Zaczerpnąć dłonią (drabble) Męski kibel

#TW 9 - Labirynt świadomości

 Postać: Saharyjska mniszka

 Zdarzenie: Złamanie przysięgi

 Efekt: Ostatnie minuty jednego z kasowych filmów (dopuszczalne inne zakończenie).

 

 

 Był zimny, marcowy poranek. Piotr Lewandowski, pijąc kawę, spojrzał na ostatnie krople deszczu, które spadały, dudniąc o asfalt. Wtem usłyszał domofon. Podszedł i podniósł słuchawkę.

 - Halo? Halo? Hmmm - mruknął, odkładając ją.

 - Kurier? - spytała żona, Paula, która właśnie przyszła do przedpokoju.

 - Właśnie nie. Odebrałem słuchawkę, ale nic nie słychać. Dziwne.

 - Może sobie ktoś robi żarty?

 - Może...tylko po co. Dobra, nieważne, muszę lecieć, bo mi szef jeszcze potrąci z pensji. Pa, kocha...

 Nagle rozległ się trzask tłuczonego szkła i do mieszkania, niszcząc szyby w oknach, wleciały kamienie. Piotr usłyszał wrzaski na zewnątrz.

 - Stara kurwa do jebania Lech z Poznania! Jebać konfidentów z Lecha!

 - Piotr... co... - Paula była w szoku.

 - Bierz małą i uciekaj!

 - Ty... ty znasz ich!

 - Tak! Bierz Agatkę i uciekaj tak daleko jak możesz! Już!

 - Ale... co z...

 - Spierdalaj!

 Paula wzięła kilkumiesięczną córkę, zawiniętą w kocyk i wybiegła z mieszkania. Wychodząc na klatkę schodową, zauważyła grupkę pseudokibiców, którzy stali pod oknami ich mieszkania na pierwszym piętrze. W rękach trzymali płonące race.

 - Wyłaź, konfidencie jebany! - wrzeszczał jeden z nich.

 Paula pobiegła najdalej jak mogła w przypadkowym kierunku, modląc się, żeby jej nie zauważyli.

 

 

 

 Tymczasem kilkanaście kilometrów dalej Wiktoria Zawadzka właśnie szła do szkoły. Był pochmurny dzień, który Wiktoria najchętniej spędziłaby w łóżku. Niestety, miała dzisiaj ważny sprawdzian z polskiego i kartkówkę z geografii. Idąc w kierunku bramy, podeszło do niej dwóch zakapturzonych kolegów - Hubert Tańcula i Karol Bojke.

 - A co taka ładna panna robi sama? - uśmiechnął się Tańcula, jednak jego twarzy prawie nie było widać pod naciągniętą czapką z daszkiem.

 - Przepraszam... muszę...

 - E! Gdzie leziesz, świnia?! - Bojke chwycił ją za ramię. - Wyślij kumplom parę nudesków na snapie, to ci odpuścimy.

 - Zostawcie mnie!!! - dziewczyna próbowała wyrwać się dresiarzom.

 - Co tu się dzieje? - spytał historyk, który spostrzegł szarpaninę. - Na lekcje! Już!

 - Jeśli komukolwiek o tym powiesz - szepnął Wiktorii do ucha Bojke. - Pożałujesz, kurwo.

 

 

 

 Nieopodal liceum Wiktorii przechodził 9 - letni Adam Wojciechowicz, który szedł w kierunku przystanku autobusowego. Była to jedna z brudniejszych dzielnic miasta, toteż nic dziwnego, że Adam spotkał na swojej drodze dwóch pijanych dresiarzy.

 - Młody! Chcesz się napić?!

 - Ja... przepraszam... mam 9 lat... - wychrypiał przerażony Adam.

 - No i co?

 - Ja nie mogę... mama mówiła, że...

 - Pierdoli głupoty! Chodź, młody, napijesz się z nami.

 Strach Adama minął. Poczuł się doceniony i nawet się ucieszył, że blokersi chcą się z nim napić. Że traktują go jak swojego. Podszedł do nich i usiadł na ławce. Wtedy jeden z nich chwycił go za kaptur i przyłożył mu strzykawkę do szyi.

 - Wiesz, co to jest?! Kurewsko mocny towar!

 - Wyskakuj z kasy - powiedział drugi dresiarz, otyły, łysy 20 - latek o zaspanej twarzy. - Mama na pewno coś ci dała.

 - Nie...ja nic nie mam... ja naprawdę... - Adamowi w wyniku tiku nerwowego, spowodowanego dużym stresem, zaczęły się trząść ręce. Dresiarze śmiali się.

 - Jak się trzęsie! Hehe! Trzęsie się! Najebał się czy co?

 - E, a Tańcula mi mówił... - powiedział ten ze strzykawką. - ...że Gruby Miś znowu chce dzieci do ruchania. Ten typ od koksu, co mu je załatwiał, gdzie wyjechał, nie wiem, kurwa. Może tego tu menela mu dostarczymy?

 - Nieee... przecież on zaraz zacznie płakać za mamusią. A wcześniej chciał opierdolić z nami browara, debil. Puść go, tylko kasę weź.

 

 

 

 Hubert Tańcula wszedł do obskurnej kamienicy. Nie wiedział, że jedzie za nim w szarym citroenie trzech śledzących go mężczyzn. Za kierownicą był Piotr Lewandowski, wraz z nim jechali ojciec Wiktorii Robert Zawadzki i brat Adama, Marceli Wojciechowicz. Pragnęli zemsty za to , co chuligani zrobili im i ich rodzinom. Uznali, że muszą wziąć sprawy w swoje ręce i wymierzyć sprawiedliwość. Nawet za cenę złamania prawa.

 Tańcula minął leżącego przed wejściem do mieszkania pijanego ojczyma. Wchodząc do środka, usłyszał wrzaski z pokoju 10- letniego brata, Marcina.

 - Mówię ci, kurwo, przestań spawnować te creepery! Zaraz cię dojadę, szmato! Oddawaj diaksy i żelazo! Oddawaj! Oddawaj chuju!!!

 Marcin w szale odpiął klawiaturę od komputera i zaczął nią walić w monitor, po czym cały sprzęt wyrzucił przez okno.

 - Pierdolę tę głupią grę! Szmata nie dała mi zabić ender dragona i jeszcze diaksy mi zajebał!

 - Marcin uspokój się - powiedziała matka, która właśnie wyszła z salonu. - Masz już kuratora za znęcanie się nad tamtym psem, chcesz, żeby...

 - Odpierdol się, suko! Stary cię dawno nie ruchał, czy co?! - Marcin odepchnął matkę i wybiegł z mieszkania. Matka spojrzała na Huberta.

 - Idź za nim.

 - Dobrze, mamo.

 Tańcula wyszedł na klatkę schodową. Wtem poczuł ogromny ból z tyłu głowy i stracił przytomność.

 Obudził się kilka godzin później. Był przywiązany do krzesła, prawdopodobnie w jakiejś piwnicy. Przed sobą ujrzał Lewandowskiego.

 - Mmmpf! Mmmmfff!

 - Czekaj... - Lewandowski zdarł mu taśmę klejącą z ust.

 - Ja cię znam, szmato! Podjebałeś nas na psy! Jesteś z Lecha.

 - Nie jestem z żadnego Lecha, ani Legii, ani kurwa Arki. Jestem sobą. Zwykłym człowiekiem, którego rodzinę zastraszyliście i wybiliście okna w mieszkaniu.

 - Sam tego chciałeś! Trzeba było nie konfidencić!

 - Powiedziałem straży miejskiej o waszych wybrykach, bo jestem przeciwny niszczeniu budynków. A wy właśnie pisaliście jakieś obraźliwe teksty o przeciwnej drużynie.

 - Wypuść mnie!

 - Nic z tego. Poza tym... - Piotr nachylił się do Tańculi. - Macie to nieszczęście, że ojciec Wiktorii ma kumpla, który pracuje na strzelnicy.

 - Co kurwa?! Stary Wiktorii też jest w to zamieszany?!

 - W co?

 - Jak to co?! Uprowadzenie!

 - To obywatelskie wymierzenie sprawiedliwości. Skrzywdziliście naszych bliskich. Teraz odpłacimy wam się tym samym. Daliśmy cynk twoim kumplom z Lecha, gdzie cię trzymamy. Teraz pozostaje czekać na zaplutego karła reakcji. A wtedy już się z nimi policzymy.

 - Kurwa... nie wierzę...- Z oczu Tańculi pierwszy raz od bardzo dawna popłynęły łzy. - Nie! Nie płacz! Jesteś mężczyzną! Nie płacz kurwa!

 - No cóż. Żegnaj, Huberciku. - Lewandowski chwycił ze stolika obcęgi.

 - Czekaj... co ty....

 Lewandowski chwycił obcęgami język Tańculi i zaczął szarpać, aż go wyrwał. Wokół tryskała krew. Chuligan zmarł w strasznych męczarniach. Lewandowski uśmiechnął się, patrząc na swoje dzieło. Jego chęć zemsty zmieniła się w chory sadyzm.

 

 

 Kilkanaście minut później Piotr, Robert i Marceli usłyszeli pisk opon samochodów i czyjeś krzyki. Lewandowski uśmiechnął się.

 - Chyba już czas.

 Wyjęli z pokrowców dwa karabinki AKS i glocka.

 Niedługo później kilkunastu kiboli z maczetami i kijami do baseballa dobijało się do starego budynku na obrzeżach miasta, gdzie miał być przetrzymywany ich kolega.

 - Oddajcie nam Tańculę, kurwy! - krzyczeli.

 Wtem usłyszeli huk. Potem kolejny. I jeszcze jeden. Po wyważeniu drzwi wbiegli do środka i spostrzegli trzy ciała z ranami po strzale w głowę.

 - Co tu się...

 - Stać! Centralne Biuro Śledcze! Jesteście zatrzymani za spowodowanie potrójnego morderstwa! - do budynku wbiegł oddział antyterrorystów.

 

 KONIEC

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~TomaszBordo
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 16

Opis:

Dodano: 2020-06-06 11:53:38
Komentarze.
Witamy nowy tekst!
Tomku, zmień kategorię na Trening Wyobraźni
Odpowiedz
TreningWyobrazni Ok, zmieniłem
Odpowiedz
TomaszBordo ok
Odpowiedz
*Ritha 4 m.
Szary citroen? lepsze byłoby złote bmw
Co do efektu - jaki film?
Ometkowałabym 18+, porównując do Twoich wcześniejszych "dzieł" o Ludwiku i pierdzeniu, ten tekst dużo lepszy, przynajmniej namiaska jakiegoś klimatu stworzona.
Odpowiedz
*Ritha 4 m.
A saharyjska mniszka?
Odpowiedz
Ritha Dlaczego złote bmw?
Co do filmu, są tu raczej inspiracje czy aluzje. Do Bad Boya, Psów 3 i Gran Torino.
Dzięki za opinię.
Odpowiedz
*Ritha 4 m.
TomaszBordo
"Boney M. zagrało,
kelner zgiął się wpół.
Potem odjechało
złote BMW"
jakoś mi sie klimat/czasy skojarzyły
Odpowiedz
~alka666 4 m.
Kurczę, kiedy takie chuligaństwo wyrosło? Kibole to dla mnie inny świat, rangą odległy jak łagry, gułagi i zeka. Czytałam, ale na własne oczy nie widziałam.
Dzięki Tomaszu za przybliżenie tego światka "zero tolerancji"

Ritha, czasy Boney M., złotego BMW i Lady Pank - to było coś. Nie przypominam sobie kiboli, ale był punk (pogo młodych na koncercie i pogo starych w kolejce pod mięsnym ), skinhead i więdnące już dzieci kwiaty. Dużo narkomanów.
Odpowiedz
~Agnieszka 4 m.
Witam,

Bardzo ładnie piszesz, w każdy razie rozwijasz się, a to co tu prezentujesz, to pod względem technicznym chyba najlepiej napisane Twoje opowiadanie. Tekst jest dopracowany, brak w nim błędów. Jedyne drobiazgi to:
"9 - letni" - cyfry lepiej zapisywać słownie,
oraz gdzieś w tekście śmignęła mi niepotrzebna spacja przed przecinkiem.
Co do fabuły, cóż - nie moje klimaty, ale doceniam staranność w utrzymaniu charakterystycznego, brutalnego klimatu.
Twój styl ewoluuje, z dziecinnie buńczucznego na początku (i dla mnie zupełnie niestrawialnego), w taki bardziej dojrzały i przystępny.

Obserwuje Twoją ewolucję i rozwój z zainteresowaniem i bardzo ci kibicuje.
Pozdrawiam

Odpowiedz
Agnieszka Dziękuję za opinię
Odpowiedz
^Halmar 4 m.
Tomek, świat Twoich opowiadań to straszne miejsce. Przemoc i patologia, brud i beznadzieja, takie gore po polsku. Przygnębiające. Ale faktycznie, jak zauważyła Agu, Twój styl pisania ewoluuje.
Odpowiedz
Halmar Pokazuję wady naszego społeczeństwa, jak W. Smarzowski
Odpowiedz
^Halmar 4 m.
TomaszBordo wiem, wiem. Ale problem w tym, że pokazujesz tylko wady. Tak jakby nie istniały żadne pozytywy.
Odpowiedz
W swoich opowiadaniach często opisujesz brutalny i szary świat. Co do tego opowiadania to kojarzy mi się trochę z Bad boyem, choć rzadko oglądam polskie filmy. Gładko się czytało, pozdrówki
Odpowiedz
~pkropka 4 m.
O, całkiem dobre. Miło mnie zaskoczyłeś.
Idź w tym kierunku.
Odpowiedz
~Anette 4 m.
spoko, jak nie czytałam takiej literatury, tak teraz mam ochotę na więcej takich historii.
Odpowiedz
~JamCi 4 m.
Zaczęłam jakis czas temu i nawet mi się ppodobało, głównie styl pisania. Dzisiaj przeczytałam całe. Całkiem dobrze napisane. Podoba mi się. Mam nadzieję tylko, że nie zerżnąłeś zywcem fragmentów filmów, że to była inspiracja a nie kalka.
No całkiem całkiem, dobrze jest :-)
Odpowiedz
~hens 4 m.
"Był zimny, marcowy poranek. Piotr Lewandowski, pijąc kawę, spojrzał na ostatnie krople deszczu, które spadały, dudniąc o asfalt" -> sugerowałbym przetasowanie akcji. Powołujesz się na filmy gangsterskie to rozpocznij gangsterską. W 1 zdaniu walczysz o czytelnika, tak mi mówiono na wszystkich warsztatach pisania. Druga rada (nie moja, niejakiego Głogowskiego), nigdy nie zaczynać od opisu przyrody (wiem XIX wieczni klasycy powiedzieliby co innego

Chyba zabrakło mniszki? i Sahary? Dość luźne podejście do zestawu.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin