Cywilizacja śmierci Kamienie są wieczne (Drabble)

Jestem Ren (Miniatura)

 Piotra ze snu wyrwał nowy dzwonek telefonu. Nieprzytomnie zaczął szukać go ręką, po czym odebrał.

 - Tak? - spytał niewyraźnym głosem.

 - Stary! Za 15 minut będziemy!

 - Co? Jak... z kim będziecie...

 - Z Tomkiem i Pawłem. Dobra, niedługo się zobaczymy.

 - Zaraz... Karol... czek... - Piotr usłyszał dźwięk rozłączania. - Cholera. No nic.

 

 Mężczyzna podszedł do okna. Było mokro po wczorajszym deszczu, wiał zimny wiatr. Typowe dla tej pory roku. Piotr ubrał się i nim się obejrzał, przyszło jego trzech kumpli.

 - To jak? - uśmiechnął się Tomek, drapiąc się po czarnej brodzie. - Idziemy na panienki?

 - Zaraz... - powiedział Piotr. - Jakie panienki?

 - Striptiz! A co myślałeś?

 - O niczym takim nie było mowy, Tom.

 - To teraz już wiesz, stary.

 Godzinę później cała czwórka była w klubie. Tomek, Karol i Paweł świetnie się bawili, patrząc na tańczące striptizerki. W tle ogłuszająca muzyka elektroniczna, drogie alkohole, pieniądze rzucane dziewczynom. Piotr czuł tylko odrazę. Był zdumiony, jak dużo ludzie są w stanie zrobić dla pieniędzy. Po pewnym czasie jedna z tancerek podeszła do nich i zaproponowała taniec erotyczny, na co kumple Piotra zgodzili się bez wahania.

 

 Po tym, jak wszyscy rozeszli się, Piotr napotkał striptizerkę, palącą Malboro pod klubem.

 - Hej - podszedł się przywitać. - Piotrek.

 - Sandra - dziewczyna uścisnęła jego dłoń.

 - Nie wstydzisz się tego?

 - Czego? - Sandra zrobiła zdziwioną minę.

 - Swojej pracy. Jesteś...

 - Wiem. Ale z tego są naprawdę dobre pieniądze, Piotrek.

 - Nie musisz tego robić. Nie musisz pozbawiać siebie godności człowieka dla paru złotych.

 - Ty nic nie rozumiesz. Zresztą, nie ty jedyny. Jakieś zakonnice rok temu prawiły mi już morały na ten temat. Tylko dlaczego mam rezygnować z dobrze płatnej roboty, jak nigdzie indziej mnie nie zatrudnią? Na razie...

 - Poczekaj - Piotr chwycił ją za rękę. - Mogę cię zatrudnić u siebie. Nie będziesz musiała sprzedawać swojego ciała.

 - Zatrudnić? Więc... masz jakąś firmę?

 - Tak. Prowadzę niewielki salon fryzjerski na Powiślu. Zrób jakieś kursy i z wezmę cię na okres próbny.

 - Dlaczego to robisz?

 - Dziędziel w *Drogówce* powiedział, żeby naprawę świata zacząć od siebie. Coś w tym jest.

 

 Kilka miesięcy później Sandra była już cenioną przez klientów Piotra fryzjerką. Dziewczyna była mu wdzięczna, że uwolnił ją od sutenera. Zaprosiła go nawet pewnego razu do swojego domu na obiad z rodzicami. Pozostali przyjaciółmi na długie lata. Piotr zawsze chętnie służył jej swoją mądrością i doświadczeniem.

 

 KONIEC

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~TomaszBordo
Kategoria: obyczajowe

Liczba wejść: 10

Opis:

Dodano: 2020-06-12 22:28:39
Komentarze.
~alka666 4 m.
O kurde, jak w bajce. Ale w życiu... Bo ja wiem, czy zdarza się?
Odpowiedz
^Halmar 4 m.
Tomasz na prezydenta i 1500+ dla każdego haha
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin