jasno ciemno
Jestestwo Druga strona lustra fenickiego - cz. 2

Poznasz ją przed świtem

 Było jeszcze ciemno, kiedy się obudziłam. Ona już stała przy oknie. Blednący księżyc oświetlał jej wychudzoną postać z zakrytą kapturem twarzą. Czekała na mnie w mroku. Podeszłam do niej, ufnie podając dłoń. Chwyciła ją z ociąganiem, jednak pewnie zacisnęła palce. Trochę się obawiałam, ale uparcie postanowiłam nie cofać decyzji. Pokazała mi piękno i brzydotę, odwagę i strach, kolory ziemi i czerń podziemia. Poczułam nurt rzeki w sobie, jakby ktoś we mnie wlał rwący, lodowaty strumień. Byłam słońcem, księżycem, deszczem i wiatrem.

 Kiedy spojrzałam w jej twarz, ujrzałam lęk, potem bezbrzeżną litość. Z miłością zamknęła moje oczy pełne zdziwienia, jak zawsze.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~alka666
Kategoria: inne

Liczba wejść: 17

Opis:

Drabble

Dodano: 2020-03-01 08:37:11
Komentarze.
*Canulas 10 m.
I teraz pytanie kto.
Najbardziej trywialną odpowiedzią byłaby: śmierć, ale to... jak zawsze.
Kurde
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Canulas No tak.
Odpowiedz
*Canulas 10 m.
alka666 reinkarnacyjna pętla umierania, nie wiem czy mi tu hula. Chyba, że metaforycznie zestawiamy śmierć np z tęsknotą. Wtedy prędzej.
Odpowiedz
~Ogonisko 10 m.
Dzień dobry, ja tu tylko z takim żarcikiem. Skoro to nie śmierć, właśnie przez zwrot "jak zawsze", to kto? Myślę, że wiem! Ten fragment, uchyla rąbka tajemnicy i raczej wszystko wyjaśnia:" Pokazała mi piękno i brzydotę, odwagę i strach, kolory ziemi i czerń podziemia. Poczułam nurt rzeki w sobie, jakby ktoś we mnie wlał rwący, lodowaty strumień" - uważam, że chodzi o biegunkę.
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Ogonisko
Biegunka w przenośni - na pewno nie krwotoczna

Odpowiedz
~alka666 10 m.
Canulas Hula-hula-hop! Prawie.

Umierałam kilka razy, nie z własnej winy, a przyczyn naturalnych. Kiedyś umarłam na dłużej. Dosłownie.
Wiele razy pisałam o śmierci, ale ani razu nie napisałam o tym, co przeżyłam - dosłownie.
Nikt nie lubi rozprawiać o śmierci. Patrzą jak na wariatkę, więc używam metafor i dobrze się z tym bawię.
Najważniejsze w śmierci - to uwolnienie od cierpienia, od bólu. Potem jest zwis i bolesny powrót do ciała.
Nigdy więcej reanimacji. To nieprzyjemne. Szok, wstrząs i ból psychiczny.

Odpowiedz
*Canulas 10 m.
"Nikt nie lubi rozprawiać o śmierci." - się pozwolę nie zgodzić.
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Canulas Widocznie mam nieodpowiednich do tego tematu znajomych.
Odpowiedz
*Canulas 10 m.
alka666, widocznie. I nie chodzi mi o gloryfikowanie śmierci na jakąś emogotycką nowo-modłę, czyli inne podpubliczko-depresenne despacito. Śmierć ogólnie jest ciekawym tematem i... i ten, tego. I wdźięcznym tematem dla twórcy (choć łatwo z jej nadużyciem o kicz czy drewianą bufonadę.
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Canulas Zgadzam się. Dlatego nie piszę wprost o tych doświadczeniach. Chociaż przypadki z dzieciństwa mogłabym opisać w autobiografii.
To zdarzenie nauczyło mnie pokory i szacunku dla śmierci. Chociaż nie było łatwo pogodzić się z pewną stratą za cenę tego doświadczenia. To skomplikowane...
Odpowiedz
*Canulas 10 m.
alka666 - bardzo rozległy, ale wart tego temat. Ja się z trudniejszymi tematami kamufluję w noirach. No, każdy cuś.
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Canulas Co to są noiry?
Odpowiedz
*Canulas 10 m.
alka666 zestaw tekstów teoretycznie ze sobą niezwiązanych, w których próbuję prozy-poetyckiej i pochodnych. W docelowości mają się zatrzymać na 23.

A że tak pozwolę sobie wywód zwieńczyć reklamą, to:

https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=1871

https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=1944

tu są dwa dobre przykłady tych wygibasów
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Canulas Dzięki. Chętnie poczytam.
Odpowiedz
*Canulas 10 m.
alka666, nie ukrywam, że - o ile na codzień podsyłając w "reklamie" własne teksty mam pewien rodzaj moralnego dyskomfortu - o tyle Twoje teksty (też niejednoznaczne interpretacyjnie) powodują, że akurat Twa opinia pod noirami byłaby dla mnie miła.
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Canulas Postaram się. Zazwyczaj dotrzymuję danego słowa.
Odpowiedz
A ja bym chętnie przeczytała dosłownie - bez metafor. Może to samolubne i podglądackie (nawet nachalnie podglądackie), ale przeczytałabym.

A co do tekstu... Trochę sztampowo - tak generalnie (bo i temat często poruszany), ale fajne jest to niejakie odwrócenie ról. Bohaterka podaje ufnie dłoń, a "ona" chwyta ją z ociąganiem. Jakby wcale nie chciała. I zamknięcie oczu "z miłością". Jak rodzic do dziecka, opiekun - to mnie się podobuje.
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Tjereszkowa Dziękuję. Taki był zamysł.
Bez metafor - myślę, że mogłabym, ale czy świat jest na to gotowy?

Odpowiedz
alka666 świat poradzi! Najwyżej dostaniesz komenty, że bohater niewiarygodny, a wydarzenia naciągane - jak to często bywa w tekstach na faktach .
A tak poważnie - serio, napisz.
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Tjereszkowa Dzięki za wsparcie. Może, kiedyś... Może w drabble? Nie ma co się rozpisywać. To była chwila dla mnie i ciężkie minuty dla zespołu lekarskiego.
Znajomy opisał coś bardzo podobnego do mojej przygody w swoim wierszu. Wyśmiano go. Broniłam tego utworu, ale zakute łby nie były za grosz otwarte.
Odpowiedz
alka666
Wierzę, że wyśmiano. Czasem łatwiej uwierzyć w motylorożce niż w coś co nas może dotyczyć. Poza tym, mam wrażenie swoistego paradoksu - mimo iż śmierć w sztuce jest eksploatowana, to jednocześnie jest tematem tabu.
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Tjereszkowa Dokładnie tak. Tabu. A przecież śmierć jest pewniejsza od narodzin. Wiem to z autopsji.
Śmierć w sztuce jest traktowana jak fantastyka, coś odległego, odsuniętego w czasie - na kiedyś tam, albo coś się wydarzyło. Przeważnie komuś innemu. Ludzkość wciąż poszukuje remedium na śmierć. Kamień filozoficzny od wieków mami obietnicą eliksiru życia wiecznego (nieśmiertelności).

Lubię Hieronima Boscha "Śmierć skąpca".
Odpowiedz
alka666 Bosch w ogóle wymiata. Nie certolił się... a jego prace są stare i nowoczesne jednocześnie. Uwielbiam! Ale nie wiem, czy gdyby mnie tak zamknęli na dwadzieścia cztery sam na sam w pokoju z jego obrazami, to nie miałabym lekkich problemów zdrowotnych później .
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Tjereszkowa Nie strasz mnie! Właśnie siedzę w Boscha Stole mądrości, Leczeniu głupoty, Wędrowcu.
Pewna poetka wydała tomik, skupia się na obrazach Boscha, więc jako recenzent, rozpracowuję obrazy na czynniki pierwsze.
Czyli koniec końców - psychiatryk mnie nie ominie?

Odpowiedz
alka666
hahahahaha! Może rób sobie przerwy na pączka?
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Słodkie mnie muli.
Chyba popracuję trochę, bo się zorientują i wykopią na asfalt (tu nie ma bruku).
Dzięki wielkie i dobrego dnia życzę
Odpowiedz
alka666
I wzajemnie!
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Wczoraj Euzen powiedział mi, że ten tekst nie śmiercią do niego mówi, a snem.
Co o tym sądzicie? Mnie dało do myślenia...
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin