„Zemsta jest rozkoszą nie tylko Bogów" 75 rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (Oświęcim-Brzezinka)

Koronawirus, a może wojna bez użycia broni?

 Koronawirus, a może wojna bez użycia broni?

 

 Jesteśmy świadkami rozwijania się kolejnej epidemii. W zasadzie można już mówić o pandemii, bo wirus wkracza bardzo szybko na inne kontynenty. Co do jego pochodzenia na razie nie wiele wiemy, ale poza wszystkimi innymi możliwościami, nie możemy wykluczyć jednej: polityczno-ekonomicznej.

 Jak wiadomo, USA próbuje wzmocnić swoją potęgę zarówno militarną, jak i ekonomiczną. Na jej drodze stoją głównie Chiny, które mają dodatni bilans handlowy ze stanami. Na razie można tak skrótowo powiedzieć, że Cesarz jest jeden, a reszta to mniejsi, lub więksi królowie. Jednak Państwo Środka wyrasta już na coś pośredniego między królem a Małym Cesarzem, który ma wielkie ambicje. To wielkie zagrożenie dla USA i dlatego obecny władca Białego Domu stara się, jak może pokazać, że nadal Cesarz jest jeden. Niestety w tej chwili to już niemal niemożliwe, bo gospodarka Chin jest już tak potężna, że nawet wprowadzane cła nie mogą zrównoważyć ujemnego salda, bo nadal Amerykanie ściągają znacznie więcej towarów z tego kraju, niż tam eksportują. Nie czas tu opisywać, dlaczego tak jest, bo to bardzo szeroki temat.

 Jednak co by się stało, gdyby nagle wszystkie kraje zaprzestały, bądź bardzo ograniczyły import z Chin, samoloty przestałyby latać, a Chińczyków przestałoby się wpuszczać do innych krajów, a do tego padłaby tam turystyka? Nie jestem ekonomistą, ale podejrzewam, że taki scenariusz bardzo szybko doprowadziłby do załamania się chińskiej gospodarki, która jak wiemy, w bardzo dużym stopniu żyje z eksportu swoich towarów do praktycznie wszystkich krajów świata.

 Dlatego nagłe załamanie chińskiego eksportu na pewno spowodowałoby ogromne problemy w tym państwie. Po co wszczynać wojnę, która jest bardzo niepewna i równie droga, kiedy wystarczy w kilku miejscach „podrzucić” nowy wirus i tylko poczekać aż zacznie się w kraju środka Armagedon.

 Jak już napisałem, nie jestem ekonomistą, ale taki scenariusz, jaki opisuje, poniżej jest moim zdaniem, całkiem realny.

 - W kilku miejscach Chin pojawia się nowy śmiertelnie niebezpieczny wirus

 - Miasta zostają zamknięte, wszędzie kwarantanny, co bardzo ochoczo pokazują wszystkie stacje TV na świecie i dodają odpowiednie komentarze.

 - Państwa zaczynają się odgradzać od Chin, samoloty przestają latać, są zamykane granice

 - Odpowiednia masowa propaganda strachu zaczyna działać, powodując coraz większe zmniejszenie importu, a nawet jego zamrożenie.

 - Następuje widoczny brak towarów, co wykorzystują firmy z innych państw wchodząc na rynki dotychczas opanowane przez chińczyków.

 - Gospodarka chińska wchodzi w kryzys tym większy, że praktycznie nikt już nie chcę ich produktów nawet na grosze. Ludzie nie chcą po prostu kupować niczego, co ma napis Made in China.

 Jeśli minie odpowiednio długi czas takiego zamętu, to można założyć, że cała chińska gospodarka padnie, albo chociaż przejdzie w ogromny kryzys i już nie tylko nie będzie zagrażała USA, ale nawet dużo mniejszym krajom.

 Po takim kryzysie Chiny nie będą już ani Małym Cesarzem, ani nawet królem, tylko małym królewiątkiem zależnym od innych i niepróbującym już podskakiwać.

 

 Czy to, co obecnie widzimy, jest taką wojną trudno powiedzieć, bo oprócz w/w efektów trzeba się liczyć i z tym że na takim scenariuszu zyska niewielu, a stracić mogą miliardy ludzi. Jak wiadomo, nikt nie produkuje masowo tak wielu towarów w tak niskich cenach i dlatego zastąpienie towarów chińskich jest możliwe, a pociągnęłoby za sobą ogromne podwyżki cen.

 Podobnie by było z wieloma surowcami, prądem, itd.

 Niestety znając totalny brak jakichkolwiek ograniczeń moralnych czy etycznych zarówno polityków, jak i tych, którzy tak naprawdę rządzą światem, uważam, że taka opcja jest możliwa. Mam nadzieję, że się mylę, ale pierwsze trzy punkty z mojego scenariusza już się spełniły. Czwarty jest już tylko kwestią czasu. Jeśli dojdą kolejne, to czeka nas totalny kryzys, w którym jak już napisałem, stracą miliardy, a zyskają ci, którzy to wymyślili. To może być owa III Wojna Światowa, o której słyszymy, albo czytamy prawie codziennie, ale w tej wcale nie będą walczyć armie, bo to już nie będzie potrzebne, no, chyba że wybuchną rozruchy czy inne takie groźne sytuacje.

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Ozar
Kategoria: artykuly
Opis:
Dodano: 2020-01-31 13:32:58
Komentarze.
~entropia 3 m.
A może to tylko jedna z teorii, o zabarwieniu spiskowym? Teorii jest kilka, m.in. że sami wyprodukowali...
W każdym razie wszystko jest równie prawdopodobne...
Odpowiedz
@nuncjusz 3 m.
Chińczycy bawią się DNA i coś im się omskło. Wirusy są dobre przy modyfikowaniu kodu DNA
Odpowiedz
+fanthomas 3 m.
Chcieli trochę przyrost ludności ograniczyć
Odpowiedz
*Canulas 3 m.
Abstrahując juz od tego co i jak, to teraz jakoś lepiej się Ciebie czyta niż kiedyś, bo nieco zelżałeś w takiej nachalności. Teraz coś przedstawiasz, jakiś punkt, ale go na chama nie szmuglelujesz, tylko zostawiasz pod rozwagę. Tak dużo lepiej.
Pozdrox
Odpowiedz
~Ozar 3 m.
entropia Cóż czas pokaże. ja się spełnią kolejne punkty będziemy mieli jasność w temacie. A może to macha koncernów farmaceutycznych, które już węszą ogromny interes.
Odpowiedz
~Ozar 3 m.
Nuncjusz to co piszą jest bardzo możliwe, gdyż w Chinach jest mnóstwo tajnych laboratoriów i z każdego z nich mogło coś uciec, to nic nowego.
Odpowiedz
~Ozar 3 m.
fanthomas to jedna z teorii która krąży po necie już od wielu lat. . Czytałem że są tacy, którzy uważają, że ludność ziemi powinna liczyć nie więcej niz 1,5 miliarda ludzi. Może to początek tego Armagedonu.
Odpowiedz
~Ozar 3 m.
Canulas Dzięki ale byc może jakoś sie rozwijam pisząc każdy kolejny artykuł. Wiesz mam nadzieję, że cały czas się rozwijam przynajmniej w artykułach.
Odpowiedz
*Canulas 3 m.
Ano

Odpowiedz
@nuncjusz 3 m.
Ano
Odpowiedz
+berkas 3 m.
Ona
Odpowiedz
~entropia 3 m.
"Wuhan-400 można zarazić się lub zostać nosicielami w 4 godziny po pierwszym kontakcie z wirusem. Po zarażeniu nikt nie przeżyje dłużej niż dobę. Większość umiera wciągu pierwszych 12 godzin" - brzmi jeden z fragmentów książki "Oczy Ciemności" wydanej w... 1981 roku. Internauci zastanawiają się, czy znany amerykański pisarz, autor horrorów Dean Koontz przewidział epidemię w chińskim mieście."
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin