Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 5 Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 3

Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 4

 Rozdział 4

 

  Opowieść Laury

 

  Margerita otworzyła ostatnią puszkę konserwową i miała już usiąść przy stole, gdy nagle w drzwiach stanęłam z dziewczynką znalezioną w stajni.

  - No jesteś wreszcie, co tak długo? To trwało miałaś tylko zaprowadzić. A co to jest za dziewczynka? – zapytała Margerita.

  - Wiem i też to zrobiłam – odparłam.

  - To, czemu tak długo cię nie było? – zapytała Margerita.

  - Już miałam wychodzić ze stajni, gdy nagle usłyszałam za plecami, jakiś ruch.

  - I co dalej? – zapytała Margerita.

  - Postanowiłam to sprawdzić z kabury wyciągnęłam rewolwer i zaczęłam stajnię obchodzić zaglądając w każdy kąt – odparłam.

  - A gdzie ją znalazłaś? – zapytała Margerita.

  - Siedziała skulona za wielkim snopem siana – odparłam.

  - I co my teraz z nią zrobimy? – zapytała Margerita.

  - Nie wiem, ale zostać tu nie może, bo jest za mała i pojedzie z nami – odparłam.

  Dziewczynka przysłuchiwała się tej rozmowie zauważyłam to i do niej podeszłam, po czym przytuliłam potem się wyprostowałam.

  - Ale – zaprotestowała Margerita.

  - Żadnych, ale zabierzemy ja ze sobą i koniec – oświadczyłam.

  - Niech ci będzie.

  Wszystkie trzy wspólnie zjadłyśmy kolację potem długo rozmawiałyśmy. Dziewczynka wstała od stołu i wspięła się po drabinie znikając na poddaszu, po chwili też wstałyśmy udałyśmy się na górę przez chwilę patrzyłyśmy na nią jak się szykowała do snu, a potem położyła do łóżka.

  Następnie do niej podeszłyśmy i usiadłyśmy na brzegu.

  - Laura opowiedz nam, co tutaj się wydarzyło i gdzie są twoi rodzice? – poprosiłam.

  - Nie wiem pamiętam tylko, że mama gotowała obiad ja się bawiłam z bratem.

  - A gdzie było wasz ojciec? – zapytała Margerita.

  - Pewnie w stajni – odparła Laura.

  - I co było dalej? – zapytała Margerita.

  - Tatuś wrócił w towarzystwie dwóch panów brat i ja baliśmy się ich – odparła Laura.

  - A co działo się później? – zapytała znów Margerita.

  - Ten ze szramą na twarzy nagle się wściekł i strzelił do ojca mnie mamę i brata zaciągnęli do stajni ja im uciekłam – odparła Laura.

  - Pewnie tamci dwaj ich zabili – dodałam.

  Laura pokiwała smutno głową, po czym rzuciła się kowbojce na szyję. Postanowiłyśmy, że zostaniemy z nią, aż do rana.

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~VampirzycaElonna
Kategoria: obyczajowe

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-07-20 16:26:49
Komentarze.
*Canulas 20 d.
" - No jesteś wreszcie, co tak długo? To trwało miałaś tylko nie zaprowadzić. A co to jest za dziewczynka? – zapytała Margerita." - Czizas, Marg. Jak Ty to robisz
Odpowiedz
Canulas dzięki nie wiem skąd to nie
Odpowiedz
~Maurycy 9 d.
No, prawie horror!
Odpowiedz
Maurycy I o to chodzi
Odpowiedz
~Maurycy 9 d.
VampirzycaElonna No to co mówiła Laura, chodzi o jej traumę.
Odpowiedz
Maurycy no tak wiem
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin