TW #11 Manuskrypt cz.2 Huragan przeszedł

TW #10 Manuskrypt

 Postać: Dżin z Tonikiem.

 Zdarzenie: Ucieczka z domu.

 Efekt: Niech dwie osoby podadzą po zdaniu z książki, którą właśnie otworzą, na ich podstawie należy napisać tekst.

 Zdania: „Raskolnikow wyjął siekierę i trzasnął w czaszkę” ; „Wyobraź sobie, że się budzisz i nie pamiętasz ostatnich lat własnego życia”. Zdanie bonusowe od Pkropki: „Westchnął i już miał wrócić do miasta, ale nagle usłyszał jakiś szelest z głębi cmentarza”.

 

  

 Jestem wyjątkowa, wiem o tym. Nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady. Nie jest to wyrazem wyższości, ani pogardy dla pozostałych. Po prostu taka jestem – jak Dżin z Tonikiem. Nazwał mnie tak pewien mafiozo po wspólnie spędzonej upojnej nocy. Zahaczył mnie w nocnym klubie, biorąc przez pomyłkę za pracownicę tegoż przybytku. Bawiło mnie to. Kiedy zasnął, wdarłam się w jego umysł tak samo brutalnie, jak on, kiedy zdarł ze mnie wieczorową suknię, rzucił na łóżko i wepchnął swojego penisa, bez ceregieli na grę wstępną. Zyskałam z tego kilka nic nie znaczących stówek i wizytówkę na przyszłość, gdybym zdecydowała się na stały kontrakt usług towarzyskich. Jak już wspomniałam, zabawiłam się jego umysłem, brutalnie wnikając w jego podświadomość. Penetrowałam najciemniejsze zakamarki jego wnętrza, bawiąc się wspomnieniami, wydłubując koszmary, liżąc perwersje i zboczenia. Jego gałki oczne eksplodowały, a płaty czołowe i ciemieniowe kory mózgowej zostały uszkodzone. „Wyobraź sobie, że się budzisz i nie pamiętasz ostatnich lat własnego życia” – wyszeptałam mu do ucha czar przeklętej wróżki. Dzisiaj jest ślepym starcem. Uważają go za obłąkanego, bo wspomina swoją ostatnią kochankę jako Dżin z Tonikiem, pozbawiającą oczu i pamięci.

  Nie mogę nikomu opowiedzieć o swoich doświadczeniach, gdyż świat nie jest na to gotowy, zwłaszcza ludzie nie potrafią objąć rozumem tego, o czym chcę napisać. Przechowam to do końca, kiedy będę stąd odchodzić w niebyt lub inny wymiar świadomości, dokąd zaprowadzi mnie ostry cień mgły, gdzie wszelkie żywioły harce odprawiają nad duszami zmarłych, pogrążonych w otchłani bezmiaru wszechświata.

  Urodziłam się na pograniczu chaosu i wybuchu. W ten sposób ludzie nazywają powstanie świata i uważają go za uporządkowany. Są w błędzie. Wszechświat formował się z porządku, a swoim powstaniem spowodował wielki chaos. Od tego czasu wszystko było nie tak, jak u Dostojewskiego, kiedy Raskolnikow wyjął siekierę i trzasnął w czaszkę swojej ofiary. Wyobrażacie sobie co się musiało dziać w tym nieszczęsnym mózgu, zanim zgasł na dobre? Miliardy wyładowań elektrycznych niszczących świadomość i wspomnienia ludzkiej istoty złożonej z ogromnej ilości komórek i połączeń nerwowych. Destrukcja, która wywołuje chaos w uporządkowanym ciele wszechświata. Musiałam opuścić swój dom, uciec na zawsze, chociaż nie miałam dokąd. Tułałam się po wszechświecie, w którym działo się tak wiele, a jednocześnie wszystko było takie samo. Wysokie temperatury, erupcje, formowanie powierzchni planet, atmosfer, zderzenia ciał niebieskich, wzajemne pochłanianie się gwiazd. W końcu trafiłam na kosmiczny błękit, kiedy ujrzałam go wśród innych planet. Byłam bardzo młoda, więc pierwsze wytwory mojej świadomości nie były doskonałe, pożerały się nawzajem w pierwotnej zupie wszelkiego prapoczątku. Istoty były wielkie, obłe i zębate. Wszystkie pływały, ale kiedy usypałam lądy, tylko nieliczne potrafiły wyjść na powierzchnię wody. W ciepłym klimacie szybko się rozmnażały, dodałam jeszcze trochę różnych istot, część usunęłam, czasami musiałam posłużyć się kometami, meteorytami, wulkanami, trzęsieniami, pęknięciami płyt tektonicznych, aż przyszedł moment na dwunogich ludzi. Postanowiłam, że będą najmądrzejsi. Chciałam mieć towarzystwo, wmieszać się w ich społeczność i bawić po kres świata. Początki były trudne, ale w końcu osiągnęli pewien pułap inteligencji i świadomości duchowej, niezbędny do podejmowania prób zrozumienia wszechświata. Odwiedzałam ich coraz częściej, podpowiadałam rozwiązania pomagające usprawnić wiele dziedzin życia. Dla przyśpieszenia efektu zaczęłam się z nimi wiązać i zostawiałam im swoje potomstwo, oznaczając je grupą krwi, którą nauczyli się ustalać w odległej przyszłości. Niestety, było za późno. Zapomnieli już o darze, który otrzymali. Nie potrafili docenić i stracili go w ciągłym wyścigu po nic nieznaczące metale. Świecidełka. Wyparli z pamięci kosmiczne nauki, wiedzę, doświadczenie. Stałam się dla nich obca, niebezpieczna. Obawiali się, że ich skrzywdzę. Każde pojawienie się wzbudzało strach i panikę. Byłam dla nich kosmitką, potworem. Płynie we mnie krew przedwiecznych, więc jestem dla nich bożkiem, któremu należy składać krwawą ofiarę. Już nie protestuję, bo każdy mój sprzeciw wyzwalał panikę, dodatkowe rytuały i ofiary.

  Muszę stąd odejść na zawsze, zniknąć. Najpierw jednak rozerwę na strzępy wszystkie dna oceanów, rozsadzę łańcuchy górskie, a morza, jeziora i rzeki zapadną się w przepastne otchłanie. Żadne modły i ofiary nie są w stanie powstrzymać mojego unicestwienia, odejścia w niebyt. Zaczynam.

 

 *

 

  Zmęczony całonocną libacją Ciul wygramolił się z wykopanego dołu. Porozrzucane butelki po winie i wódce były jedynym śladem nocnej popijawy. Kolo i Dzid uciekli z obłąkaniem w oczach tuż przed świtem, nie mogąc wydobyć z siebie ani słowa. W jednej z krypt znaleźli zapisane na pożółkłym papierze wspomnienia Przedwiecznej, oprawione w kawałki skór. Inskrypcje i symbole wyryte na okładce zdawały się naznaczone krwią. Tekst na kartach był chaotycznie nabazgrany, jakby pisały go różne osoby. Rysunki, wzory, obliczenia przedstawiały rzeczy, o których nikt na świecie nie miał pojęcia, co mogły znaczyć.

  Mężczyzna kurczowo trzymał zdobycz w prawej dłoni, mocno przyciskając do piersi niczym cenny skarb. Początkowo chciał odłożyć manuskrypt na miejsce, ale coś kazało zabrać go ze sobą. Wiedział dokąd ma się udać, przekazać i otrzymać za to sowite wynagrodzenie na kolejne zakrapiane noce. Westchnął i już miał wrócić do miasta, ale nagle usłyszał jakiś szelest z głębi cmentarza, od którego zjeżyły się włosy na całym ciele.

  – Przedwieczni powracają po swoje dziedzictwo. Krwi, dużo krwi i boleści zapewnij nam, by wrota mogły się otworzyć. Krwawy księżyc spłynie posoką na dna oceanów, nakarmi nas.

  Ciul, jak zahipnotyzowany, otworzył księgę i zaczął wczytywać się w krwawe rytuały.[/]

 

 

 Link - cz.2: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=3471

 

Liczba ocen: 1
  75%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~alka666
Kategoria: trening-wyobrazni
Opis: Bez korekt, by zdążyć przed burzą i możliwym wyłączeniem prądu.
Dodano: 2020-06-28 18:55:41
Komentarze.
~Agnieszka 16 d.
Witamy nowy tekst TW
Odpowiedz
Agnieszka Trening Wyobraźni wita
Odpowiedz
~alka666 16 d.
TreningWyobrazni dziękuję i witam Trening
Odpowiedz
~pkropka 16 d.
Dobre, pobudza wyobraźnię.
Aż chciałoby się więcej
Odpowiedz
~alka666 16 d.
pkropka dziękuję
Mało czasu, zwierzyniec się pochorował, wciąż jeżdżę to z jedną, to z drugą do weta. Sama ledwo zipię

Miała być kontynuacja "Cmentarnej opowieści", ale mi się nie lepiło...
Odpowiedz
~Anette 15 d.
Świetne👏
Odpowiedz
~alka666 15 d.
Anette dziękuję
Odpowiedz
~jagodolas 15 d.
No niezły potok myśli aż momentami można w nim utonąć. Dla mnie jakby za gęsto, ale z drugiej strony fajny pobudzacz mózgu. Końcówka najbardziej mi się spodobała. Ciul, Kolo i Dzid - ciekawe ksywki.
Odpowiedz
~alka666 15 d.
jagodolas dzięki, że wpadłeś
Oj tak! Zwariować czasami można od tylu myśli
Trzeba je wyrzucić z siebie. W przeciwnym razie tak pobudzają, jakby dopalaczy się nałykało
Odpowiedz
^Halmar 14 d.
"Wszechświat formował się z porządku, a swoim powstaniem spowodował wielki chaos" - to jest punkt wyjścia tej narracji, wokół tego zdania powstaje całość. To jest początek i koniec. Myślę, że właśnie tak powinno to wyglądać.
Tekst jest ciekawy, pobudza do myślenia i wyobrażeń.
Nie każdy ma szansę zostać Ciulem. Do tego trzeba wyobraźni i jeszcze czegoś... Dobry towar to luksus w dzisiejszych czasach.
Podobaś z mojej strony.
Odpowiedz
~alka666 14 d.
Halmar dziękuję
Odpowiedz
~oko 14 d.
niełatwe zadanie, ale poradziłaś sobie znakomicie. aż sie prosi o ciąg dalszy.
płynie w Tobie krew przedwiecznych?
Odpowiedz
~alka666 14 d.
oko dzięki, że wpadłeś
Może kiedyś pociągnę ciąg dalszy? Kto wie?
Jasne, że płynie we mnie krew przedwiecznych, z kosmosu!
Odpowiedz
~Manta 14 d.
Ten potok myśli bardzo mi się podobał. Sprawnie, wciągająco napisane.
Odpowiedz
~alka666 14 d.
Manta dziękuję

Odpowiedz
Bardzo dobrze napisane. Super pomysł i klimat!
Odpowiedz
~alka666 14 d.
aniamarzycielka dziękuję

Odpowiedz
~SylviaWyka 13 d.
O początek rewelacja, reszta też, ale w początku się zakochałam dżin z tonikiem 🙈 🙉 Trochę ci się udało tego wyczarować, świetnie wplecione zdania.
Odpowiedz
~alka666 13 d.
SylviaWyka dziękuję
Takie nie moje wejście
MenŻul śmiał się, że "Jestem wyjątkowa, wiem o tym" - zupełnie nie w moim stylu, więc musiałam tu przełamać siebie jako narrator manuskryptu
Odpowiedz
~SylviaWyka 13 d.
alka666 e tam wejście miodzio! JESTEŚ WYJĄTKOWA!
Odpowiedz
~alka666 13 d.
SylviaWyka
Spąsowieję
Odpowiedz
~JamCi 13 d.
Ooooo :-) z Twoich tekstów ten podoba mi się najbardziej :-)
Ciekawe, spójne, dynamiczne. Mniam.
Odpowiedz
~alka666 13 d.
JamCi Ooo! Wielkie dzięki


Odpowiedz
~Agnieszka 13 d.
Witam,
Kawał fajnego opowiadania, choć nie do końca do mnie trafił, ale to juz kwestia gustu
Pozdrowionka )
Odpowiedz
~alka666 13 d.
Agnieszka dzięki, że wpadłaś

Odpowiedz
~hens 12 d.
Narracja, w którym solidnie przedstawiasz świta. Moje klimaty, podoba mi się.
Odpowiedz
~alka666 12 d.
hens dzięki
Czasami się trochę uda, coś tam wyjdzie
Odpowiedz
~Euzen 4 d.
rewelacyjne, świetnie wplątłaś efekty

Odpowiedz
~alka666 4 d.
Euzen dziękuję
Miło Cię tu widzieć. Wpadaj do nas częściej.

Odpowiedz
~JacekMJarosz 12 godz.
z dużym wykopem
Nie jestem znawcą literackim ale mogę powiedzieć że mi się podoba
Odpowiedz
~alka666 12 godz.
JacekMJarosz dziękuję
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin