Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 12 Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 10

Ritha na Dzikim Zachodzie rozdział 11

 Rozdział 11

 

  Ritha w ciąży

 

  Budzę się o ósmej wszystko mnie boli, bo spanie w fotelu nie należy do wygodnych. Laura smacznie spała, więc ostrożnie wstaję z krzesła i wychodzę na korytarz. Gdzie spotykam Luigiego uśmiechamy się do siebie, po czym mężczyzna wchodzi do swojego pokoju. Chcę pójść za nim, żeby zobaczyć, co on tam ma, ale nagle zrobiło mi się niedobrze i szybko zbiegam na dół i pośpiesznie wychodzę na dwór, po czym wymiotuję.

  Nawet nie wiem, że jestem z ukrycia obserwowana, gdy się wyprostowuję w oknie widzę właściciela.

  Jestem zła, że mnie widział w takim stanie wchodzę do środka i podpierając się ściany idę na piętro do swojego pokoju. Znajduję się w połowie drogi, gdy nagle zaczyna mi się kręci w głowie, po czym upadam na ziemię.

  Odzyskuję przytomność w pokoju, który wygląda jak gabinet pod oknem stoi biurko, przy którym siedzi Karl.

  Na kanapie, na której leżę w nogach znajduje się Laura trzymając mnie za rękę.

  - Co ja tutaj robię?

  - Zemdlała pani i ja razem z moim bratem panią tu przynieśliśmy.

  - Dziękuję.

  - Nie ma za co.

  - Nie wiem co się ze mną dzieje od rana mam nudności.

  - Mi to wygląda na ciążę.

  - Co takiego! Ale jakim cudem przecież ja z nikim nie spałam.

  Margerita, która stoi przy drzwiach zaczyna mi się badawczo przyglądać.

  - Czemu mi się tak przyglądasz?

  - Bo zastanawiam się?

  - Nad czym?

  - Kiedy powiesz prawdę.

  - Ale jaką prawdę zainteresował się Karl.

  - Ładny ma pan dom?

  - Dziękuję, ale nie odpowiedziała pani na moje pytanie.

  - A zadał pan jakieś.

  - Ritha na litość boską przestań udawać, że nie byłaś porwana przez Indian w drodze tutaj.

  - Musiałaś o tym wspominać.

  - Czy to prawda?

  - Tak.

  Karl chwycił za słuchawkę i wykręcił numer do lekarza, który ich leczy.

  - Witaj Gilbert.

  - Witaj Karl, czy coś się stało z Luigim?

  - Nie z nim wszystko w porządku dzwonię, żeby ciebie zapytać, czy miałbyś czas dziś wpaść do mnie?

  - Jasne, a o co chodzi?

  - To nie jest rozmowa na telefon.

  - Zaraz będę.

  - To czekam.

  Po tych słowach się rozłącza odkładając słuchawkę następnie wstaje z fotela i do mnie podchodzi dłonią zaczyna głaskać po mojej głowie. Po czym z Luigim wychodzi zostawiając mnie, Laurę i Margeritę samych.

  - Po co o tym wspominałaś?

  - Spokojnie to dla twojego dobra martwimy się o ciebie, bo te wymioty są dziwne.

  - To prawda, ale może się czymś zatrułam.

  Po chwili do pokoju wchodzi młody lekarz.

  - Chcę zostać z pacjentką sam na sam.

  Margerita bierze dziewczynkę za rękę i opuszcza pomieszczenie jest bardzo zaniepokojona tą sytuacją. Luigi pod chodzi do dziewczynki i się pochyla w jej stronę.

  - Masz ochotę zobaczyć mój pokój?

  - Pewnie!

  Młody Bell bierze Laurę za rękę i prowadzi do swojego pokuje. Margerita odprowadza ją wzrokiem, a potem udaje się z Karlem na spacer, gdy wracają czeka na nich lekarz.

  - No i co panie doktorze, co dolega mojej przyjaciółce?

  - No dokładnie ją zbadałem porozmawiałem i na moje oko to jest ciąża.

  Margerita zostawia mężczyzn i udaje się do przyjaciółki zastaje ją płaczącą siada na brzegu i czule głaszcze po ręce.

  - Wszystko będzie dobrze.

  - Łatwo ci mówić, bo to nie ty jesteś w ciąży z dzikusem tylko ja.

  - Ale ja ci pomogę w wychowywaniu dziecka.

  - Ja go nie chcę!

  Po czym podrywam się z kanapy i chwiejnym krokiem wybiegam z pokoju. Od tych wydarzeń minęło dziewięć miesięcy, po tym okresie wydaję na świat ślicznego chłopca tyle, że jest cały czarny jak czekolada. Mój stosunek do niego nic, a nic się nie zmienił, więc oddaję go Margericie na wychowanie. Wszyscy oszaleli na jego punkcie.

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~VampirzycaElonna
Kategoria: obyczajowe

Liczba wejść: 1

Opis:
Dodano: 2020-07-31 11:53:07
Komentarze.
^Halmar 8 d.
W którym rozdziale było gwałcenie?
Przegapiłam
Odpowiedz
Halmar nie opisałam sceny gwałtu
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin