TW #11 — Odliczanie TW #09 — Tym razem nie mogę

TW #10 — Powrót do domu

 Postać: Osobliwy przybysz

 Zdarzenie: Rozbita fiolka

 Efekt: W Twym tekście muszą zaistnieć minimum dwa nowe przysłowia. Mogą być budowane na obecnych.

 

  Z trudem otworzyła ciężkie od snu powieki. Krzyż bolał niemiłosiernie, w łopatkę wbijała się krawędź szafki, a dłoń przygniatał czyjś policzek. Chłód kafelków przynosił namiastkę ukojenia, lecz łupanie w głowie sprawiało, że chciała krzyczeć. Z całych sił, aż ktoś przyjdzie i uderzy ją w twarz, żeby się zamknęła.

  Językiem zwilżyła spierzchnięte wargi. Wyswobodziła dłoń. Wstała. Przeciągnęła się, a kręgosłup strzelił kilkukrotnie. Złapała się umywalki, żeby nie upaść. Powoli zaczęło docierać do niej odległe dudnienie basów. Ochlapała twarz wodą. Wzrokiem odnalazła czarną szpilkę wciśniętą za sedes, którą kupiła na jakiejś wyprzedaży w galerii. Naciągnęła podarte rajstopy, założyła buty, po czym cichutko wymknęła się z toalety. Złapała pierwszy z brzegu szal, ciasno się nim owinęła i wyszła z mieszkania. Pozwoliła, żeby mrok nocy pochłonął resztki muzyki.

 

  Niczym cień przemykała parkowymi alejkami, odwlekając moment powrotu do mieszkania. Myśli błąkały się między dogorywającą imprezą, domem przyjaciela, a własnym łóżkiem. Najchętniej wybrałaby ostatnie, lecz wątpiła, że w obecnym stanie podkradnie się nie budząc rodziców. Zamiast wybierać, wygrzebała z kieszeni bluzy splątane słuchawki. Podłączyła je do telefonu, uważając, żeby nie pogarszać stanu naderwanego przewodu. Mimo że dźwięk był spłaszczony, a głębsze bity bardzo niewyraźne, zaczęła poruszać biodrami. Z początku nieśmiało, po chwili jednak przymknęła oczy, uniosła ręce ku niebu i pozwoliła porwać się hipnotyzującym głosom. Wiatr szarpał szalem, rozwiewał włosy, porywał złote i czerwone liście. Powoli na rumianą twarz wypłynął uśmiech. Pozwoliła, żeby przerodził się w śmiech.

  Błąd. Po policzkach popłynęły niekontrolowane łzy, szloch zgiął ją w pół. Połamane paznokcie orały w mokrej ziemi.

  Minęły dwie piosenki, zanim urywany oddech unormował się. Wtedy poczuła na ramieniu nieznany ciężar. Dłoń ubrana w kolorową rękawiczkę bez palców podsunęła jej chusteczkę. Rogi materiału zdobiły haftowane niezapominajki.

  — Nie płacz nad rozwianymi liśćmi. Odlatują, abyśmy na wiosnę mogli powitać nowe. — Głos był równie ciepły, co dłoń na ramieniu.

  Nie skorzystała z oferty. Zamiast tego otarła nos rękawem bluzy.

  — Nie cofam oferty, bierz.

  — Jest zbyt ładna, zniszczę ją — wychrypiała.

  — Darowanej chusteczce nie zagląda się w rogi. Jest twoja.

  Z wahaniem przyjęła niespodziewany prezent. Schowała twarz, chwilę wdychała zapach krochmalu i zakurzonych książek. Nieznajomy czekał cierpliwie. Kiedy wreszcie podniosła wzrok, uśmiechnął się pokrzepiająco. Znad siwej brody błyskały smutno-niebieskie oczy ozdobione koroną zmarszczek.

  — Ciężka noc?

  — Powiedzmy — odpowiedziała zdawkowo.

  — Młodemu zawsze wiatr w oczy. Lepiej teraz zacznij być szczęśliwa.

  — Jak mam być szczęśliwa?

  — Możesz zacząć od wybaczenia. — I znów ten uśmiech. Jakby staruszek skrywał cenny sekret, którego rąbek uchyla.

  — Komu? — zapytała bez przekonania.

  — Sobie.

  Spojrzała krytycznie na mężczyznę, bezwiednie uniosła przy tym lewą brew. Po ubraniu oceniła, że wiele nie posiadał. Starte, matowe buty, za duże spodnie mocno ściśnięte paskiem i wypłowiała kurtka narzucona na sweter nadjedzony przez mole. Mimo to stał wyprostowany, pewny siebie.

  Zorientowała się, że zagryza policzek dopiero, kiedy usta wypełnił metaliczny smak krwi.

  — Nie uda ci się od razu, ale trening czyni osobowość — przerwał ciszę.

  — Chyba mistrza?

  — Mistrzów nie ma. Każdy w końcu się potknie. Wtedy trzeba ponownie sobie wybaczyć. Jak to mówią, człowiek psuje się od głowy. Wystarczy zbyt wiele negatywnych myśli, w które uwierzysz, a zachoruje i ciało.

  Dziewczyna pokręciła z niedowierzaniem głową. Namacała w kieszeni bluzy fiolkę z ostatnimi tabletkami. Lekko ją wysunęła – zostały trzy. Czyli nie wzięła zbyt wiele, już dawno powinny przestać działać. Chyba, że umysł zwyczajnie nie wytrzymał i uroił sobie kolesia, który w środku nocy pierdoli farmazony o życiu.

  Staruszek albo czytał w myślach, albo zauważył co sprawdzała, bo mocno złapał jej dłoń.

  — Wyrzuć to. Wyrzuć i nigdy więcej nie dotykaj. — Ręce zaczęły mu drżeć.

  — To tylko na rozluźnienie, wszyscy to biorą.

  — Nie bądź jak wszyscy, Kiedy wejdziesz między wrony, bądź sokołem.

  — To nie ma sensu.

  — Zadziobią cię, jeżeli nie będziesz sokołem.

  Wyszarpnęła dłoń z zaskakująco mocnego uścisku. Nerwowo rozejrzała się po parku, szukając najbliższego wyjścia.

  — Co tu robisz? — zapytała podejrzliwie.

  — Nie umiem spać.

  — Jak można nie umieć spać? Kładziesz się, zamykasz oczy i śpisz. Nie ma tu filozofii. — Powoli w jej głosie narastała niecierpliwość.

  — Mam nadzieję, że nigdy nie zrozumiesz. Pewnie uważasz mnie za wariata, i może masz rację, ale mądrej głowie dość po podejrzeniu. Wiesz, że mam rację. Wyrzuć to i bądź szczęśliwa, nie jest jeszcze za późno.

  Staruszek zacisnął cienkie usta i uśmiechnął się smutno. Spojrzał w oczy dziewczyny. Poczuła, jakby czytał jej duszę, odwróciła więc wzrok i zacisnęła powieki.

  — Wszystkiego dobrego — powiedział. Kiedy otworzyła ponownie oczy, już go nie było.

  Chwilę stała nieruchomo. Słuchała szumu liści porywanych przez wiatr, obserwowała odległe światła wieżowców, które nigdy nie śpią. Uważnie obserwowała reakcje ciała. Krew płynęła zwykłym rytmem, myśli nie uciekały galopem, świat nie wirował.

  Spojrzała jeszcze raz na fiolkę, którą wciąż ściskała w dłoni.

  — A niech go... — zaklęła.

  Zacisnęła powieki. Mocno, aż zatańczyły mroczki. Zamachnęła się i poluzowała uścisk. Po chwili usłyszała dźwięk tłuczonego szkła. Odwróciła się, ponownie włączyła muzykę. Uścisk w klatce piersiowej nie zelżał, krok nie stał się bardziej sprężysty. Wręcz przeciwnie. Mimo to uśmiech błąkał się na bladych ustach.

Liczba ocen: 0
  50%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~pkropka
Kategoria: trening-wyobrazni
Opis:
Dodano: 2020-06-25 18:31:07
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW
Odpowiedz
~pkropka 19 d.
TreningWyobrazni witam
Odpowiedz
~Adelajda 18 d.
Wykreowałaś drugiego Stepowego Wilka w tym przybyszu Tajemniczy i przyjemny tekst. Bardzo lekko się czytało.

Pozdrówki

Aaa... "Nie umiem spać" - z tym zdaniem świetny zabieg

Odpowiedz
~pkropka 18 d.
Adelajda wilk zapisany na długiej liście rzeczy do przeczytania
Dziękuję
Odpowiedz
Bardzo przyjemny tekst, gładko się czytało. Super przysłowia stworzyłaś Pozdrówki.
Odpowiedz
~pkropka 17 d.
aniamarzycielka Dziękuję i też pozdrawiam
Odpowiedz
~Anette 15 d.
Super czytadło😀
Odpowiedz
~pkropka 15 d.
Anette cieszę się
Odpowiedz
~Manta 15 d.
Lubię takie postacie życiowych mędrców
Odpowiedz
~pkropka 15 d.
Manta
Dzięki
Odpowiedz
~jagodolas 15 d.
Strasznie podoba m się początek i tło robi robote (liście, światła wieżowców). Niby prosta historia (i fajne przysłowia) ale ja zwykle całość zajebista
Odpowiedz
~pkropka 15 d.
jagodolas dziękuję

Odpowiedz
^Halmar 14 d.
Narracja skrojona pod zestaw z efektem - bardzo sprawnie i interesująco na dodatek. Didaskalia dobrane bardzo sprytnie, czytając ma się sceny pod powiekami. Można sobie nie tylko wyobrazić, ale i poczuć, wczuć w bohaterkę. Dobra robota.
Odpowiedz
~pkropka 14 d.
Halmar dziękuję, miło czytać takie słowa
Odpowiedz
~JamCi 14 d.
Nie płacz nad rozwianymi liśćmi. Odlatują, abyśmy na wiosnę mogli powitać nowe. - :-)
Miłe ciepełko wlałaś mi w łepek.
Odpowiedz
~pkropka 14 d.
JamCi bardzo się cieszę
Odpowiedz
~alka666 14 d.
"Nie umiem spać" - właśnie się uczę

Odpowiedz
~pkropka 14 d.
alka666 powodzenia
Odpowiedz
~alka666 14 d.
pkropka
Odpowiedz
~hens 12 d.
Podobają mi się te przysłowia wplecione w tekst.
Generalnie udało Ci się to opowiadanie.
Odpowiedz
~pkropka 11 d.
hens Dzięki
Odpowiedz
~Agnieszka 10 d.
Hej,

"Złapała umywalkę, żeby nie upaść." - w pierwszej chwili pomyślałam, że złapała umywalkę, bo ta umywalka spadała na ziemię... Może stosowniejszy byłby zapis: "Złapała się umywalki..."

Kurcze, fajnie wplotłaś te przysłowia w tekst. Nie jest to sztucznie wymuszone, a uzasadnione sytuacją.
Podoba mi się.

Dobrze napisane opko. Należysz to tych autorów, których śledzę od dawna i z przyjemnością widzę, jak fantastycznie się rozwija ich pisanie
Pozdrowionka )

Odpowiedz
~pkropka 9 d.
Agnieszka Celna uwaga z umywalką. Przemyślę i pewnie poprawię.
Bardzo dziękuję

Pozdrawiam też
Odpowiedz
Sam początek tak wciąga, że z zapartym tchem czytałam do końca. Świetnie napisane, płynnie, ciekawie. Obrazowo cudo, miałam to przed oczami, chciałabym więcej.
Przysłowia bardzo fajne, pomysłowe.
No co będę tutaj pisać chętnie do tego wrócę, ma to coś!
Odpowiedz
~pkropka 9 d.
SylviaWyka Dziękuję bardzo!
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin