jasno nowy wygląd
Brak
<
Rankor — część 1
>

Rankor — część 2

 Poprzednia część: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

 

 Przed trzecią w nocy karczma opustoszała, Pini natomiast coraz dotkliwiej odczuwała marazm własnego położenia. W głowie wciąż rezonowały strzępki usłyszanych rozmów.

 Pieprzeni veganie wiedzieli, że tak będzie.

 Dlatego vegan zjemy pierwszych.

 Rechot.

 Ktoś mówił o niedźwiedziu, którego dorwał niespełna dwa miesiące temu. I o tym, że nie ma teraz cięższej waluty. Zgromadzeni wokół niego kiwali z uznaniem głowami. I tak w kółko. Barowe przechwałki, których wiarygodność plasuje się dość nisko. Nareszcie wszyscy sobie poszli. Po długim dniu i gwarnej nocy powoli opadał kurz. Cisza ma całą paletę właściwości – kojące, niepokojące, uspokajające, złowieszcze. Bywa prologiem, epilogiem, synonimem pauzy. Rozważała, czym jest tej nocy.

 — Nie wrócił? — Barman kładł krzesła do góry nogami na blaty stołów. Milczała, podjął więc temat dalej. — Dwójkę gorzej załatwić niż lokum dla jednej osoby. Pomożesz posprzątać, to może wcisnę cię do siebie.

 Bez słowa wstała i wyszła. Trzasnęły drzwi. Chłód owiał policzki. Spacer nie trwał jednak długo, usiadła na murku tuż obok, schowała twarz w dłoniach i pozwoliła sobie na upuszczenie odrobiny żalu i emocji. Była głodna, zmęczona i bała się o Jackiego. Nie miała się gdzie podziać, nie miała co jeść.

 Błagam, wróć.

 Ciepła dłoń na ramieniu wyrwała ją z rozmyślań.

 — Zatrzymałem się na górze. Nie proponuję noclegu, bo po minie wnoszę, że zapewne już takie propozycje padły.

 Człowiek imieniem Charles.

 — Masz niesamowite rzęsy i brwi, nigdy nie widziałem takich białych.

 Patrzyła otępiała. Pieprzony Jackie! Wszystko przez ciebie!

 — Komplementujesz otoczkę oczu kobiety, która posiada tylko jedno — burknęła.

 — Bez znaczenia. Mogę posiedzieć chwilkę? — kontynuował towarzysz. — Poczekamy razem na twojego przyjaciela, okej? Może mi coś o nim opowiesz? Albo o sobie?

 Podsunął paczkę LD. Odmówiła, przecząco kiwając głową.

 — Do czego ci potrzebna ta wiedza?

 — Do niczego, chcę zabić czas. Spośród wszystkich rzeczy, które można zabić, tę jedną akurat najprościej.

 — No okej... Jackie pochodzi z Saskatoon w Kanadzie. Poznaliśmy się sześć lat temu, gdy ja miałam piętnaście, a on dwa razy tyle. Odwiedzał przyjaciela w Fort Smith, miasteczku leżącym tuż za granicą Oklahomy z Arkansas. Pracowałam tam w przydrożnym barze. To zła praca dla jednookiej, piętnastoletniej albinoski. Bardzo, bardzo zła. Po prostu mnie stamtąd zabrał. Od tamtej pory przekonałam się, że lubi budzić się w innym miejscu niż zasypia. Ciężko mu usiedzieć w jednym miejscu.

 — Jesteś z tego miasteczka?

 — Z położonej siedemdziesiąt mil na południowy zachód Talhiny, małej miejscowości w Oklahomie. Mieszkałam tam z kobietą, która zabrała mnie z rodzinnej wioski i otoczyła opieką aż do śmierci, zasługując tym samym na miano matki. Tak, mieszkałam tam z… mamą. — Uśmiechnęła się.

 — Z rodzinnej wioski, czyli?

 — Nie wiem. Nie wiem, skąd pochodzę, Charles. Nie znam też swojego nazwiska. Nie powiedziała mi, żebym nigdy tam nie wracała. Żebym nie szukała i żeby mnie nie ciekawiło. Wystarczy. Teraz ty.

 — Jestem wędrowcem. Jak Jackie.

 — Tylko tyle?

 — Aż tyle. Kilka lat temu uciekłem z konwoju do San Quentin.

 — Co jest w San Quentin?

 — Więzienie Stanowe — zrobił krótką pauzę, podczas której spotkali się wzrokiem. — Trasa z Richmond prowadziła przez San Rafael Brigde, był karambol, urwało drzwi, mnie wyrzuciło, a oni spadli wprost do zatoki San Francisco.

 Nie powiedział, za co go skazano, a ona nie zapytała. Skupiła wzrok na linii drzew.

 — Nie patrz na las, on widzi.

 

 *

 

 Uwolnił nogi, nim pnącza przeistoczyły się w zgliszcza. Spodnie i buty płonęły. Wokół zrobiło się jasno jak w dzień. Dostrzegł zagubiony nóż. Wielki, solidny rzeźnicki tasak. Smród siarki wdzierał się do nosa, skóra paliła, piekła. Przeturlał się kilka jardów, kopiąc nogami w ziemię. Lekko przygasły. Wrócił, wyrwał płonącą gałąź i niczym pochodnią podpalał wszystko wokół. Złapał nóż i biegł ile sił w nogach. Jedna krwawiła, nogawka na drugiej wciąż się tliła. Co jakiś czas przystawał i podkładał ogień na suchej ściółce.

 Berek!

 I kiedy zostawił płomienie daleko w tyle, a wszystko wokół zdawało się wyciszyć, wpadł w kolejną frakcję mgły. Przez myśl przemknęło mu, że wszedł za głęboko. Wilgotność powietrza wzrosła na tyle, by Jackiego oblepiła ciepława maź o kwaśnej woni. Trzewia lasu rozpoczynały proces trawienia – wchłonąć, przetworzyć, wydalić. A on miota się niczym mucha, która wpadła do czyjejś buzi i ten ktoś wcale nie chce jej wypluć. Ten ktoś chce ją połknąć. Ten ktoś chce ją zjeść. Teraz nie piekły go tylko nogi. Teraz piekło go wszystko. Pokryta śluzem skóra lśniła, ubranie także.

 Co zrobiłaby mucha, gdy wpadła ci do gęby Jackie? Co zrobiłaby, żebyś ją wypluł? Wiesz, co by zrobiła? Nie dałaby ci zasnąć, nie dałaby ci żyć! Nie możesz się zatrzymać, musisz być zawsze w drodze. Musisz pobiec z powrotem w miejsca na skraju gęstwiny. W przełyku sok trawienny powoduje zgagę. Musisz zapolować tam.

 

 *

 

 Zerwał się ciepły wiatr. Nienaturalnie ciepły jak na tak późną porę. Pini również postanowiła pozabijać czas.

 — Szukają cię?

 — Nikt już nikogo nie szuka. Każdy zajął się czubkiem własnego nosa. Czyż nie cudownie? Czyż tak właśnie nie powinno być?

 — A ty szukasz czegoś? — drążyła.

 — Sensu.

 Poczuła dym. Inny niż ten z palonego obok papierosa. Jakby ktoś coś piekł.

 — My chcemy wrócić do Saskatoon po matkę Jackiego. Sprawdzić, czy w ogóle żyje. Jego ojciec, Jack Johnson, utonął w Redberry Lake. Był świetnym pływakiem, złapał skurcz, wpadł w wir, być może dorwał go zawał, nie wiedzą, ciała nie znaleziono do dziś. Jackie nie zdążył go uratować, facet po prostu zniknął mu z oczu. Jakby go pochłonęło. Teraz niczego tak się nie boi jak wody i niczego nie robi tak często, jak pokonywania tego lęku. Wskakuje do każdego zbiornika, jaki mijamy po drodze. Ojciec był dla niego wielkim autorytetem, jego słowa traktował jak święte — mówiła nieprzerwanym ciągiem, choć pierwotnie wcale nie chciała się zwierzać. Zawsze uważała to za słabość, nagość, stan wywołujący wstyd. I jak wszystko, co go wywołuje, miało drugą stronę medalu, granicę, po której równie trudno jest przestać, jak trudno było zacząć. — Została tylko matka, o rodzeństwie nigdy nie wspominał. Całkiem sama pośród… Wiesz, jak jest w Kanadzie? Po pierwsze pięknie, a po drugie wokół dużo przyrody, zieleni, gór, potoków, drzew… Chcemy ją zabrać z dala od dziczy, najlepiej do dużego miasta. Daleko stamtąd. Daleko stąd.

 — Aglomeracje są obecnie pełne ludzi. Nie wiem, co gorsze.

 — Od wczorajszego poranka Jackie zabił trzech. Za takie rzeczy zamykano w San Quentin?

 Uśmiechnął się i zignorował pytanie.

 — Podejrzewam, że zmusiły go okoliczności. W stanie zagrożenia z ludzi wyłażą najgorsze rzeczy. Zalanie betonem dróg nie do końca rozwiązuje wszystkie problemy tego świata, ale trzymam kciuki za słuszność tego założenia. — Puścił oczko. — A ty, Pini, czego szukasz?

 — Sprawiedliwości.

 — Ambitnie. A konkretnie?

 Uchyliła opaskę, ukazując zabliźniony oczodół. Upiorność jej urody fascynowała. Gdzieś nad ich głowami przez korony drzew przedzierała się poświata księżyca. Wiatr wprawiał w pulsujący ruch gałęzie, liście, włosy dziewczyny. Plamy z cieni pojawiały się i znikały, przechodziły przez policzki, brodę, przez nos. Była jak z innego świata. Roztaczała wokół siebie aurę obłędu.

 Mógłbym pokochać kształt ciebie.

 Charles miał ochotę uklęknąć i poprosić Pana, by las wypluł truchło Jackiego. Chciał przysypać go ziemią, a z dwóch desek zbić krzyż.

 — Konkretnie? Konkretnie człowieka, który mi to zrobił.

 — O słodki aniele zemsty, a więc oko za oko, krew za krew? Słusznie matka twa szczędziła ci danych teleadresowych. Zemsta ma jedną zasadniczą wadę, satysfakcja wypala się w jednej chwili, niczym ostatni cal suchego knota. A potem nie zostaje już nic. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

 — Niektórzy, widząc takie osoby jak ja, uważają je za anomalię. Coś, co jest nieprawidłowe. Uznają je za znak. Przepowiednię. Zwiastun szeregu kolejnych, wygenerowanych przez naturę zmian. Mało tego! — Targana emocjami podniosła ton głosu niemalże po krzyk. — Ci sami ludzie traktują jako swój obowiązek, jako powinność to, aby nie godzić się na takie odchylenia od normy. Uważają, że nie mogą ich przyjmować na ten świat, że należy je zniszczyć. Do tego pieprzeni psychopaci dorobili sobie całą filozofię magicznych eliksirów z krwi albinosów, ćwiartowania ich i poddawania obróbce jak kawałek materiału. I wiesz, co ci powiem?! — wciąż krzyczała, smagana wiatrem wypełnionym dymem i zapachem siarki. — Że człowiek jest zwierzęciem stadnym, z całym szeregiem wynikających z tego wad. Bez wyjścia poza własne stado, poznania różnych kultur, różnych sposobów myślenia, różnych ludzi i różnych ras, jest zwykłym idiotą, zacofanym i zamkniętym w małym, ciasnym świecie poglądów narzuconych przez garstkę otaczających go ludzi. Więc nie cytuj mi modlitw, bo mylisz sprawiedliwość z zemstą. Uciekłeś przed pierwszą czy drugą?

 — Kobiety, które drążą życiorysy mężczyzn, starzeją się szybciej.

 — Pokuta i edukacja przebiega najsprawniej, gdy stawiasz litery własną krwią.

 — Histeria jest domeną słabszej płci. Koniec licytacji, za godzinę świt. Moja propozycja jest nadal aktualna. Możesz jechać ze mną albo zostać i czekać na nic. Doskonale wiesz, że tam w barze widziałaś go ostatni raz.

 

 Kolejna część: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

9594 zzs

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: inne

Liczba wejść: 116

Opis:

Dodano: 2020-06-09 18:53:09
Komentarze.
~Jotka 10 m.
Ach, słodki Jezu. Połknęłam to w całości. Jesteś w mega formie :x
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Kochana, przeorałam pyskiem po ziemi, żeby napisać tę część.
Dzięki wielkie
Odpowiedz
~Adelajda 10 m.
Niuch, niuch - wyczuwam inspirację pewnym serialem
Zacna część, jotka dobrze prawi, polać jej
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Hehehehe, ps. 3 odcinek 6 seria, znów płakałam, jak mogły go zjeść!!!
Dzięki Ad. Cmyk też trącał TWD na długo przed tym, nim mi pokazano, co to jest
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
To TWD cuchnie Rithą, a nie Ritha TWD se zapamiętaj
Odpowiedz
~Adelajda 10 m.
Ritha jestem przy 1 odcinku 6 sezonu wciąż, więc nie wiem kogo zeżarły
Odpowiedz
~Adelajda 10 m.
"To TWD cuchnie Rithą" - oczywiście, że to literówka "niuch niuch - wyczuwam że ten serial inspirowali na Rithowych opowiadaniach"
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Adelajda nie wiesz kogo zeżarły! o loool
Tak, inspirowali na moim stylu, zanim zaczęłam pisać, słowem - to skomplikowane!
Odpowiedz
~Adelajda 10 m.
Nie wiem
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Tu nie ma zombie przecie
Odpowiedz
~Adelajda 10 m.
Ritha zombie nie, ale patrz na fragment o głodzie, zmęczeniu, o weganach
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Adelajda
Oj tam oj tam! głód i zmęczenie to bardzo powrzechne motywy literackie
(sysysy)
Odpowiedz
~Adelajda 10 m.

Odpowiedz
~alka666 10 m.
Na chwilkę wpadłam, bo na to czekałam. Wrócę tu!
Niczym kot, zaznaczam teren
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
alka666 oki, ja też przylukałam Twój wiersz o mieście i też wrócę tam
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Ritha jestem zpowrotem
Rano bardzo dobrze się czyta. Niezaśmiecony umysł zdaje się wołać: "Mało, chcę jeszcze!", zatem wołam...

Magia z krwi albinosów - wspaniałe!

"W przełyku sok trawienny powodu zgagę" - chyba miało być "powoduje"?


Odpowiedz
*Ritha 10 m.
alka666 i tutaj również kłaniam się
Odpowiedz
~alka666 10 m.
Ritha
Sama przyjemność, tylko sorki, czasu nie ogarniam!
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
alka666 na spokojnie
Odpowiedz
*Canulas 10 m.
Jessu, jest numero duo. Fajno.
I eee, nie spojlerować
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Can, ano jest
Odpowiedz
Hej, miałam sobie wyhaczyć jakiś wirszyk, ale jakoś poklikałam i trafiłam tutaj. Cofnęłam sobie do prologu i wchłonęłam wszystko. Czytało się świetnie. Klimatycznymi opisami i rewelacyjnymi wstawkami kursywą uzyskałaś niesamowitą aurę (noo, ta kursywa robi robotę!). Mgielna, gęsta atmosfera, uczucie zagrożenia i tajemnicy... No elegancki tekst.
Momentami miałam wrażenie lekkiej niespójności bohaterki (w sensie wiarygodności), ale zrzucam to na karb nieodkrytych jeszcze kart. W końcu czytelnik wciąż niewiele o niej wie...
Chętnie przeczytam następne części.

Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Dzięki Tjeri Zaskoczonam wizytą! Lekka niespójność bohaterki - istotna sugestia, może tak być, zawsze miałam problem z konstrukcją żeńskich postaci, tym razem ambitnie chciałabym stworzyć charakterną bohaterkę, postaram się uspójnić
Kłaniam się, pozdrawiam
Odpowiedz
"budzić się w innym miejscu niż zasypia. Ciężko mu usiedzieć w jednym miejscu" - jednak to "miejsce" trochę gryzie jak jest podwójne, może "ciężko mu usiedzieć na dupie" albo coś w tym stylu;
"Co zrobiłaby mucha, gdy wpadła ci do gęby Jackie" - "gdyby wpadła";
"niczego nie robi tak często, jak pokonywania tego lęku" - pokonywanie;
Tak tylko powiem, że fajny ten cały dialog i opisy też bardzo plastyczne. Dobrze, że ciągniesz tę serię, rozwija się obiecująco.
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
alfonsyna ciągnę, choć już czuję, że jestem na progu przepalenia zwojów dziękuję pięknie, kłaniam się w pas
Odpowiedz
Ritha nikt nie mówił, że będzie łatwo! Seryjne pisanie czasem przepala zwoje zdecydowanie.
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
alfonsyna no miałam wrzucać części we wtorki i piątki, jutro piątek, zaraz siadam pisać, ale rokowania są dość słabe, poprzednia część pochłonęła 3 dni, a dziś cały dzień przemeblowywałam mieszkanie i padam na ryło. Zalałam Ogińskiego sokiem i liczę na ogień ale chyba zadziałało bardziej jak kołysanka
Odpowiedz
Ritha widzisz, może dlatego ja rzuciłam wszystkie serie w pizdu...
Ale przed Tobą cała noc, jest jeszcze nadzieja!
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
alfonsyna taa, pocieszająca wizja idę więc działać, adie
Odpowiedz
Ritha powodzenia!
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
alfonsyna nie dziękuję będę słuchała Lata Vivaldiego na rozruch i moi bohaterowie też będą słuchali Lata Vivaldiego, dobrze mi się zgrywa z Rankorem, polecam gorąco Lato Vivaldiego, baci - całusy ślę!
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Ej, jak to rzuciłaś serie w pizdu! choć jedną mogłabyś sobie spokojnie tkać - po odcineczku na tydzień
Odpowiedz
Czaiłam się na drugą część jako że uwielbiam dobre zakończenia, będę czekać na trzecią i cudowny powrót!!
Nie no napisane świetnie fajny dialog, przeleciałam do końca w sekundzie!

Chcemy więcej!!
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
SylviaWyka pssst, jeszcze nie zdecydowałam czy przeżyje, czy pozostanie jedynie mocnym, wspomnieniowym akcentem. Zastanowię się

Dziękuję pięknie, Sylvia Miło mi czytać Wasze motywujące komentarze
Odpowiedz
Świetne

"O słodki aniele zemsty, a więc oko za oko, krew za krew? Słusznie matka twa szczędziła ci danych teleadresowych. Zemsta ma jedną zasadniczą wadę, satysfakcja wypala się w jednej chwili, niczym ostatni cal suchego knota. A potem nie zostaje już nic. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom." - mega ciekawy fragment

" — Kobiety, które drążą życiorysy mężczyzn, starzeją się szybciej.
— Pokuta i edukacja przebiega najsprawniej, gdy stawiasz litery własną krwią.
— Histeria jest domeną słabszej płci. Koniec licytacji,..." - świe-tne!

Czekam na cd )))



Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Agnieszka i tu również dziękuje pięknie, cieszę się, że znalazlaś coś dla siebie dalszy ciąg już się pisze, ale jeszcze trochę go podopieszczam buziole!
Odpowiedz
~Halmar 10 m.
Oh God! Czemu w takim momencie? Chcę więcej, chcę wiedzieć, co dalej będzie!

Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Halmar hihihi! dzięki, kłaniam się
Odpowiedz
~JamCi 10 m.
wszystko wokół zdawało się wyciszyć - wyciszać?
Kobiety, które drążą życiorysy mężczyzn, starzeją się szybciej. - hahhahah swietne
Nooo zaczyna być mięsko.
Dooobre.
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
JamCi dzięki, za poprawki również, naniosę niebawem hurtem, kłaniam się
Odpowiedz
~Pkropka 10 m.
Ktoś kiedyś zwrócił mi uwagę, że tasak to nie nóż. Ja się nie znam, ale przekazuję
Świetne. Mega pomysł na świat, odwrócenie typowego postapo.
Czekam na więcej
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Pkropka hm, może i nie nóż
Fajno, pkropka, dzięki wielkie
Odpowiedz
Znowu czytało sie bardzo dobrze i szybko. Plastyczne opisy, ciekawe i niebanalne dialogi i cały ten świat, postacie, które stworzyłaś - super! Czekam na ciąg dalszy
Odpowiedz
*Ritha 10 m.
Aniamarzycielka dziękuję
Odpowiedz
z dużym wykopem
"Co zrobiłaby mucha, gdy wpadła ci do gęby Jackie? Co zrobiłaby, żebyś ją wypluł? Wiesz, co by zrobiła? Nie dałaby ci zasnąć, nie dałaby ci żyć! Nie możesz się zatrzymać, musisz być zawsze w drodze. Musisz pobiec z powrotem w miejsca na skraju gęstwiny. W przełyku sok trawienny powoduje zgagę. Musisz zapolować tam." - jakie to jest genialne. Nie mam pytań. Kurde, co tu się w ogóle dzieje 😮


" — Podejrzewam, że zmusiły go okoliczności. W stanie zagrożenia z ludzi wyłażą najgorsze rzeczy. Zalanie betonem dróg nie do końca rozwiązuje wszystkie problemy tego świata, ale trzymam kciuki za słuszność tego założenia. — Puścił oczko. — A ty, Pini, czego szukasz?" - jessuu i to... Zara dokończę czytać bo ktos przylazł

Odpowiedz
*Ritha 7 m.
: )))
Odpowiedz
Nie no. Całość. Po prostu całość. Nie mam pytań. Gra słów, forma, styl. Po prostu wszystko
Odpowiedz
*Ritha 7 m.
Can, dziękuję. Cieszę się, że się podoba Bardzo
Odpowiedz
Noo, intryguje i wciąga, psze pani. Klimat zaczął mnie oblepiać tak, jak ciepława maź oblepiła Jackiego Ciekaw jestem tego Charlesa, ciekaw jestem, jak towarzysz albinoski poradzi sobie z zagrożeniem. Kolejny odcinek ląduje w kolekcji
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
CptUgluk : )))
To Fajno, Ugluku, że coś się tam lepi, kłaniam się, dziękuję za wizytę
Odpowiedz
z dużym wykopem
"— Kobiety, które drążą życiorysy mężczyzn, starzeją się szybciej.

— Pokuta i edukacja przebiega najsprawniej, gdy stawiasz litery własną krwią.

— Histeria jest domeną słabszej płci. Koniec licytacji, za godzinę świt. Moja propozycja jest nadal aktualna. Możesz jechać ze mną albo zostać i czekać na nic. Doskonale wiesz, że tam w barze widziałaś go ostatni raz."

Ale mega! (Czy mi słów zaczęło brakować, czy jak?) Wkurza mnie ten Charles, więc niech spada. Jackie wracaj, bo tutaj dzieją się złe rzeczy i ten koleś miał siedzieć w więzieniu! Musisz wrócić! Pokonać las i wrócić!
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
Elorence hahaha, Alfonsyna też nie lubię Charlesa, więc jest Was więcej
Pokonać las... ładnie ujęte, w sedno
Dziękuję za odgrzebanie tych części
Odpowiedz
Ritha sukcesywnie będę odgrzebywać po kawałku Codziennie trzy części
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
Elorence super
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.