Mowa Ptaków Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta

Majami. Wściekły pies

 

 - No, Bojke, pospiesz się - profesor Kosakowski zdjął okulary i zaczął trzeć oczy. Bojke stał przy tablicy, kompletnie nie umiejąc rozwiązać tego zadania. Stres nie ułatwiał próby przypomnienia sobie wzoru na gęstość.

 - Może ty mniej na kompie graj, to nie będziesz taką pierdołą, Bojke! - zawołał nauczyciel, po czym cała klasa zaczęła się śmiać. - Dobra, siadaj!

 Bojke z drżącą ręką odłożył kredę na stół.

 - Waśko, powiedz koledze kretynowi, jak obliczyć gęstość...

 W tym momencie Bojke nie wytrzymał, wziął plecak i wyszedł z klasy.

 

 - Bojke, wracaj tu! Wracaj tu, gówniarzu zasrany! - Kosakowski wybiegł na korytarz, jednak po Bojkem nie było już ani śladu.

 

 10 lat później

 

 Kosakowski właśnie skończył oglądać film pornograficzny, odłożył tablet wraz z okularami na szafkę nocną i położył się spać. Wtem usłyszał jakiś stukot.

 

 - Jola, jesteś tu? - spytał, bełkocząc przez sen. Usłyszał głośniejsze kroki. Otworzył oczy i ujrzał wysoką postać z pistoletem.

 

 W tym czasie Jolanta Kosakowska czytała książkę. Usłyszała huk z sypialni męża i natychmiast pobiegła tam. Gdy ujrzała go zakrwawionego, z ogromną dziurą w głowie, zaczęła krzyczeć.

 

 Kilka godzin później Sylwester Bojke ps. Majami, odebrał telefon od swojego pracodawcy - Wnusia.

 

 - Ceść, dzefcynki psysły, chpfef si zabawic? - spytał Wnusio.

 - Ta. Będę za kilkanaście minut.

 

 Majami udał się do starego budynku na obrzeżach miasta, gdzie mieściła się agencja towarzyska Wnusia, a właściwie Włodzimierza Zycha. Był on podstarzałym, obrzydliwym grubasem z wadą wymowy. Wyglądał trochę jak Saxeegard albo Jadawin z Thorgala. Majami mu nie ufał, a pracował dla niego tylko dlatego, bo Wnusio bardzo dobrze płacił za zlecone zabójstwa.

 

 Wnusio, jak zwykle, był na skórzanej kanapie, otoczony przez dwie prostytutki.

 

 - Cfeść, Majami. Napij się.

 - Nie, dzięki. Prowadzę.

 - Suchaj, zets se na dół, tam są dzefcynki.

 

 Majami zszedł do piwnicy. Wcześniej wyjął telefon i masturbował się do filmu pornograficznego, by osiągnąć wzwód penisa. Otworzył drzwi i zobaczył kilkunastoletnią dziewczynkę skuloną w kącie. Podszedł do niej.

 

 - Rozbieraj się, kurwa! Tak cię zerżnę, że się tydzień nie pozbierasz!

 

 Dziewczynka popatrzyła na niego zapłakanym wzrokiem. Wtedy w Majamim coś pękło. Przypomniał sobie, jak sam był prześladowany w szkole. Przypomniał sobie cały ból, jakiego wtedy doświadczył.

 

 - Przepraszam... - szepnął - J- jak masz na imię?

 - Ada. Puchalska.

 - Sylwester. Długo tu jesteś?

 - Kilka tygodni. Porwali mnie, gdy wracałam ze szkoły.

 - Dobrze, słuchaj... ja zabiję Wnusia, a potem wrócę do ciebie. Wyciągnę cię stąd i oddam rodzicom.

 

 Wtem drzwi otworzyły się z hukiem i do środka wszedł uśmiechnięty Wnusio wraz ze swoimi gorylami.

 

 - Dobse wiefec, Majami. Dobse wiefec. Zabfiz ich!

 

 Goryle wyjęli swoje glocki, jednak Majami ich ubiegł i pozabijał strzałami z beretty. Wnusio uciekł, Majami ruszył za nim w pościg i gonił aż na dach. Wnusio stanął nad krawędzią.

 

 - Potsekaj! Nie zabfijaj mne! Zapfaze! Zapfaze ducho!

 - Nie obchodzi mnie to. Skrzywdziłeś dziewczynę, więc zdechniesz marnie - odparł zimno Majami, celując w klatkę piersiową. Oddał strzał.

 - Maaaaaamooooo! - zawołał Wnusio, spadając. Krótko później rozległ się trzask i alarm samochodu.

 

 Kilka godzin później

 

 Majami skontaktował się z rodzicami Ady z Wrocławia i obiecał zawieźć dziewczynę pociągiem nazajutrz. Tymczasem noc miała spędzić w jego kawalerce. Gdy Ada już zasnęła, Majami postanowił pooglądać telewizję. Leciała właśnie reklama nowej serii Lego.

 

 - Na Ziemi jest strasznie dużo ludzi. Trzeba się ich pozbyć! Zbuduj własnego Predatora, uzbrój go i ruszaj do boju! Zabijaj ludzi! Obcych! Afroamerykanów! A nawet kobiety i dzieci! Lego Predator - już w sklepach!

 - Goście, którzy garowali ze mną w celi we Wronkach mieli mniej zryty beret, niż pojeby, które wymyślają takie coś! - mruknął Majami.

 

 Nagle rozległo się pukanie do drzwi.

 

 - Tutaj kapitan Brumsztajn! Otwieraj, złamasie!

 

 Majami wytrzeszczył oczy. Doskonale znał Roberta Brumsztajna, szefa post - ubeckiej mafii, dla której pracował Wniusio. Nim zdążył cokolwiek zrobić, zamek został zniszczony strzałem z pistoletu. Do kawalerki wbiegł ochroniarz Brumsztajna i wycelował w Adę. Majami zasłonił ją własnym ciałem, przyjmując dwa strzały z glocka.

 Majami spojrzał na gwiazdy, nim zamknął oczy na zawsze.

 

 KONIEC

 

 

 

 

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~TomaszBordo
Kategoria: thriller
Opis:
Dodano: 2020-04-17 16:38:26
Komentarze.
^Halmar 1 m.
O matko.
Czytaj, Tomasz. Dużo czytaj. Czytanie buduje warsztat.
Odpowiedz
*Canulas 1 m.
Wyczerpujesz włąsną formułę na i tak -od progu - średnio śmieszny pastiż. Zajechałeś już ten zapis i nie robi roboty żadnej. Do tego stopnia, że nawet nie chce się szukac luk w tym niedoskonałym pancerzu.
Idź iną drogą, tą już zagruzowałeś na ameniszcze.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin