FranEla Wywiad-rzeka z Nuncjuszem

Zoopa

 Poprzednia część

 https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=2380

 

 Udałem się niezwłocznie do znajomego informatyka o pseudonimie Salsa. Jego przybytek elektronicznej rozpusty wypełniało mnóstwo sprzętów różnorakiej maści, od starych kineskopowych monitorów, po nowoczesne konsole. Czułem się trohę jak na pokładzie statku kosmicznego ze Star Treka, czy innej space opery.

 

 - Nie przeszkadzam? - zapytałem, po wejściu do środka. Salsa siedział za biurkiem, przed trzydziestocalowym monitorem.

 

 - Akurat się masturbowałem - zdenerwował się na mój widok.

 

 - To może przyjdę później?

 

 - Nie. O co chodzi?

 

 - A mógłbyś już przestać?

 

 - Co przestać?

 

 - No, czochrać freda.

 

 - A, no dobra. To czego chcesz?

 

 - Potrzebuję zlokalizować taką jedną dziewczynę.

 

 Informatyk z prędkością światła zaczął stukać w klawiaturę, aż w końcu oznajmił:

 

 - Mam ją.

 

 - Co? Ale jak?

 

 - To tajemnice mojego fachu. Nie mogę ich zdradzić postronnym osobom.

 

 Pokazał mi zdjęcie na Facebooku. Faktycznie, to była ona. Dziewczyna, którą poznałem w parku. Miała na imię Ola.

 

 - Włamałeś się jej na konto? - zapytałem.

 

 Informatyk znów postukał palcami w klawisze i oznajmił:

 

 - Proszę bardzo.

 

 - Ale... to jej konto bankowe?

 

 - No, chciałeś, żebym się włamał.

 

 - Nie, chodziło mi o konto na Fejsie.

 

 - O, to wyższa szkoła jazdy. Niestety nie dam rady.

 

 - Podobno potrafisz wszystko.

 

 - Wszystko to może potrafię, ale nie za darmo. W zasadzie to i tak już wbiłem w taksometr dwie stówy.

 

 - Za co?

 

 - Za znalezienie tej laski. Myślisz, że pracuję jako darmowy korepetytor?

 

 - Podobno od znajomych nie bierzesz.

 

 - Nie weźmiesz mnie na litość. Jestem twardy i nieugięty jak murzyńska pała.

 

 - A gdzie dokładnie mieszka ta dziewczyna?

 

 - Ulica Avengersów 11.

 

 - Okej, dzięki za wszystko.

 

 - Zaraz! A te dwie stówy?

 

 - Oddasz mi następnym razem.

 

 I już mnie nie było.

 

 

 

 *****

 

 Dzięki wrodzonej zdolności do szybkiego odnajdywania sie w terenie połączonej z włączonym GPS-em bardzo szybko zlokalizowałem odpowiednie mieszkanie. Na ulicy leżało truchło rozjechanego kota, którym najwyraźniej nikt się nie przejmował. Zawołałem kici kici, ale nie zareagował. Najwyraźniej wykorzystał już wszystkie dziewięć żyć.

 

 Drzwi otworzyła mi starsza kobieta o wyjątkowo nieprzyjemnym wyrazie twarzy, przywodzącym na myśl rzeźnickie haki i średniowieczne narzędzia tortur.

 

 - Jest Ola? - zapytałem.

 

 - Nie ma.

 

 - A kiedy będzie?

 

 - Nie wiem.

 

 I zatrzasnęła mi drzwi tuż przed nosem, na szczęście nie uszkadzając żadnej kości, ani chrząstki. Postanowiłem poczekać pod jej domem na powrót mojej księżniczki na białym koniu. Naprzeciwko była kwiaciarnia, więc skoczyłem szybciutko kupić coś na przywitanie.

 Jak się okazało byłem wystarczająco ciekawym osobnikiem, bo już po kilku minutach zostałem zagadnięty przez przypadkowego przechodnia.

 

 - Jakie piękne kwiaty - powiedział do mnie młody mężczyzna w berecie na głowie. W ręce trzymał aparat. - Jak się nazywają?

 

 - Ten to Korneliusz, ten Paweł, a ta Anastazja.

 

 - Ale chodziło mi o gatunek.

 

 - A ja wiem? Z rabatki od sąsiadki.

 

 - Chciałby mi pan zapozować do zdjęcia? Interesuje się pan modelingiem?

 

 - W dzieciństwie modelowałem figurki z modeliny. Nie wiem czy to się liczy, ale mogę spróbować.

 

 Dla zachowania prywatności zasłoniłem twarz bukietem kwiatów. Usłyszałem pstryknięcie aparatu.

 

 - Już? - zapytałem.

 

 - Tak. Wyszło rewelacyjnie. Proszę zobaczyć.

 

 Na zdjęciu widać było tylko ulicę i rozjechanego kota.

 

 - A gdzie ja jestem?

 

 - O, tu.

 

 - To tylko kawałek ręki.

 

 - Ale cóż to za ręka! Ręka urodzonego modela.

 

 - Hmm... Chce pan coś jeszcze ode mnie?

 

 - Nie, to jedno zdjęcie mi wystarczy. Cóż za artyzm!

 

 Mężczyzna odszedł, wpatrując się w swój cyfrowy aparat, a ja pozostałem na stanowisku, oczekując na powrót Oli.

 

 ******

 

 No i wreszcie się zjawiła, ale nie takiego rozwoju spraw oczekiwałem. Przybyła z obcym facetem, całując się z nim obleśnie i rozprawiając o pozycjach w Kamasutrze, które zaplanowali przetestować. Przeszła obok mnie obojętnie, udając, że nawet się nie znamy. Usiadłem załamany w zaułku, obok jakiegoś żula i oddałem mu kwiaty. Nie były mi już do niczego potrzebne.

 

 Po około pół godziny wpatrywania się w rozjechanego kota, poczułem wibracje w kieszeni. Dzwonił Salsa.

 

 - Spokojnie, oddam ci tę forsę - powiedziałem.

 

 - Wiadomo, ale nie po to dzwonię. Odkryłem coś ciekawego. Twoja ładna koleżanka ma siostrę, bliźniaczkę, Alę. Są identyczne.

 

 - Nie wkręcasz mnie?

 

 - No co ty, stary? Mówię najszczerszą prawdę.

 

 A więc poznałem juz obie siostry. Postanowiłem ponownie zmierzyć się z nieznanym i po zakończeniu połączenia, zapukałem ponownie do tych samych drzwi. Otworzyła Ala, zupełne przeciwieństwo Oli. Kojarzyła mi się z kotką na gorącym blaszanym dachu. Czy jakoś tak.

 

 - Szukam Oli.

 

 - Jeszcze jej nie ma.

 

 - A kiedy będzie?

 

 - Nie wiem, nie zadaję się z takimi jak ty.

 

 Poczułem silne deja vu, bo znów agresywnie zamknięto mi drzwi przed nosem.

 

 Po chwili znów zadzwonił Salsa z kolejnymi rewelacjami.

 

 - To po prostu niewiarygodne! - wykrzyknął na wstępie.

 

 - Interesują mnie tylko wiarygodne informacje, więc chyba nie chcę tego słyszeć.

 

 - Ta twoja Ola wcale nie ma siostry.

 

 - Noż cholera. Wiedziałem, żeby ci nie ufać.

 

 - Zaczekaj. Ala i Ola istnieją naprawdę, tylko... to jedna i ta sama osoba. Słuchaj, twoja laska ma rozdwojenie jaźni.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: inne

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-04-11 13:44:24
Komentarze.
~alfonsyna 4 m.
Wow, świetny zwrot akcji, a nawet kilka zwrotów, jeden po drugim. Trzymasz poziom.
Odpowiedz
~alka666 4 m.
Niesamowicie fajne

Odpowiedz
No nieźle. Takiego zakończenia się nie spodziewałam. Z każdą chwilą mnie zadziwiałeś, a końcówką już w szczególności. Mam nadzieję, że pojawi się jakaś kontynuacja, bo jestem ciekawa jak się rozwinie.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin