Dreszcz owiec 6 - Krople miłości Dreszcz owiec 4 - Zamknięty pokój

Dreszcz owiec 5 - Hiszpańska mucha

 Wróciłem do pokoju. Od razu rzuciła mi się w oczy pomarańczowa fiolka, leżąca na łóżku. Ktoś ją podrzucił, na pewno czegoś takiego nie brałem ze sobą. Głos dochodzący zza ściany rozwiał moje wątpliwości.

 - Hiszpańska mucha, najsilniejszy afrodyzjak - powiedział Feliks.

 - I co niby mam z tym zrobić? Wypić?

 - To nie dla ciebie, tylko dla Aveline. Wlej jej kilka kropel do herbaty, którą szykuje Lestrange, a dzisiejszej nocy w końcu przestaniesz być prawiczkiem.

 - Skąd...? Nie jestem prawiczkiem. A ty jaki masz w tym interes?

 - Będę patrzył.

 - Na co?

 - Ty dobrze wiesz na co.

 - Pieprzony zboczeniec.

 Rzuciłem fiolkę na łóżko i wyszedłem z pokoju. Nie zamierzałem przebywać dłużej w towarzystwie niewidocznego obserwatora. Zignorowałem też słowa wuja, który twierdził, że lepiej Feliksa nie denerwować.

 Na korytarzu natknąłem się na Aveline. Przebrała się w dość mało skromną kieckę, która więcej odkrywała niż zakrywała.

 - Coś nie tak? - zapytała, widząc moje natarczywe spojrzenie.

 - Nie, wręcz przeciwnie. A gdzie Michael?

 - Poszedł przypudrować nosek.

 - Słyszałem, że niektórzy faceci przesadnie dbają o wygląd, ale on na takiego nie wygląda.

 - Nie wiem co tam robi. Powiedział, że chce przemyśleć pewne sprawy.

 - A ty... naprawdę z nim sypiasz?

 - A nawet jeśli? To nie jest mój czystej krwi krewny. Byłam adoptowana, więc z naszego związku nie wyrosną trzygłowe mutanty. Możesz być spokojny.

 - Interesujące.

 - Niebywale. Michael, długo jeszcze?

 - Cii... Medytuję.

 - Okej, ja idę w takim razie. Lestrange już woła na kolację.

 Co prawda nie słyszałem by ktoś wołał, ale z kuchni dochodziły odgłosy szczękania sztućcami i talerzami. Aveline odeszła. Patrzyłem na jej zgrabne ciało i myślałem. W końcu wróciłem do pokoju, zabrałem fiolkę i schowałem do kieszeni. Potem udałem się na kolację. Lestrange przygotował placki z cukini i naleśniki z szynką. Nie były to dania za którymi przepadałem, ale zapach skutecznie oddziaływał na ślinianki i żołądek. Michael zjawił się na samym końcu, ale jako pierwszy chciał przystąpić do degustacji. Wuj powstrzymał go okrzykiem.

 - Chwileczkę! Jeszcze nie wszyscy są przy stole. Lestrange, idź po Feliksa. Nie zaczniemy bez niego.

 - Ale on nie chce zejść. Chyba się boi.

 - Nie przesadzaj. To duży chłopiec. Ruszaj i nie wracaj bez niego.

 Kamerdyner podniósł się z trudem jakby nagle dostał artretyzmu. Najwyraźniej nie w smak mu było ponowne spotkanie z Feliksem i namawianie go do zejścia ze strychu.

 - Może jednak zaczniemy jeść? - zapytał Michael. - Mam pustkę w brzuchu.

 - Jeszcze chwila - zdenerwował się wuj. - Jesteś bardzo niecierpliwy. Chyba przemyślę jeszcze kwestię spadku.

 - Nie, nie, poczekam i wieczność, jeśli będzie trzeba.

 Zapadło milczenie. Czekaliśmy na powrót Lestrange'a. Nim jednak to nastąpiło rozległ się przeraźliwy ryk. Brzmiał jak niedźwiedzia, ale takiego, którego coś obdziera ze skóry.

 - Rumba mać! - wrzasnął Michael. - Co to było?

 - No właśnie - dodała Aveline.

 - Nasz miś pewnie wpadł w pułapkę - powiedział zupełnie spokojnie wuj.

 - Jaką znowu pułapkę?

 - Lestrange rozłożył sidła. Musieliśmy zadziałać przemocą, bo inne środki zawiodły.

 Coś przewróciło mi się w żołądku. Nie tylko dlatego, że potworny dźwięk zdawał się wcale nie dochodzić z zewnątrz.

 - Przynajmniej nie będzie nam już zagrażał - skwitował Michael.

 - Ranne zwierzę jest często jeszcze bardziej niebezpieczne.

 Michael nic nie odpowiedział, gdyż wszedł właśnie Lestrange.

 - O mamuniu. Cóż to był za krzyk? Prawie... No, nieważne. Wydaje mi się, że ten wredny niedźwiedź w końcu wpadł w sidła. Przyprowadziłem Feliksa. Biedny mały chłopczyk. Trochę boi się obcych.

 Na twarzy Michaela i Aveline malowało się zdumienie. Zresztą ja też kompletnie nie rozumiałem, co się dzieje. Lestrange przyniósł ze sobą dużego pluszowego misia i postawił go na wolnym krześle.

 - To właśnie jest Feliks - powiedział wuj z dumą.

Liczba ocen: 2
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: horror

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-07-29 09:14:54
Komentarze.
+fanthomas 9 d.
Cdn
Odpowiedz
~marok 9 d.
z wykopem
No, no, rozkręca się. Bardzo dobra część
Odpowiedz
+fanthomas 9 d.
marok dzięks
Odpowiedz
~alka666 9 d.
z dużym wykopem
Placki! To chyba "oczko" w stronę Maroka?

Pluszowy miś?! A toś mnie zaskoczył! Gadający do dziurki pluszowy miś?

Odpowiedz
~Aja 5 d.
Dzieje się. Bardzo dobrze się bawię czytając za co dziękuję. Lecę dalej.
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin