materac Canoe Nachalne odosobnienie

TW#6 Paranoja

 Postać: Nowy sąsiad

 Zdarzenie: Czcze gadanie

 Efekt: Twój dobrodziej wchodzi na szybkości na jakiś Onet czy WP i wybiera historię z życia wziętą. Daje Ci linka i bajabongo. Opisuj, recenzuj.

 https://tech.wp.pl/wycofano-go-z-uzycia-w-2008-roku-samolot-f-117-zostal-zauwazony-nad-kalifornia-6491586018363521a

 

 

 Krzysztof pędem opuścił nielegalne zgromadzenie, rzucając ukradkiem spojrzenie na dozorcę i Panią Wiesię. Trzeba być bardzo ostrożnym w tych czasach. Można łatwo stracić skromne zasoby gotówki, bezzasadnie wychylając nosa na zewnątrz. Godzina próchna, pomyślał, wkurwiony sprawdzając czas. Może umrzeć z głodu, bo do sklepu nie wpuszczą.

 — Pssst, dziadku kupisz mi chleb, leberkę i amarenę? — zapytał ukradkiem obcego seniora.

 — No nie wiem, takie ryzyko to będzie kosztowało — mruczał. — Dwie dychy za fatygę i dwie dychy za podjęcie niebezpiecznego zadania.

 — I dyszka na zakupy to jest jakiś koszmar.

 — Płacisz?

 Krzychu wręczył zwitek banknotów i obserwował ostrożne ruchy, przypominające nienaoliwionego Blaszanego Drwala z agresywną korozją w lewym biodrze. Mógłby przysiąc, że słyszał skrzypnięcie. Schował się w cieniu wiaty na wózki. Oby nie dał się znów złapać niewidzialnemu F-117. Kłopotliwa sprawa z tymi fligrami. Huk przełamywanej bariery dźwięku. Błysk flesza i nerwowe oczekiwanie na reprymendę od różnorakich mend. Pan komisarz, Pan ksiądz, Pan doktor i Pan Paweł wszyscy liżą łapczywie znaczki na szarej kopercie okalającej zawiadomienie o najpóźniejszym terminie zapłaty. Nie ma odwołania. Nie ma płaczu w poduszkę. Po prostu płać.

 Odpalił szluga i puszczał znaki dymne temu skurwysynowi, zamelinowanemu w niebiosach.

 — A my sobie tu tradycyjnie giniemy — głośno myślał.

 Obserwował z rozbawieniem patrol policji legitymujący rowerzystę. Czy jazda aby nie sprawia mu to zbyt wiele przyjemności? Wyjące syreny radiowozu świdrowały uszy.

 — Siedź w domu! Siedź w domu! SIEDŹ W DOMU!!! — Wychwycił z jęków.

 Czy już świrował? Dopadł go pierdolec? Postanowił to przemyśleć przy śniadaniu. No właśnie gdzie ten stary grzyb. Zwinął pieniądze i dał dyla? Dziadek nagle wyłonił się zza rogu. Wręczył cicho reklamówkę.

 — Obyło się bez kłopotów, wszystko jest na miejscu — szepnął.

 Wracając do domu, spotkał pod kościołem pana Mieczysława (z tego, co pamiętał tak miał na imię). Mężczyzna dopiero co się wprowadził. Były pilot wojskowy wpatrywał się w niebo. F-117 dumnie frunął, nic sobie nie robiąc z ciekawskich fal radiowych.

 — A skurczybyki się uaktywniły ostatnio. Coś się musi kroić — stwierdził emeryt. — Może pójdziemy do odstrzału. Czytałem o nich ostatnio w gazecie. Nic dobrego nie zwiastują.

 — Może to jednak zwykłe nic?!

 Krzyś już lądował w łapach lęku, zaraz otworzy rezerwową butelkę wódki i odpłynie. Może do wieczora odetnie ciało od świadomości. To nic?! Wrzeszczał w myślach.

 Żył w ciasnym mieszkaniu, nie miał nawet kota. Salono-kuchnio-łazienka i stary komputer na stole.

 Zaległ pod prysznicem, oddzielonym od pokoju zasłonką. Strumień lodowatej wody boleśnie oblewał skórę. Jeszcze trochę kontaktował. Stanął w pojedynku na spojrzenia z F-117 wiszącym za oknem. Wytrzymał kilka sekund. Znów przegrał. Wpadł w umysłową (a może umyślną lub umyślaną) dziurę w podłodze. I leciał sobie, leciał.

 Ocknął się na zakurzonej posadzce w piwnicy. Nad głową nie miał oczekiwanego otworu, ale wszystko go bolało. Stanął ostrożnie na trzęsących się nogach. Niepewnie zrobił pierwszy krok. Porażka. Wyrżnął twarzą w ścianę. Do mieszkania wracał na czworaka, zostawiając za sobą plamy z krwi.

 — Znowu te F-117? — zapytał zupełnie niezniesmaczony sąsiad (chyba) Mieciu.

 — Yhm — ledwo wybełkotał, tę niezbyt wymagającą kwestię.

 — Chodź do mnie, trzeba się napić i obmyślić plan dalszego działania — stwierdził, zapraszająco kiwając ręką.

 — Kim ty właściwie człowieku jesteś?

 — To bez znaczenia, wpełzaj. Możesz mi mówić Mieciu, albo jak tylko inaczej zapragniesz.

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +berkas
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-04-05 19:39:15
Komentarze.
Witamy nowy tekst!
Prosimy o wklejeni linku do wątku z linkami, zanim wjadą tam wieczorne zestawy
Odpowiedz
+fanthomas 4 m.
Trudne do jednoznacznej interpretacji, mam wrażenie że końcówka taka trochę urwana albo po prostu nie załapałem puenty
Odpowiedz
+berkas 4 m.
fanthomas trochę urwana, tyle mam tekstów, które możnaby ciągnąć dalej.
Dzięki za wizytę.
Odpowiedz
*Ritha 4 m.
"Stanął w pojedynku na spojrzenia z F-17 wiszącym za oknem" - tu chyba F-117
"obmyślić plan dalszego działania. — stwierdził" - tutaj bez kropki

Były fajne momenty, narracyjne naprawdę to co jest, a to co czytałam, gdy wrzucałeś pierwsze teksty to niebo a ziemia, teraz jeszcze tylko fabułę tutaj pokumać, a byłby pełen sukces, bo zrozumiałam tak ino hm, trochę Ale jestem już zmęczona dzisiaj, może przez to
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Ritha poprawione dzięki. Tak sobie eksperymentuję. Trochę nie miałem pomysłu, więc ledwo kontaktując w środku nocy zacząłem pisać na telefonie. Mózg był prawie wyłączony, ale udało się coś wymyślić.
Jednak regularne trenowanie rozwija. Może nie czyni mistrzem.
Odpowiedz
*Ritha 4 m.
berkas myślę, że to bizarro
Uczyni mistrzem, ale jeszcze trochę potrenuj
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Ritha samo trenowanie jest bardzo przyjemne, szczególnie, że niektóre teksty się udają.
Miało być bizarro.
Odpowiedz
*Ritha 4 m.
berkas no i git
Odpowiedz
~alfonsyna 4 m.
Tam te niektóre "pany" czy "panie" to śmiało można małą literą.
Ja nie wiem, czy to dobry objaw, ale też nie do końca łapię - jakby się właśnie tak urwało w dziwnym miejscu, bo przed tym urwaniem miało swój sens i swój klimat. I zdążyło zaciekawić, a tu koniec. Ten Krzychu to jakiś kombinator ewidentnie.
Odpowiedz
+berkas 4 m.
alfonsyna w tym wypadku to raczej pożądany objaw. Skoro zaciekawia to jest dobrze.
Odpowiedz
*Canulas 4 m.
A ja lubię nie do końca łapać, bo inmedias res, to świetny sposób na puentę. Całość Maroczo-dziwna, ale napisana bardzo dobrze wyważonym językiem.
W sensie: dobrze się obcuje z samą treścią. Zapis nie wadzi.

Odpowiedz
+berkas 4 m.
Canulas o to się wpasowałeś Canu z odbiorem, taki był zamysł.
Odpowiedz
~Adelajda 4 m.
Napisane fajnie, tylko sens jakoś mi uciekł, albo po prostu nie potrafiłam się na tyle wczuć, aby załapać się na ten pociąg. Ale zestaw wykorzystany ciekawie, z polotem, wyobraźnią 🙂
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Grunt, że zestaw dobrze wykorzystany, zakończenie mogło Ci nie siąść, ale dzięki, że wpadłaś.
Odpowiedz
~alka666 4 m.
Siedzenie w domu to straszna drożyzna, zwłaszcza gdy inni drenują Ci kieszeń.
Leberka - smaczne słówko

Odpowiedz
+berkas 4 m.
alka666 oj pyszne, poznaniak będzie znał .
Odpowiedz
~alka666 4 m.
berkas tralalalala...

Poznanianka

Jestem prawdziwą Poznanianką
Przewrotną i psotną mieszczanką
Bamberki historia obcą mi nie jest
Czas na seks? Macht Ordnung zuerst!
Odpowiedz
+berkas 4 m.
No ja to tak zahaczam pałucką (Żnin bliski memu sercu) ryczką, a do Poznania to już rzut pyrą, gwary poznańskiej nie znam jakoś super.
Odpowiedz
~alka666 4 m.
berkas dobrze! Leberka, rumpuć, parzycha, pyry, drzuzgawki, redyski, świętojanki. W domu dziadków (po kądzieli) mówiło się po niemiecku i gwarą poznańską.

Z trudniejszych - lajerkasta, sklep, skład

W Żninie mam rodzinę (po mieczu)
Mieszkałam kiedyś na Pałukach, w Wągrowcu. Piękna okolica.
"Kegel" i potem w rozbudowanym wątku, na końcu "Kobiety z piasku" jest o grobowcu rodziny Kegel w Durowie pod Wągrowcem. Magiczne miejsce. Jak i kilka innych.

Odpowiedz
~Manta 4 m.
Pierwsze 2/3 tekstu super. Fajnie się czyta, wciąga. Ale końcówki nie ogarnęłam, nie wiem o co chodzi z piwnicą i Mieciem i tak trochę mam niedosyt.
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Ostatnia część tekstu, to jest pełne zanurzenie w dziwności, nie wszystkim musi odpowiadać
Odpowiedz
Amarena* ! No tą Amareną to mnie kupiłeś no i "Pan Paweł" jest. Całkiem fajnie napisane, tylko potem troszkę pogubiłam się w tekście.
Odpowiedz
+berkas 4 m.
OmnesMoriuntur a to takie ciągotki ku dziwności, nie wszystko trzeba rozumieć dosłownie.
Odpowiedz
berkas Prawda
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Hihi no i Pan Paweł wyłapany
Odpowiedz
berkas od razu
Odpowiedz
~Agnieszka 4 m.
No, dobrze, dobrze... leciało fajnie i nagle... koniec...
A szkoda. Bo bardzo dobrze ci szło, i ciekawie, i wogóle...
Fajny tekścik, choć króciutki.
A mógłby byc dłuższy...
Pozdrowionka
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Dzięki za wizytę. No pewnie by mógł, ale nie jest .
Odpowiedz
~Agnieszka 4 m.
berkas ano nie xd
Odpowiedz
~JamCi 4 m.
Bardzo fajny tekst. Super. Nic za dużo, nic za mało, ciekawie.
Odpowiedz
+berkas 4 m.
o to chodziło
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin