Zwycięstwo Przepowiednia
Praca Wyróżniona

Noc poślubna

 Powiedziałem NIE! Pierwszy raz w życiu tak głośno i wyraźnie. Rozpaczliwie. Oczy matki zakipiały gniewem. Warknęła na ojca, a ten, niczym piesek zaaportował. Dostałem w twarz. On też. Piekło i szczypało tym bardziej, że policzki miałem mokre od łez. Nie myślałem, że aż tyle potrafi się ich we mnie zmieścić. Szlochałem, wyłem i ledwie oddech mogłem złapać. Matka kazała mnie uciszyć. Natychmiast. W TV leciał nieśmiertelny serial, który ogląda od poczęcia. Serial – nie mnie, bo on dużo starszy i pewnie lepiej poradziłby sobie w obecnej sytuacji.

 

 Trzynaście lat… To dużo? Wystarczająco, żeby mnie sprzedać. Kiedy przyszły na licytację dwie staruchy, matka kazała mi się rozebrać. Dotykały, zaglądały w zęby i nie tylko. Rechotały obrzydliwie i śmierdziały kwaśnym potem. Chyba sporo wcześniej wypiły, bo bezwstydne były zupełnie. I nie zwracały uwagi na moje łzy, tylko klepały mnie po policzkach, szczypały po pośladkach, ważyły na dłoni jądra, szarpały za włosy. Skrupulatne były i sprawdzały jak tylko się da, czy nie jestem zepsuty. Chciałem uciekać, ale ojciec mnie trzymał mocno za kark i nie miałem szans.

 

 W szkole dzieci się śmiały, że jestem biedny, że matka ma tylko jednego męża, że nie było jej stać na kolejnego i ten mój tata… Nikt mu nie pomagał. Lista obowiązków była tak obszerna, że sypiał po dwie godziny, a jak miał szczęście, to w dzień udawało mu się podrzemać kwadrans gdzieś w kącie. Ryzykował, bo gdyby go złapali, to lekko by nie miał. Pamiętam, że kiedyś mama przyłapała go, jak robiąc obiad skosztował dania ukradkiem… Dostał pięścią w brzuch zanim się zorientował, że mama stoi obok. A potem złapała go za włosy i tłukła głową o blat kuchennego stołu. Na koniec musiał pościerać krew i podać obiad mamie, a sam jadł przez tydzień razem z psem. Miskę nawet miał koło budy postawioną. Więcej już nie próbował i nawet po obiedzie garnka nie oblizywał ze strachu.

 

 Staruchy siedziały z matką przy stole. I moje dwie siostry tam siedziały, bo matka chciała, żeby się nauczyły właściwych zachowań. Młodsza miała oczy szeroko otwarte, niedowierzające, ale mama głaskała ją po głowie i tłumaczyła jej, że już jutro nie będę im przeszkadzał, że więcej uwagi tatuś poświęci im i mną nie będzie się już zajmował. Że już czas najwyższy, abym poszedł na służbę i odpracował cud życia. Obiecała jej, że dostanie cukierki, jak tylko zostanę sprzedany i może nawet pojadą do miasta na lody i po nową sukienkę dla niej. Starsza patrzyła z jakąś satysfakcją i chyba też chciała mnie szczypnąć, albo kopnąć, ale została z kobietami przy stole, udając dorosłą, a tata przynosił z kuchni herbatkę i karafkę z nalewką wiśniową, ciasteczka… Mama kazała kupić ciasteczka, żeby swoich gości poczęstować, a tata miał połatać swoje stare ubranie i przerobić, żeby na mnie pasowało. Przecież nie będzie kupować nowego dla mnie, bo rosnę. Nie wiem skąd ciało bierze energię, ale rośnie. Pnie się w górę jak drzewo na nieużytku.

 

 Przy stole wrzało. Licytowały hałaśliwie, co chwila popijając nalewkę. Staruchy zażyczyły sobie, żebym to ja je obsługiwał, a tata poszedł do kuchni robić obiad. Siostrom też musiałem nakładać na talerzyki ciastka. Oblizałem palce, kiedy nikt nie widział, ale starsza mnie wydała. Nie myślałem, że widzi, że mnie wyda, ale pokazała mnie palcem i dostałem znów w twarz. Od każdej po kolei. Nawet od młodszej siostry, która nie chciała, ale mama zmusiła ją, żeby ona też… Słodkie okruszki pomieszały się z krwią. To ta starucha z połamanymi zębami przylała mi najmocniej. Tak jak tata – musiałem podłogę z krwi umyć, żebym nie zanieczyszczał tego domu. Bo on już nie mój. Już dzisiaj będę mieszkał gdzie indziej. I nie będę miał ani mamy, ani taty. Będę miał żonę… Ona mnie będzie miała. Na własność… Na śmierć i życie…

 

 Mama się rozochociła nalewką, a staruchom też alkohol uderzył do głowy i licytacja poleciała już wartko. Wygrała ta z zepsutymi zębami. Dostałem rytualnego kopniaka na drogę od całej rodziny, kiedy starucha odmierzała zapłatę na stole. Starsza siostra wzięła dla siebie jeden pieniążek, a drugi dała młodszej. Mama ucałowała je, jakby to one z domu miały odejść. O mnie już zapomniała… Na stole leżał ekwiwalent jej porodowego i wychowawczego wysiłku. Teraz miałem cieszyć bogatą panią z sąsiedniej wioski. Starucha założyła mi obrożę na wszelki wypadek. Bała się, że ucieknę i nie wytłumaczy się z braku mnie i pieniędzy. Ciągnęła mnie na smyczy i zlekceważyła, że jestem nagi. Z pogardą popatrzyła na te łachy leżące na podłodze i splunęła… Dobrze, że splunęła, bo przybiegł tatuś posprzątać i mogłem go pożegnać choć wzrokiem. Nie pozwoliła mi przytulić się do niego. Jemu mama też nie pozwoliła na sentymenty. Też dostał kopniaka, bo mamie się chyba spodobało i jeden kopniak we mnie, to było za mało po tylu kieliszkach cherry.

 

 Już z drogi słyszałem, jak siostry piszczą z radości, a mama tryumfuje. Pozbyła się mnie i chyba była bardzo zadowolona z transakcji. Starucha szarpała mnie i szła tak szybko, że nie zdążyłem nawet się wystraszyć. To dopiero miało nadejść. Mijaliśmy po drodze jakieś panie, za którymi szli z zakupami cisi panowie. Ktoś mnie poklepał, ktoś starej pogratulował nabytku, inna zapytała o cenę i śmiała się, że więcej wydaje na urodzinowe przyjęcie.

 

 U nowej pani czekał już na mnie łańcuch i miska. Ale nie ubranie… Starucha przypięła mnie do łańcucha i zostawiła pod szopą, a sama poszła do gospodyni. Do mojej nowej żony. Zawołały mnie po godzinie, ale łańcuch był za krótki i nie dałem rady wejść. Bałem się. Okropnie się bałem, a żona wyszła chwiejnym krokiem i klęła mnie za krnąbrność. Szpicrutę miała w ręku i tłukła na ślepo. Gdzie popadnie. Piszczałem, płakałem, zasłaniałem głowę rękami. A ona pociągnęła wprost z flaszki spory łyk wódki przewróciła mnie na ziemię i kopała. Potem za włosy podniosła mi głowę i wycharczała:

 

 - Żebyś spokorniał. Bo ja rozpieszczać cię nie zamierzam. A teraz umyj się i przygotujesz mi kąpiel. Śpisz w tej szopie, dopóki nie zasłużysz na nocleg w spiżarni. Żresz z psami. A spróbuj im wyżreć wszystko, to pożałujesz. Nie pozwolę, żeby psy cierpiały głód przez takiego chwasta.

 

 Na palcach wszedłem do nowego domu, kiedy starucha odchodząc rozkołysanym krokiem odpięła mi obrożę… Żona poczuła przeciąg, bo kazała mi przyjść. Szedłem za głosem przez nieznane pomieszczenia. Siedziała na kanapie, paliła fajkę i pociągała z ogromnej szklanicy kolorowego drinka. Z kuchni… bo to chyba była kuchnia, wyglądały cztery pary oczu zawieszone na wychudzonych, zabiedzonych twarzach… Wyżły… Służalcze, pozbawione woli i czekające na wezwanie… Podchodziłem starając się nie garbić, ale krótko warknęła:

 

 - Siad! W moim domu będziesz chodził na kolanach, a wstawać będziesz, żeby wymienić żarówki, albo zasłony zdjąć do prania, czy umyć okna. Do mnie przychodzisz na czterech. Zawsze!

 

 Podszedłem. Schwytała mnie za włosy kolejny raz, ale zanim policzyłem, który raz jestem dzisiaj szarpany za włosy wcisnęła mi twarz między swoje uda. Śmierdziało skisłym mlekiem i moczem, na dnie posklejanego gąszczu futra różowiła się niezarośnięta blizna… Nie miała jąder… Nie wiedziałem, czego ode mnie oczekuje. To miała być kąpiel? Czym miałem oczyścić tę bliznę? Językiem?

 

 - No już mały! – szepnęła i docisnęła moją twarz mocniej.

 

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~oko
Kategoria: horror

Liczba wejść: 15

Opis:

lepiej nie czytać podczas obiadu

Dodano: 2020-07-07 13:45:17
Komentarze.
~jagodolas 2 m.
Wykrzywiony karykaturalnie świat. Ciężko mi jednak przychodzi współodczuwanie, jeśli chodzi o tych upokarzanych męskich osobników.
Odpowiedz
~oko 2 m.
jagodolas
z kobietami byłoby łatwiej?
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
oko w sensie że współodczuwanie? Myślę że tak
Odpowiedz
~oko 2 m.
jagodolas
przemoc wobec kobiet jest powszechniejsza. odwrócenie ról sprawia, że tekst staje się paskudztwem trudnym do wyobrażenia w naturze. matka sprzedająca dziecko i ucząca córki, jak można traktować tych, którzy nie znaczą.
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
oko masz rację. Napisałem o pierwszym wrażeniu (braku wspólczucia) jednak jak się nad tym zastanowić to wiadomo.
Końcówka mocna.
Odpowiedz
~oko 2 m.
jagodolas
mnie bolało w trakcie pisania. handel dziewczynkami... choć to podłość, to jednak na świecie spotykana, ale chłopczykami jakoś rzadziej się zdarza i mocniej dotyka.
no i tatusiowie na ogół nie stają na wysokości zadania, za to mamy radzą sobie. kiedy mama z fajką w zębach zaczyna negocjować cenę za syna, od razu robi się najczarniejsza z czarnych noc.
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
oko to rozjaśniłeś mi okoliczności powstania tekstu i temat rzeczywiście wysokiej wagi. Wychodzi na to że nie stanąłem na wysokości zadania
Odpowiedz
~oko 2 m.
jagodolas
zastanawiałem się, bo zawsze mam z tym problem, jaki to gatunek - horror, thriller, czy obyczajowy? bladego pojęcia nie mam.
Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
oko ja bym wybrał obyczajówkę, ale.
Istnieją mądrzejsze jednostki dysponujące wiedzą szerszą, głębszą i dłuższą. Zdania mego proszę nie brać pod uwagę
Odpowiedz
~oko 2 m.
jagodolas
thx
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
Ał bolało.
Odpowiedz
~oko 2 m.
JamCi
ostrzegałem jak umiałem.
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
Ja takich synków i córki leczę. I to nie jest fikcja w moim wydaniu :-(
Odpowiedz
~oko 2 m.
JamCi
ja ich wymyślam. i miałem nadzieję, że to fikcja.
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
oko w mojej pracy koszmary dzieci mają realne kształty. Takie też.
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
I gorsze.
Odpowiedz
~oko 2 m.
JamCi
nie jestem pewien, czy chcę wiedzieć. ale one i tak będą, więc może lepiej tak? ze świadomością, że mijane na ulicy dzieciaki mogą być nocami rozszarpywane żywcem przez sny czarniejsze od nocy. niełatwy masz fach.
Odpowiedz
~JamCi 2 m.
oko prawda. A ja nie opowiem. :-)
Życie.
Odpowiedz
~oko 2 m.
całe szczęście. i tak dużo tego widać.
Odpowiedz
~alka666 2 m.
Ostro! Inna rzeczywistość, równoległy świat, który może gdzieś, albo kiedyś zaistnieje? Chociaż nie powinien mieć miejsca w żadnej z możliwych wersji. Niech lepiej pozostanie w sferze wyobraźni.
Odpowiedz
~oko 2 m.
alka666
tak. niech zostanie i nie ziści się nigdy w życiu
Odpowiedz
~alfonsyna 2 m.
Stopień obrzydliwości dla mnie znośny, spodziewałam się nawet, że może być gorzej pod tym względem (ale dobrze, że nie jest). Podoba mi się, że z pomysłem poszedłeś w przeciwną stronę do tej stereotypowo utrwalonej. To wszystko w sumie pokazuje, że pewne normy i to co uważamy za "normalne" tak na dobrą sprawę jest kwestią społecznie umowną - nic nie jest dane raz na zawsze, ideologie się zmieniają, ludzie się zmieniają, granice się przesuwają. Oby nie przesunęły się jednak zbyt daleko.
Odpowiedz
~oko 2 m.
alfonsyna
dzięki.
facet sprzedający córkę do burdelu, to schemat, o jakim można poczytać tu i tam. odwrócenie ról sprawia, że poziom zniesmaczenia rośnie - zupełnie, jakby było przyzwolenie na katowanie dziewczynek przez chłopców (jeśli można ich tak nazwać).
Odpowiedz
*Canulas 2 m.
Nooo, bardzo obrazowy zestaw wynaturzeń. Z drugiej stront mozw byc to jedynie podrasowana upodlenniem zmiana ról.
Tekst zapada w pamięć. Napisany z należytym uchwyceniem emocji. Od strony technicznej: spójrz na nadmiar słowa : "mnie"
Odpowiedz
~oko 2 m.
Canulas
dzięki - na to słowo akurat nie zwróciłem uwagi. pisanie w pierwszej osobie trochę ogranicza manewry.
Odpowiedz
O proszę, tego się nie spodziewałam FAJNY twist z tym odwróceniem ról, według mnie strzał w dziesiątkę, dzięki temu utwór zapada w pamięć jeszcze bardziej. MOCNE, dobre, dla mnie ciut bardziej pod horror.
Odpowiedz
~oko 2 m.
SylviaWyka
za względu na jadowitość tekstu zdecydowałem się na horror, ale pojęcia nie mam jak sklasyfikować to coś.
a, że mocny? taki miał być w założeniu. żeby zgrzytało w zębach.
Odpowiedz
!sensol 2 m.
odwrócenie ról powoduje, że horror nasiąka groteską. i śmieszne i straszne. coś ma!
Odpowiedz
~oko 2 m.
sensol
wg JamCi, to ponura rzeczywistość.
Odpowiedz
~Adelajda 2 m.
Tekst rzeczywiście wzbudza mieszane uczucia, trochę jakbyś postawił świat na głowie. O ile tekst wzbudza emocje, to trudno mi powiedzieć, jakie konkretnie wywołuje u mnie Dziwny, ale interesujący utwór.
Odpowiedz
~oko 2 m.
Adelajda
znam takich, którzy nie potrafią tego przeczytać. bo wywołuje.
Odpowiedz
Geniane
Odpowiedz
~oko 2 m.
JacekMJarosz
paskudne
Odpowiedz
~magdahm 2 m.
i co ja mam powiedzieć?
3x do tego podchodziłam i dopiero za 3 trzecim dobrnęłam do końca i chyba tylko dlatego, że bardzo dobrze pisane, bo tematyka i sam problem jest dla mnie nie do przebrnięcia.
Gratuluję!
Odpowiedz
~oko 2 m.
magdahm
nie jesteś sama. ciężko się czyta, a wracać się nie chce.
Odpowiedz
~magdahm 2 m.
oko
unikam czytania o takich sprawach. wystarczająco dużo czyta się o nich w artykułach, newsach itp., a temat zamiast znaleźć rozwiązanie staje się tak powszedni, że można koło niego przejść nie zauważając, a nawet na niego wpaść i nic nie zrobić.....
Boję ,ze w czasach takiego przepływu informacji i bombardowania taką ilością bodźców, efekt czystej ekspozycji zmienia nas od środka w oderwana od rzeczywistości górę lodową
Odpowiedz
~oko 2 m.
magdahm
czasami wychodzą mi makabry. nie planuję tego, ale pozwalam się ponieść i dopiero wygładzając tekst dostrzegam, dokąd dopłynąłem. nie chowam takich tekstów, tak samo, jak nie chowam innych. życie i tak jest bogatsze i cuchnące mocniej.
Odpowiedz
~magdahm 2 m.
oko
nie sądzę, ze powinieneś chować. Ba! myślę nawet, że to jedyna droga, aby czyjeś sumienie się odezwało, by komuś zachciało się coś zrobić. zwykły artykuł działa powierzchownie, a taki tekst szarpie wnętrzności, a to jedna z metod poderwania do..... do czegokolwiek!
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
z wykopem
Dobre pisanie to takie, które miesza w głowie piszącego lub czytajacego, a najlepiej obydwu. To jest dobre pisanie.
Odpowiedz
~oko 2 m.
Ritha
dobre pisanie jest wtedy, kiedy czytając o śniegu poczujesz szron na ramionach i zmarzną Ci nogi. takie pisanie mi się marzy. żebyś uciekła przed opisywanym pociągiem i poczuła we włosach pęd powietrza (jeśli masz włosy, bo to nie jest obowiązkowe).
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
oko o tak, to prawda
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
(mam włosy )
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
Can nie ma, jemu po prostu by się zrobiło zimniej w czerep
Odpowiedz
~oko 2 m.
Ritha
niechby raz w życiu się udało. czego i Tobie życzę.
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
oko wzajemnie
Odpowiedz
^Halmar 2 m.
Czytałam jak tylko się pojawił,ale byłam zła na ten tekst. Mnię wqrwił on był. Przypomina ”Opowieść podręcznej" M.Atwood. Generalnie,nie cierpię polityki płci w literaturze.
Tutaj gra na emocjach jest szczególnie perfidna,bo nie dość że bohaterem jest dziecko,mniejsza,jakiej płci,ale odczłowieczenie relacji międzyludzkich to już jazda bez trzymanki. Nienawidzę tego.
Co nie zmienia faktu, że narracja jest świetnie rozplanowana, zapis bezbłędny,fabuła nienaganna.
Odpowiedz
~oko 2 m.
Halmar
może Cię pocieszy, że są tacy, którzy nie byli w stanie przeczytać? tekst jest paskudny. ale nie obiecam, że ostatni, bo to kłamstwo. sa też inne. kto wie, czy nie równie mocne.
Odpowiedz
^Halmar 2 m.
oko och. Niecom skonfundowana... Właśnie tego tekstu poszukiwałam poprzez Twój profil. Byłam przekonana, że nie zdążyłam go skomentować. Nosz.
Odnosząc się zaś do Twej odpowiedzi - wiele osób wielu rzeczy nie jest w stanie przeczytać. Kwestia wrażliwości. Mnie na przykład Atwood też ciężko wchodziła. Nawet w formie zekranizowanej. I to nie ze względu na przemoc. Podobnie jak w Twoim opowiadaniu, u Atwood mierzi mnie ukazanie uwikłania jednostek w system oparty o ideologię z dupy.
Skoro zachęcasz, że masz więcej takich paskudnych tekstów, to chyba się skuszę
Odpowiedz
~oko 2 m.
stało się - wkleję w najbliższym czasie coś równie niesmacznego.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin