Pitbull. Niebezpieczne Kobiety - zapis tekstowy zwiastuna TW #3 - Dzień dobry, kocham cię

Full Metal Jacket

 Czym sen dla ciała, tym przyjaźń dla duszy. Odświeża siły.

 

 - Marek Tuliusz Cyceron

 

 

 

 Antek Król nie był jak inni 18 - latkowie. Nie interesowały go gry, wygłupy, imprezy i Fame MMA. Zamiast tego w każdą niedzielę wychodził na balkon, puszczał muzykę z Psów i paląc na papierosa patrzył na zachód słońca.

 

 

 

 Dzisiaj też patrzył na horyzont i wypalając drugiego camela rozmyślał. Jutro wracał do szkoły i do społeczeństwa. Po 7 latach. Minęło 7 lat, od kiedy rodzice wypisali go ze szkoły, w której był dręczony przez rówieśników. Na rezygnację z nauczania w domu zdecydowali się dopiero w klasie maturalnej. Przez cały ten czas, od klasy piątej podstawówki, nie miał kontaktu z żadnym rówieśnikiem. Jutro był wielki dzień. Wszystko może się zacząć od nowa. Kogo spotka w szkole? Może kumpli od piłki i od szklanki? Może jakąś ładną dziewczynę, która go zrozumie. To miało się okazać za kilkanaście godzin.

 

 

 

 Nadszedł w końcu ten dzień.

 

 

 

 - Antku, powiedz nam coś o sobie - profesor Bojke ściągnął okulary.

 

 - Ja...jestem Antek...jestem z Wilanowa...lubię...no...piłkę nożną, gry, filmy...

 

 - Dobra, dosiądź się do kogoś i zapisujemy temat. Przemiany ustrojowe w Polsce po 1989.

 

 

 

 Antek przeleciał wzrokiem żółto - białą salę od historii i dosiadł się do jakiejś dziewczyny. Spojrzała na niego swoimi brązowymi oczami. Patrzyła się na niego przez zaledwie kilka sekund, a potem wróciła do notatek. Antek zlany potem poczuł, że wszystko zaczęło się na nowo. Że znowu został odtrącony przez społeczeństwo. Nie skupiał się na temacie lekcji, gdyż i tak doskonale znał historię. Myślał tylko o tym, że koszmar wrócił.

 

 

 

 Kolejne kilkanaście godzin później

 

 

 

 Antek miał dziwny sen. Widział siebie stojącego przed lustrem, z maczetą w dłoni i czarną kominiarką na twarzy. Później znalazł się nagle w szkole. Idąc przez zatłoczone korytarze, nadal z kominiarką, podszedł do jakiejś przypadkowej dziewczyny. Wyjął z plecaka maczetę. Dziewczyna pisnęła, Król wbił jej ostre narzędzie w szyję, rozbryzgując krew na ścianie. Wybuchła panika. Wszyscy uciekali. Antek, rozkoszując się tym widokiem, zadźgał jeszcze kilka bezbronnych osób, po czym udał się do sali od historii. Trwała właśnie lekcja.

 

 

 

 - O kurwa! - wrzasnął profesor Bojke, chwycił krzesło i rzucił nim w Antka. Spudłował. Król podszedł do niego, chwycił go za resztki siwizny i walił z całej siły głową o stół. W tym momencie sen się skończył.

 

 

 

 Antek obudził się zlany potem. Był środek nocy. Spojrzał na zegarek. 2:29. Usiadł, położył głowę na kolanach i zaczął myśleć nad swoim życie. Przez głowę przelatywały mu dziesiątki myśli i pomysłów. W końcu zatrzymał się na jednym. Sprawdził, jaki jest adres najbliższego sierocińca.

 

 

 

 - Sandra ma już 17 lat, niedługo będzie dorosła... - mówiła Królowi dyrektorka, idąc korytarzem. - Ludzie rzadko adoptują tak starych wychowanków.

 

 - Rzadko, ale jednak - odparł Antek.

 

 

 

 Sandra była szatynką o bardzo ładnej twarzy i ślicznych, niebieskich oczach. Właśnie siedziała obok Antka w srebrnym peugeot. Król oparł głowę na kierownicy, jakby był wykończony. Sandra położyła mu rękę na ramieniu w przyjacielskim geście.

 

 

 

 Król nadal nie mógł w to uwierzyć. Sam ledwo skończył osiemnaście lat, a żeby zdobyć relację z kimś mniej więcej w jego wieku - adoptował go.

 

 

 

 Następnego dnia wieczorem Antek i jego matka przygotowywali coś do jedzenia dla Sandry, zanim wróci ze szkoły. W pewnym momencie do mamy Króla zadzwonił telefon i musiała gdzieś pilnie wyjść. W drzwiach minęła się z Sandrą.

 

 

 

 - Za kilka minut będzie tu Maciek - powiedziała.

 

 - Jaki Maciek?

 

 - Mój chłopak.

 

 - Nie mówiłaś, że...

 

 

 

 Zadzwonił dzwonek i Antek pobiegł otworzyć. Ujrzał mężczyznę w jego wieku, z opadającą blond grzywką i okularami.

 

 

 

 - Antoni, to jest Maciek. Maciek, Antoni - przedstawiła ich sobie nawzajem Sandra, pokazując w uśmiechu swoje śnieżnobiałe zęby.

 

 - Myślałem, że to twój brat czy coś - mruknął Maciek.

 

 - Jestem jej ojczymem.

 

 

 

 Maciek wypluł na ścianę colę, którą właśnie pił.

 

 - Nie pierdol głupot, stary.

 

 - Wczoraj właśnie adoptowałem Sandrę.

 

 

 

 Antek spojrzał na dziewczynę. Maciek zaczął się śmiać i oparł się o ścianę, zakładając ręce.

 

 

 

 - Masz z tym jakiś problem? - spytał Antek, robiąc groźną minę. Maciek nie przestawał się śmiać. Antek uderzył go.

 

 - Nie! Przestań! - piszczała Sandra, gdy Antek bił Maćka do krwi. Nastolatka podeszła do kuchennej szafki, wyjęła nóż i wbiła go w brzuch Królowi.

 

 

 

 - Kurwa! Aaaaa... - wyjąkał Antek. - I ty przeciwko mnie...

 

 - Przepraszam.

 

 - Wracaj!

 

 

 

 Maciek wziął Sandrę za rękę, splunął na Antka i razem wybiegli z mieszkania. Antek wpatrywał się w sufit. Czuł, jak krew wypływa z niego strumieniami. Ale mógł jeszcze poruszać ręką. Ostatnimi siłami włączył muzykę z telefonu. Depeche Mode - Enjoy the Silence. Antek uspokoił oddech i wsłuchiwał się w słowa piosenki.

 

 

 

 Words like violence

 

 Break the silence

 

 Come crashing in

 

 Into my little world

 

 Painful to me

 

 Pierce right through me

 

 Can't you understand?

 

 Oh my little girl

 

 All I ever wanted

 

 All I ever needed

 

 Is here in my arms

 

 Words are very unnecessary

 

 They can only do harm

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~TomaszBordo
Kategoria: thriller

Liczba wejść: 7

Opis:

Dodano: 2020-02-23 00:05:07
Komentarze.
*Canulas 8 m.
"Zamiast tego w każdą niedzielę wychodził na balkon, puszczał muzykę z Psów i paląc na papierosa patrzył na zachód słońca." - paląc na papierosa. Ogarnij się, bo o ile logika u Ciebie kulała, to zapis z reguły miałeś dobry.

Muzyka z psów. Lorenc zajebisty
Odpowiedz
*Canulas 8 m.
Już chuj w to, że lecisz clicbajtem Kubricka.
Liczebniki dawaj słownie.

Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin