Nietrwałość Antykoncepcja

Polatuchy

 zza zapuszczonych szarych niespranych

 pozostałości chwil zasłon smogiem

 wpisanych w sploty starej koronki

 przędą uroki

 

 w bezzębnych ustach mamląc przepisy

 na postny obiad z kaszy jaglanej

 w okrasie muchy z pajęczej sieci

 rankiem wyrwane

 

 miejskie szeptuchy

 

 moszczą na grzędach w ścianach kamienic

 twarze wtopione w okienny portret

 chociaż o życiu już zapomniały

 na pamięć znają każdą sąsiedzką

 farsę lub dramat

 

 w zamierzchłych czasach sprzedane diabłu

 zamiast rodziny koci chowaniec pozwala

 nieraz na dotyk jakiś i iskrę z grzbietu

 na dłoń upadłą

 

 gdy noc zapadnie szlafroków poły

 rozpięte w dłoniach jak skrzydła gacków

 by z parapetów lotem ślizgowym pod

 księżycowym odlecieć rauszem

 

 na miejski sabat

 

 kiedy nad ranem umierają tuląc do siebie

 szkielety kocie poznać to można

 jedynie po tym że kamienicom

 ślepną oczy

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja
Opis: Uważam ten wiersz za jeden z moich najlepszych. Zawiera magię, szarą rzeczywistość, samotność i umieranie w samotności. Być może waszej sąsiadki, którą uważacie za starą jędzę wiecznie tkwiącą w oknie i wścibiającą nos w nie swoje sprawy.
A "polatuchy" to latające wiewiórki. Potrafią lotem ślizgowym przebyć drogę z drzewa na drzewo, wykorzystując płat skórny, który rozciągają łapkami.
Dodano: 2020-07-28 12:07:29
Komentarze.
z wykopem
Bardzo ciekawą atmosferę wykreowałeś. Bardzo nasze klimaty - wyrwane z pajęczej sieci muchy na potrawkę w kaszy jaglanej mocno oddziałują na wyobraźnię <3
Odpowiedz
~Alchemik 6 d.
Ha, Jelonku i Lisku, dziękuję za czytanie i komentarz.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin