TW 11 Falbamejora Rozgrzane jądra

Sezon na randki

 Pierwsza randka była z meduzą.

 

 Piersi miała co prawda niezłe, nawet trzy pary, a na każdym osiem sutków, ale z twarzy mi się nie podobała. No i zamiast włosów węże? Za co tu skubnąć w czasie miłosnych uniesień. Wszystkie jadowite, bo żrąca posoka kapała z ich pysków wprost do mojego talerza. I to lodowate spojrzenie, które mogłoby zamienić w kamień. Pewnie serce też miała z lodu czy z innego podobnie zimnego budulca. Do tego mam znajomego, który ożenił się z meduzą. Kiepska sprawa. Krowę mu zamieniła w kamienny posąg. Jak tu teraz wydoić, a i zamuczeć wesoło nie miało już co. Od razu dałem sobie spokój i postanowiłem bez zadawania pytań zmienić kandydatkę. Wcisnąłem przycisk z numerem dwa. Meduza zniknęła mi z oczu, a jej miejsce zajął zupełnie ktoś inny...

 

 Drugą partnerką do rozmowy okazała się syrena. Większą część jej ciała pokrywały łuski, a do tego paskudnie śmierdziała rybami. No i zamiast długich nóg miała ogon, a cały dzień spędzała w wodzie. Przecież ja nawet pływać nie umiem. Odrzuciłem ją od razu i wcisnąłem przycisk numer trzy.

 

 Nikt się nie pojawił. Ponowiłem próbę. Dalej nic. Zacząłem kompulsywnie wduszać przycisk, przeczuwając, że coś się popsuło. Wtedy usłyszałem kobiecy cieniutki głosik.

 

 - Cześć. Jestem niewidzialna i troszkę nieśmiała.

 

 Głos dochodził z krzesła ustawionego na wprost mnie. Nawet nie widziałem kto do mnie mówi. Jak w takim razie miałem ocenić walory estetyczne przyszłej partnerki? Opowiedziała mi o swoich zainteresowaniach. Podobno lubiła pisać wiersze, wrzucała je często na T3ksturę. Cóż jednak z tego że była poliglotką i znała cały układ okresowy pierwiastków, skoro musiałbym rozmawiać z powietrzem? Byloby to co najmniej dziwne i jeszcze ktoś by pomyslał że mi odbija i gadam sam ze sobą. Zupełnie jakbym toczył rozmowę z duchem. Kończyły mi się przyciski, ale nie bacząc na nic wcisnąłem czwóreczkę.

 

 Tym razem krzesło naprzeciw zajął stary mężczyzna z długą siwą brodą.

 

 - A pan co tu robi? - zapytałem oburzony.

 

 - Jestem Aniela - odrzekł cieniutkim głosikiem.

 

 Nie bacząc na protesty transseksualisty, który próbował ugryźć mnie w palec, gdy tylko wyciągnąłem rękę, wcisnąłem przycisk i...

 

 Na krześle naprzeciw tym razem znalazła się przezroczysta galareta. Trzęsła się cała i milczała jak zaklęta, pomimo zadawanych przeze mnie pytań. Wyglądało na to, że się mnie boi. Nie zamierzałem spędzać reszty życia w towarzystwie tak mało rozgarniętej istoty. Ponownie bachnąłem w przycisk, chyba trochę za mocno, rozległ się trzask, stukot, a potem znalazłem się w recepcji. Najwyraźniej skończyły się im kandydatki. Tym razem były wyjątkowo nie w moim typie. Trudno, może następnym razem znajdę tę jedyną. Podrapałem się najpierw po jednej głowie, potem po drugiej i opuściłem poczekalnię.

Liczba ocen: 0
  50%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: groteska
Opis:
Dodano: 2020-06-28 17:22:53
Komentarze.
@nuncjusz 16 d.
Całkiem nawet spoko
Odpowiedz
+fanthomas 16 d.
nuncjusz super
Odpowiedz
*Canulas 12 d.
Noo, w kuluarach idzie echo, że fantomello we formie. Cóż, mogę potwierdzić, że jest gites
Odpowiedz
~oko 12 d.
przy takim szczęściu na piwo Cię nie zaproszę na pewno. ale pisz więcej.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin