TW 2 Noc przebierańców cz. 1 Smutki

Pocięte serca

 

  Nie wierzyłam w miłość, nie wierzyłam w to, że istnieje. Wiedziałam, że coś jest, coś, co łączy tych wszystkich spacerujących po parku ludzi. Ale czy to była miłość? Może tak, wyglądali na zakochanych, niektórzy przecież ze splecionymi dłońmi spędzili po kilkadziesiąt lat. Czy trwaliby przy sobie, gdyby to nic nie znaczyło? Dobrze, może to jednak istnieje, jest. Ale nie dla mnie. Nie dla mnie miłość. Moja matka mnie nie kochała, szeptała mi to do ucha każdej nocy.

 

  Najbardziej bałam się odrzucenia. Bałam się też pająków, ostrych przedmiotów i śmierci, ale chyba najbardziej bałam się właśnie odrzucenia. Że któregoś dnia powie mi, że jestem dla niego za mało dobra. Że jestem słaba i mnie nie chce. Że mnie zostawi, a wtedy zostałabym sama. Ale nie przerażała mnie samotność oswoiłam się z nią, kiedy matka zamykała mnie w łazience. Kiedy umierałam, bo rak postanowił wyżreć mi pół wątroby, i trochę nerki, chyba ponadgryzał wszystkie organy. Nie mógł zdecydować się na jeden. Skoro miał tyle do wyboru to spróbował każdego po troszku.

  Chciałam się tylko pożegnać. Powiedzieć, że odchodzę. I że nie zobaczymy się już nigdy więcej. Że żałuję tylu słów. Tych wypowiedziach, wykrzyczanych w złości, i że najbardziej żałuję tych niewypowiedzianych. Ale nikt nie przyszedł, nie tęskni za mną, kiedy żyłam, i po mojej śmierci też nie tęsknili.

 

  Czasami płakałam. Mówili, że płacz oczyszcza, ale to chyba bzdury. Ktoś kiedyś siedział na ławce i płakał, w pożarze stracił szczoteczkę do zębów, poduszkę i jeszcze coś. Chyba coś więcej. Coś bardziej żywego niż wysłużony jasiek, z którym zasypiał na kanapie przed telewizorem. Podszedł do niego ktoś drugi, otarł mu łzę. Nie pomogło, kolejne wciąż ściekały na trawnik. Nie dał rady złapać ich wszystkich.

  Można płakać, ale przecież to tylko woda. Woda, która nie nadaje się do picia. Woda? Często chodziłam spragniona, brakowało mi wody, bardzo brakowało.

 

  Nie chciałam, żeby mnie zostawił. Przywiązałam się do niego. Było mi z nim dobrze. Ciosy, które mi zadawał były jak pocałunki. Sprawił, że zaczęłam czuć, to był piękny ból. Ból, który nie bolał. Ból, którego pragnęłam.

 Wyszedł.

 Odszedł.

 Nie wrócił.

 Tak łatwo mu to przyszło, zostawił mnie tak łatwo. Zapomniał o mnie, zapomniał o nas, zapomniał o naszych pocałunkach.

 

  Nie poznałam miłości. Miłość nie dla mnie. Miłość? Słowo, kilka liter, raz dwa, sześć. Sześć liter. Nigdy nie doświadczyłam tych sześciu liter.

 

  Nie potrafił mnie pokochać, ja nie potrafiłam go pokochać, siebie też nie potrafiłam. Bo było we mnie wszystko. Ogień, którym paliłam wrogów, cukier, którym karmiłam przyjaciół, trochę soli, trochę mrozu, trochę słońca. Bo też nie było we mnie nic. Tylko dziura, tam, po środku, gdzie zazwyczaj powinno być serce.

 

  Bo najbardziej w świecie nie rozumiałam miłości.

 

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Mia123a
Kategoria: inne

Liczba wejść: 4

Opis: To takie eksperymenty, raczej średnio udane, milion powtórzeń, i w ogóle, ale no jakoś mnie tak naszło. Dzisiaj przeczytałam świetne teksty, Cana i Adelajdy no i w sumie to mnie zainspirowało. Dziękuję Wam pięknie :)
Dodano: 2020-02-03 13:27:17
Komentarze.
*Ritha 6 m.
"Bałam się też pająków, ostrych przedmiotów i śmierci, ale chyba najbardziej bałam się właśnie odrzucenia"

"Czasami płakałam. Mówili, że płacz oczyszcza, ale to chyba bzdury" - czasem oczyszcza, ale można się uzależnić (jak od wszystkiego)

" Nie poznałam miłości. Miłość nie dla mnie. Miłość? Słowo, kilka liter, raz dwa, sześć. Sześć liter. Nigdy nie doświadczyłam tych sześciu liter" - ładne, czuć flow

W całości czuć flow, brawo Mia, jest trochę zaimków, ale kurde, czuć energię tworzenia w tym tekście.
Odpowiedz
^Halmar 6 m.
"Najbardziej bałam się odrzucenia. Bałam się też pająków, ostrych przedmiotów i śmierci"
"Ktoś kiedyś siedział na ławce i płakał, w pożarze stracił szczoteczkę do zębów, poduszkę i jeszcze coś".

Za te fragmenty dam się pochlastać na plasterki. Soczysty czarny humor.

Tekst szczery do bólu, może zbyt tym bólem nasycony, trochę zbyt dziewczęcy, ale może to właśnie jego siła?

Faktycznie, powtórzeń trochę można by wyczyścić.
Odpowiedz
*Canulas 6 m.
Ale nie przerażała mnie samotności, oswoiłam się z nią, kiedy matka zamykał mnie w łazience." samotność/zamykała


Noo, uczciwy, noirowy, miejscami nożowy. Śmierć przeplatasz z odrzuceniem i innymi. Dotykasz wielu, przez co nieco chowa się ten główny aspekt.

Natomiast robotę robią detaliczne wstawki i próby animizacyjne.

Bardzo dobra robota, jedna z lepszych Twych.
Odpowiedz
*Canulas 6 m.
I jeszcze; uważam, że tak wartościowy - w mej ocenie - tekst zasługuje na lepszy tytuł. Ten się zbyt kojarzy z tylną szybą kiosku.

Odpowiedz
~Mia123a 6 m.
Hejo Ritha No dobrze mi się pisało ten tekst, fajno, że to widać. Dziękuję bardzo za wizytkę

Odpowiedz
~Mia123a 6 m.
Halmar dziękuję pięknie Co do powtórzeń, no jest ich sporo, ale teraz nie wiem które wyciąć, więc się nie czepiam.

Odpowiedz
~Mia123a 6 m.
Canu, bo ogólnie to było tak. Od dłuższego czasu meczę sie z TW, coś tsm napisałam, może nawet wyrobię się w terminie, ale no umordowałam się przy nim, i wyszło strasznie :/ A tu wystarczyło mi kilkanaście minut, jakis impuls, czy coś no i poszło 😊
Dziękuję za wizytacje

Odpowiedz
~Mia123a 6 m.
A co do tytułu, nie rozumiem. Mnie się podoba
Odpowiedz
~Mia123a 6 m.
Hmmm. Choć w sumie, może zmienię ale jeszcze nie wiem na jaki.

Odpowiedz
*Canulas 6 m.
No baaa, od razu lepiej (tak, filuję)


Odpowiedz
~Mia123a 6 m.
Fajnie, ja nie jestem przekonana, ale no narazie już tak zostawię.
Odpowiedz
*Canulas 6 m.
Bombastic
Odpowiedz
^Halmar 5 m.
Po liftingu nie ma się czego uczepić, tylko smakować. Bardzo dobra miniatura.
Odpowiedz
~Mia123a 5 m.
ooo, miło mi, miło. Dziękuję Halmar W sumie to największą zmianę widać w tytule, Canu mi naraił z tą szyba i w sumie dobrze, bo jednak ten obecny lepiej pasuje.
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Mia123a haaaa
Odpowiedz
~Mia123a 5 m.
Canulas
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin