Pięćset mil do domu — część XXI Pięćset mil do domu — część XIX

Pięćset mil do domu — część XX

 Link do części XIX: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=2364

 

 XV

 Stali we dwójkę w cieniu dłuższy czas. Chłopiec się wiercił. Czuć było drzemiącą w jego trzewiach żywiołowość. Zapytał mężczyznę, czemu jeszcze nie idą. Nie wychodzą? Nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

 Po mniej więcej pięciu minutach odkąd dwaj mężczyźni (ten twardy, ciągnący za chabety tego fajnego) i jego siostra (która, oczywiście wiedziała, że tu jest, że na nią patrzy, ale nie uznała za zasadne, by coś z tym fantem zrobić) wyszli na zewnątrz, rozległ się huk, przywodzący na myśl wystrzał. Chłopiec się wzdrygnął, ale towarzyszący mu mężczyzna (okrutny skorpion, jak w myślach nazwał go chłopiec) nie. Stali więc dalej w bezruchu, czekając na nie wiadomo co.

 — Zabił go. Widziałeś? — rzucił Pan Skorpion, jakby nie kierował pytania do niego, tylko do skalnych ścian, ciemni tunelu albo samego siebie. W każdym razie malec nie czuł się adresatem pytania, w związku z czym nie udzielił na nie odpowiedzi.

 Stali więc dalej. Chłopiec nie wiedział, na co właściwie czekają i jak długo będą tak jeszcze sterczeć. Nudził się i chciał siku.

 — Nudzę się i chcę siku.

 Wcześniej bał się rozmawiać z Panem Skorpionem. Nie czuł go. Pan Saracen, nie, poprawka, pan to jest w sklepie, Saracen był bardzo spoko. W porządeczku. A ten tu – nie. Ten był jakiś dziwny. Niedobry. Być może nawet i chuj.

 — Nudzę się i chcę siku — powtórzył głośniej. Siku mu się chciało tylko trochę, ale odkąd o tym wspomniał, już bardziej. Zupełnie, jakby na swego ptaka rzucił czar.

 — Nudzę się i…

 — Wiem, kurwa! To idź, szczyj. Mam pójść z tobą i cię potrzymać za kutasa?

 Nie odpowiedział. Stanął więc tyłem i…

 — Chryste. Dalej idź, kurwa!

 Odszedł. Po chwili powrócił lżejszy. Pan Skorpion ciągle stał przy ścianie i nasłuchiwał. Po skupionej pozie widać było, że raczej nie należy mu przeszkadzać. Nie, jeśli chce się mieć kości na swoim miejscu.

 — Lepiej?

 Pytanie go przestraszyło. Spiął się w sobie, poszukując w myślach jakiejś zadowalającej odpowiedzi. Przy Panu Saracenie by tak nie było. Przy nim by po prostu odpowiedział, że tak. Że jest spoko. Znaczy, przy Saracenie.

 Pan Skorpion na niego spojrzał, wykrzywiając przy tym nieogoloną twarz. Chłopcu zrobiło się nagle dziwnie cieplej, a jedna z jego nóg zaczęła samoczynnie drgać.

 — Spokojnie, mały — rzucił, mierzwiąc mu nieudolnie włosy, czym spowodował ból. — Słyszę, jak odjeżdżają. Za moment spadamy i my.

 — A nie mogliśmy razem z nimi, panie Skorpion?

 Tamten nie odpowiedział. Zwrócił jednak ku chłopcu żółte oczy i co gorsza, całą swoją uwagę.

 — Jak mnie nazwałeś? — spytał.

 Malec się wzdrygnął. Zaczął gorączkowo rozmyślać, co teraz będzie. W którą stronę ma biec, żeby…

 — Nie no, kurwa. Podoba mi się to. — Uśmiech mężczyzny wyglądał na szczery, lecz na wszelki wypadek chłopiec był gotowy do ucieczki. Tamten ponownie zmierzwił mu włosy, choć tym razem z nieco większym wyczuciem. — Pan Skorpion — rzucił. Rozdziawiona gęba pełna popsutych zębów obnażyła niebezpieczny uśmiech. — Podoba mi się w chuj.

 — To nie tak — zaprotestował chłopczyk. — Wiem, że koledzy wołają na pana Wiwat. Tylko mi się tak trochę skojarzyło, bo…

 Pan Skorpion jednak nie pozwolił mu skończyć, mówiąc, że malec nic nie musi tłumaczyć. I on sam wie, że jest niebezpieczny, niczym wyszarpnięty z ciała nóż. A groźny przy tym, jak sterczący chuj w szkółce pełnej wyposzczonych katoliczek. Następnie zmierzwił dzieciakowi włosy po raz trzeci, nie ucząc się wcale na błędach, bo tym razem było jeszcze gorzej niż za pierwszym. Chłopczyk to jednak zniósł, nie pozwalając, by do oczu napłynęły łzy. W tej chwili "uzyskał status" i nie chciał być na powrót "mokrą fajką". Albo "miękką". Czort z tym.

 — Dobra, Bix — spuentował całość Pan Skorpion. — Spierdalamy stąd.

 

 Link do części XXI: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=2381

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: inne

Liczba wejść: 7

Opis:

Dodano: 2020-03-15 00:14:45
Komentarze.
~JamCi 7 m.
Krótko Panie, krótko.
Smakowite, za szybko się skończyło.
Zapytał mężczyznę, czemu jeszcze nie idą? - nie jestem pewna ale jak to zdanie je oznajmujące, to chyba kropka na końcu. Ale nie znam sie na tyle.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
JamCi, tak racja. Alfonsyna mnie w tych kwestiach karci notorycznie. Masz rację.
Odpowiedz
~alfonsyna 7 m.
"Ten był jakiś dziwny. Niedobry. Być może nawet i chuj" - wspaniały tok myślowy i logiczna puenta
"wołają na Pana Wiwat" - tu ten "pan" chyba z małej;
Uwielbiam tego Bixa - ma coś w sobie takiego, że bardzo łatwo go polubić. Mały spryciarz, który dodaje takiej dziecięcej świeżości. Bardzo dobrze czytająca się ta scena, może właśnie dzięki Bixowi. Na pewno dzięki niemu.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alfonsyna kurde, każdy lubi kogoś innego. Bardzo mnie to raduje. Masz rację. Pan z małej.
Odpowiedz
*Ritha 7 m.
"Zapytał mężczyznę, czemu jeszcze nie idą?" - kropka zdaje się, albo jakoś po półpauzie pytanie czy coś

Panu Skorpionu!

"W każdym razie malec nie czuł się adresatem pytania w związku z czym, nie udzielił na nie odpowiedzi"- przesunęłabym ten przecinek:
"W każdym razie malec nie czuł się adresatem pytania[,] w związku z czym nie udzielił na nie odpowiedzi"

"Nudził się i chciał siku.
— Nudzę się i chcę siku" - git

"Wcześniej bał się rozmawiać z Panem Skorpionem. Nie czuł go. Pan Saracen, nie, poprawka, pan to jest w sklepie, Saracen był bardzo spoko. W porządeczku. A ten tu – nie. Ten był jakiś dziwny. Niedobry. Być może nawet i chuj" xd

To jest MÓJ Wiwacik Może być nawet i CHUJ, ale jest MÓJ.
Nie oddam!

" — To nie tak — zaprotestował chłopczyk. — Wiem, że koledzy wołają na Pana Wiwat" - pana*

"I on sam wie, że jest niebezpieczny, niczym wyszarpnięty z ciała nóż. A groźny przy tym, jak sterczący chuj w szkółce pełnej wyposzczonych katoliczek" - tak dokładnie, uuu taki groźny Wiwacik, bałdzo groźny, aż by mię kusiło wpaść przy Panu Skorpionu w przedokresową histerię byłoby zabawnie

No nareszcie jest Wiwacik! Niniejszym przestaję być obiektywna Ale się staram! Bix też jest fajoski.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
Ritha - Dziękuję ślicznie. Właśnie nawypoprawiałem. Taaaa, tera już poleci z bani.
Fajne comentario. Takie +1 do łyzek kawy.
Odpowiedz
*Ritha 7 m.
Łita baaaałdzo tęskniła za Panu Wiwaciku!

Odpowiedz
~marok 7 m.
Jestem i tu. Na dzisiaj koniec, ale ubawiłem się przednio. Git
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
marok to dziękuję i tu.
Fajno
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin