TW#8 Error 404 Sześć par oczu

Kieł

  Była jesień i był jeżyk. Jeżyk - Blub. Tak mu dali na imię jego rodzice. Czemu tak go nazwali? Nie wiadomo. Musieli być (ci rodzice) walnięci w mózg. Ale do rzeczy. Był sobie jeżyk Blub i buszował w pewnym ogrodzie, wśród kolorowych liści. Gdy znalazł jabłko, ucieszył się niezmiernie, podważył nosem owoc i siup - jabłuszko stabilnie siedziało na kolcach. Poszedł zadowolony ze zdobyczy w kierunku lasu. W lesie złapał go głód. Chciał zjeść jabłko, ale nie potrafił zdjąć obiadku z pleców. Szedł akurat dróżką Wilk - znany żul i oprych. Blub z jakichś powodów szanował Wilka i lubił go.

  - Wilku, czy ściągniesz jabłko z moich pleców?

  - Oczywiście - wybełkotał Wilk, po czym capnął owoc i spierdzielił.

  - Złodziej! - wrzasnął mocno poruszony Blub. Sporo czasu minęło nim się uspokoił. Wrócił do ogrodu, w którym zazwyczaj buszował i znalazł kolejne jabłuszko. Tym razem nie wrzucił owocu na kolce, tylko zaczął jeść. Ała! - Blub wypluł to, co przed chwilą włożył do paszczki. Mój ząb, nie mogę jeść! Sponiewierany bólem poszedł do dentysty. Dentystą był Zając. Gabinet znajdował się za zakrętem, przy przydrożnym krzyżu. Blub zapukał w drewniane drzwi. Puk puk.

  - Wejść - rzekł zapijaczony Zając. Jeżyk wbiegł do ciemnego pomieszczenia i bez słowa wskoczył na fotel. Rozdziawił buzię.

  - Trzeba rwać - mruknął po błyskawicznych oględzinach Zając i bez specjalnego pierniczenia wyrwał obcęgami zgniłego zęba.

  - Aaaaaaa - darł zakrwawionego ryjka Blub.

  - Spakojna - uspokajał pacjenta Zając i znalazł w szufladzie mały, biały, ostry kamyczek. Wpasował go do krwawiącej dziury i wbił młotkiem, aby się trzymał.

  - Ojej, jaki piękny nowy ząbek - wybuchnął entuzjazmem zakrwawiony Blub, spozierając w lusterko. Zwierzęta przybiły sobie piątkę, zadowolone z sukcesu. Blubek bez namysłu pobiegł do ogrodu i wszamał jabłko.

  - Kurde - pomyślał. - W sumie mogę teraz z tym zębem być mięsożerny!

  Jeż zmienił tryb życia na nocny. Olał ogród i zaczął przegryzać gardła szczurom i myszom. Zwampirzał. Pragnął krwi. Planował nawet zemstę na Wilku, którego znielubił.

0%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~jagodolas
Kategoria: groteska
Opis:
Dodano: 2020-05-05 11:00:03
Komentarze.
~JamCi 2 m.
Bajeczka!!!!! Nareszcie bajeczka :-) Poprzednia wersja bardziej mi się podobała, bo było tam mnóstwo apetycznych przymiotników, ale ta też jest niczego sobie :-)
Bajeczka!!! Huraaa!!!
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
JamCi no taką bajeczkę tym razem napisałem
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
jagodolas Fajna bajeczka, lubię... I czekam na kolejne. Bajeczkę!
Odpowiedz
~Adelajda 2 m.
O kurde! Jeż mięsożerca!
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
Adelajda no mięsożerca kurde, normalny zbój
Odpowiedz
~Adelajda 2 m.
jagodolas
Odpowiedz
Oo troche jak stumilowy las dla dorosłych. Wilk żul i zajac pijaczek Nocny tryb życia jest spoko 👌👌
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
SylviaWyka oj tak nocny jest spoko
Odpowiedz
~alfonsyna 2 m.
Bardzo go polubiłam, tego jeżyka. A jak zwampirzał to nawet jeszcze bardziej. Nigdy nie jest za późno, by się przebranżowić.
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
alfonsyna bo to taki miły jeżyk jest a nie
Odpowiedz
*Canulas 2 m.
Bohaterem jest Jeżyk, więc czy mogłoby mi się nie podobać?
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
Canulas bo jeżyki są wporzo itd.. dzięki
Odpowiedz
*Canulas 2 m.
jagodolas no kurwa, baaa
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
"Gdy znalazł jabłko, ucieszył się niezmiernie, podważył nosem owoc i siup - jabłuszko stabilnie siedziało na kolcach" - urocze

"W lesie złapał go głód. Chciał zjeść jabłko, ale nie potrafił zdjąć obiadku z pleców" (biedny jeżyk Blub!)

" - Oczywiście - wybełkotał Wilk, poczym capnął owoc i spierdzielił" - no wiecie co! (ps. "po czym" osobno)

" - Złodziej - wrzasnął mocno poruszony Blub" - jak wrzasnął, to dałabym wykrzyknik:
" - Złodziej! - wrzasnął mocno poruszony Blub"

"Wrócił do ogrodu w którym zazwyczaj buszował, i znalazł kolejne jabłuszko" - przecinek w złym miejscu, powinno być:
"Wrócił do ogrodu, w którym zazwyczaj buszował i znalazł kolejne jabłuszko"

"Jeżyk wbiegł do ciemnego pomieszczenia, i bez słowa wskoczył na fotel" - bez przecinka
" - Trzeba rwać - mruknął po błyskawicznych oględzinach Zając, i bez specjalnego pierniczenia wyrwał obcęgami zgniłego zęba" - tutaj tez bez
"uspokajał pacjenta Zając, i znalazł w szufladzie" - i tu też
"krwawiącej dziury, i wbił młotkiem" - i tu

Przecinki przed "i" stawiamy jak mamy wyliczenia i kilka "i" w zdaniu, np.:
Lubię jabłka i gruszki, i czereśnie, i wiśnie.
Przed pierwszym nie, dopiero przed kolejnymi.

Co do fabuły była straszna i się bałam! najpierw dla jeżyka wszyscy byli niemili, potem dentysta zrobił mu kuku, a na końcu jeżyk zszedł na złą drogę. Tekst mną fszczonsnął.
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
Ritha dzięki, popoprawiam te wszystkie błędy, bo jak widać jest ich całkiem sporo, jak tylko będę miał chwilkę. Wszcząsnął? a chyba że dentysty się boisz (ja boję). Dzięki za wizytę. Błędy poprawię. Czołem
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
jagodolas dentysty się nie boję,boję się okulistów. Poreperuj na spokojnie. Fajna bajeczka Wszcząsnęło mną, że jeżyk miał tak pod górę i pod wiatr 🙄😄
Odpowiedz
~alka666 2 m.
Koniecznie! Temu zapijaczonemu wilkowi należy się wpie..ol, jak się patrzy! Zgrabna bajka, całkiem prawdziwa.
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
alka666 hahah, może dopiszę ciąg dalszy, i nastąpi zasłużona chłosta boża. Dzięki
Odpowiedz
~alka666 2 m.
jagodolas to będzie ciekawe!
Odpowiedz
~sensol 2 m.
strasznie piją w tym lesie wszyscy. przejąłem się historią jeżyka. czyli dobrze wyszło
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
sensol haha, no faktycznie. Alkoholizm się szerzy
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin