Wycinanka Tele
Praca Wyróżniona

TW#10 Miłość miłość

  Postać: Czarny charakter szkolnego balu.

  Zdarzenie: Nikkau - taktyka ludzkich min

  Efekt: brak.

 

  Lubił czytać i oglądał filmy. Dużo. Ukrywał to, ale uwielbiał krwawe historie historii, wynosił na swój prywatny, domowy, intymny ołtarzyk - ludzi pływających we krwi brata i siostry. Pomnóż blondyna brata i szatynkę siostrę przez liczbę cholernie dużą. Wyjdzie ci wynik cholernie pokaźny. Tyle trupów, tyle oczodołów, które wciąż wchłaniają mgłę poranka.

  Marcel był... zbyt miłosierny wobec myśli radośnie galopujących po bezdrożach. Ostatnio interesował się taktyką ludzkich min. Zafascynowany kodeksem bushido, podziwiał samobójcze misje Japończyków.

  Przyszedł na bal karnawałowy jakby nigdy nic. Przyszedł i podparł ścianę. Nikt do niego nie podchodził, gdyż Marcel miał problem z agresją. Wiele razy byłam świadkiem wybuchów, podczas których okładał pięściami każdego kto stał zbyt blisko. Niby nic takiego, jednak ludzie go omijali.

  Marcel był... dlaczego właściwie umieszczam go w przeszłości? Dla mnie on żyje. Jak Elvis. W mojej pamięci Marcel ciągle powiększa obszar wieczności, aż w końcu wspólnymi siłami wynaturzymy naturę i pamięć straci swe zakorzenienie w czasie minionym. Pamięć będzie ściśle powiązana z byciem w teraz. Bezapelacyjnie.

  Jestem jego dziewczyną, tak. Dlaczego wybrał mnie? Dziewczyna bez zęba na przedzie, zna pan? Kultowy zespół, kultowa kurtka, kultowe kino, kultowe zachody słońca, kultowe perony, burze lipcowe, deszcze listopadowe, wszystko, wszystko. Wybrał mnie gdyż wielokropek. Świat nie musi wszystkiego wiedzieć tak?

  A więc podparł ścianę jak to zwykle robił na takich imprezach (tak to sobie wyobrażam) i kiedy na plecach dźwigał rezultat znoju robotników pokroju Mateusza Birkuta, nikt nie wiedział o pasie szahida tkwiącym pod obszernym polarem prosto z decathlonu. Polar, nie pas.

  Kocham wolność, kocham pokój, kocham miłość. Pan się dziwi? Pan drwi? Jeśli tak, to pan nie widzi. Pan krótkowidzem jest. Pan mówi, że tylko psychopatka poszłaby za zamachowcem?

  Nie każda miłość ląduje miękko na patelni jajecznej, nie każde kochanie zahacza o świetność, kiedy ścieżki zakochanych przecinają się tylko w bankach mobilnych.

  Kochałam go ślepo i głupio. Kocham dalej.

  Kiedy trwał bal, ja siedziałam pod miotłą jak mysz. Leżałam bez ruchu na łóżku, i co chwilę sprawdzałam godzinę. Godzina dwudziesta druga miała być TĄ GODZINĄ. W sąsiednim pokoju rodzice oglądali Em jak...

  Mieszkam w bardzo długim bloku. Wie pan... z okna mojego pokoju widać piękną Nową Hutę. Kiedyś odejdzie od Krakowa niczym znudzona kochanica i będzie niczym.

  Tak, punktualność miał we krwi. Kiedy nastąpiła eksplozja cały blok się zatrząsł. Przygryzłam wargi do krwi.

  Czemu to zrobił? A gdybym powiedziała, że zainfekowany został przez obce mi bakcyle, że poszedł o krok za daleko - to co? Uwielbiam spokój i pokój. A najlepiej: spokój w pokoju. Co miał takiego Tito Broz, czego nie mieli późniejsi prymitywni watażkowie? Tak, wiem, wchodziły w grę inne czynniki i być może charyzma wspomnianego (jeśli w ogóle ją miał) nie miała tam nic do gadania, ale wiem też: wszyscy potrzebujemy jakiejś gwarancji. Jeśli ktoś dysponuje szczątkowym sprytem - pod płaszczykiem zasłony dymnej zacznie robić wrażenie. On jest nosicielem gwarancji - powie wtedy jeden z drugim. Czy nie potrzebujemy tego? Miłującego taty zakłamujcego rzeczywistość na różowo? Różowe okulary pozwalają nie widzieć przyszłych ludobójstw, zawężają perspektywy.

  Wojny jest cały czas nam za mało. Srebrenice, Utoje, Darfury, Syrie, bale karnawałowe, nie trzeba daleko sięgać - Wojny jest cały czas nam za mało - mówią głodni pieniędzy obywatele świata; tłusty palec dyrygenta za kurtyną.

  Marcel był chory, ale czy jego ułomność miała uczynić go samotnym? Śmiem wątpić...

  Miłość to niewidzenie. My, którzy kochamy, przypominamy ślepe szczeniaki. Podążamy instynktownie za ukochaną nogą w kapciu, cieszy nas byle ruch, szelest, kiedy po godzinach nieobecności przychodzi ukochana noga. Ta noga cię kiedyś kopnie a ty potoczysz się w dal. Ta noga cię kiedyś zostawi. Miłość nie ma nic wspólnego ze szczęściem. Notoryczne zapychanie dziury w sercu; wielkiego fuksa będzie miał ten, kto zapyta Syzyfa o sens jego poczynań i nie dostanie w ryj.

  Dowiedział się pan czegoś? Że bezwarunkowość jest super? Nikt o zdrowych zmysłach nie wybiera bezwarunkowości. Sama się wybiera. A pan, czy pan da mi jakąś gwarancję? Że będę mogła kiedyś zapalić? Ileż może trwać przesłuchanie... niech pan choć skłamie, proszę. Bardzo chcę zapalić.

 

 

 

Liczba ocen: 0
  50%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~jagodolas
Kategoria: trening-wyobrazni
Opis:
Dodano: 2020-06-28 22:47:16
Komentarze.
*Canulas 15 d.
Jebaniec.
Wszedłem tak... niby na sekundę, ale... już do końca, aż po kropkę.
Jebaniec.
Bardzo wysoko poprzeczka. Niby jak zwykle, ale chyba odwyklem, więc jeszcze +2 do pierwszego wrażenia.
Odpowiedz
~jagodolas 15 d.
Canulas oo bardzo dzięki no i mam nadzieję że w końcu wrócisz na plansze tego typu bęc
Odpowiedz
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
~jagodolas 15 d.
TreningWyobrazni witam witam
Odpowiedz
Zgodzę się z Canulasem. Przeczytałam jednym tchem. Super narracja. Tekst zawiera dużo fajnych przemyśleń i emocji, takich szczerych, życiowych. Podobało mi się, pozdrówki
Odpowiedz
~jagodolas 15 d.
aniamarzycielka dzięki wielkie, fajnie że siadło
Odpowiedz
~Anette 15 d.
Super.
Odpowiedz
~jagodolas 15 d.
Anette dzięki!
Odpowiedz
~sensol 14 d.
bardzo dobra całość, a ten fragment po prostu rozwala system:

Miłość to niewidzenie. My, którzy kochamy, przypominamy ślepe szczeniaki. Podążamy instynktownie za ukochaną nogą w kapciu, cieszy nas byle ruch, szelest, kiedy po godzinach nieobecności przychodzi ukochana noga. Ta noga cię kiedyś kopnie a ty potoczysz się w dal. Ta noga cię kiedyś zostawi. Miłość nie ma nic wspólnego ze szczęściem. Notoryczne zapychanie dziury w sercu; wielkiego fuksa będzie miał ten, kto zapyta Syzyfa o sens jego poczynań i nie dostanie w ryj.
Odpowiedz
~jagodolas 13 d.
sensol bardzo dziękuję
Odpowiedz
~oko 14 d.
pisać o miłości i nie popaść w sztampę, to prawdziwe wyzwanie -udało się Tobie.
przyjemnie było przeczytać, choć boli taka miłość.
Odpowiedz
~jagodolas 13 d.
oko dzięki !!
Odpowiedz
~Agnieszka 14 d.
Hej

"Tyle trupów, tyle oczodołów, które wciąż wchłaniają mgłę poranka." - tak niesamowite, że pozwoliłam sobie wynotować...

Opowiadanie robi wrażenie. Dobrze piszesz, tak dobrze, że można wleźć w skórę narratorki i czuć to, co ona czuje.
Podoba mi się to podejście.
Pozdrawiam



Odpowiedz
~jagodolas 13 d.
Agnieszka bardzo dziękuję
Odpowiedz
~Manta 13 d.
omg. dobre!
Odpowiedz
~jagodolas 13 d.
Manta fajnie, dzięki
Odpowiedz
^Halmar 13 d.
Miłość to dziwny stan. Wbrew ironii, która pojawiła się wobec "Em jak..." (M jak miłość, N jak "nie oglądam", narracja jest jednak pokrętnie romantyczna (podpinam się pod spostrzeżenie Sensola). Bo tylko MiłośćMiłość sprawia, że warto ciągnąć ten wózek. Chociaż miłość to orka na ugorze i romantyczny mit. Utopia emocjonalna.

"Wybrał mnie gdyż wielokropek" - heh...

"zainfekowany został przez obce mi *bakcyke" - bakcyle.



Odpowiedz
~jagodolas 13 d.
Halmar bardzo dziękuję. Muszę się przyznać, że 10, 9 lat temu oglądałem m jak miłość. I nawet się wciągnąłem
Odpowiedz
~JamCi 13 d.
Hmmm... Jak zwykle bardzo dobre, jak zwykle wieloznaczne i nie dotarłłam nawt do początku den ukrytych pood dnami. Jak to U Ciebie. Jakiś taki smuttny determinizm nieuchrronności porażki, determinizm, który warunkuje niepodjęcie walki, działania.
Jak w "zostawić Las Vegas". Kochaj mnie równa się patrz jak umieram.
Odpowiedz
~jagodolas 13 d.
JamCi hmmm dziękuję za komentarz godny itd..ja tam w ogóle cieszę się że napisałem tw bo byłem bliski nienapisania
Odpowiedz
~JamCi 13 d.
jagodolas no a ja tak se myślałam, że jednak napiszesz. Godnie... itd...
Odpowiedz
~jagodolas 13 d.
JamCi hahaha
Odpowiedz
~SylviaWyka 12 d.
Kurcze, ale dobre... Pierwszy tekst z rana i taki miód Historia zna wiele par połączonych osobliwą miłością, któż wie co, tam pod spodem się skrywa, może właśnie ten wielokropek. Nie przeczytałam jeszcze wszystkich TW, ale nie wiem, czy ktoś ( dla mnie) będzie wyżej. Tematyka bardzo mi siadła. Słodko gorzka miłość podsycona psycho, świetne!
Odpowiedz
~jagodolas 12 d.
SylviaWyka bardzo dziękuję!!!
Odpowiedz
~alka666 12 d.
"Nie każda miłość ląduje miękko na patelni jajecznej, nie każde kochanie zahacza o świetność, kiedy ścieżki zakochanych przecinają się tylko w bankach mobilnych"

Mocno do mnie trafiło!
Odpowiedz
~jagodolas 12 d.
alka666 dzięki bardzo!!!
Odpowiedz
~Adelajda 9 d.
Świetny tekst!
Odpowiedz
~jagodolas 9 d.
Adelajda dzięki rozjaśnienie mi na temat zestawu bo bym pewnie napisał nie.o tym o czym trzeba
Odpowiedz
~pkropka 2 d.
Świetne. Narracja płynie niesamowicie gładko, nasycona piękną melancholią i beznadzieją. Czy może rezygnacją?
Cudo.
Odpowiedz
~jagodolas 1 d.
pkropka dziękuję
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin