TW#6 Paranoja Przygody elfa Berkasa

Nachalne odosobnienie

 Ze środka czoła nagle wybiła szpiczasta palma. Szeleściła dumnie liśćmi i napuszona, łupnęła w mój biedny łepek twardym kokosem.

 Rozniesiony dopiero co dookreśloną złością, skrzyżowaną niespodziewanie z bezradnością, spytałem nieśmiało:

 — Jak to tak kokosem przez makówkę?!

 — Jeśli nie wyjdziesz na dwór, to ja zapuszczam korzenie — bezczelnie odparła palma.

 — Ale jak mam żyć z palmą na głowie? — drążyłem temat.

 — Jakoś przywykniesz. To jest norma albo palma, albo „wściu bziu”, takie fiksum-dyrdum — wciąż kpiła.

 Nie miałem zamiaru do niczego przywyknąć. Poszedłem po toporek i wykarczowałem chwasta przy samej ziemi, znaczy czole. Niestety przy jednym chybionym ciosie ostrze wylądowało mi w głowie.

 — Co za gałgan i niedojda — rechotała gadzina.

 Oczy miałem zalane krwią, ale zdołałem zmiażdżyć wredną krowę kończącym grzmotnięciem.

 Z tej historii została mi parszywa blizna, wgniot w czaszce i niechęć do kokosanek.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +berkas
Kategoria: inne

Liczba wejść: 1

Opis: takie śmieszki
Dodano: 2020-04-03 11:46:06
Komentarze.
*Canulas 4 m.
Piękne spojrzenie na dzisiejsze czasy. Okurwieć może, choć z drugiej strony, siedziałem e domu zanim to buło modne.

"— Ale jak mam żyć z palmą na głowie? — drążę temat." - chyba w myśl jednostajności narracyjnej: drążyłem.
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Ano okurwieć można.
Odpowiedz
~JamCi 4 m.
Ale fajne!!!
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Cieszę się.
Odpowiedz
~jagodolas 4 m.
Heh, niezłe
Odpowiedz
+berkas 4 m.
to fajowo
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin