Za późno TW#7 Kaskaderzy

TW#8 Strefa graniczna

 Postać: Krótkowłosa dziewczyna o imieniu Ann

 Zdarzenie: Sen o wrzosowisku

 Efekt: Niech w tekście zaistnieje mityczne dla Ciebie miejsce.

 

 Przepłynęliśmy rzekę, ale nasze włosy i ciała były suche. A mimo to lśniące – szczęściem i zachwytem. W snach, książkach i filmach wszystko jest możliwe.

 "Wichrowe Wzgórza"... Pamiętasz?

 Tak, nam się to przydarzyło. Wyczarodarzyło.

 W twoich oczach błyszczało światło odbite od nurtu rzeki płynącej przez wrzosowiska. Miałeś rozpromieniony słońcem uśmiech. Szeptałeś "Ann... Annie..." i tarmosiłeś czule moją krótką, kruczoczarną czuprynę. Czułam rozpierające szczęście, spełnienie i ciepło twoich dłoni.

 Szliśmy powoli ścieżką pomiędzy bezkresem fioletu, zapach uderzał nam do głów, wokół roiły się dobre wróżby.

 Zbieraliśmy je i opakowywaliśmy w pozłotkę własnych oczekiwań, by móc wręczać je sobie bez końca.

 Tobą oszalała, mulinowa, postradana zmysłem, uzależniona, a jednocześnie wreszcie prawdziwie wolna. Wreszcie. Ty też? Ja też. W nałogu siebie. Zaimkowo byliśmy dla siebie stopniem wyższym.

 Jeszcze moment, krótka chwila, która unosi nas na fali wzruszeń.

 Ale za następnym wzgórzem jest już inny świat.

 

 *

 

 Niektórzy uważają, że sen to rodzaj śmierci.

 A może jest na odwrót?

 Cmentarze nie są dla martwych, są przecież pełne życia. To miejsce jest tylko sienią, gdzie zostawia się buty. Ale trawa jest tak samo miękka na zielono po obu stronach. Czyli właściwie gdzie? Przecież to królestwo nie posiada granic. Przecież miłość nie ma granic. A życie i śmierć jest dla niej jak parkan dla ptaka. Żywo-płot. Jak miasta bez murów, zamki bez zamków, ogrody bez płotów, drzwi bez klamek, pokoje bez ścian. Granice zbudowane są tylko ze słów.

 

 Nasze rozmowy możemy odwiedzać już tylko na cmentarzu. Książka, żarówka, szklanka. Umysł wyprzedza rzeczywistość. Właściwie mogę nie robić nic, bo przecież wiem, jak to będzie i co wypłynie z moich ust. Już chyba od dawna. A jednak niepewnie, może nawet wbrew sobie, próbuję jeszcze za coś złapać. I nie wiem, po co. Brak porozumienia w tym wypadku jest tak niezaprzeczalnie niedojrzały. Wbrew pozorom i brakom wypadków. Wbrew publice, komentarzom i radom. Nic nie dzieje się według schematów. Jakie to złudne, nudne i brudne.

 

 To nie tak, że byłam dumnym łabędziem, co teraz stracił pióra.

 Piór mi zawsze brakowało. Skrzydła od dawna mnie nie zdobią ani nie unoszą.

 Jestem połamana.

 

 Długo szukałam słów, którymi wreszcie mogłabym opowiedzieć swoją historię. Opowieść o wrzosowych polanach, moich prywatnych Wichrowych Wzgórzach.

 Nic odpowiedniego nie przyszło mi jednak do głowy.

 Może kiedyś... Może kiedyś słowa nabiorą wagi sensu.

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Halmar
Kategoria: trening-wyobrazni
Opis:
Dodano: 2020-05-09 18:32:41
Komentarze.
~alka666 17 d.
"Wyczarodarzyło" - piękne słowo!
Cmentarze i sen jak śmierć, albo śmierć niczym sen... To moje klimaty

Odpowiedz
^Halmar 17 d.
alka666
Odpowiedz
~SylviaWyka 17 d.
Hm granice są po to by je przekraczać Pięknie to wszystko napisane... tak płynnie przeszło z tego lekko romantycznego nastawienia z początku do bardzo emocjonalnego środka. Obrazowo cudnie. Pióra, skrzydła, połamanie bardzo bardzo mi leży. Momentami intryguje, stawia nowe pytania i zmusza do myślenia. Świetnie bawisz się powtórzeniami. Dla mnie wysoki level!!
Odpowiedz
^Halmar 14 d.
SylviaWyka, dziękuję. A tak mi się napisało - zaiste, zestaw dostałam zacny, dziękuję raz jeszcze!
Odpowiedz
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
~jagodolas 17 d.
Tekst jak na początku słodki, a potem coraz mniej słodki i gorzki sok. Jak to czytałem to słyszałem głos kobiety, która mówi w taki fajny sposób który lubię, ale nie umiem tego opisać (głosu). mi się bardzo podoba, ale jestem za bardzo komentarzowo upośledzony, żeby oddać to w tym komentarzu mym
Odpowiedz
^Halmar 14 d.
jagodolas, tak miało być: słodkie początki, a koniec gorzki. Twój komentarz sprawił mi wielką frajdę.
Odpowiedz
~Karawan 17 d.
Filozoficzna proza poetycka - takie mam wrażenie. Nie da się tego przeczytać, trzeba pomyśleć, cofnąć się wstecz, powtórzyć... dobre i bardzo refleksyjne pisanie. Dziękuję
Odpowiedz
^Halmar 14 d.
Karawan, dziękuję serdecznie!
Odpowiedz
~Adelajda 16 d.
Pierwsza część taka wprowadzająca, ale druga za to uderza czymś niesamowitym, jakimś, smutkiem, magią, zatrzymałam się.
A ten fragment, wow:
" Niektórzy uważają, że sen to rodzaj śmierci.

A może jest na odwrót?

Cmentarze nie są dla martwych, są przecież pełne życia. To miejsce jest tylko sienią, gdzie zostawia się buty. Ale trawa jest tak samo miękka na zielono po obu stronach. Czyli właściwie gdzie? Przecież to królestwo nie posiada granic. Przecież miłość nie ma granic. A życie i śmierć jest dla niej jak parkan dla ptaka. Żywo-płot. Jak miasta bez murów, zamki bez zamków, ogrody bez płotów, drzwi bez klamek, pokoje bez ścian. Granice zbudowane są tylko ze słów."

Bardzo mi się podoba.


Odpowiedz
^Halmar 14 d.
Adelajda, rozpieszczasz mnie
Odpowiedz
~Manta 15 d.
Też zwróciłam uwagę na fragment przytoczony przez Adelajdę.
Tekst dający do myślenia.
Odpowiedz
^Halmar 14 d.
Manta, dziękuję
Odpowiedz
Dlaczego to tak szybko się skończyło?
Piękne, magiczne, tekst zdecydowanie mnie urzekł, czytałam z uśmiechem na twarzy.
Odpowiedz
^Halmar 14 d.
OmnesMoriuntur, dziękuję... Ano, krótkie formy to moja specjalność. Ułomność taka - w długich formach się nie sprawdzam. Przynudzam jak cholera
Odpowiedz
~JamCi 14 d.
Bardzo, bardzo mi bliskie treściowo, odczuciowo i przepięknie napisane, oddane coś, co znam. Ciężko to wyrazić bo i rzadko jest komu usłyszeć.
Słyszę.
Odpowiedz
~alfonsyna 13 d.
O rany, to jest takie czarowno-smutno-piękne. W ogóle zestaw dostałaś taki jakiś zaczarowany, subtelny - i właśnie w taką subtelność ubrałaś tę opowieść. Trochę się poczułam jak na tym wrzosowisku. Dużo tam masz perełek, właściwie całość jest swoistą perełką. Cmentarze istotnie są dla żywych, są właściwie symbolem, którego ludzie potrzebują, żeby oswajać się z rozstaniem, z żałobą, ze stratą. Osobiście lubię odwiedzać cmentarze, jakoś tak mam.
Bardzo subtelne i refleksyjne opowiadanie, pozwala się wewnętrznie wyciszyć.
Odpowiedz
*Ritha 13 d.
"Wyczarodarzyło"
"Zbieraliśmy je i opakowywaliśmy w pozłotkę własnych oczekiwań, by móc wręczać je sobie bez końca" - piękne

"Tobą oszalała, mulinowa, postradana zmysłem, uzależniona, a jednocześnie wreszcie prawdziwie wolna. Wreszcie. Ty też? Ja też. W nałogu siebie. Zaimkowo byliśmy dla siebie stopniem wyższym" - TO!

"W nałogu siebie"

"Niektórzy uważają, że sen to rodzaj śmierci" - w bardzo złych czasach bałam się zasnąć z obawy (i był to dla mnie wówczas bardzo realny lęk), że moja dusza nie wróci nad ranem do ciała

"Przecież miłość nie ma granic. A życie i śmierć jest dla niej jak parkan dla ptaka. Żywo-płot. Jak miasta bez murów, zamki bez zamków, ogrody bez płotów, drzwi bez klamek, pokoje bez ścian. Granice zbudowane są tylko ze słów" - i to! z naciskiem na: "Granice zbudowane są tylko ze słów"

WOW! Niesamowity tekst, Hal.
Odpowiedz
~Anette 12 d.
tylko jedno słowo:SUPER
Odpowiedz
+berkas 12 d.
Ciekawe, ale chyba się nie wgryzłem odpowiednio.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin