jasno ciemno
TW#8 – Lirydy TW#7 – Cmentarna opowieść
Praca Wyróżniona

Ocean w dzbanie

 Kiedy mój Budrys odszedł

 wsiadłam do amfibii

 by przebyć drogę wśród Cieni Amberu

 gdzie moje życie, szczęście i dramat

 w nich chciałam znaleźć odpowiedź

 i wyrzec się wszystkiego

 

 Na krawędzi świata

 bezmiar, czas i względność

 mieszały się w Oceanie ciszy

 - trzymałam je w dzbanie bez dna

 szepcząc słowa zaklęcia

 więzionego w Kamieniu Filozoficznym

 

 Tu koniec mej drogi

 Cieni w dzbanie nie ma.

 Bursztyn zadusił ostatni krzyk

 w Oceanie Istnienia

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~alka666
Kategoria: proza_poetycka

Liczba wejść: 54

Opis:

Takie cóś sobie kiedyś szrajbnęłam. Moje wewnętrzne światy nieco się wymieszały. Mimo zwrotek, traktuję tekst jak prozę.

Dodano: 2020-04-21 20:41:26
Komentarze.
Cholera.
Ucieczka. Odwracanie głowy. Metafora głowy pod kocem - tu w książkach, ale jednak wrócić trzeba. Nie wszystko klarowne, bo przed północą już, więc ja-kopciuszek w klapkach potrójnie tępy, ale... wśród dzisiejszych tekstów, co tom się na nie napatoczył okiem załzawienem, pierwsza trójca.
Podium, choć raczej nie na pierwszym
Odpowiedz
Canulas dobrze lawirujesz okołomyślą
Podziwiam i dziękuję, za ślęczenie nad moimi wypocinami o północy.
Odpowiedz
yee
Odpowiedz
Ładne, choć ten Budrys zaburzył mój odbiór i sprowadził utwór do nieco komicznego rozmiaru.
Niemniej, podobają mi się zwroty, które użyto dla podkreślenia emocji i zagubienia.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Agnieszka dziękuję.
Budrys - tak go nazywałam w wyobraźni, od kiedy się dowiedziałam, że kiedyś to było jego imię.
Budrys był kochany, ale odszedł. Ból utopiłam w szalonym pędzie wyobraźni.
Odpowiedz
Całkiem ciekawe.
Podoba mi się
Odpowiedz
OmnesMoriuntur dzięki
Odpowiedz
Czytam i myślę, dzban? Budrys?
Dziwnie znajome... A potem luknięcie w komentarze i stała się jasność.
Ciekawe, mam podobne przemyślenia jak za pierwszym razem, gdy to czytałam ale zmieniło się słowo, na które zwróciłam uwagę - wtedy Budrys a teraz: dzban... Co zmieniło nieco charakter odbioru tego wiersza. Stał się bardziej hm,kontrastowy.
No, tyle,
Pozdrawiam
Odpowiedz
Agnieszka dziękuję za chwilę zadumy nad wypocinami mymi
Odpowiedz
^Halmar 7 m.
Poezja egzystencjalna. Pogodzenie się z losem, spokojna rezygnacja, uwznioslenie cierpienia. Wszystko przemija.
Odpowiedz
Halmar to z Heraklita. Przypomniałaś mi o innym wierszu, ale może innym razem...
Dzięki, że wpadłaś
Odpowiedz
^Halmar 7 m.
alka666 ❤️
Odpowiedz
*Ritha 7 m.
Uwielbiam ten wiersz. Czytałam go z 7 razy, serio, najbardziej przyciagający mnie utwór poetycki od bardzo dawna, nie umiem wyjaśnić dlaczego dokładnie ten.
Ale ten.
Odpowiedz
Ritha pięknie dziękuję
Dla mnie to bardzo ważny wiersz. Canu zauważył, zwąchał okołomyślą mój przekaz. Jest w tym i literatura i osobiste przeżycia.
Jakkolwiek by go nie czytać, wszyscy komentujący mają trochę racji. Myślę, że w każdym z nas siedzi coś z tego wiersza. Uniwersum?
Odpowiedz
*Ritha 7 m.
alka666 ósmy raz
"Kiedy mój Budrys odszedł
wsiadłam do amfibii
by przebyć drogę wśród Cieni Amberu
gdzie moje życie, szczęście i dramat
w nich chciałam znaleźć odpowiedź
i wyrzec się wszystkiego"

Odpowiedz
Ritha
Me "serce roście", gdy czytającym się podoba

Odpowiedz
Wooow. Mocne, Mega mi się podoba
Odpowiedz
RownoleglaRzeczywistosc dziękuję
Odpowiedz
*Ritha 6 m.
"Kiedy mój Budrys odszedł
wsiadłam do amfibii
by przebyć drogę wśród Cieni Amberu
gdzie moje życie, szczęście i dramat
w nich chciałam znaleźć odpowiedź
i wyrzec się wszystkiego"

(tak wiem, powtarzam się...)
Odpowiedz
Ritha jesteś niesamowita!
Dzięki!
Odpowiedz
Piękny, melancholijny wiersz. Ma taki smaczek nowości, oryginalności. Ma coś w sobie takiego co zatrzymuje mnie na moment i zaczynam rozmyślać. Bardzo mi się spodobał, pozdrawiam
Odpowiedz
aniamarzycielka pięknie dziękuję za wizytę
Odpowiedz
~JamCi 6 m.
taki wiersz, że nie na dziś. Pobiłabyś na łeb romantyków. Taki Adasiowo Julkowy jest. I godny.
Odpowiedz
JamCi dziękuję
Dzisiaj nikogo nie pobiję za grosz nie mam siły
Odpowiedz
Tutaj aż dzwoni stratą, cierpieniem i tęsknotą...
Więcej chyba nie trzeba mówić.
Piękny choć bardzo wydaje się osobisty wiersz.
Odpowiedz
Maurycy dziękuję.
Tak, bardzo osobisty. Bardzo wyszłam z wnętrza siebie.
Odpowiedz
alka666 Nie, nie, nie! To nie jest proza. Nawet poetycka. To prawilny wiersz. Czytałem Kroniki Amberu, nie musiałaś mi więc wspominać. Podróż przez światy jest fascynująca. Zastanawiam się czy cienie Amberu nie są ciekawsze i bardziej kolorowe. Ja uważam, że podróż jest ciekawsza niż egzystencja w najlepszym ze światów.
Budrys odszedł? Nie wiedziałem. Nie można wyrzec się wszystkiego, raczej akceptuje się to wszystko, co pozostaje.
Wiersz słusznie wyróżniony. A jednak w puencie mam zgrzyt. Z dwóch powodów. Jeden to nadmiar patosu.
Eee, no bursztyn zadusił ostatni krzyk w oceanie istnienia.
To cholernie patośne, a tego nie lubię wierszach.

A więc moja korekta.


Kiedy mój Budrys odszedł

wsiadłam do amfibii

by przebyć drogę wśród Cieni Amberu

gdzie moje życie, szczęście i dramat

w nich chciałam znaleźć odpowiedź

i wyrzec się wszystkiego


Na krawędzi świata

bezmiar, czas i względność

mieszały się w Oceanie ciszy

- trzymałam je w dzbanie bez dna

szepcząc słowa zaklęcia

więzionego w Kamieniu Filozoficznym



Tu koniec mej drogi

Cieni na morzu nie ma

Bursztyn zdusił ostatni krzyk
w dudniącym dzbanie.
Ocean drwi sobie z istnienia.





Czemu tak?
Pozbawiłem puentę patosu, dodając jej tajemniczości.
Poza tym Ocean Istnienia to raczej brzydka dopełniaczówka,

Wiem, że nie powinienem się zapuszczać w buciory pomiędzy wersy.
Ale poznaliśmy się już trochę, a Ty wiesz, że odrobinę się znam na pisaniu wierszy.
Ja uczę się prozy, ale mogę też uczyć poezji.

Twój Alchemik




Odpowiedz
Alchemik nie zgadzam się na zmiany w moim wierszu. Patos Cię razi? Tam go nie ma. Tam jest magia, ale Ty mnie zawiodłeś, bo tego nie zauważyłeś.
Coś Ci poradzę - nie zmieniaj ludziom tekstów, jeśli Cię wprost o to nie proszą. To co zrobiłeś było niegrzeczne. To brak szacunku dla mojej wyobraźni.
Przykro mi, że musiałam to napisać
Odpowiedz
Alchemik wagabunda wyrzeka się wszystkiego.
Odpowiedz
alka666 Przecie nic nie zmienilem, tylko zaproponowalem moj punkt widzenia. Zmienic to se możesz sama.
Ja tylko pokazuje jak myślę. Wagabunda się nie wyrzeka. Przeciwnie wzbogaca się.
Aleś się oburzyła. A ja tylko pokazywałem.
Heh, nie wiedziałem, że jesteś taka zrywna.
No nie wiem, czy chciałbym być Twoim MenŻulem.
Odpowiedz
Alchemik kurwa, Ty to, nawet gdyby w lesie (a nadmienię, że mam na myśli lasisko wielkie oraz rozległe) były tylko jedne wnyki, to prawdopodobnie i tak byś się wpierdzielił. Urocza nieporadność idzie u Ciebie w parze z modelowym (i taśmowo czynionym) Faux-Pas.
Sorrex za off-topa
Odpowiedz
alka666 Tak tak. Dzban, Dżin, magia. I ocean istnienia. No weź się zastanów. A jak miałem Tobie pokazać, jak ja bym to spisał. To własnie ja zostawiłem tam magię.Twoja wyobraźnia jest w porządku, ale wszyscy mamy różną wyobraźnię.
Odpowiedz
Alchemik wiesz, ten wiersz był chętnie publikowany, więc fakt ten jest dla mnie miarodajną oceną.
Chciałam, żebyś ten wiersz poznał. Podzielił się uwagami, ale nie zmieniał.
Odpowiedz
Eee, to ja juz pojdę sobie zastanawiać się, dlaczego jestem taki gupi.
Odpowiedz
Alchemik - wcielając się w Adwokata Diabła, bo jednak lubię i Ciebie i 3x6. Sam zamysł może i u progu był nieinwazyjny, ale diablątka rodzą się w detalu.
Chociażby: "moja korekta?"
Cóż zakłada taki zapis, jeśli nie odgórnie narzucona relacja: mistrz - uczennica?
Dalej się wgryź sam, bo o ile nie posądzam Cię o działania premedytacyjne, o tyle czasem wychodzi cuś aka, pierdnięcie przy wigilijnym stole.

Odpowiedz
Canulas no w samo sedno
Za bardzo się wkurzyłam, żeby tak ładnie to ująć. Ale już mi przeszło
Dzięki.
Odpowiedz
Tak, wiem. Popełniłem ogromne faux - pas.
Nie wiem, czy alka mi wybaczy.
Ja sobie z trudem wybaczam, albo wcale.
Schowam się w norce. Może zobaczymy się za tydzień.
A moze wcale. Kogo jak kogo, ale Alicji nie chciałbym urazić. A jednak to zrobiłem. Znikam wiec. I tak miałem chorować.
Odpowiedz
Alchemik no popełniłeś straszliwą gafę! Nie poprawia się czyichś uczuć! Możesz sugerować, że zmieniłbyś trochę zakończenie, ale tak rżnąć cały utwór pod, kurde, swoim nickiem!? Przesadziłeś cholernie. I więcej tego nie rób ani mnie, ani nikomu innemu. Chyba, że Cię o to poproszą.
Nosz kurde, żeby dorosłego faceta trza było manier uczyć?

Już się nie gniewam, ale uważaj, bo zaczynasz cisnąć na niewłaściwy odcisk.
Nie drażnij demonów, które siedzą we mnie mocno.
Odpowiedz
Tyle razy Ci mówiłem - nie rób tego.
Odpowiedz
puszczyk Tak tak, kolejny, który powie, ze nie da się juz mnie zreformować. Ale to nieprawda. Dostałem zasłużenie w pysk i juz nie popełnię tego błędu.
Odpowiedz
Alchemik
Jesteśmy na to troszkę wyczuleni, bo była taka jedna Betti, która tez tak ludziom robiła. Tylko, że z nią się nie dało dogadać, na zasadzie "tak jest lepiej, bo jest, i jak tego nie widzisz, to coś z tobą nie tak"
Odpowiedz
Zaciekawiony Ze mną można się dogadać. Nie robię tego złośliwie. Wręcz przeciwnie. A jednak, wciaz się mylę . Mylę. To niezupełnie prawda, ze promuje swój punkt widzenia, jak twierdzi puszczyk. Ja go tylko pokazuje, bez żadnego promowania. Ale z tym juz koniec.
Odpowiedz
Dostałeś za to niejeden raz w pysk i popełniasz ciągle ten sam błąd.
Nie pierdziel głupot Jurek, bo wiele osób ci na różnych portalach pisało, że nie życzą sobie Twoich przeróbek, bo one jedynie promują Ciebie (i to nachalnie) i Twój punkt widzenia.
Może i dobry, ale nie jedyny.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin