Gorzka czekolada TW #10 - Choinga (antyutopia/New Weird)

Jutro koniec świata

  Dzień przed zapowiedzianym przez astronomów i wróżbitę Macieja końcem świata wszystkie sklepy były zatłoczone do granic możliwości. Ludzie nic nie kupowali, brali za darmo, a właściciele nie mieli im tego za złe. Skoro jutra nie będzie, to po co się ograniczać? Co zaś nie dało się ukraść, było natychmiastowo niszczone przez wandali i anarchistów. Świat ogarnął chaos.

 Dwóch żuli, Mietek i Zenek, przyglądało się scenie dziejącej się przed sklepem z niemałym zażenowaniem, przerywanym popijaniem taniego wina. Tłum wyległ na ulice i zaczął wyrywać sobie różne artykuły spożywcze. Kilka osób poległo w boju o papier toaletowy i leżało na drodze z powykręcanymi w różne strony kończynami. Ktoś inny strzelał za uciekającymi z karabinu.

 - Dużo jestem w stanie zrozumieć, ale po co im ten papier toaletowy? - zagadnął Mietek.

 - No jak to? Nie wiesz, że idzie koniec świata? Meteoryt ma pierdyknąć.

 - No i?

 - Ludzie chcą ładnie wyglądać, jak już umrą. No to się owijają tym papierem jak mumie i polewają formaliną. Potem jak ich odkopią za milion lat, wciąż będą się dobrze prezentować.

 - Ciekawe.

 - No, mój kumpel tak zrobił. Najpierw wyciął sobie wszystkie narządy wewnętrzne, włożył je do pojemnika, owinął się papierem i dopiero wtedy umarł. Potem go spaliliśmy.

 - To nie chciał być mumią?

 - Chciał, ale przypadkiem rzuciłem peta koło niego i potem się wszystko tak jakoś szybko potoczyło. Proch też bardzo estetycznie wygląda.

 - To nie śmierdziało, jak go paliliście?

 - Chłopie, jakbyś go powąchał wcześniej. To dopiero był smród.

 - Skoro nadszedł koniec świata, to czemu pijemy takie tanie wino, a nie jakieś whisky co najmniej?

 - Bo nas nie stać.

 - No to napadnijmy na monopolowy. Policja już dawno dała sobie spokój. Gwałty, rozboje, napady. Wszystko teraz jest legalne.

 - Nie chce mi się.

 - No, mi też. W sumie nawet dobre to wino.

 - Najlepsze.

 - A może skoro nie napady to ruszymy na jakieś gwałty? Tyle chętnych kobiet wokoło.

 - Jestem gejem.

 - A, chyba że tak.

 - Z drugiej strony...

 - Co?

 - Jak dotąd byłem tylko teoretykiem.

 - Co? Czemu się tak dziwnie na mnie patrzysz? Hej, zostaw mnie. Wypierd... Aaaaaaa!

 Potem działy się sceny dantejskie i obrzydliwe, na które należy spuścić zasłonę milczenia. Jak się później okazało astronomowie i fizycy pomylili się nieco w obliczeniach i meteoryt wystrzelony z procy przez samego Cthulhu minął Ziemię o kilka lat świetlnych, rozwalając w drobny mak zupełnie inną planetę, której mieszkańcy w ogóle się tego nie spodziewali.

 Kilka dni później Mietek i Zenek ponownie siedzieli naprzeciw sklepu i pili wino jak gdyby nigdy nic. Byli ostatnimi żywymi ludźmi na Ziemi, bo cała reszta przezornie wcześniej zamieniła się w mumie.

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: groteska

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-06-23 20:19:45
Komentarze.
*Ritha 1 m.
"Potem go spaliliśmy.
- To nie chciał być mumią?
- Chciał, ale przypadkiem rzuciłem peta koło niego i potem się wszystko tak jakoś szybko potoczyło. Proch też bardzo estetycznie wygląda"

To wyjaśnia fenomen papieru toaletowego z marca Czemu bez kategorii? Może sci-fi?
Odpowiedz
+fanthomas 1 m.
Ritha groteska bardziej
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
fanthomas tyż może być
Odpowiedz
~alka666 1 m.
Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Pośpiech złym doradcą jest
Odpowiedz
^Halmar 1 m.
Ileż już tych końców świata za nami, a ile przed nami!
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin