Kieł 3 Kieł 2

Sianokosy

 Pięć dziesion w mieście zawalonym

 grudniową nocą grudniowej krwi.

 W zwinnej dłoni latolistek tkwi:

 raz barmana przez bar

 i łeb w ornamentyce pęka.

 Biżuteria romantyka migocząca na trzech.

 Szron powleka oczy gdy gardło

 pod zimnem ostrza odcina słowo.

 Cztery. Pory roku to kwadrat.

 Podwórka kurwy grudnia

 nie zobaczą słońc południa.

 Pięć - teraz pech, jestem liczbą, proszę,

 wyciągnij ze mnie pierwiastek.

 Jak połączone mrozy chlor straszliwie przenikliwy,

 bada kiermany szczelinę.

 Serce miej złodzieju, cukier, kier.

 Coraz mniej mam... cyfer

 blat chodnika wciąż pusty.

 

 Czarne są zimowe poranki, potem widmowe kształty

 zapełniają wiaty. Obok trup.

 Ratownicy owijają w cotton, mówiąc: rzecz ma związek z sennością.

 Proszę się rozejść.

0%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~jagodolas
Kategoria: inne
Opis:
Dodano: 2020-06-13 09:25:21
Komentarze.
~alka666 29 d.
Chłód jakiś mnie przeszył dosłownie.
Wracam do tekstu kilkakrotnie, podoba się.
Odpowiedz
~jagodolas 29 d.
alka666 dzięki bardzo!
Odpowiedz
~alka666 29 d.
jagodolas
Znów tu jestem. Kątem pl... Kontempluję
Odpowiedz
~jagodolas 29 d.
alka666 kątem oka?
Odpowiedz
~alka666 29 d.
jagodolas całymi oczmami
Odpowiedz
~Adelajda 28 d.
" Szron powleka oczy gdy gardło
pod zimnem ostrza odcina słowo." - piękne

Podoba mi się, taki senny obraz z innej rzeczywistości.
Odpowiedz
~jagodolas 28 d.
Adelajda dzięki
Odpowiedz
~JamCi 28 d.
Klimatyczne.
Odpowiedz
~jagodolas 28 d.
JamCi dzięki
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin