Antykoncepcja El dorado (drabble)

666

 Nie rozpaczaj, przecież to niczyja wina.

 Wina nalej, bo rozluźnia obyczaje.

 Świnka ze mnie, może świnia, ale trzymam

 cześć blondynek i ich honor. Teraz polej!

 

 Kawę?! Przecież nie mam kaca! Wybacz! Kocham!

 Chyba. Po swojemu, odwracając lustra.

 Ta za taflą zbytnio mi się nie podoba.

 Czy już szósta? Muszę pędzić. Masz całusa.

 

 Nie, nie pytaj, gdzie mnie nosi wieczorami.

 Może... muszę twarz zanurzyć w swą poduszkę.

 Lub odtańczyć coś na stole, ale z nami...

 koniec. Przecież. Znów spotkamy się przed szóstą.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 18

Opis:

Jeden z moich odkobiecych wierszy, gdzie wcielam się pierwszoosobowo w peela - kobietę.

Dodano: 2020-07-27 13:43:44
Komentarze.
Lubię odwracać lustra w stronę negatywnej energii. Też to robisz?
Odpowiedz
Dzięki,alka666 za czytanie.
W przypadku tego wiersza, odwracanie luster to tylko metafora, określenie braku samoakceptacji. I nie chodzi tu raczej o urodę, tylko to, co we wnętrzu.
Jerzy
Odpowiedz
Alchemik gdybym w pełni zaakceptowała siebie, przestałbym wątpić. Zwątpienie jest moją siłą napędową do poznawania tego, w co wątpię. A odwrócone lustra odbijają złą energię.

Odpowiedz
Pewnie coś w tym jest, tak jak w feng szui.
Niestety, ja mieszkam w kawalerskim bałaganie i tylko w nim odnajduję porządek.
Odpowiedz
Przewrotne, a lustra jak lustra, zależy co się chce zobaczyć. Wystarczy zmienić wyraz twarzy. 😉

Odpowiedz
Dzięki, Szudracz, chyba, ze jest się narcyzem.
Na te okazje tez posiadam wiersz.
Odpowiedz
Alchemik Narcyzem, nie wiem. Po prostu potrafię zobaczyć potwora, kiedy chcę, albo starą wiedzę, a innym razem jeszcze zwyczajną kobietę. 😉
Odpowiedz
Wiedźmę*
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin