Wronie baśnie — Fatalna pomyłka sióstr (2z2) Pięćset mil do domu — część XXIII

Wronie baśnie — Fatalna pomyłka sióstr (1z2)

 Link do części II: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=2397

 

 Wronie Baśnie — część III

 

 

 Ostatnia panna w domu być miała

 nie później niż przed północą.

 Się zagadała. Skrótem wracała,

 lecz niebezpiecznie jest nocą.

 

 Królewicz za nią na łowy ruszył,

 bo biegnąc, trzewik zgubiła.

 Gdy pannę znalazł, bucik założył,

 choć od tygodnia nie żyła.

 

 Baśń II (1z2)

 — Fatalna pomyłka sióstr

 — Jak już ci chłopcze zdradziłem — rozpoczął starzec, poprawiając się wygodniej na fotelu — rzecz będzie dotyczyła pewnego siostrzanego nieporozumienia. W niektórych wiejskich domach bajka ta jest stosunkowo znana, choć z reguły występuje w dużo bardziej ugrzecznionej wersji. Rodzice kłamią dzieciom, dziadkowie wnukom. Nie wiem czemu. Może zdnajdują w mówieniu nieprawdy jakieś większe pokłady dobra czy szlachetności. Ja nie mam zamiaru ci kłamać i ugrzeczniać, bo i po cóż? Wszak nie jesteś nawet prawdziwym chłopcem, a jedynie ożywionym drewnem i jako takie nie masz choćby bijącego serca, które mogłoby cokolwiek czuć. Prawda, powstałeś z pracy mych rąk, ale to nie oznacza, że mam cię teraz chronić przed wszystkimi podłościami tego świata. No bo, gdybym na ten przykład umarł, jak babcia Elry i musiałbyś radzić sobie sam, przecież wychowany na banialukach, w świętej wierze, że wszystkie baśnie zawsze kończą się dobrze i szczęśliwie, prędko zostałbyś zraniony lub oszukany. To tak jak z tym twoim noskiem, który zawsze zdradzał zamiary, kiedy tylko... — Staruszek zawiesił myśl, bacznie obserwując zagrzebanego pod pierzyną chłopca. Kiedy nabrał pewności, że jego twarz jest już dostatecznie przerażona, a z oczu wypłynęła odpowiednia porcja łez... — No ale nie bolało tak bardzo, prawda? — dodał i kompletnie nie czekając na odpowiedź, rozpoczął snucie drugiej opowieści.

 Ta historia wydarzyła się w Pervo, mieście kontrastów. Bogaci, jak to bogaci, mieszkali w pałacach i pięknie zdobionych domach w centrum miasta, klasa średnia prosperowała wokół centralnej części, świadcząc przeróżne usługi, a najbiedniejsi zasiedlali obrzeża. I to właśnie takiej biednej rodziny tyczą się poniższe wydarzenia. Posłuchaj, drewniany chłopcze. Było tak:

 Jak czasem w życiu bywa wszystko poprzedziła wielka wojna, ale nie o wojennych losach pragnę ci opowiedzieć. Chcę jedynie zaznaczyć, że dotyczyła dwóch zwaśnionych krajów, trwała bardzo długo i była nad wyraz krwawa, przez co obie krainy cierpiały na niedobór męskiej części populacji. Rodzinę Zdunów Smolańkich zbrojny konflikt również odarł z mężczyzn, pochłaniając zarówno ojca, jak i dwójkę synów-bliźniaków, na straży dwuizbowego domku zostawiając jedynie same kobiety, seniorkę rodu Khellę, jej córkę Zdunka Khellennę oraz trzy dorastające wnuczki Khellennianki: Rudą, Czarną i Blond.

 W zasadzie lwia część opowieści nie różni się zbytnio od tego, co opowiadają chłopscy dziadkowie swoim chłopskim wnukom, a diabeł, jak to diabeł ma w zwyczaju, ukrywa się zwykle w szczególe.

 Prawdą jest, że czwórkę z piątki kobiet cechowała wyjątkowa podłość. Babka, jej córka oraz obie wnuczki męczyły straszliwie Rudą, wykorzystując dziewczynę, kiedy tylko się da.

 Jak mógłbyś, chłopcze podsłuchać od innych dzieci, gdybyś oczywiście mógł się z nimi bawić, spotkanie u księcia również miało w tej historii swoje miejsce. Noo... może nie do końca u księcia, bo w Pervo najwyższą funkcję sprawował generał, ale cała reszta to najświętsza prawda. Prawdą również był bal, na który zaproszono wszystkie kobiety z miasta i okolic. A ściślej mówiąc "Bal Śmierci", w którym chodziło o to, że...

 

 — Więc jak to dokładnie jest? — syknęła stara Khella, mocując się z czarną kiecą. — Jeden zgon, to jedna szansa na taniec z generałem, tak?

 Córka odwróciła twarz od potrzaskanego lustra, przy którym od dobrej godziny próbowała zapudrować plamy z sadzy i powstałe na skutek obcowania z piecem oparzenia.

 — Taaaa-aa. Zasady Loterii-Śmierci mówią jasno. Jeden padły na wojaczce chłop, to jeden los do wielkiego słoja. Ze Zgono-Kronik wiemy, że czeka nas przynajmniej jedna szansa.

 — Jedna szansa to gówno, a nie szansa — odparła babka, sadzając wielki kuper na koślawym stołku. — Niechby chociaż jedno z bliźniąt zbłąkana kula odnaleźć zechciała, szansa by uległa podwojeniu.

 — Albo najlepiej obu — zawtórowała rechotem jej jedyna córka. Zaraz jednak pobladła, przypominając sobie, że u sąsiadów wieść o zgonach pięciu synów przyszła. Pobladła, dłonie ścisnęła w pięści i jak to zwykle podczas napadów złości bywało, zawezwała Rudą, by jej jakieś trudne zadanie do natychmiastowego wykonania przygotować. Najlepiej straszliwie trudne, co by i pretekst do obicia się znalazł albo w ciemnej piwnicy tydzień cały, bez choćby kromki chleba przetrzymania.

 — Fakt, nieudaczniki jedne. Mogliby zdechnąć naraz wszyscy trzej — dodała babka. I zaraz zakrzyknęła ku dwóm swoim ulubionym wnuczkom, żeby niechybnie zbiegły, co by im jarzębinową biżuterią niedomyte szyje przyozdobić.

 Wkrótce czwórka kobiet na generalską loteryję wyruszyła, na wyjściu Rudej w złości przykazując, że gdy tylko krew z nosa obcieknie, ta ma natychmiast za całego domu zabrać się sprzątanie i lepiej, żeby wszystko pięknie lśniło, to może cięgów uniknie. Następnie zostawiając po sobie grzechotniczy syk przemielony z żabinym rechotem, wszystkie ku najtańszym dorożkom pocwałowały. A że każda z nich przynajmniej o połowę ponad swoje od dawna ważyła, już można było żałować zaprzęgniętych zwierząt.

 Ruda została sama.

 

 Link do części IV: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=2475

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 10

Opis:

Dodano: 2020-03-22 22:07:30
Komentarze.
~alka666 7 m.
"Rodzinę Zdunów Smolańkich zbrojny konflikt również odart z mężczyzn"
zamiast "odart", chyba miało być "odarł"? Czy to specjalny zabieg ze staropolskiego? Wtedy więcej słów w bajce ze staropolszczyzny trzeba wcisnąć. Albo darować sobie to słowo i wstawić "pozbawił", albo jeszcze inny synonim?


Ruda, Czarna i Blond - dorastające wnuczki... Dzieckiem będąc uważałam zróżnicowane cechy genetyczne za naturalne, jak imiona. Wchodząc w dorosłość, nabywając wiedzę o dziedziczeniu, zaczęłam zastanawiać się, jaka to rozwiązłość seksualna w bajkach występuje
Tak mi na myśl przyszło

Czekam na ciąg dalszy "Wronich baśni". Jestem fanką horrorów, ale także bajek, bo mają w sobie coś potwornie przerażającego
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alka666, nie, to po prostu literówka, zara ją usunę. Również jestem fanem horrorów, a bajek... tu eksperymentuję. Mam tak dużo zaczętych serii, że tera chciałbym je podomykać.
🦔
Odpowiedz
~alka666 7 m.
Fajnie. Lubię. Będę stale zaglądać.

Czasami piszę bajki dla dzieciarni. Muszę się kiedyś zmobilizować i ukończyć opowiadanie dla młodzieży o gargulcach, feniksach, upiorach i takie tam lajcikowe bzdety
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alka666, fajnie. Tyle że dla młodzież, brzmi jak... nie do końca horrorowe
Odpowiedz
~alka666 7 m.
To prawda. Bebechów nie będzie. Takie bardziej fantasy. Tylko karzeł, upiory, wiedźma itp. Lekki straszek i to wszystko.

Horrory i fantastykę uwielbiam czytać, przeraźliwe filmy oglądam. Lubię się bać. Wyobraźnia czasami szaleje, ale pisać o tym dopiero zaczynam. Nieśmiało sobie poczynam. Mam nadzieję, że wstydliwość mnie w końcu opuści, wtedy puszczę wodze fantazji.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alka666 noo, jak uważasz. Sam się niezręcznie czuję, wstawiając baardzo stae teksty, ale to też część drogi. Nie byłoby dziś bez wczoraj
Odpowiedz
~alka666 7 m.
Dokładnie tak. Wyobraźnia ewoluuje z wiekiem, staje się pełniejsza, bardziej wyrazista. Na Odwrót jest z pamięcią

Jeśli chodzi o wyrażanie wyobraźni - zawsze byłam nieśmiała.

Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alka666 nie mogę się należycie odnieść, bo nie umiem się na tym miejscu postawić. Dojrzejesz chęciowo czy tam emocjonalnie, to wrzucisz.
Odpowiedz
~alka666 7 m.
Każde następne TW będzie tego ode mnie wymagało. Postaram się sprostać.
Odpowiedz
~alfonsyna 7 m.
Dorzucę jeszcze od siebie:
"Może zdnajdują w mówieniu nieprawy" - literówki: znajdują i nieprawdy;
"No bo, gdybym na ten przykład umarł, jak babcia Elry i musiałbyś radzić sobie sam. Przecież wychowany na banialukach, w świętej wierze, że wszystkie baśnie zawsze kończą się dobrze i szczęśliwie, prędko zostałbyś zraniony lub oszukany" - tak myślę, czy by nie połączyć tych zdań w jedno, albo jakoś inaczej jeszcze pokombinować, bo to pierwsze wydaje się jakby urwane, z jakąś niedokończoną myślą;
"tyczą się poniższe wydarzenie" - wydarzenia;
Fajnie bawisz się słowem i konwencją, ubierając to, co znane, w szczegóły, czyniące z tego zupełnie inną opowieść. Bardzo mnie urzeka ta seria, bo ma chyba wszystko, co lubię. Dobrze, że jeszcze sporo do opowiedzenia zostało. Pozdrawiam.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alfonsyna miałem poprawiać dopiero w domu, bo tam mogę to zrobić od razu tu oraz w pliku bieżącym, ale skoro błędó jest aż tyle, to poprawię od razu, bo będzie mnie wyginać.
Dziękować za podróż.
Odpowiedz
~alfonsyna 7 m.
Canulas, e tam, może to też poczekać wszakże.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alfonsyna niee, już poprawione
Odpowiedz
~alfonsyna 7 m.
Canulas ale tempo! :O
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
alfonsyna, baa
Odpowiedz
*Ritha 7 m.
seniorkę rodu, Khellę, jej córkę, Zdunka Khellennę - z tych trzech przecinków zostawiłabym tylko ten środkowy
oraz trzy dorastające wnuczki, Khellennianki - ten też wydaje mi się niepotrzebny
A ściślej mówiąc, "Bal Śmierci" - i ten też

Najlepiej straszliwie trudne, co by i pretekst do obicia się znalazł albo w ciemnej piwnicy tydzień cały, bez choćby kromki chleba przetrzymania - obicia się czy obicia jej? (możliwe, że czegoś nie pokumałam)

Nooo, zacnie, zacnie, lecę do dwójeczki
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
Ritha nooo, obicia jej, tyle że bez "jej". To takie domysłowe "jej". Przecinki naprawię tera, bo potem zapomnę. Skoro nie pamiętam topografii podwórza, lepi nie kusić diablego szczeniaczka do piekielnych psot.
Odpowiedz
*Ritha 7 m.
Obicia się brzmi, jakby miała wrzucić mydło do worka i heja po plecorach, ale ale! Ale możliwe, że szukam dziury w całym.
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
Ritha aaaa, nooo. Pomyślę i nad tym
Odpowiedz
!Szudracz 7 m.
Nie widziałam tego na głównej. Może gdyby były jakieś foty na tych pracach, byłoby łatwiej je wyłapać, albo chociaż avatary.
Oparte na klasyce, trochę szkoda, ale taka wersja jest przynajmniej komiczna, chociaż nie powinna mnie śmieszyć. Biedny Pinokio, ech...

Odpowiedz
*Canulas 7 m.
Szudracz nieee, foty na pracach, nie sądzę. Staram się linkować i jest ok. Dzięki Szu
Odpowiedz
+fanthomas 7 m.
Wierszyk na początku zachęca do dalszego czytania
Odpowiedz
*Canulas 7 m.
Ło baben, fantomas komenci Kurdex, robię screena
Odpowiedz
Świetne. Bajki mrożące krew w żyłach.

"Ostatnia panna w domu być miała

nie później niż przed północą.

Się zagadała. Skrótem wracała,

lecz niebezpiecznie jest nocą.



Królewicz za nią na łowy ruszył,

bo biegnąc, trzewik zgubiła.

Gdy pannę znalazł, bucik założył,

choć od tygodnia nie żyła."

Początek mnie urzekł. Musiałam przeczytać kilka razy, bo chwyta za serce. Naprawdę piękne.
Odpowiedz
*Canulas 6 m.
OmnesMoriuntur taaaa-kiee "bojki" małe, jako handicup dla klimatu. Raz się uda, raz nie.
Odpowiedz
~Adelajda 6 m.

"Ostatnia panna w domu być miała

nie później niż przed północą.

Się zagadała. Skrótem wracała,

lecz niebezpiecznie jest nocą." - a jakby te 'lecz' wywalić?


Całość intrygująca, nie pomyślała bym, że popełnisz coś na wzór bajki i horroru. Jest to naprawdę fajne, Pinokio, teraz creepy historia Kopciuszka 🙂
Odpowiedz
*Canulas 6 m.
Adelajda hmmmm... dziwnie bez "lecz". Wiem, że "lecz" to słowo-śmieć, ale... tak jakoś niemelodyjnie
Odpowiedz
~Adelajda 6 m.
Canulas no jakbyś przeczytał na głos to może byś zrozumiał o co mi chodzi 🙂
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin