Spirytualia Sierpodnie - kolejny list do poetki

Ballada o kalesonach

 

 z nieba jak garniec miodu

 podgrzany w słonecznym kotle

 żar spływa w dół lepkim potem

 kolejne koszule mokre

 poci się pierś i dupa

 co za cholerny upał

 

 wiem nie obrażę się wcale

 powiecie idiota skończony

 na głowę zaliczył upadek

 kto w takim zabójczym upale

 chce pisać o kalesonach?

 w dodatku jeszcze balladę

 

 no właśnie proszę pana

 to znowu jakaś reklama?

 

 wyjaśnię sprawę w dwóch słowach

 i dalej z wierszem pojadę

 a póki gorąca głowa

 muszę rozpocząć balladę

 

 trzy razy księżyc obrócił się złoty...

 o nie! to plagiat będą kłopoty

 może więc?

 na niebie wzeszedł miesiąc blady...

 księżyc pasuje do ballady

 

 powietrze gęste jak zupa

 co za cholerny upał

 

 już taka natura człowieka

 choć jeszcze niedawno przeklinał

 i marzył o wiośnie o lecie

 choć na upały wciąż czekał

 to teraz w głowie mu zima

 a nawet mu się plecie

 krajobraz lodem przeszklony

 na głowie czapka na tyłku

 cieplutkie kalesony

 i wiem ten atrybut męskości

 klasyczny bawełniany

 coraz rzadziej już gości

 w menu garderobianym

 

 teraz rajstopy męskie

 na półce leżą w szafie

 rajstopy?!

 jakoś z męskością

 powiązać ich nie potrafię

 

 przeminie lato i jesień

 świat z zimą białą i chłodną

 w czasie miłosnych uniesień

 zdarzy się spodnie opadną

 ja już się wtedy nie speszę

 i nie zawstydzę się nagle

 z dumą ci powiem

 

 kochanie

 to moje ineksprymable

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja
Opis: Żartobliwy, a jednak nie pozbawiony pewnej myśli filozoficznej. Przypuszczam, że zainspirowany mistrzem Ildefonsem, chociaż nieświadomie.
Dodano: 2020-07-06 21:30:41
Komentarze.
~JamCi 28 d.
Hahahaha! Fajne. Ale jakoś mi się znajome wydaje. Mołam to gdzieś widzieć?
Odpowiedz
~JamCi 28 d.
Mogłam?
Odpowiedz
~JamCi 28 d.
Ano właśnie faktycznie Ildefonsem zapachniało.
Odpowiedz
~Alchemik 28 d.
Mogłaś widzieć, tylko nie wiem gdzie.
Lubię tę balladę.
Odpowiedz
~zsrrknight 28 d.
Poetycki ekwiwalent koślawości i dupy Maryny... Całkiem niezłe. Puenta naprawdę spoko
Odpowiedz
~Alchemik 28 d.
Dzięki, zsrrknight.
Dupa, akurat, nie była Maryny.

Ale świetnie to zauważyłaś.
Rzecz w tym, że każda koślawość, jeżeli ją ubrać w poezję, przestaje być koślawa, bowiem staje się inną wartością.
Tak jak Twój nick, który w tym zapisie nabiera prześmiewczego znaczenia, a jednocześnie wskazuje na Twoją oryginalność i niezależność.
Jerzy Edmund Alchemik
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin