"NAJWAŻNIEJSZA MISJA" TW #09

"Cudowna podróż " #TW 10

 Postać: Astronauta

 Zdarzenie: Epidemia nihilizmu

 Efekt: Weź swoją ulubioną książkę, przeczytaj pierwsze zdanie i napisz tekst sprzed tych zdań.

 "Jak ten czas leci. Zanim się obejrzałem już się skończyły wakacje i trzeba iść do szkoły". (N.Nosow " Witia Malejew w szkole i w domu")

  Chaos w życiu Bartka trwał. Nie potrafił go ogarnąć. Ciągle czekał na zawiadomienie z NASA, by ruszyć w kolejną kosmiczną podróż, które nie nadchodziło. Pragnął uciec z tej planety, na której zapanowała epidemia beznadziejności, bezcelowości i braku wiary w cokolwiek.

  On chciał wierzyć. Tylko sam już nie wiedział, w co. W ludzi? Nie, bo oni potrafią tylko ranić. W Boga? Dawno przestał wierzyć, bo całe życie mu się rozpadło, choć modlił się do Niego żarliwie przez większą część życia. W polityków? Absolutnie nie, bo potrafili tylko dzielić naród na lepszych i gorszych. W przyjaźń? Nie,bo wszyscy, których za takich uważał, odwrócili się od niego. W miłość? Już nigdy, bo sprawiła mu najwięcej bólu. W rodzinę? Nie, oni nie rozumieli jego zachowania.

  Dlatego z niecierpliwością czekał na wyjazd. Nie miał już nic do stracenia. Chciał tylko wsiąść do rakiety i polecieć jak najdalej stąd. By znaleźć spokój i uporządkować swoje życie. Chciał wreszcie odnaleźć planetę, o której wiedział wszystko. Chciał poznać cywilizację, która tam żyła. Jej zwyczaje, mowę, zasady, jakimi się kieruje. Potrzebował tego jak powietrza, bo świat, w którym żył, przestał być jego światem.

  Dlatego, gdy tylko odebrał nakaz lotu do Stanów, nie wahał się ani chwili. Zabrał najpotrzebniejsze rzeczy, sprzedał mieszkanie i wyruszył w podróż życia.

  Jego ekscytacja tym, że wreszcie wyrwie się z tego beznadziejnego świata, gdzie nikt nie widział celu życia, nie wierzył w nic, była tym większa, że oto jego życie zmienia się w jednej sekundzie. Ze to on będzie pierwszym człowiekiem na nieznanej nawet z nazwy nikomu planecie.

  Po przylocie do Stanów Zjednoczonych szybko udał się do centrum NASA i jeszcze tego samego dnia wyruszył w podróż pełną tajemnic. Trasę na swoją planetę znał na pamięć, więc wszystkie parametry ustawił " z głowy ". Wiedział doskonale, gdzie jej szukać. Leciał w kierunku przygody i tajemnicy, którą skrywał od dawna wszechświat. Musiał poznać świat, w którym chciał zostać na zawsze.

  Leciał już kilka godzin i nagle ją zobaczył, to była ta planeta. Piękna, ogromna i mieniąca się wszystkimi kolorami tęczy. Chwilę potem wylądował, wysiadł i poszedł na spotkanie z nieznanym. Był bardzo przejęty i podekscytowany. Nie wiedział, co tu go czeka, czy żyjąca tu cywilizacja będzie przyjazna, czy znajdą wspólny język, czy będą w stanie przyjąć go do swojej społeczności. Krajobrazy były cudowne. Góry mieniły się złotymi kolorami, teren, po którym szedł miał barwę lazuru, liście na drzewach były ze szczerego złota. Woda w jeziorze, które minął było koloru fioletowego. Bo woda w nim była lecznicza. Cudowna woda, która dawała też istotom tu żyjącym długowieczność i młodość. Tu nikt nie umierał. Było tu niewiarygodnie pięknie. Wiedział od dawna, że to piękna Planeta, ale to, co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Spodziewał się piękna, ale nie aż takiego.

 Nagle, zza czerwonego pagórka wyjrzały na niego srebrne oczy zielonego ludka. Potem wyłonił się cały i podszedł do Bartka, uśmiechnął się i kiwnął na niego, by szedł za nim. Bartek lekko przestraszony, poszedł za nim. Droga wiodła przez niebieskie pustkowie i złocisty las. Dalej, za lasem była wioska istot, które bardzo przyjaźnie go przyjęły. Domki ich miały kształt jabłka. Nie miały kominów, bo tu całym rokiem było ciepło i nie trzeba było się dogrzewać. Ogródki pełne były roślin, o których nikt na Ziemii nie słyszał. Stanowiły one pożywienie owych stworzeń, które miał poznać. Bardzo mu się tu podobało. Chciał tu zostać na zawsze. Czuł się tu jak ryba w wodzie. Tego właśnie szukał przez całe swoje życie.

 Gdy podszedł do niego wódz plemienia Ulepków (bo tak się nazywali) poczuł się nieswojo, ale niepotrzebnie, bo uściskał go i założył mu na szyję medalion z narysowaną na nim Planetą, na której się znajdował. Poczęstowali go jedzeniem, a potem dostał swoje własne jabłko, by mógł odpocząć po podróży. Z wrażenia początkowo nie mógł zasnąć, jednak po chwili spał tak głębokim snem, że nic nie było w stanie go obudzić.

  Kiedy się ocknął po kilku godzinach w swoim mieszkaniu, bardzo się zdziwił. Co on tu robi? Skąd się tu wziął? Przecież był na tej pięknej, cudownej Planecie, z której miał już nigdy nie wrócić. Dlaczego jest znów na Ziemii, z której chciał uciec i na której nic dobrego go nie czekało? Nie potrafił znaleźć na te pytania żadnej sensownej odpowiedzi. Nagle zdał sobie sprawę z tego, że przecież wakacje się już skończyły. I pomyślał : "Jak ten czas leci. Zanim się obejrzałem już się skończyły wakacje i trzeba iść do szkoły".

Liczba ocen: 0
  50%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Anette
Kategoria: trening-wyobrazni
Opis: Opowiadanie
Dodano: 2020-06-28 20:33:34
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW
Odpowiedz
Prosimy zmienić kategorię na Trening Wyobraźni
Odpowiedz
~Anette 15 d.
TreningWyobrazni zmienione.
Odpowiedz
^Halmar 14 d.
Kosmiczne jest to 10. TW. Tutaj narracja brzmi jak sen. Dobry sen - taki chciałabym sama zaliczyć
Tekst jest poprawny, skrupulatny pod względem reguł poprawnościowych, Kosmiczne Lemowsko.
Odpowiedz
~pkropka 14 d.
Masz bujną wyobraźnię. To bardzo dobrze
Narracja trochę bajkowa, pasuje do sennego klimatu całości. Miło się czytało
Odpowiedz
~Manta 14 d.
Hej, kilka takich drobiazgów, które wychwyciłam:
"Nie,bo wszyscy, których za takich uważał, odwrócili się od niego. " - brak spacji po nie,
"Nie wiedział, co tu go czeka, czy żyjąca tu cywilizacja" - o jedno "tu" za dużo
"by szedł za nim. Bartek lekko przestraszony, poszedł za nim." - 2x za nim

Bardzo fajna bajka
Odpowiedz
~Agnieszka 13 d.
Hej
Opowiesz poprowadzona dość sprawnie, choć w tekście jest kilka powtórzeń i niezgrabności. Czyta się ją jak baśń, która nagle się kończy.
Zaskoczyłaś mnie finiszem
Pozdrowionka
Odpowiedz
~JamCi 13 d.
Kilka błędów, a tak poza tym taka trochę bajka i wrażeniie jakby opowiadało ją dziecko. Ma to swój urok.
Odpowiedz
Ciekawe. Fajne opisy, świetna wyobraźnia No i zaskakujący koniec. Czytało się gładko
Odpowiedz
~alka666 12 d.
To był dobry sen. Baśniowy. Po takich budzę się wypoczęta
Odpowiedz
~jagodolas 12 d.
Ciekawa, bajkowa odskocznia od rzeczywistości i niewinność jakaś w tym tekście jest, co jest plusem wg mnie
Odpowiedz
~Anette 8 d.
Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za komentarze. Nawet nie myślałam,że aż tak dobrze mi wyszło. A myślałam,że fantasy to nie moja bajka. Jeszcze raz dziękuję za przeczytanie i pozytywne komentarze.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin