Dreszcz owiec 7 - Bestia Dreszcz owiec 5 - Hiszpańska mucha

Dreszcz owiec 6 - Krople miłości

 - To jest Feliks? - zapytałem po chwili początkowego zdezorientowania. Spojrzałem na wuja. On tylko pokiwał głową.

 - Mój przybrany syn.

 Michael wybuchnął śmiechem.

 - Nie no, to już się robi na serio popieprzone. To tylko zabawka.

 - Wspominałem, że miałem kiedyś misia. To własnie on. Feliks jest w środku.

  Jakby na potwierdzenie tych słów, z wnętrza niedźwiadka dobiegł dobrze mi znany głos.

 - Wybaczcie, że nie zjawiłem się osobiście, ale jest dla mnie za jasno. Widzę was natomiast i słyszę bardzo wyraźnie.

 - Wciąż nie rozumiem, co tu się wyprawia - westchnął Michael. - To jakiś kanał komunikacji dalekiego zasięgu? W środku tego miśka pewnie jest sama elektronika.

 - Miałem niedźwiadka o imieniu Feliks, w którego mój przybrany syn tchnął życie.

 - Nadal nie kumam.

 - Nie musisz. Przychodzicie z zewnątrz. Pewnych rzeczy nigdy nie zrozumiecie.

 - I możemy z nim rozmawiać?

 - Oczywiście. Feliks siedzi na strychu, ale usłyszycie go dzięki tej magicznej nowoczesnej technologii.

 - No ja w zasadzie chętnie bym go o coś zapytał. Na przykład kim są jego koledzy?

 Pluszowy Feliks nie odpowiedział.

 - Pewnie to zbyt intymne pytanie - powiedział szybko Lestrange. - Ten biedny chłopiec nie lubi takich tematów.

 - To ciekawe jakie lubi? Jak można bać się odrobiny światła?

 - Nie obrażaj Feliksa - powiedział stanowczo wuj. - On naprawdę jest bardzo wrażliwy. To dobry chłopak. Opiekuje się mną.

 Dalszą rozmowę zmierzającą ku niechybnej katastrofie przerwało głośne przekleństwo Lestrange'a.

 - Elektronika się smaży! - zakrzyknął. W ciągu kilku następnych sekund usłyszałem skwierczenie, a potem dostrzegłem smużkę dymu, unoszącą się z zabawki.

 - Wykorzystaj tę szansę - rzekł pluszowy Feliks i zaczął powtarzać to w kółko. Zdawało mi się, że martwe misie oczy spoglądają wprost na mnie. W końcu plusz zajął się ogniem. Kamerdyner rzucił misia na podłogę i próbował ugasić płomień. Do pomocy rzucił się też wuj z desperacją wymalowaną na twarzy i okrzykiem:

 - Moje dziecko!

 Wszystko to sprawiało dość groteskowe wrażenie, czego nie zawahał się podsumować Michael.

 - Co za szopka. Jednak ten dzieciak nie ma pojęcia o elektronice.

 Wybuchło spore zamieszanie, kuzynostwo odwróciło głowy, oglądając niecodzienne show, ja natomiast w międzyczasie odkorkowałem fiolkę i wlałem zawartość do filiżanki Aveline. Miało być kilka kropel, ale ręcę tak bardzo mi się trzęsły, że z nerwów wpakowałem większość substancji z fiolki. Nawet nie było znać odbarwienia.

 Ogień udało się opanować, ale wuj zaczął lamemtować i zabrał nadpalonego misia ze sobą. Lestrange podążył za nim, szepcząc mu coś do ucha. Zostałem sam na sam z kuzynostwem. Aveline zaczęła przyglądać się swojej herbacie. Poczułem ciarki przebiegające po plecach. A może to był pot? Albo karaluch.

 - Popatrz, Michael - powiedziała kobieta. - Ta filiżanka jest wyszczerbiona.

 Miałem ochotę się zaśmiać, bo rzeczywiście było to prawdziwie kolumbowe odkrycie. Jak się okazało pociągnęło to za sobą bardzo nieprzyjemne konsekwencje, gdyż Michael zaraz zareagował:

 - Faktycznie. Pokaleczysz swoje delikatne usta. Daj, wymieńmy się.

 - Eee... - bąknąłem, ale nie wiedziałem w zasadzie co miałbym powiedzieć. Michael zabrał filiżankę Aveline, a sam dał jej swoją. Zaraz też zaczął pić herbatę z dodatkiem tak łapczywie jakby był mocno spragniony. Osuszył naczynie w mig.

 Pomyślałem, że sprawy dość mocno się pokomplikowały.

 - Chyba rumiankowa. Miała taki dziwny posmak. Szkoda, liczyłem na niezapomniane doznania na najwyższym poziomie, takie, że moje kubki smakowe tańczyłyby kankana.

 - Nie, moja smakuje normalnie.

 - Może to przez...

 W następnym momencie Michael dostał gwałtownych drgawek, aż w końcu znieruchomiał, a jego głowa z trzaskiem uderzyła o stół.

 - Co się stało? - zakrzyknęła Aveline. - Michael, co ci jest?

 - On chyba... zasnął.

 - Nie żyje.

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: horror

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-07-30 12:57:14
Komentarze.
~oko 11 d.
nie pierwszy to Michael, który przedawkował... niechcący.
a dreszczowiec, to znakomity tytuł. zabawna gra słów.
Odpowiedz
~alka666 11 d.
O! Jest i wątek kryminalny. Jeden konkurent wyeliminowany
Odpowiedz
~Aja 8 d.
Cudne! Pierwszy trup... myślę, że będą kolejne.
Odpowiedz
~Manta 6 d.
zajebiście się to czyta!
zwroty akcji i humor to lubie!
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin