięcia po następne" - JamCi też mnie gniotła o to, ale u niej był plan, by wywalić "to" na co, jako ojciec wszystkich słów, co każdde kocha tak samo, przystać nie mogłem. Natomiast na wariant relokacyjny i owszem.

Co do wnętrza torby, nic nie rozumiem.

Dziękuję za wizytex. Co do groźby uprawiania z ciałem mym aktów agresji, BDS mówię stanowcze... pomyślim.

Odpowiedz
~Mia123a 8 m.
O panie! 😍 piosenka, miodzioooo!
A co do samego opowiadania... Oczy spięte szpilkami owiele bardziej mi się podobały.  To oczywiście też ma fajne momenty, no i to proza poetycka, dla mnie coś niedoogarniecia, podziwiam i w ogóle ale no nie będzie to mój ulubiony noir. Pozdrówka.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Noo.. mój też nie będzie ulubiony. Fakt, piosenka siada. Fajnie, że wysłuchałaś. Dziękuję pięknie za poświęcony czas, Mijo
Odpowiedz
~Adelajda 8 m.
Pamiętałam tytuł, natomiast kompletnie nie zapamiętałam treści. Bardzo gęsty i bogaty tekst. Do takich tekstów trzeba mieć specjalny nastrój, ja dziś nie mam. Ale wiem gdzie wrócić, jakby co.

"Zerwać wrosłe w szkielet łańcuchy." - to jedno zdanie, kurde, jedno jedyne

Dużo by pisać, wyszczególniać. Po prostu byłam. O.
Odpowiedz
~Adelajda 8 m.
A piosenkę znałam
Odpowiedz
~alka666 7 m.
Byłam, przeczytałam, zauroczyłam - się.

Podoba mi się Twoja wizja wszędobylskiej śmierci.
U Ciebie - jest zaplanowana, brutalna, brudna, z czyjegoś przyzwyczajenia lub wewnętrznej potrzeby dopełnienia/ domknięcia całości obrazu.
U mnie - jest wyzwoleniem od cierpienia, uwolnieniem tego, co w nas najlepsze, nieśmiertelne i w domyśle ma swoje continuum.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alka666, nooo, jest u mnie tego dużo
Fajne, chętnie poobcuję z Twymi wizjami śmierci. Nigdy nie zamykam sie we własnym kręgu spostrzeżeń i koncepcji, więc może coś wchłonę.
Odpowiedz
~alka666 7 m.
Canulas
Fajnie. Też chętnie poczytam Twoje. Tylko teraz muszę mordować. To nie takie proste, bo chcę użyć słowiańskiego pierwiastka demonologii. Coś, co Amerykańcy potrafią schrzanić na maksa w swoich filmach o wampirach.

Właśnie mam zamiar wszystkich zamordować!
Agatha Christie miała myśli mordercze podczas zmywania naczyń i wtedy powstawały jej najlepsze opowiadania - podobno.

Nie lubię, gdy ktoś mi włazi do gabinetu (kącik z biurkiem i kompem w kuchni ) i zaczyna gadać o dupie maryni, kiedy piszę TW #4.
Przerywniki sama sobie robię, kiedy uważam za stosowne. Wtedy wbijam na T3, poczytam, popitolę i potem lecę dalej z rzezią.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alka666 - brzmi jak plan. Działaj. Tysz muszę
Odpowiedz
~Heparyna 5 m.
,,Spotkał ją wtedy, kiedy jeszcze ziemia senniała od świtu, a kontur słonecznego papierosa opalał horyzont ust. Błąkała się wąwozami osmolonych ulic, klucząc wśród dymu płynącego ze zniszczonych domów. Przemykała jarami, pochłaniając krzyki z wypalonych okien. Głowa nisko zakrwawionego bruku. Kuriozum kalekiej czapli, grającej w klasy pośród trupów dzieci i wyścigu spadających bomb."



Ale Ty umiesz.
O mister Can, rozswietlaj szpitalne mroki.
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Heparyna, dziękuję serdecznie za ekshumację.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin