Drzewka pomarańczowe Arrrrrrr

Liga TW#3 Za zajezdnię

 Liga TW#3 Do zajezdni

 Postać: motorniczy linii śmierci

 Zdarzenie: czyja to noga?

 Efekt: niechaj zaistnieje magiczny pierścień. Załóż go, wypowiedz życzenie i opisz je.

 

 —Khe khe — zakasłała młoda kobieta, obcierając z czoła krople potu. — Szymek musisz być dzielny, pilnuj siostry. Za chwilę wyjedziecie i już się nie spotkamy. Jednak pamiętaj, zawsze będę obok.

 Powoli zdjęła z palca srebrny pierścionek po babci.

 — Weź go, jest magiczny i pozwoli ci zadbać o siostrzyczkę!

 Przerażony chłopiec delikatnie zgarnął błyskotkę z dłoni matki. Czarne bąble na jej szyi wyglądały okropnie. Nagle jeden pękł, uwalniając wodospad gęstej ciemnej ropy.

 — Odejdź, uciekajcie! — jęknęła ostatkiem sił, wypluwając krew.

 Szymek odwrócił się najprędzej jak umiał i potykając się o własne nogi, zbiegł schodami do salonu. Po drodze przypiął pierścionek do łańcuszka. Wpadł do kuchni, płacząc. Dyskretnie otarł łzy rękawem starej bluzy. Kasia nie mogła teraz wpaść w panikę. Zastał ją siedzącą przy stole. Kolorowała ulubioną księżniczkę w takim skupieniu, że zapomniała o otaczających okropieństwach.

 — Królewno wstawaj, wyruszamy — oznajmił sucho.

 Zebrał z szafek resztki jedzenia, napełnił butelki wodą i włożył do plecaka. Wyszło tego niepokojąco niewiele. Chwycili się za ręce. Drzwi wejściowe prowadziły prosto do paszczy zarazy. Na zewnątrz w namiocie mieszkał ojciec. Czterdziestolatek ze sterczącą bujną czupryną o kruczoczarnej barwie. Musiał się oddalić od małżonki, żeby uniknąć zarażenia. Choroba zadziwiająco szybko przenosiła się u dorosłych krewnych.

 Mężczyzna miał mętny wzrok oraz silnie zaciśnięte wargi. Nie budził zaufania. Przekrwione gałki oczne i popękane naczynka na polikach. Wstając, delikatnie się zatoczył.

 — Już? — zapytał pustym głosem.

 — Tak, tatusiu musimy iść.

 Ruszyli w objęcia pustego osiedla. Ojciec wyprzedzał dzieci. Nie odzywał się słowem. Niespodziewanie z drzwi zrujnowanej kamienicy, którą właśnie mijali, wyskoczył facet w podartych łachmanach. Na szyi miał korale z pękatych czarnych bąbli. Charczał i prychał, a w oczach błyszczał mu obłęd.

 — Kurwa, wypierdalaj! — ryknął Grzegorz, ojciec Szymka i Kasi.

 Odepchnął napastnika, ale ten zanim upadł, rozdarł mu prawą nogawkę na kolanie. Spodnie zaczęły nasiąkać krwią.

 — Ja pierdolę, akurat kurwa teraz... — Grzegorz pierwszy raz od bardzo dawna uzewnętrznił emocje.

 Chwycił cegłę odłupaną ze ściany. Wziął duży zamach i rozbił czaszkę napastnikowi. Opryskała go krew. Brunatno-czarna posoka pokryła mu całą twarz. Zwłoki osunęły się na ziemię. Szymek mocniej ścisnął dłoń Kasi.

 Rodzeństwo patrzyło na ojca, obwiązującego szarą szmatką zranioną nogę. Znów utracił ludzkie zachowania.

 Ruszyli w kierunku przystanku tramwajowego. Sypiąca się wiata nie dawała schronienia przed słońcem, ani przed deszczem. Dawno straciła ściany, powybijane kamieniami. Połamana ławka nie pozwalała usiąść. Kiedy dotarli na miejsce, zza rogu wyłoniła się czerwona trumna (zwana tak przez charakterystyczny kształt). Pierwsze trzy wagony Tramwaju Śmierci nie były jeszcze przeznaczone dla nich. Stan ten szybko mógł ulec zmianie. Takie były czasy.

 Pośpiesznie wsiedli do piątego dla tych wyraźnie żywych. Czwarty miał stosunek żywości pięćdziesiąt do pięćdziesięciu. Reszta była po brzegi wypełniona gnijącymi ciałami. Całym składem powoził Motorniczy o skórze wysuszonej i pomarszczonej. Piastował to stanowisko, od kiedy położono torowisko, na długo przed wybuchem zarazy. Można przypuszczać, że kiedy stanie tramwaj nastąpi koniec świata.

 Rodzeństwo usadowiło się obok siebie w prawie pustym wagonie. Ojciec stał, trzymając się uchwytu. Za oknem widać było koszmarny krajobraz. Ludzie snuli się jak zjawy, lgnąc do tramwaju. Najczęściej, kiedy przychodził ich czas, upadali prosto do pierwszego segmentu. Dzikie tłumy bladych zombie kłębiły się przy blokowiskach, zmierzając ku bezsensownej pracy. Miało to oddalić wizję ostatniej podróży tramwajem. Wszystko tylko nie to. Byle nie trumienki Linii Śmierci.

 Na kolejnym przystanku wsiadła masa ludzi, przepychali się i wrzeszczeli. Rodzeństwo zlękło się tak bardzo, że usiadło na jednym krześle. Kasia mocno przytuliła brata. Za oknem zrobiło się ciemno. Tramwaj szarpnął na tyle gwałtownie, że pasażerowie się poprzewracali. Kilka osób spadło z foteli.

 — Czyja to noga!? — krzykną niespodziewanie jeden z podróżnych. — Mamy tu chyba przypadek parszywego zgnicia.

 — Moja — wymamrotał Grzegorz, łapiąc się za czarnego sterczącego kikuta. — Moooooja!

 Szymek zorientował się, że zmierzają szlakiem przeznaczonym tylko dla taty. Powinni go natychmiast porzucić. Poczuł przyciąganie pierścienia, musiał go włożyć na palec, na kciuka. Wszystkie inne były zbyt wąskie. Kierowała nim potężna siła. Pomyślał życzenie: „Zabierz nas w spokojne miejsce, do mamy. ". Drzwi tramwaju uchyliły się opornie. Dzieci mogły wyjść na bezkresne bagno. Pośród jego nicości dostrzegli zrujnowany dworek. „Ciekawe co to za kraina?" zastanawiał się Szymon.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +berkas
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-02-21 21:13:59
Komentarze.
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
+berkas 5 m.
TreningWyobrazni heyo
Odpowiedz
+fanthomas 5 m.
No nieźle. Tak trochę groteskowo, niepokojąco.
Odpowiedz
+berkas 5 m.
fanthomas grunt, że nieźle
Odpowiedz
+fanthomas 5 m.
berkas też tak myślę,ale ostatnio było fanthomasowo to było lepiej
Odpowiedz
+berkas 5 m.
fanthomas hahaha chciałbym wynaleźć styl berkasowy.
Odpowiedz
+berkas 5 m.
fanthomas masz powiadomienia z tych odpowiedzi?
Odpowiedz
+fanthomas 5 m.
berkas nie. Coś się zepsuło
Odpowiedz
+berkas 5 m.
fanthomas Nun chyba mówił, żeby takie kwiatki mu zgłaszać.
Odpowiedz
~jotka 5 m.
Przeczytałam, ale komentarz jutro, bo dziś nie mam mocy
Odpowiedz
+berkas 5 m.
jotka Niech Moc będzie z Tobą!
Odpowiedz
~marok 5 m.
No bardzo spoko. Niepokój wyczuwam, na wieczór bardzo dobre. I w ogóle to że ojciec ma na imię Grzegorz od razu dodaje mocy, kiedy zaczynać krzyczeć
Odpowiedz
+berkas 5 m.
marok niestety nie mam takiego talentu do nadawania imion jak Ty. Dobrze, że pojawia się niepokój.
Odpowiedz
~pkropka 5 m.
Siemanko
"jęknęła ostatkiem sił, a z ust wypluła krew." - jak wypluła, to wiadomo że z ust
"Szymek odwrócił się, najprędzej jak umiał" - głowy nie dam, ale przecinek wdaje się zbędny
" Mężczyzna miał mętny wzroku" - wzrok
"Najczęściej, kiedy przychodził ich czas, upadli prosto do pierwszego segmentu." - upadali
"Kilka osób spadła z foteli."- spadło
Tak na szybkiego. Całkiem spoko, choć pędziłeś z historią.
Już myślałam, że życzeniem wykolei pociąg i wszyscy umrą :p Końcówka intrygująca, można się tylko domyślać co ich czeka dalej.

Odpowiedz
+berkas 5 m.
Heyo, błędy poprawione, dzięki za uwagi. Jak się znowu kiedyś zawezmę to napiszę dłuższe.
Nie pomyślałem o taki zakończeniu :P.
A bo ja lubię to swoje bagno. Jak jakiś ogr.
Odpowiedz
~Adelajda 5 m.
"Szymek odwrócił się najprędzej jak umiał i potykając się o własne nogi, zbiegł schodami do salonu." - Szymek odwrócił się najprędzej[,] jak umiał i potykając się o własne nogi, zbiegł schodami do salonu.
" — Czyja to noga!? — krzykną niespodziewanie jeden z podróżnych." - krzyknął

Z początku pomyślałam, że historia będzie o czymś innym, już myślałam, że mocno podkręcisz. Opowiadanie mimo, że wkrada się niepokój jest napisanie dość spokojnie, akcja toczy się swoją drogą. Podoba mi się całokształt, może z przyzwyczajenia zabrakło mi czegoś, coby mnie poszarpało, ale no wiadomo, nie zawsze musi szarpać.
Dobrze poradziłeś sobie z zestawem, fajnie, że jest efekt.
Pozdrówki.

Odpowiedz
*Canulas 5 m.
CIe mam czytać zacząć właśnie. Popraw na wstępie zapis początkowy, bo chyba jakiś motorniczy miał być.
Odpowiedz
*Canulas 5 m.
Do
o
kre
śle
nia

" — Królewno wstawaj, wyruszamy — oznajmił sucho Szymek. " - akcja jest tak rozpisana, że wiemy kto. Nie trza Szymkować.

"Zebrał z szafek resztki zapasów jedzenia, napełnił butelki wodą i włożył do plecaka. " - takoż tu.: resztki zapasów albo resztki jedzenia. Styknie.


"Na szyi miał korale z pękatych czarnych bąbli. Charczał i prychał, a w oczach błyszczał mu obłęd." - to akurat świetnie ujęte.

Nooo, dalej fajne. Szybkie, bez jakiegoś rozmydlenia. Natomiast jakby sieprzyjrzeć logice, to nei wiem.
Przyrost ludzi raczej byłby gwałtowny. Do tego udaje się to dzieciom, a jakoś nie udaje wielu innym. Nie wiem sam.
Czuć, że bazowałeś (może się mylę) na takim filmie, w którym ostatnia podróż odbywała się pociągiem. Jakos mi takie podobne.
W zasadzie tekst krótki, tak... no nic nie obiecuje ponad to, czym jest. A jest esencją trningu. Czyli złapać wytyczne i je umieścić. No i pod tym kreatywnym kątem oczywiście się bronisz.
Podoba mi się również ten otwarty koniec. Nowy świat, kraina, cokolwiek.
Do postaci nie wyrobiłem sobie natomiast emocjonalnego stosunku.
Pozdroxon

Odpowiedz
+berkas 5 m.
Canulas Dzięki za wizytę, zaraz wywalę co niepotrzebne.
Zestaw kojarzył mi się z tramwajem do przewożenia zwłok z "Dżumy" Camusa.
Nie zawsze wyjdzie mi super tekst, ale cieszę się kiedy jest akceptowalny.
Odpowiedz
~DarkStone 5 m.
Dla mnie spoko. Jest kilka literówek, kilka wyrażeń nieco bym zmieniła,choć nie dlatego, żeby były jakoś rażące, ale może brzmiałyby lepiej - ale to takie moje coś, a to przecież Twoje opko, nie moje. Ciekawe połączenie magii z zarazą - intrygujące, co tam byłoby na tych bagnach. Ogólnie fajnie się czytało. Pzdr!
Odpowiedz
+berkas 5 m.
DarkStone Bagno to taka moja fiksacja, mam kilka opowiadań w nim osadzonych, często tam wracam. Wrzucę opko, od którego się zaczęło. Dzięki za wizytę.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Brunatno czarna posoka pokryła mu całą twarz - brunatno-czarna
Całkiem fajne Berkas. Brakuje mi trochę jakichś emocji (albo jestem tak poniedziałkowo przytrzymana jeszcze), ale bardzo solidnie zestaw i pomysł też mi się podoba.
Sory, krótki komentarz, ale w weekend wpadło milion tekstów i czas mnie goni


Odpowiedz
~jagodolas 5 m.
Mrocznie a momentami brutalnie. Nie wiem, chyba odbiłem się od tego świata, który został przez Ciebie namalowany. Porusza w tym wszystkim dziecięca bezradność, zagubienie. Jakoś to opko uczyniło mnie komentarzowo bezradnym. Sam nie wiem w czym rzecz.
Odpowiedz
~entropia 5 m.
Przerażająca zaraza, mroczny świat i niepokój, próba ucieczki właśnie tutaj może być cdn, bo pomysł fajny, tekst taki zalążek do czegoś więcej.
Odpowiedz
+berkas 5 m.
entropia być może Fan napisze kontynuację

Postać: Bardzo brzydka kobieta
Zdarzenie: Gównoburza w PKSie
Efekt: Napisz kontynuację ostatniego tekstu osoby, która Ci przydzieliła tekst.

Cieszę się, że się podobało.
Odpowiedz
~Manta 5 m.
Bardzo fajnie się czyta. Podoba mi się klimat i zakończenie
Odpowiedz
~alfonsyna 5 m.
"Mężczyzna miał mętny wzroku" - wzrok;
"Odepchną napastnika" - Odepchnął;
"Brunatno czarna" - z myślnikiem - Brunatno-czarna;
"Stan ten szybko mógł ulec zmianie. Takie były czasy.
Szybko wsiedli do piątego dla tych wyraźnie żywych" - tam jest 2x szybko w bliskiej odległości, więc się nieco gryzie;
"Byle nie trumienki Lini Śmierci" - Linii;
Kurde, trochę by jeszcze wypadało w przecinkach pogrzebać, ale już nie mam osobiście weny do tego.
Motyw z nogą przedni - jakoś bardzo lubię takie absurdalne akcje. W ogóle cały koncept mi się podoba - tylko mam wrażenie, że na końcu się po prostu urwało, bez jakiegoś faktycznego zakończenia, bez domknięcia. Tak myślę, że jakby to nieco rozbudować, szczególnie bohaterów, żeby był czas i chęć z nimi trochę współodczuć i bardziej się wkręcić, to nawet by zacne postapo było, tak tu wyczuwam większy potencjał po prostu.
Odpowiedz
+berkas 5 m.
alfonsyna dzięki za wizytę i wypisanie literówek. Poprawiłem.
Może mnie najdzie na rozbudowanie. Fajnie, że wpadłaś.
Pozdrawowionka
Odpowiedz
~alfonsyna 5 m.
berkas, a tak mnie jeszcze naszła myśl, że może by coś z perspektywy tego motorniczego? Ciekawa postać, taka zblazowana by mogła być, może jakieś ciekawe obserwacje by miał.
Odpowiedz
+berkas 5 m.
alfonsyna może może, będę miał z tyłu głowy.
Odpowiedz
~JamCi 5 m.
Ciekawie jest. Mam wrażenie że się bawisz eksperymentując z budowaniem światów. Jakbyś robił przymiarki.
Odpowiedz
+berkas 5 m.
JamCi ale jeszcze nic mi nie leży tak jak trzeba.
Odpowiedz
~JamCi 5 m.
berkas ale jakoś coraz bliżej :-)
Odpowiedz
+berkas 5 m.
JamCi no może może
Odpowiedz
~Ogonisko 5 m.
"Na szyi miał korale z pękatych czarnych bąbli." - obrzydliwe, wyobraziłem sobie, jak drgają i podskakują przy każdym ruchu, niczym napęczniałe od krwi kleszcze.
Odpowiedz
+berkas 5 m.
Ogonisko no taki był zamysł, czyli że działa.
Odpowiedz
~alka666 5 m.
Zombie inaczej. Chcę wiedzieć - co dalej? Czy będzie ciąg dalszy?
Odpowiedz
+berkas 5 m.
alka666 fan ma efekt, że ma kontynuację pisać.
Odpowiedz
~alka666 5 m.
berkas Oooo....
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin