Dreszcz owiec 5 - Hiszpańska mucha Dreszcz owiec 3 - Feliks

Dreszcz owiec 4 - Zamknięty pokój

 Feliks zamilkł. Zawołałem go, ale nie odpowiedział. Wyjrzałem na korytarz. Kręcił się tam wyłącznie Lestrange. Od razu opowiedziałem mu o incydencie.

 - Niemożliwe - odparł szybko. - Jeszcze przed chwilą słyszałem go na strychu.

 - Na pewno mi się nie przywidziało.

 Lestrange podszedł pod drzwi pokoju zlokalizowanego obok mojego i nacisnął klamkę. Okazały się zamknięte.

 - Dziwne. Pewnie Feliks znów majstrował przy zamkach.

 - Nie macie zapasowych kluczy?

 - Pewnie gdzieś leżą.

 Wtedy znów usłyszałem odgłos mechanizmu. Kojarzył mi się ze starymi rozklekotanymi windami, używanymi przez górników.

 - Słyszałeś? - zapytałem Lestrange'a.

 - Co takiego? Wybaczy pan, ale moje uszy to nie najnowszy model.

 - Macie tu... windę?

 - Pan raczy żartować?

 - Pytam poważnie.

 - Nie. A szkoda, bo moje stare kolana odmawiają czasami posłuszeństwa.

 - No nic. Już ucichło.

 - Czasem dzwoni mi w uszach, a innym razem szumi. Może to o to chodziło.

 - Nie sądzę.

 - Mieszkam tu już naprawdę długo, a mimo to czuję, że rezydencja ciągle ma przede mną sporo tajemnic.

 - A ten niedźwiedź, którego widziałeś?

 - Duże bydlę. Wokoło pełno tego plugastwa. Podchodzi coraz bliżej domu. Aż strach wychodzić.

 - Powinny się trzymać z dala od ludzkich siedzib.

 - Proszę mu o tym wspomnieć jak znowu się zbliży.

 Lestrange udał się przygotować kolację. Najwyraźniej nie zamierzał szukać kluczy. Pytanie wuja o cokolwiek też raczej nie miało sensu, aczkolwiek natknąłem się na niego w pokoju gościnnym i zagadnąłem. Męczył się z ciasteczkami i chyba przegrywał.

 - Spotkałem Feliksa. Lubi przebywać w ciemnych pomieszczeniach.

 - Był sam?

 - Raczej tak. Podobno nie ma tu nikogo więcej, oprócz nas i kamerdynera.

 Wuj nie odpowiedział, dynamicznie skręcając rozmowę w innym kierunku.

 - Wkrótce kolacja. Lestring to naprawdę stary grzyb, ale zna się na gotowaniu. Jak ci się podoba pokój?

 - No właśnie. Pokój. W tym obok mojego znajduje się jakaś maszyneria. I jest tam okropnie ciemno.

 - Nic mi o tym nie wiadomo. Może Lestrange zamontował tam pułapki na myszy.

 - Brzmiało to raczej jak coś dużego.

 - Hmmm... Dziwne. A może to po prostu duchy?

 - Nawiedzona rezydencja brzmi co najmniej sztampowo.

 - Legendy i bajania kryją w sobie ziarno prawdy. Sam nocami słyszę różne odgłosy. Nie wszystkie da się racjonalnie wytłumaczyć. Szczerze powiedziawszy mózg mi nie funkcjonuje jak dawniej, a w uszach ciągle mi szumi i dzwoni.

 - W to nie wątpię, ale coś jest w tamtym pokoju. Chciałbym do niego zajrzeć. Problem w tym, że potrzebuję klucza.

 - Ja go nie mam. Takimi bzdetami zajmuje się...

 - Tak, Lestrange, ale podobno nie wie, gdzie są.

 - To niech lepiej ruszy swoją kościstą dupę i poszuka. Oczywiście po kolacji, bo kiszki mi marsza grają. Te cholerne ciastka kupiono chyba przed wojną. Ja nie zamierzam się nigdzie fatygować.

 Lestrange zjawił się nagle w pokoju, jakby usłyszał, że ktoś o nim rozmawia.

 - Feliks jest jednak na strychu - powiedział. - Zejdzie na kolację. Goście będą mieli okazję poznać go osobiście.

 

 

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: horror

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-07-28 15:04:12
Komentarze.
~marok 10 d.
z wykopem
Coś się kroi. Oby to było coś dużego
Odpowiedz
+fanthomas 10 d.
marok ekspresowy komentarz
Odpowiedz
+fanthomas 10 d.
Też mam taką nadzieję
Odpowiedz
~marok 10 d.
fanthomas ano, bom zobaczył i od razu przeczytał
Odpowiedz
~alka666 10 d.
Kiedy następna część?
Odpowiedz
+fanthomas 10 d.
alka666 na pewno nie dziś, bo wyczerpałem limit 😁
Odpowiedz
~alka666 10 d.
fanthomas szkoda, dobrze Ci idzie. Dodałam Cię do obserwowanych, by nie przeoczyć kolejnych części.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin