Walc nocnych tramwajów Zacne knowania

Galion

 świstawka bosmana osuwa się półnutą po napiętym żaglu wtórując rozbitej 

 szklance wszystko jedno czy pełnej półwiatru czy pustej w połowie psiej 

 wachty nachodzą myśli o diablim balaście w każdym porcie marynarz

 gwiżdże na dziewki pokłada byle nie na pokładzie składanie ust w dzióbek 

 

 niczym drwina z majestatu neptuna bywa że flauta usprawiedliwi depilacją 

 futerka przystrajaniem w piórka i niech wydrapie coś słonymi paluszkami 

 u podstawy masztu stojącego dumnie pod naporem żywiołu który ugłaskać można

 zdzierając szmatki na banderę w sam raz niech się pręży nagą figurą na dziobie

 

 odsłania uśmiech jolly roger bo kto rozpoczyna rejs w piątek rum czy ciepła 

 wódka unosi na falach tydzień pierzchających białych szczurów ostatni schodzi 

 do szalupy w pustej sypialni zamiast pontonu dmuchana lala nawet jaskółka 

 nie odczyni na głodzie coś bzyka uratowane pająki na szczęście przeoczyły muchę

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja
Opis: wiersz jest nie tyle żeglarski, co korzysta z żeglarskich metafor. A właściwie z żeglarskich i marynarskich przesądów. Wymienię jakich; Oprócz gwizdka bosmana, jakiekolwiek gwizdanie na pokładzie jest zakazane, ponieważ może wywołać burzę, gniew Neptuna. Wyjątkiem jest przywoływanie gwizdem wiatru podczas ciszy, flauty. Taki swoisty żeglarski rytuał. Kobieta na pokładzie przynosi nieszczęście. Nazywana jest diablim balastem. Kobieta może odwrócić to przez rozebranie się do naga. Stąd galiony czyli figury dziobowe statków przedstawiają roznegliżowaną kobietę. Żaglowce są w ogóle zazdrosne o kobiety, bo same według żeglarzy są kobietami. Istnieje odczyniający rytuał związany z płcią piękną. Kobieta może zwrócić się o szczęście, fart, drapiąc w podstawę masztu. Wskazane jest szorowanie przez załogę miejsc, śladów stóp na pokładzie, po których przeszła kobieta Nieszczęście przynosi jakiekolwiek futro na pokładzie. Również zwierzęta futerkowe. Dla kotów jednak po pewnym czasie zrobiono wyjątek, bo są tępicielami szczurów. Natomiast szczęście przynoszą ptaki, a juz przede wszystkim jaskółka. Przystrajanie w pióra odzieży i miejsc spoczynku też może nakłonić fortunę, aby była przychylna. Niedopuszczalne jest zabijanie pająków, bo przynoszą szczęście. Jeżeli chcieli je usunąć, żeglarze radzili sobie w ten sposób, że wynosili je na pokład, a tam pożerały je ptaki. Swoiste obejście zabobonu. Jednym z najważniejszych był przesąd, aby nie wypływać w rejs w piątek. Oczywiście, wymienione w wierszu przesądy same w sobie nie są metaforami, a tylko przyczynkami do metafor.  Inne żeglarskie akcesoria w wierszu to szklanki chociażby, czyli mierzenie czasu do wacht, za pomocą wybijania dzwonem okrętowym. Szeroko rozpowszechniony pogląd, że marynarz ma dziewczynę w każdym porcie. A jolly roger , czyli uśmiechnięta czacha, bandera piratów. Też żeglarze i też przesądni. Sam wiersz jest żeglarski tylko w warstwie zewnętrznej. Znaczeniowa wymaga interpretacji.
Dodano: 2020-07-25 02:17:26
Komentarze.
~oko 9 d.
w każdym porcie po torcie - tak też mawiali ci, którym wiatr nie zawsze wiał w plecy, oczy, czy cokolwiek. byli tacy, co flautę opłacili rozumem.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin