jasno ciemno
TW #04 – Wschodząca gwiazda opowiadań erotycznych na t3 – Sylvia Wyka! (WYWIAD) TW #3 – Miasteczko (cz. I*)

Miasteczko (cz. II)

 Link do cz. I : https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=2010

 

 — Terrence Smith — wyrecytował, wymieniając z postawnym mężczyzną o rozbieganym wzroku mocny uścisk dłoni.

 — Carter Davis. Cześć, chłopie. Okej! Dobrze, że się zgłosiłeś, bo mam wrażenie, że im bardziej chcemy to wszystko uporządkować, tym większy chaos powstaje. Rozbiliśmy tutaj, jak widzisz, obozowisko wartownicze. Takie same powstały przy trzech pozostałych drogach wjazdowych. W niebieskim namiocie siedzi kobieta, idź najpierw do niej i odpowiedz na wszystkie pytania, okej? Wiek, pochodzenie i przede wszystkim zawód wyuczony i zawód wykonywany.

 — Rozumiem, że próbujecie prowadzić dokumentację kadrową?

 — Próbujemy się jakoś policzyć. Coś na kształt spisu ludności. Zaczęliśmy monitorować napływ. Wczoraj zatrzymaliśmy jednego faceta, wydawał się zdrowy, ale to, co mówił...

 — Co mówił?

 — Wiesz, przybył z epicentrum tego całego gówna. Dużo widział, dużo mówił, dużo wie. Sam go możesz zapytać. Leży w polowym — zatrzymał się, robiąc palcami symboliczny cudzysłów — szpitalu.

 — Mamy lekarza?

 — Jest jeden dentysta i pielęgniarka. Póki co musi wystarczyć. Okej, Smith, warta od dwudziestej drugiej do szóstej rano, nie zaśniesz?

 — Nie.

 — Broń dostaniesz za parę dni, gdyby coś się działo dziś, obudzisz mnie. Staramy się ufać sobie nawzajem, ale sam rozumiesz, każdy nowy człowiek w danym fachu, to wciąż tylko nowy — podkreślił ten przymiotnik — człowiek. Oswój się i zobacz, czy ci to w ogóle leży. Okej?

 — Okej.

 — Fajne buty. Się mogą pobrudzić, zdaje się.

 — Okej.

 

 Piękna noc. Wszyscy wokół śpią, ciekawe, czy Iga też śpi. Kwiaty w jej kwiaciarni pewnie pozamykały już pąki. Nie poszedłem do tego faceta, co go trzymają w szpitalu. Trochę się boję, a trochę nie wiem właściwie po co. Założyłem, że już po wszystkim i chyba wolę żyć w tej ułudzie niż słuchać jakichś niepokojących rzeczy. Carter ma dużo pomysłów, całkiem ogarnięty gość. Trochę ma swój świat, ale dobrze sczytuje nastrój i potrzeby społeczne. To jak ci ateiści, którzy świetnie znają Biblię. Czuć Boga w tej nocy. Często go ostatnio wyczuwam, jakby był bliżej. Cieszę się, że nie mam broni, nie chciałbym musieć do kogoś strzelać. Rano wrócę do domu, pośpię. Potem ją odwiedzę i razem pójdziemy na wieczorną mszę. Może znów mnie zaprosi! Czterdziestopięcioletni szczeniak! Mógłbym spędzić u niej noc, bo kolejną wartę mam dopiero pojutrze w dzień. Życie znów kształtują ramy obowiązków. Być może ich potrzebowałem. Ile można spacerować i myśleć, jaki to wszystko miało cel albo chociaż... sens? Matka uczyła mnie, żeby nie skupiać się na problemach tylko na ich rozwiązaniu. Działanie ma zbawienny wpływ, niesie moc zmian, jakby człowiek formował rzeczywistość. Ty wstajesz i działasz, problem wciąż siedzi. Potem zaczyna cię gonić i w końcu przestaje doganiać. I tak myślałem i myślałem, i wszystkie drogi zaprowadziły mnie do jednego wniosku, że jeśli głównym zmartwieniem jest to, że przestał istnieć stary świat, to jedynym rozwiązaniem jest uformować nowy. Ten facet w szpitalu był podobno głodny i bardzo zdziwiony, że mamy tutaj wszystkiego pod dostatkiem. On przyszedł z innych stron, zdobią go ślady walki i... Wraca ten temat, choć próbuję go zmieniać. Iga ma miękkie ciało, miękką skórę. Zastanawiam się, czy byłaby ze mną, gdybyśmy spotkali się w innych warunkach.

 Terry

 

 W drodze powrotnej do domu minął kobietę z niebieskiego namiotu. Uśmiechnął się serdecznie. Chodziła od domu do domu, dając ludziom namiastkę poczucia, że nie spisano ich na straty. Że ktoś jeszcze nad czymś czuwa, że jeszcze komuś się chce. W domu zauważył, że kończy mu się pasta do butów, więc po drodze do kwiaciarni postanowił wstąpić do sklepu i wziąć sobie kilka opakowań na zapas. Być może weźmie też coś dla Igi, może jakieś doniczki. Poszuka czegoś wyjątkowego, teraz przecież tak łatwo dawać prezenty. Opowie też, jak było w "pracy".

 Kurz. Zanotował w głowie, by zapisać w jutrzejszych notatkach, że w tych dniach chodniki pokrywał kurz. Nikt ich już nie zamiatał i tylko przed kwiaciarnią chodnik był czysty. Zrobiło mu się miło na sercu, gdy zobaczył kobiety pomagające Hedwidze ustawić stolik i krzesła. Spostrzegła go i od razu podbiegła, całując w policzek. Było w niej coś niewinnego. Mogła mieć z dwadzieścia pięć lat, może mniej. Mikołaj miał podobno dwa.

 — Poznaj dziewczyny. — Skinęła głową w kierunku koleżanek, pomachały Terry’emu, nie pozostał dłużny. — Postanowiłyśmy, że to nie będzie tylko kwiaciarnia, a coś więcej!

 — Tak? Ooo, a co?

 — Jeszcze nie wiemy, może takie miejsce spotkań, może taki klub czy coś!

 Taki klub czy coś – powtórzył w myślach.

 — I będziemy się tutaj po prostu spotykać, pić kawę, rozmawiać i wokół będą kwiaty, i będziemy o nie razem dbać i każda będzie sobie codziennie brała świeże do domu. Żeby w każdym domu było jak najwięcej życia!

 Jak najwięcej życia – powtórzył w myślach.

 Poczęstowały więc gościa rzeczoną kawą i zabawiły rozmową, a gdy w końcu zostali we dwójkę, opowiedział o Carterze, nocnej warcie i rannym człowieku. Zatroskała się. Poprosiła, by zajrzeli do niego po mszy. A raczej zajrzał, bo ona się boi, poczeka może w pobliżu. Wtedy odkrył, że nie bardzo potrafi jej odmówić.

 

 — Czemu ten szpital nie jest w budynku prawdziwego szpitala? — zapytał pielęgniarki, za którą dreptał do właściwego namiotu.

 — Bo w budynku prawdziwego szpitala jest kostnica. Choć może bardziej — zamyślała się na kilka sekund — cmentarz — przekręciła twarz w jego stronę, uśmiechając się ironicznie.

 — O. Czyli, że tam...

 — Taa. Szukali ratunku. Poza tym chcemy być, wiesz, na granicy w razie, gdyby... coś.

 W razie, gdyby coś – powtórzył w myślach.

 Wszedł. Leżący na łóżku facet spał. Był jednak dość czujny, bo obudził się w mniej niż dwie minuty. Skrzyżował z nim wzrok.

 — Cześć. Jestem Terrence, a ty?

 — Była ze mną dziewczyna, gdzie ona jest?

 Za oknem zaskrzeczał jakiś ptak.

 — Nic nie wiem o żadnej dziewczynie. Przyszedłem, bo chciałem się dowiedzieć, skąd przybywasz i co przeszedłeś. Próbujemy się tutaj odbudować i wiesz...

 Przerwał mu śmiech. Chłopak był szczerze rozbawiony.

 — Przybyłem z nieistniejącego świata. Jak my wszyscy. Powiedz gdzie dziewczyna.

 — Nie wiem. To jakaś twoja kobieta?

 — Nie, ale się nią opiekuję. Zdefiniuj odpowiedzialność.

 Terry pokiwał głową, chłopak kontynuował.

 — Więc lepiej, żeby była cała i zdrowa, bo inaczej...

 — Bo inaczej co, żołnierzu? — wszedł mu w słowo.

 — Wet za wet.

 — O! Powiedz pełnym zdaniem.

 W międzyczasie sięgnął po tabliczkę w nogach łóżka. Odczytał nazwisko Hughes i jakieś pomiary – temperatura, ciśnienie. Odwiesił z powrotem.

 — Proszę bardzo. Opiekuję się nią, więc lepiej, żeby była cała i zdrowa, bo inaczej zaopiekuję się twoją.

 — Zabawne. Skąd wiesz, że jakąś mam.

 — Każdy coś oswoił.

 — Wojak z ciebie. Opowiesz mi, co się działo tam, skąd pochodzisz.

 Chłopak wzruszył ramionami.

 

 Link do cz. III: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=2162

7041 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: inne

Liczba wejść: 39

Opis:

Tagi:

Dodano: 2020-02-22 22:13:45
Komentarze.
~jotka 11 m.
Poproszę kolejny odcinek (!) Ja to będę śledzić. Cholera. Bo to jest tak, że niejako już pierwszy akapit definiuje całość opka i wiadomo czy wciąga, czy trzeba przewrócić oczami i dać sobie spokó, i zdecydowanie... nie trzeba
Jestem kupiona taką narracją. Przynajmniej do czasu, kiedy nie pojawią się jakieś potwory albo co

Odpowiedz
*Ritha 11 m.
jotka jaki kolejny, jak żem dopiero uprodukowała ten! Fajno, miło mi!
Odpowiedz
~pkropka 11 m.
Hejo miss Ritha
"Trochę ma swój świat, ale dobrze sczytuje nastrój i potrzeby społeczne" - właśnie zburzyłaś mój światopogląd. sczytuje? wygląda jak nieudolne szczytowanie.
Groteskowo wygląda takie połączenie apokalipsy z "normalnym" życiem. Świat się kończy? Pora do pracy!
Czuję, że będzie się działo. Na razie chcesz uśpić naszą czujność, jest miło, jest kawiarnia i są kwiatki. I tylko nieśmiało wspominasz, że za granicą tego miło czai się coś niemiłego. A potem będzie bum i będziemy zbierać z ziemi szczęki

Ok, mnie też kupiłaś. Jak trzeba, to podłączymy cię pod kroplówkę z kawą, żebyś miała więcej godzin w dniu na pisanie
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
pkropka sczytuje, podobno tak sie pisze (nie przez "z", ale może mimo to brzmi nieporadnie, hm, przemyślę. Bez pracy nie ma tego no, nie będzie niczego xd Kroplówka z kawą? Chcę.
Dzięki, miss p.
Odpowiedz
Dobrze poprowadziłaś akcje. To wg najważniejszy moment - kiedy zaraz po rewelacyjnym wstępie trzeba utrzymać poziom zainteresowania. Tobie fenomenalnie sue to udało.
Pozdrawiam
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
Agnieszka i tutaj dziękuję pięknie! Motywujesz.
Odpowiedz
Jestem po pierwszej i drugiej części.
Świetnie prowadzona i ciekawa historia, super klimat i dużo fajnych przemyśleń. Czekam na kolejną część Pozdrawiam
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
aniamarzycielka ooo, miła wizyta, dziękuję!
Odpowiedz
~Ogonisko 11 m.
I cyk, druga zaliczona. Hughes, jest Hughesem? Czy tabliczka została zabrana pacjentowi Hughesowi z czasów przed rozpierduchą? Czy ten przybłęda miał jakieś dokumenty, świadczące, że ma na nazwisko Hughes? Proszę o wyjaśnienie, może byc w trzeciej części.
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
Ogonisko hejo, cyk, a no to jego nazwisko, podał pewnie pielęgniarce albo pani w niebieskim namiocie! I panie zapisały na tabliczce! O! Tak to było
Dzięki za wizytę, nie spodziewałam się, ze takie różne ludki tu przybędą! Fajno.
Odpowiedz
Jeszcze dojaśnię. Carter mówił, że pacjent opowiadał dużo, widocznie jest... humorzasty Poza tym po obudzeniu każdy jest niedoje*any
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
Aaaaa, to ja!
Jeszcze dojaśnię. Carter mówił, że pacjent opowiadał dużo, widocznie jest... humorzasty Poza tym po obudzeniu każdy jest niedoje*any

Uf. Dzizas.
Odpowiedz
~Ogonisko 11 m.
I wszystko jasne, dzięki za objaśnienie. A Hughesa postanowiłem nie polubić. Ledwo się obudził, a już mi podpadł.
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
Ogonisko hahaha No i super!
Odpowiedz
~Adelajda 11 m.
Naprawdę bardzo mi się podobało, ale jakoś nie mam dziś energii do tworzenia komentarzy, więc po prostu byłam.
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
Adelajda cieszę się, nie trza tworzyć elaboratów, cieszy mnie każdy ślad bytowania pod opem, dziękuję i pozdrawiam!
Odpowiedz
Tak mi się kingowsko kojarzy, znaczy w pozytywnym sensie, ale też się chyba za dużo naoglądałam tych filmów i seriali o apokalipsie zombie, więc tylko czekam, aż wyjdą żywe trupy i pożrą wszystkie kwiatki. D
W ogóle miałam trochę różnych takich fajnych dla mnie skojarzeń i też mimo tego, że się czuje w powietrzu ten niepokój, niepewność, to jednak człowiek się uśmiecha, czytając o tym, jak oni sobie tam próbują układać życie. Podoba mi się taka koncepcja, znaczy wiadomo, że pewnie różowo nie będzie cały czas, ale też można uwierzyć, że jeszcze nadzieja nie umarła. Fajnie, że piszesz tę kontynuację.
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
alfonsyna hahaha, krwiożercze Marokoki wyjdą i pożrą kfiatki! Spontanicznie to ciągnę, zobaczymy co wyjdzie
Odpowiedz
*berkas 11 m.
Mam nadzieję, że ostatni atak weny wiązał się z tą serią. Zaczyna się robić ciekawie i bach kuniec.
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
berkas tak, mam już kawałek kolejnej części
Odpowiedz
~entropia 11 m.
Fajo, że jedziesz dalej! Pokazujesz jak wszyscy nabierają ochoty do życia, jak się angażują w sprawy maleńkiego świata, który jest ich oazą."Piękna noc. Wszyscy wokół śpią, ciekawe, czy Iga też śpi. Kwiaty w jej kwiaciarni pewnie pozamykały już pąki. " — piękne romantyczne jak na mężczyznę porównania i przemyślenia. Wszyscy próbują uciec w ta Idylle, byle nje myśleć, nie czuć leku. Zadziwiające jak w takim zniszczonym świecie za to łatwo można dawać sobie prezenty. Cały czas ukazywane plusy tego co się stało, ładnie nadmuchujesz bańkę nadzieją, słodkością, refleksjami, drobnostkami które cieszą, cały ten trud, wysiłki to wszystko ukazujesz, by... By... Co tam się stanie? Przyjdzie im walczyć o ten świat. Coś czuję że będziesz fajnie tutaj sobie żonglować sielanką i... ) Przeczytałam z dużym zaciekawieniem!
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
entropia jestem już tak wypruta z sił, przeczytałam dziś milion TW, napisałam TW i tera jeszcze patrzę, umknął mi Twój komentarz. Dziękuję Ci pięknie!
Odpowiedz
*Canulas 11 m.
Helloł

"— Broń dostaniesz za parę dni, gdyby coś się działo dziś, obudzisz mnie." - pierdoła na początek, ale kreseczka jest bardziej wysunięta od innych, wiec chyba zaczęte od spacji.

"To jak ci ateiści, którzy świetnie znają Biblię. Czuć Boga w tej nocy. Często go ostatnio wyczuwam, jakby był bliżej." - SUPER!!!

" Ty wstajesz i działasz, problem wciąż siedzi. Potem zaczyna cię gonić i w końcu przestaje doganiać." - trafne i... ruch, akcja, żywioł, adhd... kojarzy sięz autorką


"Być może weźmie też coś dla Igi, może jakieś doniczki. Poszuka czegoś wyjątkowego, teraz przecież tak łatwo dawać prezenty." - zajebiste spostzreżenie. W ogóle zajebiście lekko i nostalgicznie prowadzona narracja. Na każdym kroku, ale ani razu wprost, unaoczniasz fakt, że po końcu świata (oraz jego trakcie) nadejdzie cisza.

" — Poznaj dziewczyny — skinęła głową w kierunku koleżanek, pomachały Terry’emu, nie pozostał dłużny. — Postanowiłyśmy, że to nie będzie tylko kwiaciarnia, a coś więcej!" - zastanawiam sięnad wielkością litery w "skinęła". Pod rozwagę.

Zajebiste te wstawki: "powtórzył w myślach". Robią robotę.

Idealna lektura przed ekspansją CoronaVirusa.

ładnei nasiąkasz stylem. Chwilowo nie masz aż tak ogromnego rozbuchania jak rzeczony King, ale działasz w podobnie (tylko na miniaturowym społeczeństwie na razie). Ciekawym dalej.

Widać, że dojrzalsze.





Odpowiedz
*Ritha 11 m.
Dziękuję Duperelki już reperuję Fajnie
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
A kreseczka nadal wysunięta, nie ma już spacji, nie wiem, taki urok tej linijki czy coś...
Odpowiedz
Zaczyna się...
Odpowiedz
*Ritha 9 m.
Szudracz to póki co spokojniejsza seria
Odpowiedz
Kurczę no wciąga, stawia wiele pytań. Dlaczego, kto, gdzie, o co chodzi. Jest tajemnica jest zabawa =) bardzo mi się podoba Klimatyczne, super się czyta.
Odpowiedz
*Ritha 8 m.
SylviaWyka cieszę się 🙃
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin