Pięćset mil do domu — część X Gdy przyjdzie po nas świat — baletowe preludium

TW#03 — Wszystko o wyciu mima

 Link do B.Noir 06: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=1964

 

 Liga TW#03

 Canulas

 Brudne Noir 7/23

 Postać: Kobieta z obrazu

 Zdarzenie: List z datą śmierci

 Efekt: Osoba, która cię obdarowała, wskakuje prędko na yt lub gdzie indziej i wybiera dla ciebie dwa utwory muzyczne. Na ich bazie pisz.

 Jamci wybrała dwa bardzo fajne utwory. Może nie nazbyt "nekropijne", ale w deseń.

 https://www.youtube.com/watch?v=FWDXwrgdm9w

 https://www.youtube.com/watch?v=PS3CFDVXT9g

 

 Ode mnie i zarazem tytułem wstępu:

 Obecnie, choć długo to już trwa, obcuję z książkami Borszewicza "Mroki" oraz "Pomroki". Książki poleciła mi juzerka Adelajda, za co chapeaus bas. No, ale do meritum.

 Mam różne półpomysły, które kompletnie nie nadają się do zapisania w całości, ale pomimo tego nie chciałbym ich porzucać. Tak więc tym razem spróbuję zapisu "strzępnego", jakiego wielokrotnie w tych książkach doświadczyłem.

 Czy to będzie miało sens?

 Pewnie nie.

 No ale... ten.

 Hej przygodo.

 

 —*—*—*—*—

 

 * Nie było w tym kłamstwa

 e i h k j

 t e ó h r ă eš

  g e o r n e i h

  e j m e a

 h

 rozsypałem kilka πpadkowych liter

 lecz nie zbieraj

 nie układaj ich

 tyle to jest warte

 

 * Buer

 Musicie wiedzieć, że upasłem się na krzyku.

 W Amstetten byłem elektronicznym zamkiem w ostatnich, ósmych drzwiach, piwnicy Josefa Fritza. Co noc przez wiele lat strzegłem jego sekretów. Czasem, kiedy wychodził, najczęściej zaraz po gwałcie, odgarniałem zapłakanej Eliz włosy z karku, głaszcząc po wychudzonych kręgach szyjnych, które kostropowatością przypominały drapieżność Samurajów – Kurosawy.

 Shimada. Okamoto. Katayama. Shichiroji. Kyuzo. Hayashida i Kikuchyjo. Śpij, Eliz, śpij. Jutro też jest noc. Pycha. Chciwość. Nieczystość. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Gniew oraz Lenistwo. To ja winduję ceny za kły nosorożców i ustalam wartość skóry albinosów. To ja, zawsze ja... tresuję swoje pijawki.

 Zdarzyło mi się również błysnąć światłem odbijanym w nożu Ramireza, gdy Nocny Łowca wchodził do mieszkań przez niedomknięte okna. Mei Leung miała tylko dziewięć lat. Malvia Keller osiemdziesiąt trzy. Wiłem się wokół Richarda do 7 czerwca 2013 roku, czyli aż do zgaszenia świateł. Pozostał po nim numer BK 7864707121284 oraz rzadka odmiana butelkowej zieleni niewykłutych oczu.

 Kenneth i Angelo, znani jako Dusiciele z Hillside, malowali pod osłoną nocy szminkami serduszka na trumnach mordowanych kobiet, ale poza tym strasznie mnie nudzili. Co innego Gein. Tak, Stary, poczciwy Edward Theodore Gein. Pamiętam go.

 Z parapetu okna obserwowałem ochłapy Bernice Wordem, wiszącej pod sufitem w kuchni Eda Geina, a na patelni różowiały płaty mięsa. W cynowym garnku wrzał gulasz na kościach, końskie muchy forsowały okno, a ja siedziałem, paląc wosk z marokańskiej sepsi i wysłuchiwałem krzyków ćwiartowanej w pokoju dziewczyny. Tak.

 Przez żołądek do serca, panie Gein.

 

 * Taki "cut"

 testamenty aktu urodzenia

 nekrologi z tytułem CV

 szubienice pępowin

 Biesłana

 Utoya

 roztrzaskana pierś Johna Lennona

 hej

 ostatnie lepsze dni naprawdę są dziś

 a Stradivarius zawsze kłamie z nut

 

 * Takie drabble bez osiemnastu słów

 Wstąpiłem dziś do migrującego schroniska znajdującego się przy ulicy Przemijania 41 i zapytałem, czy mają do oddania jakiś czas. Siedząca na stołku brunetka o pustych smutnych oczach odparła, że nie mają i nigdy nie mieli nic takiego. Przestraszony, chwyciłem za jej puste oczy, wyrwałem i osadziłem w miejscu własnych.

 Poszarzało. Obraz zaszedł mgłą.

 Czekałem.

 Gdy odzyskałem wzrok, zobaczyłem, że na drzwiach schroniska przy ulicy Przemijania 42 wisi gruba kłódka.

 To dobrze – pomyślałem.

 W końcu podeprę twarz dłońmi.

 W końcu usiądę na stołku.

 

 * Nic oprócz tlenu

 W zasadzie nikt nie pyta, ale gdyby,

 skłamałbym, że to zapalenie spojówek

 od sąsiedztwa zbyt bliskiego ognia.

 W zasadzie nikt nie rozumie, że

 potęga Golumiego opętania

 tkwi jedynie w lizergowym kwasie.

 Czas nie leczy ran.

 Pasek zostawia ślady na nadgarstku.

 

 * Siedem trupiąt z Albatrosa

 — A może... może Machiavelli — wydusiła z przerwami na oddech — obierzmy się tutaj, wśród ciał. Co ty na to? Są święta. Nad kominkiem przybili jemiołę. Rozerżnijmy sobie pod nią ręce. Będzie jak mówiłeś. Annapurna i Czomolungma, dwa ostatnie ośmiotysięczniki w epilogu kalekiej ucieczki.

 — Obierzmy? — dopytał, przeciągając mężczyznę za stół. Nie pierwszy to raz, lecz śmierć swoje waży. Kilka miejsc usłanych trupami w bilokacji połączonej zbrodnią. Mycie sumień wódką po morderstwie.

 — Tak, Machiavelli. Obierzmy.

 Nazywała go swoim Machiavellim, gdyż był na jej osobistej liście zakazanych ksiąg. Ksiąg do czytania brajlem.

 — A piętro? Należy je sprawdzić.

 Pokręciła głową, łagodząc jego obawy błękitem spokojnych oczu. Ktoś o tak humanitarnym spojrzeniu pewnie uśpiłby wszystkie Łajki przed wysłaniem w kosmos.

 — Zawsze będzie jakieś piętro lub kolejny dom. Zawsze będzie goliat, któremu należałoby potrzaskać skroń. Proszę cię, stańmy. Ściągnijmy w końcu maski i pozwólmy, by na nas kasłali. Pamiętasz, co mi obiecałeś na początku?

 — Mówiłem, że...

 Nad nimi rozległ się huk. Spojrzeli.

 — Że?

 Przez chwilę walczył z myślami. Na zewnątrz śnieg do połowy okna. Wewnątrz gorąco, jakby serce ogrzewał w dłoniach sam aztecki kapłan. Nie widział jej w kurtce, tylko w białym T-shircie z datą śmierci. To już psychoza, czy wciąż Truman Show?

 — Obiecałem, że usiądziemy wygodnie w fotelach. Odchylimy głowy.

 — I?

 — I spleciemy dłonie.

 Podeszła. Naprawdę jedynie w samej koszulce i przedartych jeansach. Zniknęła kurtka, a podszyty futrem kaptur zastąpił ślubny welon pełen larw. W rękach list, który wszystko rozpoczął. Jej Machiavelli przetarł rękawem twarz.

 — Wtedy Sweeney Tod naostrzy brzytwę — wyjaśniła, tracąc barwę skóry. — Prawdziwy mrok, to poświęcenie życia wszystkich świec.

 Westchnął. Głowa bolała. Ona traciła kontur. Jezu. Nie szukasz drugiego dna, jeśli ciągle pożera cię pierwsze.

 — Ponieważ jesteśmy niczym Bracia Lumiére i nigdy nie dostaniemy oskara za swe role, ale mimo wszystko wciąż musimy je grać — dokończył, będąc już sam. Pozostał mu jedynie obraz wiszący na ścianie i wiara w to, że im bardziej pęknięty łuk, tym bardziej triumfalny.

 

 * O wyciu w ciszy

 chciałbym by moje odejście było nieplanowane

 na przykład pospieszny pociąg

 strzępy w koktailu kalorii

 odszedłbym w niewiedzy że wszystko mogło potoczyć się inaczej

 niczym zwierzę idące na rzeź

 które nigdy nie słyszało o Strasburgu

 

 Link do B. Noir 08: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=2189

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 39

Opis:

Dodano: 2020-02-16 23:57:52
Komentarze.
Ciekawe.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Zaciekawiony, świetnie się uzupełnia Twój komentarz z nickiem. Radosnym, że zaciekawiło.
Odpowiedz
~marok 8 m.
Coraz lepiej. Im dalej czytałem tym było lepiej. Bardzo mi się podobało, z rana tak się ożywić jeszcze coś dobrego poczytać. Bra... oklaski
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Bardzo dziękuję za wizytę, Marokok
Odpowiedz
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
TreningWyobrazni - helloł, bycie TW
Odpowiedz
!Szudracz 8 m.
"Welon z larw" A może by tak z glist.
Trupim jadem posmakować można.
Odpowiedz
!Szudracz 8 m.
Ładujesz info, takie rzuty na ekran. Migawki z wiedzy, a później sploty relacji, rozkad organiczny.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Są cztery uśmiechnięte buzie w komentarzu, więc wnoszę, że w miarę ok.
Odpowiedz
~entropia 8 m.
"obierzmy się tutaj, wśród ciał. Co ty na to? Są święta. Nad kominkiem przybili jemiołę. Rozerżnijmy sobie pod nią ręce"
"Nie szukasz drugiego dna, jeśli ciągle pożera cię pierwsze."
"Pozostał mu jedynie jej obraz wiszący na ścianie i wiara w to, że im bardziej pęknięty łuk, tym bardziej triumfalny."
Wrócę
Odpowiedz
~entropia 8 m.
A ometkuj TW, i wrzuć linka
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
entropia, ometkowałem,dziena.
Wróć
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
—*—*—*—*— - kfiatki!

"Weschnął. Głowa bolała. Ona traciła kontur. Jezu. Nie szukasz drugiego dna, jeśli ciągle pożera cię pierwsze" - to (podkreśla pierwszy wyraz, zdaje się, że westchnął*)

Wow, szalone. Widzisz Canulardo, Ty obcujesz z zapisem szczątkowym, a ja od tygodni obcuję z bardzo powolną i bardzo dosłowną narracją Bastionu, jestem nią przesiąknięta na wskroś, zostało mi niecałe 200 stron i jestem przerażona, że... że to już koniec. Do czego zmierzam. Otóż do tego, że chwilowo patrzę na czytane przez mnie opowiadania bardzo całościowo i bardzo z lotu ptaka (bardziej niż zazwyczaj), stąd podskórnie wyczuwam elektryzujący pęd myśli w tym tekście, jednak z lotu ptaka jest to dla mnie zbyt chaotyczne. Jestem po prostu przesiąknięta czymś innym. Inną narracją. Tym razem trochę obok. Sorka, szczerze.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Ritha, żadne kfiotki. Odes-tęp.
Uuuu, noirosemiyzm

Nie no, normalka, ze sporo obcujesz z innym tempem, to ciężko się pokaleczyć czymś innym. Może za rok, dwa, przyleziesz i coś znajdziesz, a może nie.
Ja jeszcze nie mam wyrobionego stosunku do tekstu. Dużo wyciąłem w jakimś tam celu. No ale to taki mini-zestaw, szyty w próbie jakiej współnadrzędności.
Dziękować za wizytejszyn.
Odpowiedz
~JamCi 8 m.
* O wyciu w ciszy
chciałbym by moje odejście było nieplanowane
na przykład pospieszny pociąg
strzępy w koktailu kalorii
odszedłbym w niewiedzy że wszystko mogło potoczyć się inaczej
niczym zwierzę idące na rzeź
które nigdy nie słyszało o Strasburgu

To mi bardzo bliskie, chociaż podejście do tematu inne. Cierpliwe czekanie i nadzieja, że może...
Szukam muzyki. Brzmi gdzieś nieuchwytnie daleko. Próbuję uchwycić i nie mogę... Chociaż... Chodźmy chłopcze, na nas czas... Jest.
I kiedy się nie boję spać jest. Tylko trzeba się postarać.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
JamCi, proszę Pani, sama Pani mje dałaś takie utwory, choć przyzmam, że Struga, to jeszcze "Szumią ptaków loty" mocno mi pomogły. tak więc wydźwięk jest tym, czym jest. Ja jedynie narrator. Nic więcej.
Natomiast wyjęty przez Ciebie fragment również uważam za udany.
Albo inaczej: Na inny mnie nie stać.
Odpowiedz
~entropia 8 m.
Wracam, strzępek myśli, rozbicia tożsamości i ukazania jej w przebłyskach, kliszowych obrazów, portretów największych seryjnych morderców. To, co wcześniej wypunktowałam bardzo zacne i zakończenie smutne, refleksyjne, pożeranie innych, pożeranie własnego ukrytego bólu w ten sposób. Kiedyś napisałam, że kat nie może siebie zabić, zabija więc innych, taki pęd destrukcyjny który i tak na jeden koniec wymierzonego w niego samego i może nawet żalu, że los nie zdjął ich życia wcześniej że sceny.
Coś innego, pociechanego, ale ma wspólny mianownik. Nowatorskie inne ciekawe, ja na tak.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
super, miss entropio. Ciekawe czy ktoś się jakoś zajmie tym początkowym bełkotem.
3% 9 wszystko, co stawiam.

Dziękuję bardzo za kolejną,celną garść refleksji.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
nie wiem czemu się napisało 9. Miało być "to". Autokorekta
Odpowiedz
~entropia 8 m.
Canulas Nawet nie licz, bo się przeliczysz. Wiem, że u Ciebie rozsypane puzzle pochodzą z jednego obrazu.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
entropia, bywa różnie.
Odpowiedz
~entropia 8 m.
Canulas tak biorąc pod uwagę wspólne opowiadanie z Ritha, cierpienie zadawane bez celowo, wiele rzeczy które i tak nie nadają sensu dlatego co tam się odbywało.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
entropia - nie rozumiem tego komentarza
Odpowiedz
~entropia 8 m.
Canulas poplątanie z zamieszkaniem, ty napisałeś różnie z tym bywa, pewnie z zamysłem co do osób, które podlubią połączą elementy, ja odczytałam myśl, że różnie bywa co do celowości użytych puzzli czy zawsze łączy je sens, wspólny obraz, i przypomniały mi się pocztówki Ochrydy
Odpowiedz
~entropia 8 m.
Gdzie wiele było różnych zagadek, nawiązań, a sensu w tym mało, patrząc z punktu zadawanego cierpienia i znalezienia czegoś więcej ukrytej prawdy.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
entropia, tera rozumiem
Odpowiedz
też wrócę, koniecznie
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Enchanteuse, znam ja takie obietnice, oj znam.
Odpowiedz
Canulas ej, bez takich. Jak kiedyś nie wróciłam, to nie znaczy że nie chciałam, tylko że nie byłam w stanie. Wrócę, tym razem na pewno
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Enchanteuse, wyczekuję zatem w piętrowym okienku, rzępoląc zwiewne ballady na własnoręcznie ukręconej bałałajce i plotę bliźniacze warkoczyki z kinolowych dziurek, żeby łatwiej przyszło Ci się wdrapać na terakotę zamczyska mej sypialni.
Odpowiedz
~DarkStone 8 m.
Can,
Ty mi dowodzisz cały czas, że może i chodzimy do jednego kościoła - bo to, co i jak piszesz, jest tym, co ja tak samo odbieram i raz po razie stwierdzam, że coś wyraziłabym, lecz brakuje mi konkretnego określenia, a potem znajduję je u Ciebie i przysiadam w podziwie, że to jest właśnie to, centralnie w punkt i jak możliwe jest, że tak idealnie trafione.
Co z tym kościołem? Ano chodzi o to, że mi dzwoni i wiem, gdzie ten kościół jest i idę do niego, ale Ty już tam siedzisz, bijesz w ten dzwon i zwołujesz wiernych. Różnica zasadnicza, maestro 😉
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Darkstone, kurde, od razu wyłapałem Twój komentarz, ale uznałem, że w dobrym tonie jest odczekać, coby l nie wyszło, że niejako czatuję na portalu 24h. No ale... Bardzo energetyczny komentarz. Dający kopa.
Zawsze cieszy trafienie gdzieś tam pod strzechę skóry czy w rdzeń. Zawsze to duża wartość.
Bardzo dziękuję, D.S.
Odpowiedz
~DarkStone 8 m.
Canulas
Pewnie,tylko weź pod rozwagę,że nie słodzę dla faktu, wartość za wartość, Can, a Twoje teksty mają dla mnie wartość w kilku wymiarach. Pzdr!
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
DarkStone, nie no, normalne. Też tekst rozpatruję oddzielnie. Tym bardziej dziękuję za szczerość i za podobanie
Odpowiedz
~Adelajda 8 m.
Przy niektórych Twoich tekstach muszę mieć włączone 100% uwagi, tutaj również, bo coś pochowasz, gdzieś nakierujesz, skręcisz, trzeba być uważnym i czujnym. O!
Czytam Josef Fritz, kurczę - myślę, coś znajmoe. Potem sobie przypominam, że oglądałam film dokumentalny o nim. Mordercy karmili demona, czy to też on karmił się nimi, czy to w ogóle jest demon? Dalej sprawdzam kim jest Gein i czytam, co znaleźli u niego w domu, kurde, mam dreszcze. Nie tak dawno oglądałam miniserial, gdzie dogłębnie analizowana była postać Teda Bundy'ego.
I tu chwilowo kończę mój komentarz, bo muszę iść, wrócę później dokończyć.

Odpowiedz
~Adelajda 8 m.
Dalej czytam historię o Ramirezie, znajduję cytat:
„Nie muszę wyglądać z tego pomieszczenia, by zobaczyć wszystkich kłamców, nienawistników, morderców, świrów. Sprawiacie, że jestem chory. (...) Jestem poza waszą wyobraźnią, poza dobrem i złem”. - motylanoga 😦
Odpowiedz
~Adelajda 8 m.
"chciałbym by moje odejście było nieplanowane
na przykład pospieszny pociąg" - tu już myślę, że odciskasz własny ślad na piasku i tylko Ty i może ktoś wie, że to coś znaczy; też tak robię
Odpowiedz
~Adelajda 8 m.
Obraz w oczach, no to również zapada w pamięć.
Tekst powiedziałabym wywołuje u mnie niepokój, ale zarazem fascynację, nom, tak człowiek jest dziwny.
Mikro kosmos panie Canu.
Do mnie przemawia.
Koniec komenta.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Adelajda, baaardzo, bardzo Ci dziękuję. Trzeciej odnogi komenta nie fo końca rozumiem, ale zarazem wyłowiłaś coś, co w tym tekście akurat lubię, więc to chyba dobrze.

Fajnie, że przemawia. To pierwszy nieodgrzewany noir, więc radym podwójnie.
Dziękuję za polecenie książek, której były na pewno w jakimś stopniu winne, temu, co tu jest.
Pozdrox
Odpowiedz
~jagodolas 8 m.
W sumie mnie nie porwało, ale możliwe że przez moje ograniczenia mało pojąłem. Dużo nazwisk, ale słyszałem tylko o fritzlu. Ciekawa forma, pomysłowość.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
jagodolas, dzięki za wizytację. No takie próby, no.
Odpowiedz
*berkas 8 m.
Też mam wrażenie, że moje zdolności pojmowania są zbyt słabe. Tekst odebrałem jako bardzo smutny.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
berkas, dzięki za wizytę
Odpowiedz
~Agnieszka 8 m.
"... upasłem się na krzyku." - no to się zaczęło.
"... łagodząc jego obawy błękitem spokojnych oczu." - jest tu wiele zacności, ale to mnie urzeklo szczególnie.


Piszesz "fachowo", dorośle, przemyślanie. Napracowałeś się sporo przy riserdżu, i to z różnych dziedzin. Kawał ubedobrej roboty. Ale to przecież wiesz
Pozdrowionka

Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Agnieszka, takie tam, ooo. Dziękować.
Odpowiedz
~pkropka 8 m.
Heloł,

JamCiuszkowa mega muzykę ci dała. "Dziś późno..." piękne
"Pokręciła głową, łagodząc jego obawy błękitem spokojnych oczu. Ktoś o tak humanitarnym spojrzeniu pewnie uspałby wszystkie Łajki przed wysłaniem w kosmos." - nie uśpił?

Umknął mi ten tekst. Widzę, że ma w sobie dużo soczystości, ale nie wszystko wyłapałam i mam wrażenie, że mi umknął.
Trochę kojarzy mi się z pozornie stoickim przyjęciem świata. Dużo zdradzasz samym Machiavellim, a i obieranie odziera człowieka z człowieczeństwa. Jest, wegetuje, ale we wszystkich ohydnych czynach szuka jakiejkolwiek emocji, która nie przychodzi. I nigdy nie przyjdzie, bo to nie jest nieumiejętność czucia. To jest po prostu za dużo syfu na synapsach, które już nie są w stanie przebić sygnału przez gówno które wszystko otacza. Nie można znaleźć w sobie człowieka, jeżeli gardzi się samą istotą człowieczeństwa i jego wszystkimi ułomnościami.
Czy ukrócenie cierpienia jest humanitarne? Jeżeli nie jest to cierpienie twoje? A swoje ukracasz zadając ból komuś innemu?

Swoją droga wycie w ciszy do mnie przemawia. Jak za dużo się nawarstwia, a nie może wypłynąć, człowiek chciałby się skulić tam gdzie stoi i po prostu zacząć krzyczeć. A nie może, więc kuli się dusza i wyje, podczas gdy ciało działa dalej mechanicznie, gdzieś poza byciem.

Ok, pojechałam po bandzie i pewnie w zupełnie innym kierunku niż tekst. Ale cośtam ruszył, więc brawo.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
"Pokręciła głową, łagodząc jego obawy błękitem spokojnych oczu. Ktoś o tak humanitarnym spojrzeniu pewnie uspałby wszystkie Łajki przed wysłaniem w kosmos." - nie uśpił?" - tekst był obliczony na korektę w tym zakresie.
Dziękuję. Mam już jeden głos

Noo, tekst jak tekst, chyba. Za mocno zamknięty - zdecydowanie.
Zbyt poukrywane nawiązania i na tej płaszczyźnie poniosłem klęskę. Miło natomiast, ze wywołał jakieś refleksje.
Pozdrox.
Odpowiedz
^Halmar 8 m.
Intertekstualny - to słowo wg. mnie doskonale opisuje Twój płód. Mnóstwo w nim odwołań do dzieł światowych, nie tylko literackich. W przeciwieństwie do Pkropki, nie czułam się przytłoczona wielowarstwowością.
Narracja dla wytrawnych smakoszy. No i brawo.
Odpowiedz
^Halmar 8 m.
PS. Pisząc "dzieła" miałam na myśli także czyny zbrodniarzy, którzy zapisali się krwawymi literami w dziejach świata.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Halmar, wiem jakie dzieła miałaś na myśli
W zamyśle miało być to dużo bardziej rozwlekle, ale złapałem się na tym, że zbyt wiele pojęć może wybrzmieć zbyt wikipedyjnie.

Dziękuję. I kłaniam się, uchylając wirtualnego melonika.
Odpowiedz
~alfonsyna 8 m.
"poświecenie życia" - tu mi pasuje raczej, że powinno być "poświęcenie"
Może i było dużo odniesień, ale tak mi się zdaje, że nawet jeśli się jakiegoś nazwiska czy historii nie kojarzy, to w odpowiedni sposób dajesz radę nawet w paru słowach naprowadzić na to, co jest w tym najważniejsze. Nie miałam poczucia, że nie potrafię się w to zanurzyć, przeciwnie, poszło dość gładko. Nie powiem, że to będzie mój ulubiony, bo niektóre lubiłam bardziej, ale odpowiada mi ten klimat. W ogóle dużo jest zdań, określeń, które mi jakoś do gustu przypadły, za dużo, żeby wyszczególniać, bo w każdym akapicie bym niejedno znalazła. Nawet chciałam sobie te przypadkowo litery w coś ułożyć na początku, ale to chyba za trudne puzzle dla mnie.
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
alfonsyna, byłabyś pierwsza, która próbuje i... cóż. Nikt nie próbował, więc nie wiem. Błąd naprawię od razu, póki siedzę.
Dziękuję pięknie. Tak jakoś nowomodą zapisową poleciałem i oooo. Mam co mam.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin